FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Wygrać z chorobą dla marzeń
Autor Wiadomość
IssueFox 


Chatango: IssueFox
Dołączyła: 02 Gru 2018
Posty: 70
Wysłany: 2019-03-05, 08:24   

Mogłem po części zrozumieć chęć ochrony samych siebie, jak i zapasów jedzenia. Jednak nie zmieniało to faktu, że same dźwięki wydawane przez umierające pokemony, wywoływały u mnie mdłości. Powinienem jednak wiedzieć że chroniąc życie kogoś innego, z pewnością narażę swoje. Wszystko działo się tak szybko, że zdążyłem tylko zauważyć ruch, kiedy coś rzuciło się na mnie. Próbowałem go z siebie zepchnąć, jednak szczur był zdecydowanie zbyt szybki i zwinny. Jednak w momencie gdy coś strąciło pokemona z mojej twarzy, odskoczyłem do tyłu. Widocznie nie za dobrze odgrodziłem tą rattatę i gdyby chciał mógłby dołączyć do swojego towarzysza i nie miałbym żadnych szans w pojedynkę. Jednak tego nie zrobił. Obserwowałem oszołomiony, nie będąc pewnym jak na to właściwie powinienem zareagować. Jednak gdy agresywny szczur opuścił pokój, mogłem zobaczyć rozbryzg krwi. Nie skończył zbyt dobrze. Poniekąd czułem ulgę, gdy Jacob wszedł do pokoju, wiedząc że nic mnie nie zaatakuje. Jednak mimo szoku, nie potrafiłem zareagować, gdy wymierzył pistolet w pokemona. - Nie! - Krzyknąłem, podnosząc fioletowego szczura, nie myśląc o tym czy mnie ugryzie, czy nie. Jednocześnie stwarzając zagrożenie że jeżeli Jacob strzeli, może przypadkiem postrzelić i mnie. - On nie zaatakował. Nie jest agresywny! On...uratował mnie przed tamtym, którego poprzednio zastrzeliłeś. - Powiedziałem, trzęsąc się, praktycznie ze łzami w oczach.
_________________
 
     
jKDx 
Toja


Chatango: tujestemkamild
Discord: !jKDx #7993
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 405
Wysłany: 2019-03-06, 20:17   

-Charlie puść go! To, że obronił cię przed tamtym nic nie znaczy. Tym bestiom nie można ufać! Wypłoszył tamtego żeby mieć więcej padliny dla siebie, właśnie tak to działa. To nie te czasy kurwa, teraz to zwykłe bestie. - Ciągle celując do pokemona Jacob czekał na jakikolwiek twój ruch. W tym samym czasie Rattata wtulił się mocno w ciebie i cały czas trząsł się ze strachu. -Charlie. Puść to! Jeśli nie zabije go, to będę zmuszony zabić i ciebie i jego. Co by nie było wszyscy chcemy żyć jak najdłużej. I jeśli potencjalnie chcesz wystawić nas na niebezpieczeństwo, to sam jesteś niebezpieczeństwem. Teraz jest sam, a jak uda mu się wezwać pomoc? Fali Raticatów nie powstrzymamy. Masz ostatnią szanse. Wybierz dobrze. - Chyba naprawdę byłeś w dość słabej sytuacji. Byłeś winny przysługę szczurkowi, bo właściwie to on jedyny miał szansę Cię ocalić, ale też nie chciałeś tracić swojego życia. To smutne, że nagle z prostego kolorowego życia, wszystko zrobiło się ciągłą wspinaczką pod górkę.
_________________


✦✧✦✧✦

Kazuyuki Miaya
[Karta Postaci | Box | Bank | Trofea | Crystal's Dollars]
✦✧✦✧✦
  
 
     
IssueFox 


Chatango: IssueFox
Dołączyła: 02 Gru 2018
Posty: 70
Wysłany: 2019-03-06, 20:38   

Trzeba było szybko myśleć. Jednak nie potrafiłem. Nie potrafiłem zmusić się do tego by pozwolić umrzeć szczurowi. Ale zasadniczo nie chciałem także zginąć lub narazić kogoś, kto wcześniej także mnie uratował. - I tak mogą nas zaatakować. Jeżeli są potrafią przekazywać informacje, myślisz że nie domyślą się że poprzednie zginęły? To miejsce musi dla nich pewnie śmierdzieć krwią, z pewnością wyczują trop prowadzący tutaj... - Próbowałem powiedzieć coś, by dać jakiekolwiek szanse nam. - Nie będzie mógł uciec, będę go pilnować. Poza tym może się nam przydać, jeżeli go oswoimy... - Nie potrafiłem niestety działać przeciwko swojej wewnętrznej moralności. Szczerze, to wolałem w tym momencie zginąć, niż żyć z świadomością, że odpowiadam za śmierć pokemona. Nie wiedziałem co się stało z tym światem. Ale w mojej głowie pojawiła się myśl, że jeżeli będą traktować pokemony niczym bestie...w końcu staną się one bestiami.
_________________
 
     
jKDx 
Toja


Chatango: tujestemkamild
Discord: !jKDx #7993
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 405
Wysłany: 2019-03-06, 21:32   

Mimo twoich przemówień Jacob nadal nie opuszczał pistoletu. Chyba mogłeś być gotów na wszystko. -Przykro mi Charlie. Pochowamy Cię z honorem. - Gdy zauważyłeś jak mężczyzna zaczyna naciskać na spust odruchowo zamknąłeś oczy. Wtedy usłyszałeś tylko jakiś dziwny odgłos i dźwięk upadającej spluwy. -Zanngoos... - Opcje były dwie, albo jeszcze większe kłopoty, albo wybawienie. Poczułeś też jak coś mokrego zaczyna spływać po twojej twarzy i chyba to nie był deszcz. Z lekką niepewnością otwierając oczy zauważyłeś przed sobą Jacoba, którego ciało było przebite przez dwa potężne szpony, a z jego ran nadal krew tryskała jak fontanna. To właśnie tą krew czułeś, spływającą po twoim ciele. Następnie szpony zostały wręcz wyrwane z ciała martwego już żołnierza, które padło do twoich stóp. A zza ciała pojawiły się trzy postacie, a dokładniej pokemony.



Gdy ujrzałeś pokemony, ponownie znów zakręciło Ci się w głowie i tylko poczułeś jak upadasz. Po chwili ocknąłeś się w zupełnie innym miejscu. Byłeś w długim korytarzu na końcu, którego były ogromne wrota. Właściwie nie widać było tu innej drogi, więc nie miałeś innego wyjścia jak iść przed siebie. Bez większych namysłów zrobiłeś to. Stojąc już centralnie przed wrotami te uchyliły się przed tobą, a ty ujrzałeś wielką salę, na której końcu znajdował się tron, a wszędzie stało mnóstwo machampów, które robiły chyba za ochronę. Na tronie natomiast siedział pokemon inny niż wszystkie tu obecne.



-Witaj Charlie. Oczekiwałem Cię. - Powiedział do Ciebie pokemon, po czym w jakiś magiczny sposób zostałeś po prostu przyciągnięty pod tron.
_________________


✦✧✦✧✦

Kazuyuki Miaya
[Karta Postaci | Box | Bank | Trofea | Crystal's Dollars]
✦✧✦✧✦
 
     
IssueFox 


Chatango: IssueFox
Dołączyła: 02 Gru 2018
Posty: 70
Wysłany: 2019-03-06, 22:19   

Wiedziałem że z pewnością zaraz zginę. Mój umysł nie widział żadnego logicznego wyjścia lub scenariusza, w którym wszystko mogłoby po prostu skończyć się dobrze dla obu stron. Zastygłem, zamykając oczy i mając nadzieję że nawet nie zdążę poczuć bólu. ….brzdęk metalu upadającego na podłogę i krople cieczy padające na moją twarz. Otworzyłem oczy w szoku, jednak chyba wolałbym ich nie otwierać. - Jacob... - Powiedziałem ledwie słyszalnym szeptem, czując się jak sparaliżowany. Nikt dziecko w tym wieku raczej nie przygotowywał na takie sytuacje i widoki. W sumie nie trwało to długo i nie byłem w stanie zobaczyć zbyt wiele szczegółów. Krew, dużo krwi. Gdyby moje ciało nie odmówiło już wcześniej posłuszeństwa ze strachu, pewnie bym w tym momencie zwymiotował. Nie chciałem ginąć, jednak też nie chciałem...tego. I nie jestem pewien co się później stało, poza faktem, że przez ułamek sekundy zauważyłem sylwetki trzech pokemonów. Nim jeszcze kolejny raz mój umysł zaliczył błąd krytyczny 404.

Gdy na nowo się obudziłem, nie wiedziałem gdzie jestem...znowu. Jednak średnio miało to już znaczenie, bo moje postrzeganie rzeczywistości stało się i tak paćką, zmieszaną z błotem. Nie miałem za bardzo innej drogi niż iść przed siebie, w kierunku ogromnych wrót. Gdy przez nie przeszedłem, miałem chwilę by się rozejrzeć. - Co się właśnie poroniło? - Powiedziałem do siebie, obserwując z wyraźnym zmęczeniem i szczyptą niedowierzania. Pokemon na tronie był inni, niż reszta. Domyślam się że były one strażnikami, czy coś takiego. Gdy pokemon nadał przekaz, stałem przez chwilę, nie mając kompletnie pojęcia co robić. - Gdzie ja jestem? I czego ode mnie chcesz...? - Zapytałem powoli tracąc cierpliwość do całej sytuacji. Czułem gdzieś w środku żal i irytację. Że mnie przez to przeciągnięto. Czy zabili Jacoba? Co z ratattą? Kim były te pokemony? (to już zobaczycie w kolejnym odcinku Mody na Sukces...) I dokładniej...czy cokolwiek z tego rzeczywiście miało miejsce? Fakt że nie mogłem chociażby poskładać wątków i najprostszych faktów, sprawiał że czułem gorycz podchodzącą do gardła, będąc zagubionym. Poza tym nie powinieneś raczej stawiać dziecka między wyborem jego życia, a kogoś innego, potem zmusić go do oglądania czyjejś śmierci...i oczekiwać że wszystko będzie w porządku, jakby nic się nie stało.
_________________
 
     
jKDx 
Toja


Chatango: tujestemkamild
Discord: !jKDx #7993
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 405
Wysłany: 2019-03-07, 22:34   

-Spokojnie chłopcze, nie zrobimy Ci krzywdy. Nadal jesteś we Violet City. Nie potrafilibyśmy, po tym jak ryzykowałeś życie, dla jednego z nas. Niewielu potrafiło się stawić za pokemonem od początku takiego incydentu. Zapewne ludzie powiedzieli Ci, to samo co wmawiają każdemu kto zbliża się do tego miasta. Czyli, że to my po prostu tak z niczego wtargnęliśmy sobie na ich terytorium. Ciekawe tylko, czy powiedzieli wszystko. Czy słyszałeś o tym, że działacze tego miasta to współpracownicy zespołu R? A co ciekawsze miasto porwało Tapu Koko, jednego z legendarnych pokemonów, tylko po to, aby mieć nieskończone źródło energii oraz obiekt do badań. Mieszkańcy byli tego świadomi i nic nie zrobili z tym faktem. Dlatego wieliśmy sprawy w swoje ręce i postanowiliśmy odbić naszego przyjaciela, w końcu nikogo nie można wykorzystywać do celów własnych. Ludzie odwrócili kota ogonem i wszystko wyszło na, to że to nasza wina, ale prawda nie jest taka. Chcielibyśmy po prostu uwolnić Koko i zakończyć to wszystko, niestety to nie jest takie proste, ponieważ ludzie przestali zupełnie ufać pokemonom, bo poczuli zagrożenie i wiedzieli, że mogą realnie stracić siłę napędową swojego miasta. Dlatego chcielibyśmy, abyś nam pomógł Charlie. Bylibyśmy dozgonnie wdzięczni. Jedyne co musiałbyś zrobić, to dostać się do głównego obozowiska ludzi, zdobyć ich zaufanie oraz dowiedzieć się gdzie znajduje się Tapu Koko oraz przekazać tą informację nam, wtedy my przeprowadzimy atak i odbijemy Tapu Koko. Czy byłbyś chętny pomóc nam, czy jednak zdecydujesz się wybrać inną drogę? Zabić Cię, nie zabijemy za twoje zachowanie, ale damy Ci opcję wyboru dalszej drogi chłopcze. - Powiedział do Ciebie Hypno, po czym usiadł i zamilkł, czekając na twoją decyzję.
_________________


✦✧✦✧✦

Kazuyuki Miaya
[Karta Postaci | Box | Bank | Trofea | Crystal's Dollars]
✦✧✦✧✦
 
     
IssueFox 


Chatango: IssueFox
Dołączyła: 02 Gru 2018
Posty: 70
Wysłany: 2019-03-07, 22:48   

Kto wiedział że ironicznie ten wybór uratuje mi życie Wyglądało na to, że pewnie zabiliby i mnie, gdyby nie ten jeden wybór. Czy raczej nie do końca wybór. Ciężko nazwać wyborem stan, gdy łapie cię tak mocny paraliż ze strachu, że sam już nie jesteś pewien co bełkoczesz. Nie pierwszy raz zapewne moje działania miały w sobie więcej kierowania się instynktem, niż rozumem, który mimo rozsądkowi, jednak ratował mi skórę. Ciekawa otóż była to ironia. Próbowałem się wsłuchać w informacje. Nagły przewrót spojrzenia wydawał się dosyć...dziwaczny. Nie było to coś, w co nie mógłbym uwierzyć całkowicie, jednak fakt że Jacob jakby nie było uratował mnie od drapieżnego Arboka, nie dawał mi kompletnie zapomnieć. Jeżeli byliby tymi złymi, to co mieliby z ratowania przypadkowego dzieciaka i niejako, ryzykowania własnego życia? - Skąd mam wiedzieć że i wy mówicie prawdę...? - Zapytałem dość nieufnie. Nie byłem zasadniczo po żadnej stronie. Jednak jeżeli ludzie ukrywali swoją część prawdy, czemu nie miałoby i być na odwrót. - Jaki byłby mój inny wybór? - Zmrużyłem oczy, nie podejmując nadal decyzji. Nie chciałem rzucać się w konkretnym kierunku, bez sprawdzenia innych opcji.
_________________
  
 
     
jKDx 
Toja


Chatango: tujestemkamild
Discord: !jKDx #7993
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 405
Wysłany: 2019-03-09, 22:57   

Hypno właściwie był trochę rozczarowany twoim zwątpieniem. -Dobrze młody Charlie, poszedłeś ślepo za ludźmi, którzy potem próbowali Cię zabić. Jesteś jeszcze młody i nie rozumiesz, że musieli mieć w tobie jakiś interes, ale tego się nie dowiemy, ponieważ tamci umarli. Ale nie wydaje się dla Ciebie dość dziwne, że nagle pokemony, które na co dzień były szczęśliwe, nagle odwróciły się od swoich trenerów. Przecież, to nie było coś w rodzaju grupowego buntu, bo ich, właściwie nas traktowali dobrze. Ale my pokemony jesteśmy bardzo zżyte ze sobą i jeśli ktoś rani jednego z nas, szczególnie tak ważnego jak Koko, to nie będziemy siedzieć cicho. Oczywiście my nadal do niczego Cię nie zmuszamy, ocaliliśmy Cię, bo ty ocaliłeś jednego z nas. Jeśli nie zdecydujesz się nam pomóc, to damy Ci odejść. Jednak musisz liczyć się z tym, że za bramami będziesz już zupełnie niezależny i zdany na siebie i wyrozumiałość, tych agresywnych w stosunku do ludzi pokemonów. Pamiętaj, że Jacob cię już nie ochroni, a znalezienie kolejnego obozu ludzi stworzy tutaj błędne koło. Nic nie dzieję się przypadkiem chłopcze. Pamiętaj. - Powiedział Hypno, po czym wrócił na swój tron, a wrota, które znajdowały się za tobą otworzyły się na szeroko. Teraz stałeś przed kolejnym istotnym wyborem. Pomóc pokemonom, czy jednak odpuścić i nie zdradzać swojego gatunku nie licząc się z tym po której stronie jest prawda.
_________________


✦✧✦✧✦

Kazuyuki Miaya
[Karta Postaci | Box | Bank | Trofea | Crystal's Dollars]
✦✧✦✧✦
 
     
IssueFox 


Chatango: IssueFox
Dołączyła: 02 Gru 2018
Posty: 70
Wysłany: 2019-03-10, 19:31   

Byłem młody i zasadniczo nie miałem wykształconego postrzegania świata. Nie stałem bezpośrednio opowiadać się za żadną ze stron. A faktem że trafiłem na tak nieprzyjemną sytuację, wolałem być bardziej uważny, jeżeli chodzi o zaangażowanie się. Obie strony mogły mieć rację. Przynajmniej nie sądziłem by każdy człowiek kierowany był chciwością. Raczej nieświadomie zostali wciągnięci w to wszystko. Nie wiedziałem też jaki mieliby ze mnie pożytek. Nie byłem silny, ani nie miałem jakiś niezwykłych umiejętności. Nie miałem do tej pory także żadnej wiedzy, przynajmniej...nie takiej, która byłaby w jakikolwiek sposób poparta. Jednak słysząc odpowiedź, zrozumiałem że wycofanie się, pewnie będzie oznaczać śmierć. Nawet jeżeli obecne tu pokemony nie przyłożą do tego bezpośrednio łapy...pazura...macki...cokolwiek mogą mieć...
- Postaram się pomóc. - Powiedziałem, nie widząc zbytnio lepszej drogi. Nadal z pewnym dystansem, bo nie było dokładnego dowodu, gdzie dokładnie leży prawda. Jednak być może to była okazja by się dowiedzieć. I tak poza tym nie widziałem innej drogi, którą mógłbym iść. Nie miałem pokemona, ani żadnej wskazówki, gdzie mogły podziać się Joltik i Abra. W tym momencie i tak byłem zdany na pastwę innych. Więc dałem się kierować, zachowując jednak czujność.
_________________
 
     
jKDx 
Toja


Chatango: tujestemkamild
Discord: !jKDx #7993
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 405
Wysłany: 2019-03-11, 22:39   

-Dziękujemy Ci Charlie. Jedyne co musisz zrobić, to dostać się do jakiegoś obozu ludzi i zdobyć informacje o Tapu Koko. Moi przyjaciele zapewnią Ci protektorat przed innymi pokemonami. Ty po prostu dowiedz się gdzie Koko, resztą zajmiemy się my. - No cóż chyba nie zostało Ci nic innego jak szukanie ludzi. Szybkim przebłyskiem zostałeś przeniesiony na zewnątrz, tutaj byłeś w miarę bezpieczny, tylko musiałeś znaleźć obozowisko ludzi. Nie mogło to być, aż tak ciężkie, po tym jak Jacob wyjawił Ci, gdzie takowi mniej więcej mogą się ukrywać. Pytanie tylko czy tak po prostu dadzą Ci informacje o uwięzionym pokemonie, czy może będziesz musiał zdobyć ich zaufanie. Może warto poszukać jakiejś osady w kanałach w centrum, bo najprawdopodobniej to tam znajduje się Koko.
_________________


✦✧✦✧✦

Kazuyuki Miaya
[Karta Postaci | Box | Bank | Trofea | Crystal's Dollars]
✦✧✦✧✦
 
     
IssueFox 


Chatango: IssueFox
Dołączyła: 02 Gru 2018
Posty: 70
Wysłany: 2019-03-12, 09:59   

Skinąłem głową. Chociaż nie byłem po żadnej stronie, wiedziałem że mają rację. Nie można wykorzystywać żadnej istoty, dla własnych celów. Ach, niewinny młody umysł. Co prawda nadal musiałem zachowywać czujność, jednak był to jedyny chyba sposób, żebym mógł przeżyć. No to wyruszamy na życiową misję. Chciałem jeszcze spytać, czy mają jakieś wskazówki, jak się dostać do ludzi i gdzie szukać tego całego Tapu Koko. Nie wiedziałem nawet jak to coś wygląda, poza faktem, że to pewnie pokemon. Nie zdążyłem jednak o nic spytać, nim "zniknęli" mnie gdzieś indziej. -Yea...Super... - Westchnąłem cicho z poirytowaniem. Nie miałem pojęcia gdzie dokładnie iść, ale rozpocząłem tą dziwaczną podróż. Tylko by wywalić się o kamień po pierwszych kilku krokach i wywalić się na ryj. Derp. Jednak wtedy wpadło mi coś do głowy, pomimo nabytego siniaka. Skoro bycie ofiarą zwabiło ich wtedy, to i może pomoże mi teraz. Tylko musiałem znaleźć jakiekolwiek miejsce, gdzie mogą być ludzie. Skuliłem się trochę w postawie, by wyglądać jakbym bał się jeszcze bardziej, niż rzeczywiście się bałem. Przynajmniej chyba nie musiałem obawiać się kolejnego węża. Szedłem przed siebie. - Pomocy! Mamo..gdzie jesteś? Ktoś...pomocy… - Próbowałem zagrać swoją rolę, by przyciągnąć zainteresowanie.
_________________
 
     
jKDx 
Toja


Chatango: tujestemkamild
Discord: !jKDx #7993
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 405
Wysłany: 2019-03-13, 19:18   

Taktyka była dość ciekawa, jednak krzyczałeś już prawie pięć minut i nie było nadal żadnej reakcji. Może było to spowodowane tym, że właściwie żaden pokemon Cię nie atakował. Jednak po upływie jeszcze kilku chwil zauważyłeś niedaleko jakąś kobietę. Biegła ona w twoją stronę i wyglądała dość znajomo.



-Witaj, nic Ci nie jest? Mam na imię Marina, a ty? Czego tu szukasz chłopcze i czemu sam wypuszczasz się tak daleko? Z choinki się urwałeś? Przecież dzikie pokemony mogą Cię zmieść z powierzchni ziemi. Chodź ze mną szybko, mam ze swoimi przyjaciółmi bunkier niedaleko centrum miasta, tam będziesz bezpieczny. - Wszystko jakby zatoczyło błędne koło i byłeś bardzo zmieszany, ponieważ Marina należała do szajki Jacoba, a teraz jakby kompletnie Cię nie znała zaczęła mówić Ci to samo, co powiedział Ci Jacob przy waszym pierwszym spotkaniu. Coś tu było ewidentnie nie tak.
_________________


✦✧✦✧✦

Kazuyuki Miaya
[Karta Postaci | Box | Bank | Trofea | Crystal's Dollars]
✦✧✦✧✦
 
     
IssueFox 


Chatango: IssueFox
Dołączyła: 02 Gru 2018
Posty: 70
Wysłany: 2019-03-13, 20:33   

Zastanawiałem się właśnie, czy nie powinienem zrobić przerwy i lepiej rozejrzeć się po rejonie. Może był opuszczony i nie było tu żadnej żywej duszy, oprócz pokemonów? Jednak w końcu ktoś się nareszcie pokazał. Niewielka kobieta, która wyglądała trochę znajomo, jakbym kiedyś już ją spotkał. Gdy była bliżej, przypomniałem sobie. To była jedna z drużyny Jacoba! Nie wiedziałem co z tym zrobić. Myślałem że mnie rozpozna i ciężko powiedzieć co się stanie. Może pomyślała że zostałem porwany przez te pokemony? Lub w gorszym przypadku...zrzuci na mnie odpowiedzialność. Chociaż nie miałem bezpośredniego świadomego wpływu na śmierć starszego chłopaka, nie zdziwiłbym się, gdyby częściowo zrzuciła na mnie odpowiedzialność. W sumie miałem potrzebę by uciec, schować się gdzieś, nie wiedząc czy nie wyceluje swojej broni we mnie. Z drugiej strony panika, mogłaby dodać sytuacji wiarygodności...kwestia tylko ile właściwie wiedziała. Jednak zatrzymałem się, gdy zrozumiałem co powiedziała. Nie pamięta? Byłem pewien że Jacob mnie przedstawiał. Może zapomniała? Jednak nie celowała we mnie bronią, więc wolałem wybadać nieco teren. - Co? Charlie. Pokemony nas zaatakowały. Udało mi się jakoś uciec... - Zapiszczałem, z udawanym żalem i paniką. Nie mówiłem jednak o kogo chodzi, dając jej miejsce na odpowiedź. Pociągnąłem nosem z cichym piskiem. Nie wiedziałem co właściwie stało się w bunkrze. Może pokemony wymazały im pamięć, by chronić siebie? Czy coś?
_________________
 
     
jKDx 
Toja


Chatango: tujestemkamild
Discord: !jKDx #7993
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 405
Wysłany: 2019-03-13, 20:55   

Kobieta popatrzyła na ciebie lekko zszokowana. -Co? O kim mówisz? Jak to "nas"? Ktoś z tobą był? Miło mi Cię poznać Charlie. Czy ktoś potrzebuje pomocy? Czy tobie nic się nie stało? Nie wiesz chłopcze, że od wybuchu wojny niebezpiecznie jest błąkać się, gdzieś samemu, szczególnie na powierzchni, gdzie atak dzikich pokemonów jest prawie nie nieunikniony. No dobrze, ale powiedz mi kto z tobą był i czy nic mu się nie stało? Może później zajmiemy się poszukiwaniem tego kto z tobą był, tylko najpierw musisz mi go trochę opisać. To co idziesz ze mną do bunkra? Tam razem z moimi przyjaciółmi Jacobem, Martinem oraz H zamieszkujemy sobie i jak na razie jest w miarę bezpiecznie. Niedługo zapadnie zmrok, więc liczę, że nie odrzucisz mojej propozycji, bo to może się źle skończyć i możesz nie dożyć ranka. - Powiedziała kobieta, która przy okazji przeglądała cię z grubsza i szukała ewentualnych ran lub innych uszkodzeń na ciele.
_________________


✦✧✦✧✦

Kazuyuki Miaya
[Karta Postaci | Box | Bank | Trofea | Crystal's Dollars]
✦✧✦✧✦
 
     
IssueFox 


Chatango: IssueFox
Dołączyła: 02 Gru 2018
Posty: 70
Wysłany: 2019-03-14, 18:02   

- Nie wiem gdzie jest moja mama. - Powiedziałem, co w sumie, było zgodne z prawdą. Sam scenariusz był dość prawdopodobny. Chciałem też wiedzieć, gdzie podziała się moja mama i czy nic jej nie jest. - Ma ona jasne włosy jak ja, tylko długie. Taka...dość niska. - Mówiłem gdy parliśmy powoli przed siebie. Nie miałem pojęcia jak mam zdobyć informacje. Nie sądziłem jednak, by od razu powiedzieli wszystko przypadkowemu dziecku. Może na tą chwilę odpoczynek i szukanie tymczasem matki, będzie najlepszą opcją? Poza tym lepiej chyba nie pokazywać że mam jakąkolwiek wiedzę o sytuacji, bo byłoby to mocno podejrzane.
Dałem się obejrzeć, jednak bez względu na moje intencje, byłem spięty. Nadal nie miałem do końca pewności, co tu się w ogóle dzieje. I chyba ledwie trzymałem się na nogach, po tym wszystkim.
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

Twierdza RPG Maker
Twierdza RPG Makera

PokeSpecial

WAW Pokemon

Król Lew PBF

The Original Diaries
The Original Diaries

SNM
SnM

PokeSerwis

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Ninja Gaiden
Ninja Gaiden PBF

Memento Mori

Riverdale

Ninshu

Dark Times RPG

Nemea

Orchard Stable

PokeKingdom

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Yellowlair Oats

Over Undertale
over-undertale

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

FT Path Magician

Amaimon
Amaimon

Mortis

Czarny Horyzont

Artemida - Warrior Cats

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Dragon Abyss

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Avengers Assemble

Wizard's World



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2019 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.