Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gwen Brown
2019-08-19, 10:14
"Szlachetna złodziejka i niesprawiedliwy świat..."
Autor Wiadomość
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 290
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2018-12-17, 07:03   "Szlachetna złodziejka i niesprawiedliwy świat..."

~Dzień 1~Jotho ~Cherrygrove City

Minęło naprawdę sporo czasu odkąd mogłaś swobodnie spacerować ulicami Cherrygrove. Zapowiadał się właśnie ciepły, słoneczny dzień. Wokół czułaś zapach soli, wody, a nawet ryb. Poza tym praktycznie zewsząd otaczał ciebie gwar miasta. Niektóre osoby próbowały coś sprzedać, a inne podziwiały rękodzieła handlarzy, smakołyki cukierników, bułeczki piekarzy. Tymczasem początkujący trenerzy urządzali sobie pojedynki, a koordynatorzy ćwiczyli taktyki. Wszystko przed nadchodzącym festiwalem z okazji „Święta Wiosny”. Cóż… Przynajmniej nikt nie patrzył na ciebie z mieszanką strachu bądź obrzydzenia. Kiedyś twoja rodzina stanowiłaby sensację wśród mediów, ale reporterzy złapali nową sensację i po prostu zapomnieli. Całe szczęście, bo zaczynałaś praktycznie od zera. Chyba, że Kris skrupulatnie śledził twoje kroki… Ostatecznie postanowiłaś odwiedzić rodzinne okolice. Niby kwiaciarnia, jak również domostwo nadal należały do twoich rodziców. Mogłaś tam odnaleźć cenne wskazówki oraz porady dotyczące następnego skoku. W końcu Glenn obiecał zostawiać wskazówki czy informować o ciekawych „kolekcjach”. Wreszcie dostrzegłaś znajomy budynek, a następnie ogród pełen kolorowych kwiatów. Czy powinnaś zachować ostrożność? Sąsiedzi mogli nabrać podejrzeń, gdyby ktoś tak nagle sforsował drzwi. Jakiś plan na przyszłość? Czego szukać? Gdzie najpierw iść?
_________________
  
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 291
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2018-12-20, 21:00   

Jak wspaniale było wrócić do domu! Te ulice, te widoki, te zapachy! Nigdzie nie jest tak, jak tylko w Cherrygrove może być! Jeszcze trafiłam na początek festiwalu wiosennego! Na ulice wyszli rozmaici handlarze oraz ćwiczący trenerzy i koordynatorzy. Z radości aż chciało mi się tańczyć, ale powstrzymałam przed tym nogi. No chociaż trochę trzeba się nie rzucać w oczy. Ludziska chyba zdążyli zapomnieć o aferze sprzed dwóch lat. Nie ma co się im przypominać. Więc po prostu przeszłam przez miasto w kierunku rodzinnego domu. Jestem pewna, że warto sprawdzić to miejsce w pierwszej kolejności dla jakiś wskazówek. W końcu ujrzałam znajome zabudowania oraz kwiaty i zrobiło mi się nostalgicznie. W sumie to trochę bałam się, że po dwóch latach niezamieszkania dom, kwiaciarnia no i ogród będą wyglądały gorzej. Niemniej zatrzymałam się. Skoro nie chcę od razu rzucać się w oczy, chyba nie powinnam próbować wejść głównym wejściem. Ktoś wścibski na pewno się znajdzie. Jednak moja rodzinka była ubezpieczona na takie okoliczności. Jakby to wyglądało, gdybyśmy łupy wnosili wprost do mieszkania przez główne drzwi! Były inne, mniej widoczne wejścia. Najlepiej będzie obejść zabudowania i podejść od tyłu. Tam jest się znacznie mniej widoku i jeśli dobrze pamiętam, powinno tam być ukryte wejście do piwnicy pod domem.
_________________
  
 
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 290
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2018-12-23, 22:04   

Ostatecznie postanowiłaś zachować ostrożność i zbytnio nie narażać się na „wścibski” wzrok sąsiadów. Szczególnie, że przez dwa lata dom świecił głównie pustkami. Dlatego sprawnie obeszłaś główne zabudowania. Zgodnie z oczekiwaniami dostrzegłaś drewnianą klapę. Oczywiście obecnie porastał ją mech jak również pomniejsza roślinność. Jednak nie miałaś większych problemów z podniesieniem jednego skrzydła. Momentalnie buchnął w twą osobę zapach suszonych ziół, starego papieru oraz kurzu. Wreszcie ostrożnie zeszłaś po schodach do środka. Przeszłaś przez krótki korytarz i wylądowałaś wewnątrz starej, zabytkowej piwnicy. Skrywała ona mnóstwo, raczej pustych, butelek. Niespodziewanie dostrzegłaś wśród drewnianych półek grubą, dziwną księgę. Technicznie mogłaś zignorować znalezisko i zwiedzić resztę domu. Jednak nigdy nic nie wiadomo. Poza tym zauważyłaś średni piec, kupkę drewna, mnóstwo niepotrzebnych rupieci oraz stare zabawki np. pluszowy miś. Eevee pewnie byłaby zaciekawiona, ale jakikolwiek hałas zainteresowałby „ciekawskich” bądź „wścibskich”. Mimo wszystko węch liska znacznie przewyższał twój. Czy miałaś jakichś plan dotyczący tych odwiedzin? Może chciałaś zdobyć coś konkretnego? Powspominać? W końcu kilka pokoi powinno skrywać rodzinne tajemnice… Gdzieś musiałaś znaleźć przynajmniej poszlakę dotyczącą „Wielkiego Skoku”, który zaowocował aresztowaniem rodziców. Jeśli miałaś kogokolwiek pomścić, to wypadało zebrać kawałki puzzli do kupy...

P.S Jestem MG, który lubi jak gracz jest kreatywny, pisze przemyślenia postaci, odczucia, uczucia, sny a nawet czasami lekko coś sugeruje :3
_________________
  
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 291
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2018-12-31, 12:50   

Spoko, rozumiem. Może mi chwilę zająć nim się dostosuję.
----------------------------------------------

Uśmiechnęłam się, gdy za domem znalazłam klapę. Pamięć mnie nie zawiodła. Trochę się bałam, że przez będzie ciężko ją otworzyć po tak długim nieużywaniu, ale na szczęście poszło bez większych kłopotów. Z dołu buchnął dość szczególny zapach, jednak to mnie nie zniechęciło. Dostałam się do środka i już tutaj poczułam, że jestem wreszcie w domu. Zaskoczyło mnie, że jest tu tak dużo pustych butelek pośród rozmaitych rupieci. O, były nawet stare zabawki. I jakaś dziwna książka. Hmy, interesujące. Ale moment! Niech no pomyślę czego stąd potrzebuję. Po pierwsze muszę znaleźć narzędzia przydatne do okradania tych wszystkich bogatych miejsc. Wytrychy, piłki do metalu, liny, czy inne bomby dymne na wypadek wpadki. W Kanto ukrywaliśmy się, a nie doskonaliliśmy złodziejski fach, nie trzymaliśmy takich rzeczy ze sobą. Poza tym byłaby heca jakby kontrola znalazłaby u mnie. Mam nadzieję, że policja nie dobrała się do naszego składziku. Jeszcze muszę znaleźć cokolwiek co by mi powiedziało o ostatniej robocie rodziców. Jestem absolutnie pewna, że było z tym coś nie tak, że to wszystko ktoś ukartował, by najlepiej na tym wyjść, a innych załatwić! Oznacza to jedno, będę musiała dość skrupulatnie przeszukać piwnice. Może nawet zajrzeć na górę do domu i sklepu. Ale wpierw można zerknąć na to co pierwsze rzuciło mi się w oczy. Sięgam więc po tajemniczą książkę i po upewnieniu się, że nie skrywa żadnych niemiłych niespodzianek, ostrożnie ją otwieram. Jeśli nie wybuchnie, czy coś takiego, sprawdzam co zawiera.
_________________
 
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 290
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-01-06, 17:47   

Przez dłuższą chwilę planowałaś swoje kolejne kroki, jak również sporządziłaś listę potrzebnych rzeczy. Nawet wróciłaś wspomnieniami do dawnych lat. W końcu dom „prawdopodobnie” stał jakiś czas całkowicie opustoszały. Właściwie twój brat był jedyną osobą, która mogłaby odwiedzić to miejsce dużo wcześniej. Mimo wszystko nie mieliście ze sobą kontaktu od przeszło miesiąca. Może chłopak bał się, że przez niego spotkają ciebie jakieś nieprzyjemności. Trudno zgadnąć… Wreszcie zdecydowanym ruchem wyciągnęłaś wcześniej dostrzeżoną księgę. Całe szczęście wolumin nie uruchomił żadnej domniemanej pułapki. Praktycznie większość kartek była powyklejana wycinkami z gazet. Większość tytułów dotyczyła „Wiosennej Wystawy Minerałów”. Termin głównej imprezy wypadał akurat za mniej, więcej tydzień. Większość autorów zwracała uwagę na rzadkie zestawienie topazów, szmaragdów czy aleksandrytów. Generalnie zapowiadała się grubsza sprawa. Czyżby rodzice planowali kolejny skok zanim zostali aresztowani? Raczej nie… Daty dotyczyły okresu ostatniego miesiąca. Możliwe, że ewentualny trop podrzucił tobie brat. Chyba, że rodzice z kimś współpracowali. Przecież nie musieli uchylać tobie wszystkich rąbków tajemnic. No cóż… Gdybyś chciała, to mogłaś zobaczyć mniejszą część wystawy w muzeum Cherrygrove. Reszta eksponatów powinna dojechać na dniach, ale prawdopodobnie ukryją je przed ciekawskimi oczami reporterów bądź gapiów. Wszystko zależało od twoich chęci. Niby mogłaś spróbować własnych sił, a później emigrować dalej. Tymczasem opuściłaś ciemną piwnicę w poszukiwaniu ekwipunku. Niestety skrytka w salonie została dawno przetrzebiona. Choć ktoś przegapił luźną cegłę kominka domowego. Wygrzebałaś czerwony klocek, a stamtąd wyciągnęłaś zestaw podstawowych wytrychów, rękawiczki, jak również małe cążki, ciemny proszek i pędzelek. Świetnie! Zawsze to jakiś początek...
_________________
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 291
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2019-01-13, 11:51   

Zdjęłam księgę i westchnęłam z ulgą, gdy nic tym nie uaktywniłam. Zajrzałam do środka i zaświeciły mi się oczy. To był w zasadzie zbiór informacji o wystawie minerałów mającej się odbyć za tydzień. Oczami wyobraźni starałam sobie wyobrazić te wszystkie przepiękne kamienie opisane w wycinkach z gazet. Wygląda na to, że część okazów można już zobaczyć w tutejszym muzeum. Hmy, chyba się tam wybiorę, przynajmniej jako zwykła odwiedzająca, na razie. Tylko… Zmarszczyłam minę, kto mógł zostawić tą księgę? Najstarsze daty są sprzed miesiące, a moi rodzice od dwóch lat są uwięzieni, więc ich wykluczam. Czyżby Glenn tu był i zostawił to coś dla mnie? A może ktoś jeszcze inny? Zabieram książkę, ale rozglądając się po wystawie muszę być ostrożna. Równie dobrze to może być pułapka, jak przekonali się raz moi mama i tata.
Potem ruszyłam na poszukiwanie odpowiedniego sprzętu. Przykro było patrzeć na nasz dom splądrowany przez policję. Znaleźli nawet skrytkę w salonie, ale przegapili luźną cegłę w kominku. Z uśmiechem wyjęłam ze środka kilka rzeczy.
- Teraz już mogłabym kogoś okraść – szepnęłam, odkładając cegłę na miejsce.
Wciąż jednak nie dowiedziałam się nic o akcji sprzed dwóch lat, poza tym że z tego powodu dość skrupulatnie przeszukano nasz dom. Muszę szukać dalej. Może w swojej sypialni rodzice coś ukryli? To był wyjątkowo duży skok. Na pewno wszystko szczegółowo planowali i robili notatki. Tak jak skrytka w kominku, coś przecież powinno się uchować przed policyjnymi nochalami.
_________________
 
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 290
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-01-13, 21:50   

Bez większych problemów wyciągnęłaś znalezione rzeczy, a następnie je schowałaś do podręcznego bagażu. Następnie załatałaś cegłą powstałą dziurę. Lepiej, żeby nikt nie zauważył takich ubytków. Oczywiście policja mogła naruszyć to i owo. Jednak dbałość o najmniejsze szczegóły pozwoliła waszej rodzinie tak długo przetrwać. Wreszcie postanowiłaś odwiedzić jedyne miejsce, które mogło skrywać największe tajemnice… Sypialnia rodziców! Wróciłaś więc do korytarza głównego, a chwilę później rozpoczęłaś wspinaczkę przez drewniane schody. Deski skrzypiały niepewnie, jednocześnie produkując niewielkie obłoki kurzu. Czyżby nikt nie używał górnego piętra? Możliwe… Wreszcie osiągnęłaś swój cel i stanęłaś przed uchylonymi drzwiami. Delikatnie je pchnęłaś i natychmiast usłyszałaś cichy zgrzyt. W końcu stanęłaś pośrodku pomieszczenia. Nic nadzwyczajnego… Duże, dwuosobowe łóżko stało pod oknem. Zaraz obok ktoś postawił komodę. Zapewne jako zastępczy stolik pod książki bądź szklanki. Po lewo ostała się szafa oraz kilka regałów pełnych książek. Samo ustawienie mebli mogło obudzić wiele wspomnień. Mimo wszystko pamiętałaś, że szafa miała atrapę zamiast tylnych drzwi. Tak dotarłaś do niewielkiego, ukrytego pomieszczenia. Pomieściłoby ono maksymalnie trzy osoby. Wszystkie ściany ktoś wykleił mapami, schematami budynków, poszczególnymi zdjęciami osób czy miejsc. Niestety potrzebowałaś nieco światła, aby lepiej dostrzec co i jak… Chyba, że miałaś inny plan odnośnie tych papierów. Poza tym w szufladach komody napotkałaś linkę do wspinaczki, kilka karabińczyków, parę ciuchów, jak również puszeczkę gliny. Tak twoi rodzice zdobywali odciski palców albo formowali kształty do najróżniejszych odlewów.

Ps. Dopisz sobie wszystkie rzeczy do KP...
_________________
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 291
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2019-01-14, 18:06   

Sprawa w salonie załatwiona, teraz sypialnia rodziców. Prowadziły tam schody, które oczywiście musiały skrzypieć pod moimi krokami, ale jestem spokojna. To rodzaj dźwięku, który usłyszałby tylko ktoś znajdujący się w budynku, a póki co wyglądało na to, że jestem sama. Brak śladów w grubej warstwie kurzu świadczył, iż nikt od dawna nie wchodził na piętro. Drzwi były uchylone, a za nimi sceneria przywołująca wspomnienia z beztroskiego dzieciństwa. Wśród nich takie, że stojąca tu szafa miała swoją tajemnicę. Usunąwszy fałszywą, tylnią ścianę z uśmiechem tryumfu wkroczyłam do ukrytego pomieszczenia. Ciasno, ale było pełno sekretów. Tylko że brak światłą przeszkadzał cokolwiek dojrzeć, a ja nie mam przy sobie latarki. Hmy, wynosić papiery pojedynczo to byłoby za dużo zachodu. Ale rodzice też by mieli ten problem, a nie wydaje mi się żeby do skorzystania z tajnego pokoju potrzeba było zapalonych lamp w sypialni. Przekreślałoby to trochę ideę. Gdzieś tu powinien być jakiś włącznik światła, tak przynajmniej myślę. Dlatego przyglądam się ściano, pomieszczenia, nawet je nieco macam, starając się coś znaleźć. I muszę mieć nadzieję, że wciąż działa zasilanie.
_________________
 
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 290
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-01-21, 22:28   

Trzeba szczerze przyznać, że trafił się tobie niezły orzech do zgryzienia. Przede wszystkim tajne pomieszczenie stanowiło swego rodzaju wyzwanie umysłowe albo zagadkę logiczną. Musiałaś jakoś rozczytać mapy, a światła brakowało. Zaczęłaś starannie, jak również ostrożnie przeszukiwać pobliskie ściany. Niestety nigdzie nie wyczułaś nawet najmniejszego przełącznika. Takie rozwiązanie byłoby zbyt proste. Najwyraźniej rodzice dysponowali innymi metodami albo korzystali z pomocy ognistego stworka. Mimo wszystko wyczułaś pod palcami, na wysokości klatki piersiowej, kamienną półeczkę. Miała ona niewielkie wyżłobienia, które ktoś wypełnił jakąś oleistą cieczą. Czyżby wskazówka? Niespodziewanie wszelkie, dalsze rozmyślania przerwał tobie cichy, nieufny skrzek. Dźwięki brzmiały niczym świergotanie albo raczej trzepot skrzydeł. W zasadzie prędzej czy później mogłaś się spodziewać dzikich lokatorów. Oczywiście mogłaś całkowicie zignorować intruza i działać dalej. Istniała też opcja wywabienia gościa, żeby Eevee poznała potencjalne zagrożenie. Ewentualnie światło samo przepłoszy nieznanego stworka… Generalnie musiałaś się wykazać pełną inwencją twórczą o ile zależało tobie na czasie. Przede wszystkim wypadałoby pokazać samej sobie, że nauki rodziców, jak również brata nie poszły w przysłowiowy las...
_________________
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 291
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2019-01-23, 22:14   

Ojejku, ojejku, moi rodzice, czasem to chyba przesadzaliście z konspiracją. Nie wystarczyło zamontować zwykły włącznik światła? Rozmyślam, pozwalając sobie na chichot, po tym gdy nie wymacałam żadnego pstryczka. Namacałam za to kamienną półeczkę z rowkami z jakąś oleistą substancją. Dość zaskakujące. Może to lampa oliwna, albo coś w tym rodzaju? No to przydałyby się zapałki. Wtedy jeszcze usłyszałam jakby cichy skrzek i trzepot skrzydeł. Nie przestraszyłam się, raczej zaciekawiłam. Oho, coś zdążyło się zalęgnąć w domu? Chyba nie powinnam się dziwić, stał pusty od dwóch lat. Póki co nie wiem co to jest i szczerze mówiąc nie mam jednak ochoty uganiać się specjalnie za tym stworzeniem. Nie po to tu przyszłam. Na razie zostawię je w spokoju. Z tego co słyszałam, jest raczej nieufne, a nie agresywne, więc po co mu przeszkadzać? Potrzebuję teraz przede wszystkim światła z nim to nawet twórcę tych odgłosów zobaczę w pełnej krasie. Zapałki, albo latarka, oto czego mi trzeba. Ale gdzie ja mogłabym to teraz znaleźć? Chyba powinnam spróbować w kuchni, przy okazji sprawdziłabym szafki. Może znajdę też jakieś inne przydatne rzeczy. Warto się tam rozejrzeć, przeszukać. Przy okazji zwracam uwagę na to, czy na korytarzach nie stoją jakieś szafki, czy inne komody. Tam też ktoś mógł kiedyś schować jakieś przenośne źródło światła.
_________________
  
 
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 290
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-01-27, 19:13   

Chwilowo postanowiłaś zrezygnować ze zdobycia map. Zdecydowanie potrzebowałaś lepszego ekwipunku, jak również mocnego źródła światła. W końcu papiery wisiały tutaj tyle lat, więc jeszcze kilka minut im nie zaszkodzi. Ostatecznie skierowałaś swe kroki do kuchni. Oczywiście próbowałaś zachować jak największą ostrożność. Lepiej nie kusić losu, bo licho czuwa… Generalnie na korytarzu dostrzegłaś kilka obrazów. Dwa wsiały krzywo, ale resztę ustawiono jakby pod linijkę. Czyżby klucz? Raczej kolejne, ukryte skrytki. Złodzieje potrafili robić zapasy. Tak wyskubałaś czarne, lekkie wdzianko. Idealne do nocnej pracy czy szybkiego, bezgłośnego przemieszania. Dodatkowo pastę kamuflującą, pojedyncze woreczki na małe przedmioty, kalkę oraz notatnik. Dopiero wewnątrz kuchni poczułaś dotąd zapomniane zapachy np. rozmaryn, bazylię, tymianek, które niestety już uschły. Zaczęłaś skrzętnie przeszukiwać szuflady aż znalazłaś! Paczuszka zapałek, małe baterie i mini latarka! Zawsze coś i do przodu… Dzięki temu mogłaś natychmiast wracać na przysłowiowe miejsce „przestępstwa”. Sprawnie pokonałaś schody, korytarz, gdy próg przekroczył mały, czarny pokemon. Wyglądem przypominał gangstera, ale wyraźnie coś mu dolegało. Mogłaś myśleć co chciałaś, jednak stworek nie zamierzał ustępować. Zaraz nastroszył bojowo piórka i czekał… Co teraz?

_________________
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 291
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2019-02-01, 10:24   

I znowu miałam powód do zadowolenia. Wyprawa do kuchni opłaciła się. Po drodze znalazłam schowki za obrazami. Gdy dotarłam na miejsce, musiałam aż przystanąć, by się zaciągnąć. W powietrzu wciąż unosiły się zapachy przypraw i ziół. To przywodziło wspomnienia wspólnych, rodzinnych posiłków i codziennej krzątaniny. Poczułam ukłucie smutku. Na szczęście kolejne fanty pozwoliły mi o nim zapomnieć. Miałam światło! Od razu ruszyłam z powrotem do sypialni, ale po drodze doszło do spotkania z krukiem. Byłam zaskoczona tylko przez chwilę. Potem pomyślałam, że to owe stworzonko kryjące się w ciemności skrytki wyszło na światło dzienne. Nie wyglądało za dobrze, ale jednocześnie stroszył pióra i wydawał się agresywny. Ojej. Jeśli zacznie hałasować, sąsiedzi mogą usłyszeć i zainteresować się domem, który powinien stać pusty. Z drugiej strony nie mogę odpuścić. Nie mam ochoty ryzykować, by przyjść tutaj drugi raz później.
- Spokojnie maluszki, nie chcę ci przeszkadzać – odzywam się do niego łagodnie.
Po chwili zastanowienia się, wypuszczam swoją Eevee. Nie chodzi tylko o to, że boję się podziobania. Pokemon z pokemonem może dogadać się szybciej. Tak myślę.
- Amber, pomożesz mi przekonać tego Murkrowa, że nie chcemy zwady? – uśmiecham się do swojej podopiecznej.
_________________
 
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 290
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-02-03, 21:55   

Miałaś już wracać do sypialni rodziców, aby spokojnie przestudiować mapy bądź plakaty, które wisiały wewnątrz schowka. Niestety na twojej drodze pojawił problem w postaci kruka. Postanowiłaś załatwić całą sprawę pokojowo, jak również po cichu. Po prostu nie chciałaś, żeby dziki pokemon narobił niepotrzebnego hałasu. Dlatego zaangażowałaś do pomocy swoją Eevee. Czerwony promień błyskawicznie zmaterializował liska. Podopieczna spojrzała w twym kierunku niepewnie, ale zaraz zrozumiała o co chodziło. Dostrzegła kruka i kulturalnie rozpoczęła rozmowę. Niewiele rozumiałaś, jednak wyłapywałaś pojedyncze „ev czy evoj”. Niestety ptaszysko fuknęło naprawdę groźnie. Najwyraźniej instynkt wziął górę nad zdrowym rozsądkiem. W końcu niecodziennie chore, wygłodzone jednostki atakują te silniejsze bądź zdrowsze. Ostatecznie kruk przefrunął całą długość korytarza i zaczął dziobać Eevee. Ta nie pozostała długo dłużna… Zdążyłaś zobaczyć jak pupilka uderza całym ciałem rywala. Przynajmniej kontratak nieco zaskoczył czarnego stworka. Wreszcie obydwa pokemony przekoziołkowały kawałek. Przy okazji narobiły nieco bałaganu, jednak bez większych dźwięków lub odgłosów szamotaniny. Po prostu niewielki obłok kurzu przesłonił ci wizję na krótką chwilę. Generalnie Eevee zwyciężyła, bo pierzasty kolega padł bez lepszych oznak życia. Twój pokemon mruknął zmartwiony i trącił delikatnie łapą „gangstera”. Ptasie „niby truchło” ledwo oddychało, ale żyło… Cóż z tym fantem teraz zrobić?
_________________
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 291
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2019-02-04, 13:30   

Moja Amber po wysłuchaniu polecenia od razu wzięła się do dzieła. Coś tam tłumaczyła krukowi po pokemonowemu. Strasznie mnie ciekawiło co to by znaczyło po naszemu. Zmartwiłam się, gdy to nie zadziałało i Murkrow zaatakował, ale nie mogłam nic zrobić. Wszystko stało się zbyt szybko. Lisica oddała, a oba pokemony szczepione ze sobą przeturlały się, czyniąc nieco chaosu, ale ku mojej uldze niewiele hałasu. Gdy opadł wzbity z podłogi kurz, Eevee była zwyciężczynią, więc się uśmiechnęłam, ale Murkrow leżał w bezruchu, więc przestałam to robić. Zmartwiłam się jego stanem, tak samo jak Amber. Nawet poczułam obawę przed najgorszym. Podbiegłam do dzikiego pokemona, ale na szczęście dychał jeszcze, choć słabo. Przyglądam się krukowi, zastanawiając co zrobić. Nie mam przy sobie żadnych lekarstw dla pokemonów, a jeśli zostawię Murkrowa samemu sobie na pewno zdechnie. Jest chyba tylko jedna możliwość. Sięgam do torby po jeden z pustych pokeballi. Jeśli dobrze rozumiem działanie tych urządzeń, w środku kruk powinien mieć większe szanse na przeżycie, a jeszcze większe jak zaniosę go do lekarza. Nie ma wyjścia. Dotykam kulą nieprzytomnego Murkrowa i czekam na to co się stanie.
- Amber, jesteś cała? – pytam się w międzyczasie lisicy. Mimo choroby mógł jej przecież coś zrobić. – I nie martw się. Nie dam mu tak po prostu umrzeć w opuszczonym domu – dodaję z uśmiechem.
Mam nadzieję, że w takim stanie złapie się bez problemu. Wtedy będę mogła zabrać kulę, a potem wejść do schowka i dzięki latarce wreszcie go przeszukam.
_________________
 
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 290
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-02-10, 22:44   

Twoja ogólna sytuacja nie wyglądała zbyt kolorowo. Przede wszystkim brakowało tobie czasu, ponieważ przebywanie wewnątrz domu groziło podejrzeniami ze strony sąsiadów. Jednak zostawienie pokemona na pastwę losu byłoby po prostu zbyt okrutne. Dlatego postanowiłaś interweniować i podeszłaś ostrożnie do swej „ofiary”. Ptak nadal nie reagował, a Amber przysiadła niedaleko. Niestety użycie jakichkolwiek medykamentów odpadało, więc wyciągnęłaś pokeball. Sprytnie, ponieważ Murkrow nie mógł walczyć w swojej obronie. Ostatecznie czerwony promień pochłonął pokemona. Kulka zadrżała kilka razy aż usłyszałaś charakterystyczny dźwięk pochwycenia „zdobyczy”. Świetnie! Przynajmniej mogłaś ponownie przejść do ukrytego pokoju. Tam użyłaś znalezionej w kuchni latarki i skierowałaś snop światła na najbliższe ściany. Część pergaminów przedstawiała szkice pomieszczeń, przejść, ogrodów z zaznaczonymi oknami, drzwiami, ukrytymi skrytkami. Prawdopodobnie twoja mama opisała kody, zmiany warty, zwyczaje domowników itp. Praktycznie typowa złodziejska robota. Wiadomo, że kilka dni zajmuje poznanie zwyczajów mieszkańców budynków. Następne tygodnie to rozpracowywanie konstrukcji, podpytywanie sąsiadów czy opracowywanie nowych tożsamości bądź przykrywek. Mniejsza… Następne kartki przestawiały zdjęcia kosztowności z krótkimi notatkami, a pod koniec twój tata umiejscowił cztery nazwiska. Przez upływ czasu i kurz tusz nieco wyblakł, ale zdołałaś odczytać Lynx, Darkwood. Generalnie na pierwszy rzut oka nie było nic więcej… Gdybyś zechciała podpalić oliwę, to płomień prędzej czy później dosięgnąłby poziomu kartek. Tak rodzina usuwała wszelkie dowody bądź minimalne wskazówki odnośnie ich prawdziwej fuchy. Pytanie tylko co pragnęłaś teraz zrobić z własnym życiem…
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Król Lew

W galopie

YLO

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.