FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Los, który skrzyżował ich drogi
Autor Wiadomość
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 114
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-11-07, 22:09   

Wziąłem łyk wody i otarłszy się z potu (za pomocą reczniczka z plecaka),przytuliłem Mayę na powitanie.-TAK SIĘ CIESZĘ, ŻE CIĘ WIDZĘ!-powiedziałem zzipany.-Bałem się, że nie zdążę-dodałem, po czym spojrzałem na Mayę i powiedziałem z małą łezką w oku i uśmiechem w kątach ust-Jak widzisz... jeszcze się spotkamy!- po czym spojrzałem jej głęboko w oczy. Jak zwykle zatonąłem w nich jak w morzu. Dziewczyna była ubrana fenomenalnie, z resztą ładnemu we wszystkim ładnie. Byłem zadowolony, że zdążyłem na czas dogonić ukochaną.-Mam do Ciebie pytanie, bardzo ważne... Czy pozwoliłabyś mi dostąpić zaszczytu zostania Tw....WRÓĆ... podróżowania u Twojego boku?-powiedziałem, o mało nie wkopując się w rów. Było mi wstyd i zrobiłem się różowy ze wstydu. Miałem nadzieję, że jakoś temat pierwszej części pytania ucichnie, a zostanie ta ważniejsza. Bardzo chciałbym podróżować z Mayą, choć na pewno to pokrzyżuje moje plany, ale w końcu jeszcze kawał życia przede mną... odnajdę na pewno możliwości, które pozwolą mi spełnić mój cel.
_________________

Jayce Calliere | Box | Bank | Trofea
 
 
     
Rieul 


Chatango: rieulova
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 139
Skąd: Kyralia
Wysłany: 2018-11-07, 22:32   

xxxxxxxxxxMaya uśmiechnęła się, odwzajemniając Twój uścisk. Staliście tak przez dłuższy moment, a kiedy już się od siebie odkleiliście to dosłownie pożerałeś ją wzrokiem. Zarumieniła się nieco, a następnie wysłuchała tego, o czym mówiłeś.
xxxxxxxxxx- Też się cieszę, że Cię widzę. - odpowiedziała, jeszcze raz Cię przytulając. Chociaż, może tym razem bardziej się do Ciebie wtuliła, bo jako że była nieco niższa to objęła Cię delikatnie oraz nieco nieśmiało w pasie i położyła głowę na Twojej klatce piersiowej. Czuła jak oddychasz i czuła jak przyśpiesza Ci serce. Jej włosy delikatnie pachniały lawendą. - Będę niezwykle rada, jeśli wyruszymy w drogę razem. - dodała, kłaniając się nieznacznie, po tym jak Cię puściła. - Nie musisz być taki oficjalny. - rzuciła, śmiejąc się i zasłaniając usta dłonią. Z pewnością nie chciała być nieuprzejma, a w tej pozie wyglądała naprawdę uroczo. - Masz wszystkie przydatne rzeczy? - zapytała, jeszcze raz grzebiąc w plecaku, tym razem po to, aby schować do niego butelkę wody. - Potrzebowałabym jeszcze kupić namiot, bo szczerze mówiąc zapomniałam o nim, kiedy przygotowywałam się do podróży. - hej, czy Ty przypadkiem nie masz namiotu? ( ͡° ͜ʖ ͡°) - Gdzie chcemy udać się najpierw? Masz jakieś konkretne plany? - dodała, sięgając do kieszeni i wyciągając z niego PokeDex. Urządzenie podświetliło mapę całego regionu.
_________________

Cynthia Morris [ karta postaci | box | bank ]
Lea Clark [ karta postaci | box | bank ]
  
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 114
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-11-07, 22:41   

Poklepałem plecak i rzekłem-Może nie wygląda, ale bardzo dużo ma tajemnic. Jedną z nich jest namiot.-powiedziałem i uśmiechnąłem się. Gdy dziewczyna się we mnie wtuliła, myślałem autentycznie, że padnę i nie wstanę. Poczułem takie szczęście, po czym powiedziałem do Mayi-Wiesz, w zasadzie wybierałem się do Nuvemy, by spotkać Profesor Juniper w Nuvemie i wstąpiliśmy tu z Lou tylko po drodze, żebym mógł skopać tyłek Lenorze, ale gdziekolwiek zapragniesz tam poniosą mnie moje nogi za Tobą-powiedziałem i uśmiechnąłem się. W pewnym momencie zaniemówiłem, gdyż onieśmielił mnie fakt, że Maya jest tuż obok. Nie wiem czemu, ale czułem jak serce wali mi jak dzwon Zygmunta. Tymczasem spytałem nieśmiało-Dokąd chciałabyś się wybrać?- po czym użyłem holofonu, który służył mi za Pokedex/Mapę i inne.-Wiesz, cieszę się, że wstąpiłem tu "po drodze" i spotkałem Ciebie-dodałem i uśmiechnąłem szeroko.
_________________

Jayce Calliere | Box | Bank | Trofea
 
 
     
Rieul 


Chatango: rieulova
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 139
Skąd: Kyralia
Wysłany: 2018-11-07, 23:11   

xxxxxxxxxx- Jeśli mam być szczera to nie miałam konkretnego planu. Tak naprawdę zapytałam, czy masz jakieś plany, bo nie chciałam ich psuć. Wszystko mi jedno od jakiego miasta zaczniemy, ważne, że z Tobą. - uśmiechnęła się, jednak ostatnie słowa po przecinku wypowiedziała dość cicho. Tym razem również się zarumieniła. - Mogę wiedzieć jakie to nikczemne plany chcesz knuć z Profesor Juniper? - zapytała, starając się udawać podejrzliwą i zabawną, aby nieco rozładować sytuację.
xxxxxxxxxxChyba nie tylko Ty czułeś się skrępowany. Miałeś wrażenie, że jest między wami niezwykłe, dotąd niespotykane Ci uczucie, którego tak naprawdę nie mogłeś nawet w tej chwili opisać. Prawie jak w Mickiewiczowskiej "Niepewności" - "Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?". Czy można zakochać się w kimś po dosłownie dwóch dniach znajomości? Z rozmyślań wyrwał Cię głos dziewczyny.
xxxxxxxxxx- Co Ty na to, żebyśmy do Nuvemy podjechali busem? - zapytała, ciągle wpatrując się w mapę. - Droga do miasta zajmie nam trochę czasu, a jest wcześnie rano. Nie wyspałam się, a mam ochotę na pyszną kawę mrożoną i jakiś dobry kawałek ciasta. - uśmiechnęła się i zerknęła na Ciebie. Czy tym oczom można odmówić? - A wieczorem moglibyśmy wybrać się na jakąś polanę, słyszałam, że założyli kilka takich miejsc, w których można wieczorem urządzić piknik i pooglądać gwiazdy. Namiot pewnie też moglibyśmy tam rozbić. - urwała i popatrzyła na Ciebie ze zdziwieniem. Dopiero teraz dotarło do Ciebie to, o czym mówiła. - Oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko, jak coś to mogę kupić własny namiot... Albo możemy udać się do Centrum, tam dla trenerów zorganizowane są darmowe noclegi, a warunki z tego co słyszałam naprawdę nie są złe.
_________________

Cynthia Morris [ karta postaci | box | bank ]
Lea Clark [ karta postaci | box | bank ]
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 114
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-11-08, 13:43   

Spojrzałem zakochanym wzrokiem na Mayę, a gdy rzuciła, że chciałaby podróżować wszędzie, jeśli tylko to będzie ze mną... nogi mi zmiękły. Ale starałem się nie upaść-Profesor Juniper powinna coś wiedzieć na temat pewnego Pokemona, którego szukam. Nie znam jego nazwy, jednak wiem, iż bez niego nie uda mi się powstrzymać tych, którzy zniszczyli moje miasto...-odpowiedziałem i wyciągnąłem zdjęcie Pokemona, pokazując je dziewczynie.

-Pewnie, z Tobą nawet podróż ściekami byłaby najlepszą na świecie-powiedziałem flirciarsko. Następnie zaśmiałem się i dodałem-Spokojnie! Mam dwa namioty! Callia, kiedy wyruszyła w podróż, zostawiła go, w razie gdyby pierwszy uległ zniszczeniu. No, ale tak się nie stało, więc dam Ci jeden.-uspokoiłem dziewczynę. Na wieść o jej planie dodałem-Zrobimy jak powiedziałaś!- i ruszyłem z Mayą w kierunku przystanku busów, aby ruszyć w końcu do Nuvemy. Kawa, polana, tyle opcji, tyle możliwości, a co ważniejsze - mogę podróżować z Mayą. Ile szczęścia mi się przytrafiło, że poznałem tak wspaniałą osobę.
_________________

Jayce Calliere | Box | Bank | Trofea
  
 
 
     
Rieul 


Chatango: rieulova
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 139
Skąd: Kyralia
Wysłany: 2018-11-12, 09:47   

xxxxxxxxxx- Może kiedyś opowiesz mi, co się stało? - zapytała, nie chcąc wyjść na szczególnie nachalną. Wyglądała raczej na zaciekawioną, jednak w żadnych wypadku nie chciała na Ciebie naciskać. Zerknęła na zdjęcie, które wyciągnąłeś. - Nie kojarzę tego Pokemona, ale rozumiem dlaczego to właśnie do niej chcesz się udać. Profesor Juniper specjalizuje się w pochodzeniu Pokemonów, więc jeśli ktoś ma wiedzieć cokolwiek o tym stworzeniu oraz znać jego miejsce pobytu to właśnie ona. - dodała, kiedy zmierzaliście w stronę przystanka. Nie skomentowała słów o namiocie, ale dało się zauważyć, że na jej policzki wkradł się rumieniec.
xxxxxxxxxxDość szybko znaleźliście się na przystanku autobusowym i po dłuższej chwili czekania nadjechał autobus. Jak się okazało jest to specjalny przewóz dla trenerów i takie autobusy kursują między miastami całej Unovy. Co więcej, nie płaciliście za bilety po okazaniu swoich kart trenerskich. Warto wspomnieć, że w komunikacji tego typu zabronione jest wypuszczanie Pokemonów, aby nie zajmowały wolnych miejsc, a ponadto nie stwarzały sztucznego tłoku. Miało to sens, biorąc pod uwagę fakt, że niektóre Pokemony są naprawdę olbrzymie. W pojeździe nie siedziało wiele osób. Kilku trenerów zajmowało miejsca, przyglądając się miastu, które mijali przejazdem. Dwie osoby spały w najlepsze.
xxxxxxxxxxZajęliście dwa miejsca, a będąc dżentelmenem puściłeś Mayę pierwszą. Zajęła miejsce pod oknem i dało się zauważyć, że jest nieco senna. Nie minęło wiele czasu, a poczułeś jak delikatnie na Ciebie napiera. Była od Ciebie niższa, więc aktualnie jej głowa znajdowała się na Twoim ramieniu. Siedziała tak oparta o Ciebie i drzemała w najlepsze a Tobie pozostało napawać się tą chwilą bliskości. Obserwowałeś jak krajobraz za szybą się zmienia. Przed oczami mignęło Ci sporo sylwetek trenerów, którzy jednak wybrali drogę pieszo. Podróż trwała dobre trzy godziny ze względu na korki między Striaton City a Accumula Town. Tobie również zamknęły się oczy, a obudziłeś się, kiedy Maya delikatnie szturchała Cię w ramię.
xxxxxxxxxx- Jesteśmy na miejscu. - usłyszałeś spokojny, ale szczęśliwy głos dziewczyny. Zebraliście swoje rzeczy i staliście teraz przed wejściem do Nuvema Town. - Może jakieś śniadanie, a później udamy się do Profesor Juniper? - zapytała, przeglądając mapę w PokeDexie.
_________________

Cynthia Morris [ karta postaci | box | bank ]
Lea Clark [ karta postaci | box | bank ]
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 114
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-11-12, 14:17   

Wyjazd okazał się strzałem w dziesiątkę. Szybko dotarliśmy do Nuvemy, a po drodze Maya zasnęła na moim ramieniu, co było po prostu MiedźTellur*. Wkrótce i ja zasnąłem, a po dłuższej podróży, upewniłem się, czy nikt nie podwędził mi czegoś. Tymczasem dojechaliśmy. Maya zaproponowała śniadanko, jakże mógłbym odmówić! Spojrzałem na mapę w poszukiwaniu jakiegoś bliskiego i dobrego miejsca na zjedzenie posiłku. Po wyjściu z busu rozprostowałem nogi i postanowiłem rozejrzeć się po okolicy. Mnóstwo się mogło wydarzyć, szczególnie teraz, gdy Profesor Juniper była na wyciągnięcie ręki. Mam tylko nadzieję, że nie wyjechała z jakąś delegacją, czy coś... Ale najważniejsze, że podróżuję z Mayą. Serducho moje skacze z radości z samej jej obecności. Bez zbędnych słów ruszam razem z ukochaną w kierunku wybranego miejsca.
_________________

Jayce Calliere | Box | Bank | Trofea
 
 
     
Rieul 


Chatango: rieulova
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 139
Skąd: Kyralia
Wysłany: 2018-11-12, 19:45   

xxxxxxxxxxZnaleźliście niewielką, ale przytulną knajpkę. W środku siedziało sporo osób, nic dziwnego. Było nieco po jedenastej. Na szczęście nawet o tej godzinie obowiązywała jeszcze oferta śniadaniowa. I dobrze, bo oboje byliście naprawdę głodni.
xxxxxxxxxxZajęliście mniejszy stoliczek, zaraz przy przeszklonej ścianie. Mogliście z tego miejsca obserwować pobliski park. Trenerzy, osoby czytające książki. Znalazła się nawet mała dziewczynka, która robiła zdjęcia Pokemonom i z zachwytem przyglądała się walkom toczącym się nieopodal.
xxxxxxxxxxKelnerka przyniosła wasze zamówienie. Dla Ciebie płatki Lion z delikatną w smaku polewą karmelową. Do tego sok bananowy oraz soczyste, świeżutkie jabłko. Dziewczyna skrzywiła się nieco, widząc to połączenie.
xxxxxxxxxx- Mnie byłoby niedobrze po takiej kombinacji. - powiedziała, biorąc gryza naleśników z serem i zapijając to herbatą o smaku malinowym. - Musisz mieć naprawdę mocny żołądek. - dodała.
xxxxxxxxxxOboje rozkoszowaliście się tą chwilą przyjemności. Pomimo obecności wielu osób w knajpce nie było ani tłoczno, ani gwarno. Dane wam było zjeść w spokoju i dowiedzieć się nieco więcej o sobie. Jak się okazało kolor włosów Mayi to nie jej naturalny. Oryginalna Maya miała blond włosy, przefarbowała je jednak ze względu na to, że kompletnie tamten kolor jej nie pasował. I to akurat była prawda. Pokazała Ci fotkę, którą miała w ramach pamiątki zapisaną w telefonie. Dużo lepiej wygląda z obecnym kolorem włosów. Wspomniała Ci jeszcze, że za niedługo ponownie będzie musiała udać się do fryzjera i odświeżyć farbowanie, bo powoli zaczęły pojawiać się odrosty. Chociaż, Ty jak na rasowego faceta przystało - nie widziałeś kompletnie nic w miejscu, które Ci pokazała na swojej głowie.
xxxxxxxxxxWychodząc z restauracyjki, bo powiedzmy sobie szczerze - prawdziwą restauracją tego nazwać nie można, byliście świadkami bójki dwóch dzieciaków. Mała dziewczynka w przydużym niebieskim t-shirtcie i czapce z daszkiem siedziała właśnie okrakiem na chłopaku niewiele starszym od niej, trzymała go za koszulkę i krzyczała - "CO ZROBILIŚCIE Z MOIM KOTEM?!". W oczach miała łzy. Cała sytuacja miała miejsce na uboczu, na chodniku, a ponadto nie doszło do jakichś okropnych rękoczynów, więc nikt nie zainteresował się tą dwójką.

_________________

Cynthia Morris [ karta postaci | box | bank ]
Lea Clark [ karta postaci | box | bank ]
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 114
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-11-12, 20:06   

Ach śniadanie z Mayą tyle cudownych sekund. Jednak gdy wszedł temat blond włosów, nie byłem w stanie uwierzyć. Moim zdaniem wyglądała przecudnie w blondzie, jednak teraz wyglądała równie pięknie. Ładnemu we wszystkim ładnie hehe... ciekawiło mnie jak mogłem to przeoczyć. Czas mijał, gdy nagle ujrzałem jak jakaś blondyneczka tłukła chłopaka. Mrugnąłem do Mayi-Mam nadzieję, że ja Ci nigdy tak nie zalezę za skórę!-zaśmiałem się-Może pójdziemy ich ogarnąć? Martwię się, że ta mała wybije mu jedynki-rzuciłem i zwolniłem trochę, zbliżając się do Mayi i spojrzałem jej głęboko w oczy. Wyszeptałem jej, że jest piękna, czy w blond, czy w kasztanowych włosach. Starałem się delikatnie palcami dotknąć jej dłoni, ale obserwowałem jej reakcje. Nie chciałbym być nachalny, ale też nie chciałbym stać bezczynnie, podczas gdy dziewczyna moich snów idzie obok. Następnie nadal patrząc jej w oczy szepnąłem-Too... idziemy teraz, czy pogadamy jeszcze trochę?. Nie wiem, czemu włączył mi się tryb flirciarza, ale czułem, jak serce bije mi szybciej gdy ona jest obok. Była dla mnie bardzo ważna.
_________________

Jayce Calliere | Box | Bank | Trofea
  
 
 
     
Rieul 


Chatango: rieulova
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 139
Skąd: Kyralia
Wysłany: 2018-11-12, 20:25   

xxxxxxxxxx- Hmmm... - usłyszałeś i zerknąłeś na Mayę. Wpatrywała się w sytuację na chodniku. Gdy wyszeptałeś jej do ucha komplement i delikatnie musnąłeś jej dłoń ta spojrzała na Ciebie, uśmiechnęła się, ale wzrokiem powróciła do dziewczynki i chłopaka. Nie potrafiła przejść obojętnie obok tej sceny, wzięła Cię za rękę na znak "Idziemy, nie możemy tego tak zostawić!", po chwili więc znajdowaliście się już przy dzieciakach. - Zostaw go. - powiedziała stanowczo, ale spokojnie Twoja ukochana. Starała się odciągnąć dziewczynkę, a ta wstała, przetarła oczy i nos swoją przydużą koszulką i pogroziła chłopakowi palcem.
xxxxxxxxxx- Masz mi powiedzieć co stało się z moim kotem! - rzuciła oburzona, wyrywając się Mayi i ponownie chwytając chłopaka za podkoszulek.
xxxxxxxxxx- Ona jest NIENORMALNA! Nic jej nie zrobiłem, a rzuca się na mnie z pazurami! - dodał chłopak, popychając małą w Twoją stronę. Zdołałeś chwycić dziewczynkę, zanim upadła. Chłopiec burknął coś pod nosem i najzwyczajniej w świecie sobie poszedł.
xxxxxxxxxx- Możesz mi powiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi? - zapytała troskliwie Maya. Uklęknęła na chodniku, tak, aby zrównać się wysokością z małą. - Nie można się tak po prostu na kogoś rzucać na ulicy.
xxxxxxxxxx- On i jego koledzy wiecznie mnie gnębią... - zaszlochała. - A od wczoraj nie ma mojego Littena i jestem pewna, że to właśnie on i jego koledzy za tym stoją! - krzyknęła zdenerwowana. Ponownie przetarła załzawione oczy. Maya spojrzała na Ciebie i wzruszyła ramionami, jakby pytając "Co teraz?".
_________________

Cynthia Morris [ karta postaci | box | bank ]
Lea Clark [ karta postaci | box | bank ]
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 114
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-11-12, 20:47   

Moje oczy przepełnił gniew, ale i troska. Przykucnąłem i spojrzałem na dziewczynkę-Nie martw się, znajdziemy Twojego Littena.-powiedziałem i spojrzałem na Mayę pewnym wzrokiem. Ten chłopak może i nic nie wiedział, ale mój Scarlet Ensemble miał więcej do powiedzenia. Nie mogłem jednak go użyć w jasny dzień... poprosiłem Veltrę, by przeleciała się nad parkiem i rozejrzała się za Littenem tymczasem ja skupiłem się na dziewczynce.-Jestem Jayce, a Ty?-spytałem, wyciągając dłoń do dziewczynki. Starałem się wzbudzić jej zaufanie, by łatwiej było mi okiełznać jej gniew. Tym samym próbowałem wyłuskać informacje.-Powiedz mi dokładnie, co wiesz o tych chłopcach.-poprosiłem grzecznie.
_________________

Jayce Calliere | Box | Bank | Trofea
 
 
     
Rieul 


Chatango: rieulova
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 139
Skąd: Kyralia
Wysłany: 2018-11-12, 22:05   

xxxxxxxxxx- Mam na imię Nelly. - powiedziała mała, gdy już trochę się uspokoiła.
xxxxxxxxxxTwoja ukochana przekręciła głowę i nieco zmrużyła oczy, przyglądając się dziewczynce. Westchnęła. Maya wstała, wyrzuciła w górę PokeBall, z którego wyłonił się jej Tranquill. Oba Pokemony zaczęły patrolować teren w poszukiwaniu podejrzanego chłopca oraz Littena.
xxxxxxxxxx- Odkąd jestem w Unovie to takich trzech chłopaków nie daje mi spokoju. Spotkałam ich raz na jakimś festynie, kiedy męczyli małą Snivy i od momentu, kiedy im się postawiłam ciągle mnie nękają. Jak tylko mnie widzą to zaczepiają, zwłaszcza taki jeden, przywódca ich grupy, trochę starszy od nich. A teraz przybrało to na sile, bo nie ma przy mnie brata. Ciężko pracuje u Profesor Juniper i nie ma już dla mnie tyle czasu co kiedyś... Zawsze mnie przed nimi bronił.- zmierzaliście w stronę parku, ponieważ nad jednym z miejsc krążyła zarówno Emolga, jak i Tranquil.
xxxxxxxxxx- Oh, my też mamy zamiar udać się do Profesor Juniper. - rzuciła Maya. - Mamy tam pewną sprawę do załatwienia.
xxxxxxxxxxIm dalej w park tym mniej osób. W pewnym momencie wszyscy zauważyliście trójkę chłopaków, siedzących na mniejszej polanie, którzy zdecydowanie coś knuli. W jednym z nich rozpoznałeś chłopaka, którego jeszcze przed chwilą mała Nelly okładała na chodniku w złości. I oto znalazł się on - Litten, męczący przez trzech chłopaków. Kot miauczał żałośnie, próbując przeciwstawić się oprawcom, którzy szarpali go za uszy i ogon. Jego ataki nie działały, bo ognisty zapał był gaszony przez Oshawotta stojącego obok. Wodny Pokemon najwyraźniej też miał ubaw z całej tej sytuacji. Jak to mówią - jaki chleb, taka skórka.
xxxxxxxxxx- O nie! Nie będzie tak! Tym razem POŻAŁUJĄ! - rzuciła gniewnie Nelly, biegnąc w stronę chłopaków i wyrzucając w górę PokeBall. Wyłoniła się z niego Snivy, o której dziewczynka wspomniała wcześniej. Nie zdążyłeś nawet zareagować, a mała wojowniczka już wydawała polecenie swojej podopiecznej. - Leaf Tornado! Musimy pomóc Littenowi!
xxxxxxxxxx- Powinniśmy dać im nauczkę. Niech sobie nie myślą, że mogą pozwolić sobie na wszystko. - dodała Maya, zerkając na Ciebie. Pomijając fakt, że dzieciaki męczyły niewinnego Pokemona to cała ta sytuacja wyglądała dość komicznie.
_________________

Cynthia Morris [ karta postaci | box | bank ]
Lea Clark [ karta postaci | box | bank ]
  
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 114
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-11-12, 23:13   

Nie trzeba było długo czekać na zawołanie do mnie Emolgi.-Veltra. Czas skopać kilka zadków-powiedziałem bez zastanowienia i nakazałem Emoldze użyć Electroweb w kierunku Oshawotta, a następnie Tailwind, by oddmuchnąć go od Littena. Obserwuję rozwój wydarzeń i mówię w kierunku Nelly-Pokażmy im, gdzie raki zimują-natomiast do Mayi puściłem oczko i wróciłem myślami do walki.
-Myślicie, że to fajnie, znęcać się nad słabszymi?-rzuciłem do gówniaków, a następnie wskazując palcem na kotka powiedziałem-To jest żywe stworzenie, takie jak wy, czy ja, a nie tania, chińska zabawka do kopania i nękania. Jeśli chcecie się bić, to walczcie z kimś równym sobie.-moje oczy przeszkliły się delikatnie czerwienią i po chwili powróciły do normalnego stanu. Nie mogłem sobie pozwolić na użycie Scarlet Ensemble w tak błahej sprawie. Zależało mi jednak, aby zagwarantować bezpieczeństwo Littenowi i dać nauczkę smart-kaczom [badummss]
_________________

Jayce Calliere | Box | Bank | Trofea
 
 
     
Rieul 


Chatango: rieulova
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 139
Skąd: Kyralia
Wysłany: 2018-11-12, 23:18   

xxxxxxxxxxDręczyciele nie spodziewali się ataku z zaskoczenia. Leaf Tornado, Electroweb, Tailwind i Aerial Ace ze strony Tranquila poskutkowały. Młodsi chłopcy zaczęli spieprzać, widząc obrót sytuacji, a ich przywódca zdążył odwołać swojego Oshawotta i poszedł (a w zasadzie pobiegł) w ich ślady. Dziewczynka podbiegła do swojego podopiecznego, sprawdzając jak się ma.
xxxxxxxxxx- Dzięki za pomoc. - powiedziała Nelly, biorąc na ręce nieco zmarnowanego Littena. Kot zamruczał cicho, kiedy dziewczynka wycierała go małym, suchym ręcznikiem, wyciągniętym z torby przewieszonej przez jej ramię. - Już spokojnie, zajmę się Tobą. - w jej głosie słychać było troskę. - Idę do brata, jest akurat u Profesor Juniper, idziecie ze mną? - zapytała, odwołując Littena i Snivy do Balli.
xxxxxxxxxxMaya przytaknęła i ruszyliscie w stronę siedziby kobiety. Mieściła się ona praktycznie przy centrum miasta, więc droga nie zajęła wiele czasu. Budynek był dość spory, miałeś wrażenie, że to nie tylko gabinet Profesor Juniper i że skrywa w sobie coś jeszcze. Mimo rozmiarów korytarz był opustoszały. Przy kontuarze w holu stał dość wysoki chłopak w białym kitlu o czerwonych włosach. Zdawał się was nie zauważyć, zaczytany w jakieś dokumenty. Dopiero gdy podbiegła do niego Nelly zorientował się, że ktoś się tutaj pojawił. Dziewczynka opowiedziała mu całą historię.
xxxxxxxxxx- ... Mówię Ci! Daliśmy im taką nauczkę, że na długo ją zapamiętają. - rzuciła entuzjastycznie dziewczynka, wskakując na jedno z krzeseł stojących nieopodal kontuaru.
xxxxxxxxxx- Ah tak? - zapytał nieznajomy. Miał męski, spokojny głos, a gdy podniósł na was wzrok nie dało się nie zauważyć cudnie wyglądającej heterochromii. - W czym mogę państwu pomóc? - zapytał. Wyglądał na nieco starszego zarówno od Ciebie jak i od Mayi.
xxxxxxxxxxA co do Mayi - stanęła jak wryta, szeroko otwierając oczy. Wpatrywała się w mężczyznę przez chwilę, a ten zdawał się nie wiedzieć o co chodzi.
xxxxxxxxxx- Arthur? Arthur Miller? - zapytała cicho, podchodząc nieco bliżej. Chłopak dopiero wtedy zorientował się, że właśnie ktoś wywołał go po imieniu.
xxxxxxxxxx- Maya? Jasna dupa! Nie poznałem Cię! Ile się nie widzieliśmy? Ładnych parę lat? Nie poznałem Cię przez te włosy. Pamiętam Cię jako blondynkę... A tu takie zaskoczenie. Świetnie Ci w tym kolorze. - powiedział, a Maya delikatnie się zarumieniła. Ku Twojemu zdziwieniu i irytacji para przytuliła się. - Nelly najwyraźniej też Cię nie poznała.
xxxxxxxxxx- Ja jej również. Wyrosła... A Ty... Wydoroślałeś. Tak właściwie to co Ty robisz w Unovie? - zapytała, uśmiechając się, jakby cieszyła się na widok chłopaka.
xxxxxxxxxx- Niedawno wróciliśmy tutaj z rodziną. Pomagam Juniper w rozwiązaniu jednej sprawy.
xxxxxxxxxx- Ah, zapomniałabym. Arthur - to Jayce, przyjaciel, Jayce - to Arthur, mój... były chłopak. - powiedziała dziewczyna, a Ty poczułeś ukłucie zazdrości, bo najwyraźniej Maya pozostawała z nim w dobrych kontaktach.
xxxxxxxxxx- Miło mi Cię poznać. - mężczyzna wyciągnął w Twoją stronę dłoń w geście przywitania się. - Ten zwrot jest tak negatywnie nacechowany, nie uważasz? - zapytał dziewczyny. - Pewnie gdyby nie moja przeprowadzka to do dzisiaj bylibyśmy razem. - zaśmiał się, a Ty miałeś ochotę go udusić. - No więc, co konkretnie was sprowadza?

_________________

Cynthia Morris [ karta postaci | box | bank ]
Lea Clark [ karta postaci | box | bank ]
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 114
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-11-12, 23:30   

Po krótkiej sprzeczce z brzdylami (lub gzubami) odbiliśmy Littena. W chwilę później nasze nogi kierowały nas już w stronę gabinetu Profesor Juniper. Nelly wprowadziła nas do środka, a wewnątrz ujrzeć mogłem sylwetkę mężczyzny o czerwonych włosach i oczach cechujących się cudownym zjawiskiem heterochromii. Co nieco o tym wiem w końcu posiadam zmiennokolorowe oczy... heh. Jednak nie to jest najbardziej zatrważające. Chłopak zdaje się mieć na imię Arthur i równie zaskakująco zdaje się być byłym Mayi. Stawia mnie to trochę w niekomfortowej sytuacji, jednak takie zdarzenia mają miejsce dość często. Nie chcąc wyjść na zazdrośnika i gbura podaję mu kulturalnie dłoń.-Mnie również, Jayce Calliere.-przedstawiłem się i uśmiechnąłem promieniście. Skrywałem gorycz, jaką sprawiło mi to spotkanie, ze względu na szacunek zarówno do Mayi, do Nelly, jak i do absztyfikanta mojej obecnej "crush". Spojrzałem na Mayę i uśmiechnąłem się, nie wiedząc do końca jak zareagować. Technicznie nie byliśmy nawet blisko zostania parą, chyba że uwzględnić ten jeden pocałunek... czy dwa. Ale nadal serducho nie dawało mi spokoju. Zmieniłem temat obierając azymut na mój cel-Czy zastałem Profesor Juniper? Mam do niej bardzo ważną sprawę-spytałem Arthura Millera. Przy okazji byłem pod wrażeniem ogromnego laboratorium przypominającego wielkością małego marketu. Miałem wrażenie, że cały świat powolutku obraca się przeciwko mnie. W tym samym momencie wziąłem moją Emolgę na ręce i pogłaskałem ją delikatnie. Veltra była dobrze wychowana, ale kiedy wyczuwała mój gniew, od razu stawała do walki. Wolałem tego uniknąć, aby nie wywołać niepotrzebnych kontrowersji i nieporozumień. Czekałem na dalszy obrót wydarzeń... przykro mi tylko było, zostać nazwanym przez Mayę "przyjacielem"... a właściwie "tylko przyjacielem".
_________________

Jayce Calliere | Box | Bank | Trofea
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.