Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów Akademia Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Dwie drogi (tytuł roboczy?)
Autor Wiadomość
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 51
Wysłany: 2019-06-09, 23:51   

Wycieczka była całkiem przyjemna, ciepły dzień, tylko ubrania moookre. O dziwo nie schnęły tak szybko jak się spodziewałem. Widać myślenie życzeniowe nie działa.
Moje kroki skierowały się w stronę parku, nie dlatego że chciałem dalej obcować z naturą, moje piękne miasteczko byłe pełne zieleni i nie miało nic wspólnego z tymi paskudnymi metropoliami. Tędy po prostu było bliżej. Jednak podczas podróży miałem takie dziwaczne wrażenie jakie mnie spotyka co jakiś czas. jakby ktoś mnie obserwował. W chwili kiedy zacząłem się rozglądać uczucie zniknęło. Mój pokemon zdawał się niczego nie zauważyć, bo nawet nie drgnął. Zainteresował się jednak moim zachowaniem.
Nie przejmuje się, miałem dziwne wrażenie że ktoś na mnie patrzy To pewnie jakiś przechodzień albo jakiś chłodniejszy wiatr powiał, ruszajmy dajmy dalej uśmiechnięty złapałem żabkę i posadziłem sobie na ramieniu i skierowałem swoje kroki ku przeznaczeniu! żartuje, ruszyłem do domu.
W domu oczywiście nikogo nie było. W sumie to dobrze. wolałem nie tłumaczyć się ze zniszczonych ubrań. Widząc że Satoru zabrał się za pałaszowanie swojego jedzonka ruszyłem się przegrać. Całe szczęście że miałem wyprane ubrania na zmianę dzięki mamo. Nie był to mój standardowy strój. Krótkie spodenki i koszulka, ale na tą pogodę odpowiada. Kiedy zszedłem na dół Froaki skończył już jeść.
Dobrze, może więc przejdziemy się? Niema co siedzieć w domu w taki dzień
Na tą chwilę niema sensu martwić się treningiem. Przyjdzie na niego czas potem. Najpierw musimy zebrać informacje.
_________________
  
 
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 286
Wysłany: 2019-06-11, 00:09   

/jej, druga strona!/

Atari:

Istotnie - gdy pojawiłeś się na dole, Froakie skończył już jedzenie, więc entuzjastycznie pokiwał głową w odpowiedzi na Twoją propozycję i razem wyszliście na zewnątrz. Przedreptaliście kilka uliczek w kierunku centrum miasta, aż znaleźliście się mniej więcej w jego centrum. W okolicy znajdował się park, PokeCenter, sklepy, kawiarnia przed którą przy stolikach siedziało kilka osób. Dopiero teraz doceniłeś rolę krótszych spodenek i koszulki z rękawkami, które przebrałeś w domu. A więc co planujecie robić?

Foks:



Gdy tylko przekroczyłeś drzwi Pokemon Center, twoim oczom ukazało się jego wnętrze. Nie było duże, ale urządzone w sposób dosyć nowoczesny. Po lewej od drzwi wejściowych znajdowało się przejście do części z pokojami dla podróżujących trenerów, dostępne prawdopodobnie nieodpłatnie. Po lewej znajdowały się wygodne kanapy, stoliki i stanowiska komputerowe, gdzie można przetransferować pokemony do systemu PC lub po prostu połączyć się z wybranym innym urządzeniem na świecie. System połączeń, choć już nieco staromodny z uwagi na powszechną dostępność smartfonów, komputerów przenośnych i innych urządzeń komunikacyjnych z XXI wieku, nadal działał i nic nie stało na przeszkodzie, by z niego skorzystać. Na wprost z kolei znajdowała się lada, za którą stała pielęgniarka, jeśli można tak nazwać obsługę Centrum. Kobieta z zawieszoną na wysokości klatki piersiowej plakietką "Mija Katsuro - Pokemon Center" na Twój widok od razu się uśmiechnęła, odpowiadając Ci:
- Dzień dobry. Myślę, że najszybszym środkiem transportu są pociągi, odjeżdżające z dworca na obrzeżach miasta. Obawiam się jednak, że tory będą przez jakiś czas nieprzejezdne. W okolicach Couriway odnotowano nieduże trzęsienia, które poprzez osunięcia skał spowodowały liczne uszkodzenia szyn i trakcji. Kilka osób nawet zgłosiło się dziś do nas z obrażen... - nieco zakręcona recepcjonistka trochę się rozgadała. - Ach, no nieistotne. Tak czy inaczej pociąg na ten moment chyba odpada. Hmm, co prawda zbyt dużo podróżujących trenerów do nas nie zagląda, bo w mieście nie ma sali walk, ale Ci którzy pojawiają się w Couriway Town, kierują się pieszo drogami 18 i 19 w stronę Anistar City i Snowbelle City. Choć Lumiose City jest dosyć daleko, da się tamtędy dojść.
_________________
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 51
Wysłany: 2019-06-11, 00:32   

Co więc teraz zrobimy? zjadłeś już a ja głodny nie jestem. Może więc skierujemy się do parku? pokrzątamy się tam chwile i pójdziemy do mamy, może da nam jakieś dobre wskazówki propozycja wydawała się logiczna. Jednak ukryte pod nią było coś innego. Chłopak po prostu nie chciał przebywać o tej godzinie w centrem miasta. Za dużo tutaj ludzi
może postaramy się znowu sami rozgryźć ten ruch, ale tym razem bez rewolucji w moim ubiorze mówiąc to złapał pokemona i postawił sobie na ramionach. Mały może sobie troszke odpocząć...w sumie i tak długo tak nie wytrzyma... oby tylko nie wypatrzył żadnego pokemona do walki...
Bądźmy dobrej myśli.
Może uda się odszukać jakieś miejsce aby mały mógł się wykąpać?
_________________
 
 
     
Foks 
foxtrot


Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 74
Wysłany: 2019-06-11, 00:34   

//dobrze nam idzie ;D

Jak się okazuje, mimo iż PokeCenter nie było biurem turystycznym, pielęgniarka z uśmiechem na twarzy pomogła ile mogła naszemu trenerowi w potrzebie. Chłopak wysłuchał więc Pani Miji i już miał wtrącić swoje trzy grosze odnośnie tego pociągu, aczkolwiek ugryzł się w język i zrobił minę zbitego Growlithe'a sugerując tym samym, że on właśnie w tym pociągu jechał i miał po prostu pecha. Nie rozeznawał się w terenie, nie do końca wiedział gdzie jest - pozostała mu tylko intuicja (chociaż mapa to nie jest taki głupi pomysł).
- Droga 18 i 19, okej - powtórzył zaraz za kobieta kodując sobie owe numerki w głowię, coby nie pomylić się przy najbliższym kierunkowskazie. - Dziękuje w takim razie - dodał jeszcze na odchodne i podszedł do starej, aczkolwiek funkcjonującej wciąż maszyny, z której mógł zadzwonić, albo raczej wideokonferencjować, do swojej ciotki siedzącej w Kanto. Nie miał zamiaru długo gadać, a jedynie poinformować ją o swoim aktualnym położeniu i tym, co się stało (oraz napomknąć jak bardzo nie lubi pociągów).
Gdy Suzume opuścił PokeCenter rozejrzał się po okolicy w poszukiwaniu sklepu. Nie było to w sumie trudne, zważywszy na to, że to turystyczne miasteczko, a chłopakowi chodziło tylko o jedno - o mapę regionu, którą miał nadzieję dostać.
- No, to zdaje się czeka nas długi spacer - powiedział do swojej poketowarzyszki zakładając ręce za głowę. Nie żeby im to jakoś przeszkadzało - przynajmniej nie kisza się w tej puszce na szynach - ale ich spotkanie z profesorem Sycamorem znów się odwlecze w czasie, jakby wszechświat próbował poinformować Suzume, że to zły pomysł, a ten wciąż nieustannie szedł w zaparte. Chłopak zajrzał więc do pierwszego lepszego sklepu jaki znalazł, a który zdawał mu się odpowiedni do znalezienia tego, czego szukał.
- Mapę Kalos to u was dostanę? - zagaił szybko skinąwszy wcześniej głowa na powitanie sprzedawcy. Miał nadzieję, że odpowiedź będzie twierdząca - jeszcze brakowałoby rundki po wszystkich sklepach w Couriway Town!
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 286
Wysłany: 2019-06-11, 02:35   

Foks:

Mapa znajdowała się w Centrum Pokemon, ale taka najbardziej ogólna jaką się dało znaleźć - zawierała prawie wyłącznie kontury i największe miasta, bez oznaczenia poszczególnych dróg, więc raczej na nic by Ci się nie przydała.


Mniejsza o to. Rozmowa z ciotką przebiegła dosyć sprawnie. Cieszyła się, że Cię widzi, wypytała o to, jak do tej pory idzie podróż i zmartwiła się feralnym pociągiem, ale cieszyła się, że nic Ci się nie stało. Gdy tylko skończyłeś rozmowę, udałeś się do sklepu, który znajdował się dosłownie kilka kroków obok. Sprzedawca przy kasie szybko Cię obsłużył, wręczając Ci mapę Kalos - zdecydowanie dokładniejszą. Gdy tylko ją rozłożyłeś, zauważyłeś lokalizację Couriway Town. Miasteczko znajdowało się na wschodzie regionu. Wychodziły z niego dwie drogi: Route 19 do Snowbelle City i Route 18 łącząca się z Anistar City. Obie w zasadzie równie długie, bo zahaczały o 2 miasta, zanim łączyły się z Lumiose City. Decyzja, co robić dalej, należała do Ciebie. Lokalizacje liderów sal, jeśli zależy Ci na odznakach, znajdziesz w swoim Pokedexie. W ten sposób mógłbyś ustalić ścieżkę podróży, jeśli oczywiście ma to dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie.
Tak czy inaczej kasjer podliczył Cię na $50, po czym opuściłeś sklep. W pobliżu znajduje się jeszcze park, pomost do łowienia z małym stoiskiem z wędkami i kawiarnia. Gdzie skierujesz swoje kroki?

Atari:

W takim razie razem z Froakie'm na ramieniu udałeś się do parku. Ten nie był zbyt duży, ale bardzo klimatyczny. Wszędzie dookoła otaczały go drzewka, a samo podłoże wyłożone było kostkami, kamieniami, które wyraźnie nadgryzł ząb czasu. Dookoła fontanny, w której pokemony trenerów i hodowców chłodziły się w upalny dzień, rozstawione były ławeczki. Mogłeś spokojnie rozsiąść się i przemyśleć, co robić dalej. Froakie zresztą nie czekał na to, co zrobisz, tylko od razu udał się do wody i zmoczył się w niej cały, dając susa pod jej powierzchnię. Wodne środowisko to zdecydowanie coś co służyło, co zresztą naturalne, wodnemu pokemonowi. Przysiadłeś więc na ławce, ale nim zdążyłeś cokolwiek polecić swojemu starterowi, poczułeś nacisk na swoim lewym ramieniu i lekkie łaskotanie na szyi. Gdy tylko się obróciłeś, zauważyłeś, że na Twoim barku siedzi Caterpie. I do tego jakiś taki dziwnie znajomy...

_________________
 
     
Foks 
foxtrot


Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 74
Wysłany: 2019-06-11, 02:54   

A więc po felernym pociągu przyszło chociaż odrobinę szczęścia - balans wszechświata się musi zgadzać, prawda? Tak więc Suzume dostał dobra, dokładna mapę, taka jaką chciał, w pierwszym lepszym sklepie do którego poszedł. Świetnie! Zapłacił więc wyznaczoną kwotę i odebrał mapę od sprzedawcy by zaraz opuścić sklep. Stojąc jeszcze przed marketem i nie ruszając się dalej, chłopak rozłożył mapę by zorientować się gdzie co i jak, jednakże taka zabawa z dość sporym kawałkiem papieru, na stojąco i w potencjalnych wietrzykach nie była zbyt prosta i nie pozwalała na pełne skupienie...
- Eh, chodźmy gdzieś siąść i ustalimy zaraz co i jak - zaproponował błękitnooki i skierował krok do pobliskiego parku, by tam znaleźć jakąś pierwszą lepsza wolną ławkę, na której na spokojnie mógł klapnąć wraz z Sheeną, rozłożyć w pełni mapę i mieć jeszcze wolną rękę by obsłużyć Pokedex. Chłopak wyciągnął nawet z plecaka wcześniej otworzona paczkę chipsów i położył pomiędzy sobą a Riolu, by ta tez mogła się poczęstować w razie ochoty. - No dobra, widać trasa jest całkiem podobna - mruknął Suzu przyglądając się mapie, a następnie sięgnął po wysłużony Pokedex by sprawdzić, w których miastach mógłby zawalczyć o odznakę gdzieś po drodze do celu głównego. Co prawda jego "drużyna" składała się jedynie z Sheeny, gdyż dopiero niedawno oboje dojrzeli do tego by swoją ekipę powiększyć, ale kto powiedział, że mała waleczna Riolu nie da sobie rady? Na pewno nie Suzu!
- Anistar City wygląda bardziej przystępnie, ale lalka, która jest liderką to specjalistka od typu psychicznego, więc byłby to dość niekorzystny układ - powiedział chłopak stukając palcem w punkt na mapie, gdzie znajdowało się wspomniane przez niego miasto. Następnie powędrował w miejsce Snowbelle City i zerknął na Pokedex. - Tutaj na pewno będzie zimno, ale lider jest od lodowych pokemonów, które są podatne na typ walczący. Chyba lepiej pójść właśnie tamtędy, jeśli mamy się postarać o jakąś odznakę... Co myślisz? - zakończył chłopak biorąc chipsa do ust i spoglądając na swojego pokemona.
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 286
Wysłany: 2019-06-11, 03:23   

Foks:

Sheena usiadła obok Ciebie na ławce i włożyła łapkę do paczki z chipsami, wyciągając jednego i zjadając, w międzyczasie bacznie obserwując, co robisz z mapą i Pokedexem. W ogóle to bardzo inteligenty i rezolutny pokemon, więc proste, że interesowała się Waszą podróżą od każdej strony. Urządzonko wypluło Ci oczywiście wszelkie potrzebne informacje, na podstawie których mogłeś podjąć decyzję, gdzie iść dalej. Riolu pokiwała głową, przystając na Twoją propozycję. A więc Snowbelle City - śnieżne miasto! W drodze z pewnością będziecie mieć wystarczająco czasu, żeby trochę potrenować, a być może również złapać jakiegoś pokemona. Niezależnie od tego, jak silna jest Sheena, do walki o odznakę przydałby się jeszcze jakiś pokemon, najlepiej odpowiedniego typu. Nie podróżujesz już superszybkim pociągiem, tylko o własnych nogach. Będziesz teraz mijać okolice mniej bezpieczne niż centra miast, więc bez wątpienia powinieneś mieć pokemona dla bezpieczeństwa. W sumie jakieś zimowe ciuchy też by się przydały, co? No wiesz, śnieg. Tam będzie śnieg. Nawet całkiem dużo.
Gdy tak rozmyślałeś nad dalszymi planami, poczułeś że coś... coś ciągnie Cię za nogawkę. Nie ciągnęło mocno, ale wyraźnie czułeś pociągnięcia. Kiedy schyliłeś się, żeby obadać, co zakłóca Twój spokój, Twoim oczom ukazał się niewielki pokemon wyglądający jak miniaturowe drzewko. Chyba nieco się speszył, bo otworzył szeroko oczy i puścił Twoje spodnie.

_________________
 
     
Foks 
foxtrot


Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 74
Wysłany: 2019-06-11, 03:34   

Oj tak, zdecydowanie zimowe ciuchy byłyby wskazane... I w sumie ponowny telefon do ciotki bo prawdę powiedziawszy Suzume nie miał pojęcia jak wielkie mrozy panować mogą w tym mieście, a ile jego stalowa proteza jest w stanie wytrzymać stopni na minusie bez uszkodzenia... Widać nie wszystko da się robić na spontanie, a czasem trzeba zaplanować pewne rzeczy, żeby potem nie obudzić się z ręka w przysłowiowym nocniku.
- No to świetnie. Ustalone - powiedział zadowolony chłopak i zaczął powoli składać mapę, by koniec końców wrzucić ją do plecaka. Wtedy też błękitnooki poczuł, że coś pociągnęło go za nogawkę od spodni. Szybko namierzył sprawcę i jego oczom ukazał się niewielki drzewo-podobny pokemon. W pierwszej chwili chłopak jedynie zamrugał parokrotnie zastanawiając się o co małemu koledze może chodzić, później jednak skierował na niego Pokedex, by ten mu go przeskanował - nie pamiętał by spotkał tego pokemona wcześniej. - A więc Bonsly, typ kamienny - mruknął chłopak sam do siebie i ponownie spojrzał na pokemona. Dlaczego podszedł właśnie do niego? A może się zgubił? Albo jest głodny, wszak zarówno Suzume jak i jego Riolu zajadali się właśnie chipsami i wtedy to ten mały stworek zmaterializował się obok. - No hej mały, głodny jesteś? - zagadnął Suzu w pierwszej chwili gotów zaoferować pokemonowi chipsy, zastanawiając się przy okazji czy Bonsly jest dzikim pokemonem - w takim mieście zawsze ciężko stwierdzić, zwłaszcza w parku, tu nawet dzikie pokemony są przyjaźnie nastawione do obcych ludzi...
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 51
Wysłany: 2019-06-11, 21:52   

Fontanna okazała się zbawieniem w te dni. W jej pobliżu było znacznie chłodniej. Froakie i też zdawał się cieszyć. Miał okazję wskoczyć do wody, a ta bardzo mu odpowiadała. Dzięki ciągłej cyrkulacji, woda była cały czas chłodna a to dodatkowa zaleta.
miejmy nadzieję że nie wypatrzy żadnego pokemona którego mógłby zaczepić . Zawsze istniało takie ryzyko, zwłaszcza biorąc pod uwagę możliwości tego gałgana.
lepiej zajmę go ...a co too w jednej chwili na ramieniu dało się odczuć pewien uścisk i ciężar.
Ooo czeeeść przywitałem się z nowym kolegą. Ledo jednak skończyłem się witać jak zdałem sobie sprawę że poznaje tego caterpie. Z wrażenia mało co nie poderwałem się z ławki ...zapewne zakończyło by się to spektakularnym upadkiem czy coś.
TO...To.... przecież ...hahaha jak ty się tutaj znalazłeś mały? ten niepozorny pokemon był tym samym który ocalił tyłek mi i Satoru nie tak dawno temu ! ale to przecież niemożliwe
Satoru, zobacz kogo my tutaj mamy w chwili kiedy zawołałem swojego pokemona przyszło mi coś do głowy
to przypadkiem nie ty obserwowałeś mnie kiedy szedłem tutaj ostatnio? Nie mogłem się nadziwić jakim cudem ten pędrak się tutaj znalazł.
musiałeś iść za nami cały ten czas, co? to niesamowite! haha wstałem i złapałem caterpie w obie ręce unosząc go przed siebie z uśmiechem. To na prawdę niesamowite !
_________________
 
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 286
Wysłany: 2019-06-12, 01:15   

Atari:

Caterpie pokiwał głową, gdy zapytałeś go o to, czy Cię obserwował. Znaczy wiesz, nie musiał Cię przecież nawet śledzić. Wystarczy, że często zaglądasz do parku, więc kiedy już w nim byłeś, to się przy Tobie kręcił. Nie spodobało mu się jednak, że podniosłeś go na ręce. Nie wszystkie pokemony to lubią i nie pozwolą Ci zawsze tego robić. No coś Ty, nawet taki Caterpie ma swoją godność i nie da się traktować, jak jakaś zabawka. Robak lekko się puknął i zeskoczył na trawę obok ławki, na której siedziałeś. W międzyczasie dołączył do Was Froakie, który najwyraźniej wystarczająco się już schłodził, więc postanowił ochlapać trochę robaczego pokemona. Nabrał do pyszczka wody i niczym fontanna ochlapał Caterpie, który o dziwo nic sobie z tego nie zrobił. Nieco zawiedziony Satoru postanowił ponowić swoją próbę i wtem... wyleciały z niego bąbelki, które skierowały się na Caterpie, mocno go obijając. Twój Froakie wykonał Bubble! Dziki pokemon pozbierał się jednak dość szybko i najwyraźniej nie spodobało mu się bycie atakowanym, bo odpowiedział na ten ruch Tackle. Żabol oberwał i zjeżył skórę agresywnie.

Foks:

Bonsy pokiwał głową, gdy zapytałeś go o to, czy jest głodny. Riolu zresztą od razu podsunęła mu pod łapkę (no tak, nie ma łapek, ale powiedzmy, że jakoś sobie poradził bez nich) paczkę z chipsami, które wyciągnęliście i poczęstowała kamiennego pokemona. Mały chętnie wziął jednego chipsa, ale najwyraźniej fastfoodowe jedzenie (wiem, masło maślane) nie było jego ulubionym, bo skonsumował go z kwaśną miną. Nie miałeś też wątpliwości, że pokemon jest dziki, bo pokedex po skanowaniu wykazał, że nie jest własnością żadnego trenera. W ogóle Bonsly sprawiał wrażenie zagubionego, zaniedbanego i na pewno głodnego, bo wciąż stał obok Ciebie i podskakiwał, jakby prosząc o to, żebyś poczęstował go czymś jeszcze.
_________________
 
     
Foks 
foxtrot


Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 74
Wysłany: 2019-06-12, 01:30   

Tak więc drzewko nie specjalnie zasmakowało w chipsach, no trudno. Chłopak widząc kwaśna minę pokemona pogrzebał w plecaku by wyciągnąć z niego niewielką bagietkę czosnkową. Co do tego tez nie miał pewności, ale może bardziej przypasuje Bonsly niźli taki chipsy.
- Może to ci zasmakuje - mruknął pod nosem podając jedzenie stworkowi. Błękitnooki przyglądał mu się uważnie. Wiedział już, że jest dzikim pokemonem i prawdopodobnie był na tyle głodny, że nie bał się podejść do obcego, randomowego człowieka jakim był Suzume i trochę pożebrać. Skutecznie, swoją drogą. Brudny i zaniedbany Bonsly nie prezentował się najlepiej. - Spodobałbyś się mojej ciotce - powiedział pod nosem chłopak. - Ona by już o ciebie zadbała.
W pierwszej chwili RJ pomyślał, że może mały drzewko-podobny pokemon się zgubił, ale nie trenerowi tylko swojej rodzinie, aczkolwiek w okolicy nie było żadnych mu podobnych pokemonów, ani jego wyżej formy - Sudowoodo. Przez myśl mu jednak przeszła jeszcze jedna opcja - ktoś się go pozbył. Maluch nie wyglądał na nazbyt zaradnego stworka, ale jako że Suzume czytać w myślach nie umiał, musiał się Bonsly o wszystko podpytać. Byle w miarę delikatnie; - Zgubiłeś się, Bonsly? Możemy ci jakoś pomóc? - czy przeszło przez myśl chłopakowi złapanie tego stworka? Pewnie, chociaż raczej nie byłby to pokemon towarzyszący mu przez dłuższy czas, jednak wpierw wolał upewnić się, że nie narazi sie na gniew potencjalnej zatroskanej matki tego malucha. Wściekły kamienny pokemon pokroju Sudowoodo to ostatnie co miałby ochotę dziś spotkać.
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 286
Wysłany: 2019-06-12, 18:57   

Foks:

Bonsly skubnął kawałek bagietki, chwilę pożuł ją w drzewkowej buzi, po czym otworzył szeroko oczy i entuzjastycznie podskoczył, chcąc jeszcze. Spodobała mu się również informacja, że komuś by się spodobał. Najwyraźniej zbyt często tego nie słyszał. Gdy zapytałeś go o to, czy się zgubił, pokręcił przecząco głową. Nie sprawiał wrażenia pokemona, który do kogoś należy czy gdzieś mieszka. Był za to bardzo pozytywny i uroczy, jakby nie przejmował się tym wszystkim. No i chyba mu się spodobałeś, bo był uśmiechnięty i bacznie oglądał Ciebie i Twojego pokemona. Sheena zresztą też siedziała obok Ciebie na ławce i patrzyła, co takiego z nim robisz.
_________________
 
     
Foks 
foxtrot


Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 74
Wysłany: 2019-06-12, 19:11   

O, proszę! A więc bagietka zasmakowała małemu pokemonowi! Dobrze. Suzume widząc reakcję Bonsly na podane mu jedzenie wyszczerzył kły w uśmiechu. Podał mu także całą resztę owej bagietki sugerując tym samym, że może całą wszamać jeśli tylko ma ochotę.
- Okej, więc niczyj na maksa - powiedział chłopak wstając i zakładając ręce za głowę. - To co, może by cię tak przygarnąć, hym? - dodał i przykucnął przed Bonslym, który wyraźnie był zaabsorbowany nie tylko bagietką, ale i osobą Suzume. Chłopak widząc, że ma pełną uwagę pokemona kontynuował swój wywód; - Moja ciotka chętnie by się tobą zajęła, ale póki co ja bym to zrobił, co ty na to? - Suzume nie wiedział tylko, czy Bonsly chciałby być częścią jego rodziny ot tak, czy jest typem pokemona, który chciałby załatwić sprawę "jak należy" - poprzez walkę, aczkolwiek nie wyglądał na takiego, toteż błękitnooki nawet nie zaproponował tego małemu drzewko-podobnemu stworkowi.
- Wypadałoby cie wpierw trochę umyć - mruknął jeszcze wstając i rozglądając się dookoła. Fontanna byłaby dobrym miejscem na chociażby względne wykąpanie Bonsly, nawet jeśli Suzume nie miał za bardzo czym go wytrzeć... Ale on już coś wymyśli!
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 286
Wysłany: 2019-06-12, 19:36   

Foks:

Bonsly odebrał od Ciebie całą bagietkę, ale zjadł tylko połowę, a resztę Ci oddał, bo najwyraźniej wystarczająco się już najadł. Cóż, zbyt duży nie jest, więc niedużo potrzeba, żeby napełnić jego mały żołądek. Pokemon chwilkę się zastanowił i pokiwał twierdząco głową, gdy zapytałeś o to, czy chciałby dołączyć do Twojej (jednoosobowej póki co) drużyny. Sheena najwyraźniej zrozumiała Twoją myśl, bo złapała malucha za gałązkę i zaprowadziła go do fontanny, pomagając mu ochlapać się wodą. Bonsly usiadł sobie w wodzie na wysokość "brody", a Riolu kołysała wodę na boki, tak że ta chlapała pokemona. Małemu najwyraźniej się to podobało, bo chichotał z radości. Ktoś jednak powinien pomóc mu się umyć, bo wodna zabawa, mimo że urocza i przyjemna w tak upalny dzień, nadal nie zmieniała faktu, że Bonsly był nieco ubrudzony ziemią i błotem.
_________________
 
     
Foks 
foxtrot


Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 74
Wysłany: 2019-06-12, 19:52   

Cóż, czego Bonsly nie dojadł, to dokończył Suzume - wszak bardzo lubił bagietki czosnkowe, a co się będzie taka marnować, skoro drzewko-podobny pokemon już się najadł?
Sheena po raz kolejny popisała się niezwykła "umiejętnością czytania w myślach" swojego ludzkiego partnera i zaraz zaprowadziła Bonsly do fontanny. Chłopak zamknął plecak i zarzucił go na ramie, by zaraz pognać za pokemonami. Riolu bardzo szybko zabrała się za "mysie" drugiego pokemona poprzez zabawę, jak się okazuje, bo Bonsly widocznie cieszył się tym wszystkim. Suzume położył plecak przy brzegu fontanny i usiadł. Wiedział, że samą wodą nic nie zdziałają i trzeba kamiennego stworka nieco bardziej wyczyścić. Niestety ręcznika to on nie miał (kolejna rzecz do zakupienia), gdyż zwyczajnie zgubił go gdzieś przy jednym z treningów ze swoją Riolu - położył na boku i zwyczajnie zapomniał. No zdarza się, trudno.
Pierwsze więc co mu przyszło do głowy to jego koszula - w sumie nada się, a co. Suzume zdjął z siebie ta wierzchnią część ubrania i jak gdyby nigdy nic zmoczył ją w wodzie i zabrał się za mycie Bonsly starając się przy okazji nie wpaść do fontanny. Mimo spontanicznego i nie do końca przemyślanego pomysłu, RJ miał świadomość, że z białych elementów raczej brud może nie zejść, więc starał się czyścic pokemona nie tyle co wewnętrzną stroną koszuli, ale granatowa powierzchnia materiału.
- Zaraz doprowadzimy cie do ładu - mruknął chłopak i uśmiechnął się do obu pokemonów by po chwili, korzystając z chwili nieuwagi Sheeny, ochlapać ją.
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Wizard's World

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Outland

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.