FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Przygoda SayuriSagi [+18]
Autor Wiadomość
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 244
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-10-14, 20:04   Przygoda SayuriSagi [+18]



Hm... To ma sens. Ok, postaram się o tym pamiętać.

Cała gromadka wysłuchała co masz do powiedzenia. Ostatecznie wiedzieli już, że nie masz względem nich złych zamiarów, więc nikt jakoś szczególnie nie protestował przeciw twojej koncepcji co do przyszłych działań. Tak więc niebawem miałaś plecak wypchany po samiuśkie brzegi całą masą balli, które zamierzałaś zanieść do Centrum. Policjanci nie zajęli wam już wiele czasu- z resztą bardziej skupiali się na oddelegowaniu tej "złej" gromadki.
- Mogę? Tak, bardzo chcę!- Serafina wydawała się wręcz zachwycona twoją propozycją.
A zatem ustalone. Dziewczynka oznajmiła ci, że skoczyłaby do domu po kilka pierdółek. Stwierdziła, że nie czułaby się dobrze gdyby i ona nie zorganizowała jakiegoś mini-poczęstunku. Umówiłyście się więc, że będziesz na nią czekać w Centrum. To był niezły punkt orientacyjny, a poza tym nie zapowiadało się, abyś obrobiła się z cała gromadką w kilka minut na krzyż. A zatem kierunek Centrum...
- Dobry Boże!- zawołała siostra Joy na widok balli, które jej przyniosłaś.
Z początku chyba uznała, że robisz sobie jaja. Zorientowawszy się jednak, że to tak na poważnie, kobiecina zawezwała pomoc. Zdecydowanie nieczęsto się zdarzało, by ktoś przychodził z taką ilością stworków na raz.
- Przy takiej ilości, będą do odbioru za jakieś trzy godzinki. Tak co najmniej.- oznajmiła ci jeszcze na odchodne.
No, Serafina umówiona, pokemony na przeglądzie... Zapowiada się, że masz nieco czasu wolnego do spożytkowania. Jakieś pomysły?
 
     
SayuriSagi 
Supreme One


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 251
Wysłany: 2018-10-16, 20:03   

Na szczęście wszyscy się zgodzili na mój pomysł, a Serafina sama z siebie zaoferowała, że także coś przyniesie, co mnie uszczęśliwiło, w końcu nie musiała przecież nic robić. Problem pojawił się dopiero w Centrum, gdzie przybycie tak wielu Pokemonów spowodowało szok u siostry Joy, ale ostatecznie obyło się bez szczegółowego wyjaśniania, że były one więzione przez złych ludzi, ponieważ mogłoby to zająć naprawdę dużo czasu, który mógłby być lepiej wykorzystany, na przykład właśnie na przebadanie stworków. Lepiej czym prędzej dowiedzieć się, czy któreś z nich nie potrzebuje pilnie pomocy lekarskiej.
Trzy godziny to nawet sporo, ale co się dziwić, w końcu do zbadania jest wiele Pokemonów. Na szczęście mam pomysł, jak mogę go dobrze spożytkować. Najpierw udam się do stołówki, aby kupić coś na obiad dla Andy'ego, który najpewniej w dalszym ciągu leży u siebie w pokoju, a następnie zaniosę mu jedzenie i sprawdzę, jak się czuje. Mam nadzieje, że do tej pory jeszcze bardziej mu się polepszyło. Kiedy już będę znała stan jego zdrowia oraz w razie konieczności odpowiednio nim się zajem, czyli dam syrop oraz zrobię zimny okład, to sprawdzę, czy Serafina już się pojawiła, a potem udam się na farmę, aby rozpocząć przygotowania do pikniku oraz poinformować pozostałe Pokemony o nowych towarzyszach.

* Tak się upewnię - Pokemony, które były już wcześniej wprowadzone a które siedziały teraz w Boxie także ewoluowały?
_________________


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 244
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-10-20, 21:51   

Anu- po tej akcji w laboratorium wyszłyśmy totalnie na zero również w tej kwestii. Chyba że w międzyczasie zdobyłaś jakiegoś stworka to wtedy będę musiała go kiedyś fabularnie ogarnąć. Ale jak nie to na razie wszystko jest ogarnięte- stwierdziłam, że lepsza okazja nieprędko się trafi, a tak na jakiś czas jest spokój ;)
~~~

W pierwszej chwili skierowałaś się do stołówki. Trudno było powiedzieć co takiego byłoby wystarczająco zjadliwą potrawą dla faceta trawionego chorobą. Jak wiadomo chory facet to taki prawie że trup. Zadziwiające jak taki twardziej w obliczu odrobiny gorączki i kataru staje się bezbronny jak dziecko, nie? Ostatecznie uznałaś, że skoro już miałabyś coś w niego wcisnąć, najlepsza do tego celu będzie jakaś zupa. Po chwili namysłu postawiłaś na stary jak świat babciowy sposób z gorącym rosołkiem w roli głównej. Płacąc dosłownie grosze (4$), potuptałaś do Andy'ego.
W pokoju przywitało cię głośne i wyraźne chrapanie. Andy rozwalił się na łóżku jak jakiś Filemon czy inny Bonifacy na zapiecku, zajmując praktycznie cała przestrzeń materaca. Dodatkowo ułożony był w totalnym bezwładzie, jakby coś go złapało i rzuciło niczym szmacianą lalką- tak "upadł" to i tak leżał. A leżał bez przykrycia- porządnie skopana kołdra leżała praktycznie tuż za progiem i prawie byłabyś o nią wyrżnęła, rozlewając rosół. Jakim cudem znalazła się tak daleko od łóżka? Trudno zgadnąć, ale widocznie czymś się "naraziła" twemu kompanowi. No nic, trzeba będzie go jakoś ogarnąć. Sądząc po rumieńcach dalej trzymała go gorączka, ale byłaś skłonna zaryzykować że trochę mniejsza.
- Eeeszczepićminut...- wymamrotał nawet nie otwierając oczu, kiedy go delikatnie, acz stanowczo szturchnęłaś za ramię.
No, zapowiada się wesoła "pogawędka".
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
SayuriSagi 
Supreme One


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 251
Wysłany: 2018-10-21, 08:09   

Andy nadal nie wygląda za dobrze, ale chyba powinien być już w stanie świadomie odpowiadać na pytania oraz mówić w miarę sensowny sposób. Najpierw jednak muszę się nim zająć. Odstawiam miskę z zupą na stolik, aby mieć wolne ręce, a następnie podnoszę kołdrę i próbuję w jakiś sposób ją otrzepać z ewentualnego kurzu, w końcu przecież leżała na podłodze. Dobrze byłoby ją przewietrzyć, jednak tutaj nie ma za bardzo możliwości, dlatego chcąc nie chcąc muszę zadowolić się tym wynikiem, jaki osiągnę. Gdy pierzyna będzie wyglądała jakoś sensownie, przykryję nią chłopaka, aby się nie wyziębił i nie pogorszył swojego stanu zdrowia, a dopiero potem spróbuję nakarmić go łyżeczką.
Gdy już zdołałam wmusić w Andy'ego rosół, spróbuję jakoś pokrótce opowiedzieć mu co się dzisiaj wydarzyło. Nie będę wchodzić w szczegóły, więc po prostu powiem mu, że byłam wraz z Serafiną w pobliskim laboratorium, a tam okazało się, że Pokemony są źle traktowane, więc zabrałyśmy je ze sobą tutaj, aby prawdziwi lekarze mogli je zbadać. Dodam to tego, że chcemy zrobić kolejny piknik. Ciekawe, czy na wieść o tym, ile będzie uczestników trochę bardziej się ocknie, w końcu teraz będzie nas ponad sto ...

* Chciałam się upewnić, ponieważ mam zamiar zacząć dalej walczyć o Crystalowe odznaki i parę Pokemonów ewoluuję.
EDIT. Zdążył zdobyć nowe jajko. I ewoluowałam Alola Sandshrewa oraz Meditite'a(na walkę z Liderem).
_________________


  
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 244
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-10-27, 21:59   

Zanim zajęłaś się samym Andym, najpierw zaczęłaś ogarniać ten bałagan, który jakimś sposobem chłopak popełnił. Chwilę protestował gdy chciałaś go na powrót okryć kołdrą ("Nie będę leżał pod jakąś starą szmatą!"), ale dość szybko udało ci się go zdominować.
Nieco naburmuszony, kilka minut później, wcinał kolejne łyżki zupy. Ale chyba pierwszy foch zaczął mu mijać, bo im dalej w zupę tym jakoś łagodniej na ciebie popatrywał. W międzyczasie opowiadałaś mu co się działo.
- ILE?!- wykrzyknął po informacji o twoich nowych podopiecznych.
Niemal zadławił się przy tym kluskami od rosołu, ale i momentalnie wróciła mu trzeźwość umysłu.
- To jest jawna niesprawiedliwość dziejowa! Czemu mi się nigdy nie trafiają stada pokemonów do przygarnięcia?- jęknął, uderzając pięścią w kołdrę.
Kilkanaście minut później, kiedy Andy był już w miarę doopiekowany, chciałaś zając się przygotowaniami do pikniku. I tu pojawił się pierwszy zgrzyt...
- A ja co, pies? Nie będę tu siedział jak jakiś...
Ale nie dowiedziałaś się "jak kto", bo chłopak kichnął potężnie i zaraz zaczął rozglądać się za jakąś chustką. Tja, z gorączką, glutem do pasa - nic tylko wybierać się gdziekolwiek. Tymczasem mina niczym u zbuntowanego trzylatka sugerowała, że tak prędko to on nie odpuści. Szykowałaisę zatem dłuższa debata...
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
SayuriSagi 
Supreme One


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 251
Wysłany: 2018-10-28, 09:09   

Czy on myśli, że przygarniam te wszystkie Pokemony dla zabawy, bo to takie fajne mieć tyle podopiecznych do zajęcia się? Nie! Jestem sierotą i doskonale wiem, że samotność to naprawdę coś okropnego, to uczucie pustki, kiedy widzisz jak inni się śmieją, bawią, są szczęśliwi, a ty siedzisz całkiem samemu i nieważne co spróbujesz zrobić, to oni i tak będą trzymać się od ciebie z daleka i jedyną rzeczą, o jakiej myślisz, jest znalezienie sposobu na zapomnienie o tym. Ja próbowałam poradzić sobie z tym poprzez czytanie książek, jednak zawsze gdzieś tam w środku czułam się źle, aż w końcu pewnego dnia poznałam Despair'a, swojego pierwszego przyjaciela i wtedy poczułam, że w końcu ta pustka w sercu zrobiła się odrobinę mniejsza. Już dawno przestałam wierzyć, że zostanę adoptowana, dlatego bliskość duszka wiele dla mnie znaczyła, stał się dla mnie jak rodzina, której nigdy nie miałam. Potem, kiedy wyruszyłam wraz z nim w podróż i zaczęłam spotykać te wszystkie cierpiące Pokemony, to nie potrafiłam przejść obok nich obojętnie, ponieważ zaraz przypominałam sobie o tym, jak ja kiedyś się czułam, i po prostu nie chciałam, aby ktoś inny przez to samo przechodził, dlatego oferowałam im pomoc, schronienie, odrobinę miłości! By mogły poczuć, że nie są same! To olbrzymia odpowiedzialność i szczerzę boję się, że nie podołam temu zadaniu, ale po prostu nie mogę przestać się o nie martwić!
Miałam naprawdę wielką ochotę wykrzyczeć to wszystko na Andy'ego, ale opanowałam się i ostatecznie nie odpowiedziałam na jego słowa. Jest przecież chory i mówi, co mu ślina na język przyniesie, nawet słowa, których nigdy normalnie nie wypowiedziałby, więc karcenie go za to nie byłoby sprawiedliwe. Oprócz tego trochę zaskoczyło mnie to, że chce iść z nami na piknik w takim stanie, to nie tak, że jestem przeciwna, tylko martwię się, czy mu się potem nie pogorszy oraz czy Pokemony nie złapią od niego jakiegoś bakcyla. Oczywiście spróbuję mu to wytłumaczyć, mówiąc, że będzie jeszcze wiele okazji na urządzenie kolejnych pikników, ale jeśli będzie naprawdę uparty, to będę musiała się niestety zgodzić. Mam nadzieję, że w pobliżu jest jakaś apteka, gdzie mogłabym kupić jakąś maskę na buzię oraz spory zapas chusteczek ...
_________________


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 244
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-10-30, 12:47   

Trudno było powiedzieć co tak na prawdę myślał Andy. Tak czy siak zeszło wam kilka minut na przepychankach słownych oraz srogich negocjacjach. Ostatecznie miał uczestniczyć w pikniku, odziany jak na wyprawę, na lodowiec i bezwzględnie siedzieć przy twoim Charizardzie (coby go grzał ogień z ogona jaszczura), ale w kwestii maseczki musiałaś skapitulować- obiecał ci za to, że będzie kichał w chustkę i w ogóle będzie się przy tym odwracał od innych. Na razie jednak obiecał grzecznie poczekać w pokoju, żeby przyprowadzić go już "na gotowe".
A zatem mogłaś w końcu ruszyć z przygotowaniami. Aby dostać się na teren, gdzie pomieszkiwały twoje pokemony spoza "drużynowej szóstki", musiałaś skierować się do czegoś w rodzaju maszyny przesyłowej, ale dla ludzi, nie balli. Tam, po wprowadzeniu twoich podstawowych danych oraz numeru pokedexu, zostałaś "wysłana" na miejsce.
Cóż, łączka, jak roboczo niektórzy określali to miejsce była dość przyjemna dla oka. Wielka połać trawy, tu i ówdzie rosło sobie kilka drzew czy jakieś skupiska zakrzaczeń. Nieopodal szemrał sobie strumyk (czy może raczej mała raczka), wpadający do sporego jeziora. Tyle widziałaś po pierwszym rzucie oka, gdyby tutaj połazić i pozwiedzać, znalazłoby się więcej urokliwych zakątków na wyłączność dla twoich podopiecznych. Boska ta technologia, nie? Pogoda tutaj była ładna, ogólnie panowało przyjemne ciepełko i... cóż, pozostało tylko brać się do roboty, co pewnie będzie skutkować kilkoma wizytami "tam i z powrotem".
~~~
Nie byłam pewna, czy "przegląd" w Centrum obejmuje wszystkie twoje pokemony, czy jednak jakieś zostały. W razie czego w kolejnym odpisie to poprawię :)
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
SayuriSagi 
Supreme One


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 251
Wysłany: 2018-10-30, 21:03   

Przez moment myślałam, że jakimś cudem zostałam wysłana w inne miejsce, jednak po chwili skapowałam się, że to nadal moja „farma", tylko ... trochę zmieniona. Ciekawe, czy to z powodu powiększenia się gromadki moich podopiecznych, czy po prostu po jakimś czasie miejsce to zaczyna obejmować większe tereny. Tak właściwie to mi się podoba to, że Pokemony będą miały dla siebie więcej przestrzeni, tak że spokojnie będą mogły równocześnie bawić się w kilka gier bez wchodzenia sobie na plecy, chociaż teraz miałam problem ze zlokalizowaniem budynku, w którym mogły sobie pospać. Lepiej będzie, jak najpierw jego poszukam, a dopiero potem przystąpię do przygotowań ... chociaż nie, będę musiała jeszcze powiedzieć pozostałym o tym, że będą mieli nowych towarzyszy, no i że dzisiaj urządzimy taki piknik zapoznawczy, aby mogli się wzajemnie poznać trochę bliżej. O samo przyjęcie nie martwię się aż tak bardzo, ponieważ mamy dość dużo smakołyków, karmy, a także ładną ilość różnych jagód, dzięki czemu każdy powinien znaleźć coś dla siebie, a później będzie można sobie w coś pograć. Ale najpierw znajdę resztę, to teraz chyba najważniejsze.

* W sumie zostawiłam u lekarzy wszystkie Pokemony poza Dusknoirem, ponieważ on nie dostał żadnej chemii, po której ewoluował. No i „farma" wygląda inaczej, niż na początku -> http://wxv.pokemoncrystal...r=asc&start=300
_________________


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 244
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-11-04, 20:36   

Istotnie, "łączka" zmieniła się dość znacznie. W pierwszej chwili rozejrzałaś się za budynkiem, który pamiętałaś z poprzedniej wizyty w tym miejscu. Okazało się, że nie musiałaś długo szukać, ponieważ znajdował się za tobą. Podobnie drzwi, prowadzące "z powrotem".
Ponieważ większość twoich pokemonów była "na przeglądzie", do pomocy musiał ci wystarczyć twój Dusknoir. Ale to nie tak znowu źle, twój podopieczny lubił ci pomagać.
- O, całkiem tu sympatycznie- niespodziewanie zmaterializował się Milo.
No tak, był jeszcze on. Choć Milo pewnie za wiele nie będzie mógł ci pomóc z dość oczywistych względów. Tak czy siak, mogłaś zabrać się do dzieła i odpowiednio zaaranżować swoją prywatną"niby stajnię". Na początek zabrałaś się za przyniesienie na miejsce wszystkich smakołyków na poczet poczęstunku. Potem mogłaś pomyśleć jak to wszystko poustawiać, gdzie umiejscowić jakiś zakątek odpowiedni na "posiedzenie" czy też poczęstunek dla ludzi... Przyświecał ci jeden cel- miało być miło i kameralnie.
Swoją drogą ciekawe czy Serafina już przyszła? Sądząc po porze minęło już co najmniej dwie godziny, pewnie mogłabyś też odebrać choć część swych podopiecznych.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
SayuriSagi 
Supreme One


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 251
Wysłany: 2018-11-05, 18:07   

Cóż, najpierw musiałam zdecydować, gdzie najlepiej byłoby rozłożyć jedzenie, a którą część terenu zostawić na wszelakie zabawy, mając jednocześnie na uwadze to, że brać udział w pikniku będą również Poke-ryby. Myślę, że zrobię to w ten sposób: wszystkie siedem koców rozłożę w grupkach po dwa-trzy, z czego jedna będzie przy samej rzeczce (dla tych, co funkcjonują w wodzie, aby spokojnie mogli je dosięgnąć), druga trochę dalej na trawie (aby tutaj można było się powygrzewać na Słońcu), a trzecia bliżej drzew (jakby ktoś nie przepadał za światłem i wolał trochę cienia). To, co zostało z jedzenia, czyli banany, dżem, jabłka, lizaki, pianki, maliny oraz muffinkę, spróbuję podzielić jakoś po równo na wszystkie koce, aby każdy miał szansę spróbować wszystkiego, oczywiście nie zapominam o jagodach oraz karmie, tych mamy naprawdę sporo. Zabawki zaś ... chyba ułożę je w jednej kupce na większej przestrzeni bliżej jeziorka, aby również i do nich był równy dostęp.
Takie przygotowania będą chyba w porządku, więc chyba najwyższa pora, aby przyprowadzić wszystkich uczestników. Część Pokemonów już tutaj jest, zostaje tylko Serafina, reszta Pokemonów, które powinny już chyba wracać z badań oraz chory Andy. Nie zwlekając zbytnio ruszam po ich wszystkich.

* Na przeglądzie były te, co mi wprowadziłaś oraz ta część drużyny, co została mi zabrana w laboratorium (czyli cała piątka bez Dusknoira). Reszta była tutaj na farmie, chociaż fajnie byłoby gdyby w jakiś sposób Raiu (Pidgeot) oraz Fennekin także trafiły na badania, ponieważ jutro powinny móc mieć zdjęte bandaże.
_________________


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 244
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-11-05, 20:18   

O, to w takim razie źle cię zrozumiałam, bo założyłam, że na przegląd rzuciłaś wszystkie wszystkie poza Dusknoirem. Ale to nic, to akurat chyba wyjdzie na plus ;)
~~~

Zajęłaś się konkretnymi przygotowaniami, w tym rozlokowaniem wszystkiego począwszy od siedzisk, na smakołykach kończąc. Gdzieś w międzyczasie objawiła się tu ta grupka twoich podopiecznych, która nie musiała nigdzie wybywać i nie wymagała "przeglądu". Z radością powitałaś więc dodatkowe kończyny do pomocy i tym sposobem, część przygotowawczą miałaś z głowy. A zatem kierunek Centrum i sprowadzanie reszty.
Na Serafinę natrafiłaś praktycznie z marszu. Dziewczynka trzymała przed sobą spore pudło "z niespodzianką" jak to sama określiła, szczerząc się w szerokim uśmiechu. Potem potuptałyście po twoje pokemony. Szczęśliwie trafiłyście już na końcówkę, musiałyście tylko poczekać na ostatnie dwa stworki. Potem mogłaś odebrać wszystkie nadprogramowe balle i przetransportować swoich podopiecznych do Boxu. Kiedy i to było załatwione, zostało tylko przyprowadzić Andyego. Chłopak bardzo serio wziął do siebie kwestię "ubrania się ciepło", ale to akurat nie było takie złe. W każdym razie perspektywa uczestnictwa w pikniku jakby go trochę ożywiła i całkiem grzecznie przywitał się z Serafiną. Majestatycznie zlazł po schodach z piętra, gdzie wynajmowaliście pokój (a raczej majestatycznie sturlał się z samej góry, bo noga mu się omskła, ale nic mu się nie stało- chroniła go wystarczająco gruba warstwa izolacyjna) i potem majestatycznie przelazł przez drzwi prowadzące na twoją łączkę (a raczej musiałyście go z Serafiną przepchnąć, bo się sklinował we framudze). Tak czy siak, w końcu wszyscy i wszystko było na swoim miejscu.
- Przyniosłam coś słodkiego dla wszystkich!- Serafina otworzyła pudło, które przyniosła i postawiła je na ziemi. Zaraz też wyjęła ze środka drugie, mniejsze, ułożone zaraz na zawartości większego.
- To będzie dla nas, bo tamto to słodycze takie typowo dla pokemonów- wyjaśniła, otwierając mniejszą paczuszkę, wypełnioną ręcznie ozdobionymi, małymi ciasteczkami. Poczęstowałaś się jednym- było pyszne!
- Przy okazji, zastanawiałam się nad jedną rzeczą zanim tu przyszłam, ale nie wiem co na to powiecie ty i Andy...- bąknęła po dłuższej chwili nieśmiałym tonem.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2018-11-05, 20:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
SayuriSagi 
Supreme One


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 251
Wysłany: 2018-11-06, 21:42   

Dzięki pomocy pozostałych sprawnie rozłożyliśmy koce oraz rozmieściliśmy na nich całe jedzenie, dzięki czemu mogłam spokojnie udać się po resztę uczestników. Serafina, tak jak obiecała, przyniosła jakąś niespodziankę dla nas wszystkich, za co byłam jej bardzo wdzięczna, a Pokemony z laboratorium własnie wracały z badań, które musiały przebiec pomyślnie, skoro lekarze niczego mi nie powiedzieli, bo dobrych wieści raczej nie trzeba przekazywać, no nie? Nawet Andy, pomimo choroby, zachowywał się grzecznie i zgodnie z umową był ubrany ciepło, chociaż trochę przesadził z ilością odzieży na sobie, ale to chyba tylko dowodzi tego, że naprawdę chce wziąć udział w pikniku.
- O jaką rzecz chodzi? - spytałam się dziewczynki, kiedy już znaleźliśmy się na łączce i zaczęliśmy rozkoszować się piknikiem.

* Taki trochę krótki wyszedł.
_________________


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 244
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-11-11, 18:05   

A to nic nie szkodzi, nie mam jakichś problemów z tym, że ja się rozpiszę ,a gracz zwrotnie wrzuci coś krótkiego- po prostu czasem jako MG musze ująć w odpisie jakieś opisy sytuacji czy coś w ten deseń, które to gracz może po prostu ograniczyć do swoich konkretnych odczuć w danej sprawie i tego co robi, bez zbędnego rozpisywania się. Tak więc żaden problem :)
~~~
Andy chwilowo był zajęty chrupaniem ciastek i kontemplowaniem twojej "łączki" oraz podopiecznych. Sądząc po weselszej minie musiał mu odpowiadać taki stan rzeczy, a ponieważ jego ręka często wędrowała do pudełka ze słodyczami, musiało mu tez smakować. Szybki rzut oka na twoje pokemony wystarczył by zorientować się, że nie dzieje się nic złego i każdy miło spędza czas jak nie na leniuchowaniu i wcinaniu smakołyków to na wspólnej zabawie.
Tymczasem ciekawiła cię odpowiedź dziewczynki. Nie musiałaś szczególnie długo czekać.
- Bo ja chciałabym podróżować po regionie, a was już trochę znam, zwłaszcza ciebie i byłoby mi raźniej. Samemu to tak trochę strasznie. Proszę, zgódźcie się!- Serafina na koniec posłała wam typowe, maślane spojrzenie błagalne zarezerwowane dla dzieci i żebrzących przy stole psowatych.
Dość zaskakująca prośba, zwłaszcza, że troszkę już was było. Andy jednak chwilowo był "zapchany" jedzeniem, a sądząc po obecnym stanie ducha pewnie byłoby mu całkiem wszystko jedno. Milo był duchem, większość czasu spędzając w twoim wisiorku. Raczej nie powinien robić kłopotów, zwłaszcza, że ta dwójka miała okazję się spotkać i jakoś nie wynikły z tego żadne większe kłopoty. A co ty na to powiesz?
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
SayuriSagi 
Supreme One


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 251
Wysłany: 2018-11-12, 14:59   

Dobrze, że akurat w tym momencie niczego nie jadłam ani nie piłam, ponieważ po usłyszeniu odpowiedzi dziewczynki natychmiast bym wszystko wypluła z ust w szoku. W sumie coś mi tam w głowie mówiło, że może o coś takiego chodzić, jednak kiedy powiedziała to głośno to i tak po prostu mnie zatkało. Rozumiem, że chce ona zobaczyć świat, poznać nowych ludzi oraz przeżyć wspaniałe przygody, jednak czy nie jest jeszcze aby na coś takiego trochę za ... młoda?
- Najpierw jedno ważne pytanie: czy twoi rodzice wiedzą o tym i czy się zgodzili? Gdybyś ruszyła na wyprawę, nieważne czy sama bądź z kimś, a oni by o tym nie wiedzieli, mogliby zgłosić twoje zaginięcie, a wtedy policja zaczęłaby ciebie szukać i zrobiłaby się bardzo nieprzyjemna sytuacja. Poza tym znasz nas bardzo krótko, więc nie wiem, czy by tak łatwo się zgodzili ... - choć jak chwilę się nad tym zastanowię, to jej rodzice najpewniej nie zwróciliby większej uwagi na plan córki i zgodziliby się, nie zastanawiając się zbytnio.
_________________


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 244
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-11-12, 19:38   

Serafina jakby lekko posmutniała, tak w pierwszej chwili. Szybko jednak zauważyłaś w jej spojrzeniu dość duże pokłady determinacji. Ona na prawdę była pewna tej decyzji.
- No wiem, wiem. Ale moi rodzice mają mnie kompletnie w nosie. Co za różnica czy będę się snuć tutaj czy gdzieś w świecie, skoro zauważają mnie dopiero kiedy udaję, że chcę coś popsuć w domu? Traktują mnie jak powietrze, czuję się kompletnie niepotrzebna. Nawet swojego pierwszego pokemona dostałam dopiero od cioci, bo inaczej pewnie nigdy bym się nie doczekała. Ciągle tylko te ich interesy i praca. Może i faktycznie znam was krótko, ale wiem, że jesteście w porządku. Ty jesteś w porządku. Gdybyś nie była, nie pomogłabyś tym wszystkim pokemonom i w ogóle.
Cóż, nie można było odmówić logiki w tym rozumowaniu. Tak czy siak, widać było, że Serafina raczej nie zrezygnuje z tego pomysłu od tak, a wszelkie próby odwiedzenia jej od tej koncepcji tylko odniosą odwrotny skutek. Aczkolwiek z drugiej strony mała też była w porządku. Normalne, rozumne dziecko, nie jakiś rozkapryszony gówniarz. Poza tym jej relacja z rodzicami faktycznie nie należała do najprzyjemniejszych, może i pomysł wspólnej wyprawy nie byłby taki głupi? Choć z drugiej strony jacy byli jej rodzice, tacy byli, ale jednak to zawsze rodzice- coś na pewno mają do powiedzenia. Trudna sprawa, co?
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.