Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów Akademia Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Kyuubi
2019-02-23, 16:02
From hero to zero
Autor Wiadomość
Kesty
bittersweet end


Limit dodatkowych KP: 2
Discord: Kesty#2955
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 335
Skąd: MG od 20.07.2018
Wysłany: 2018-10-18, 22:20   From hero to zero




Kontynuacja stąd: link do archiwum wxv


_________________

N o w . s h u t . y o u r . d i r t y . m ou t h . I f . I . c o u l d . b u r n . t h i s . t o w n
I . w o u l d n t . h e s i t a t e . t o . s m i l e . w h i l e . y o u . s u f f o c a t e . a n d . d i e


「 MEFY 」 「 BANK 」 「 BOX 」 「 CD 」 「 ABSENCJA 」

A n d . t h a t . w o u l d . b e . j u s t . f i n e . a n d . w h a t . a . l o v e l y . t i m e
T h a t . i t . w o u l d . s u r e l y . b e . S o . b i t e . y o u r . t o n g u e
A n d . c h o k e . y o u r s e l f . t o . s l e e p


  
 
     
The Lich 
alias Zumi



Limit dodatkowych KP: 1
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 130
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-10-20, 11:37   

Dotarliśmy do domu dziewczyny, albo do domu jej siostry. Nie wspomniałą czy mieszkają razem. Zauważyłem znajomy wóz i Pokemona.
- Heeej, ten szalony rybak to twój... Dziadek? Masz urodziny? Wszystkiego najlepszegooo! Chyba że to twoja siostra dzisiaj świętuje... W takim razie to jej się należą życzenia. Tak czy siak, w tymże dniu składam pokłony jednej z was. - Uśmiechnąłem się głupkowato i z radością przyjąłem rower w moje chciwe dłonie. Choć wyglądał zapewne nieco antycznie, to miał swój styl. Taką przynajmniej miałem nadzieję. Moją uwagę jednak przyciągnął klakson. Wypróbowałem urządzenie, a ze środka wydobył się jakże majestatyczny dźwięk "Honk Honk". Moje usta od razu przyjęły kształt wielkiego rogala. Spojrzałem na Lindsay. Już wiedziała, że przekazanie tego urządzenia w moje łapki to był zły pomysł. Zaczął się gwałt.
Najpierw powolne pieszczoty gumowej części, głaskanie, delikatne całusy. A potem...

HARDKOROWY GWAŁT NA GUMOWEJ PISZCZAŁCE, W GRYMASIE PSYCHOPATYCZNEGO ZADOWOLENIA. TYSIĄC ZGNIECEŃ NA SEKUNDĘ, ZERO PRZERWY, NIECH TEN DŹWIĘK PŁYNIE W MOICH USZACH!!! NIECH POT I ŁZY PŁYNĄ Z TEJ PISZCZAŁKI, NIECH WIJE SIĘ W KONWULSJACH BÓLU I ROZKOSZY!!! NIECH KRZYCZY NICZYM KOCHANKA PODCZAS ORGAZMU! TAKKK! TAKKKK!!!!

Akhem... Także... Po wymolestowaniu klaksonu, usiadłem na rower i jak gdyby nigdy nic ruszyłem we wskazane przez dziewczynę miejsce.
_________________

 
 
     
Kesty
bittersweet end


Limit dodatkowych KP: 2
Discord: Kesty#2955
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 335
Skąd: MG od 20.07.2018
Wysłany: 2018-10-21, 01:36   

_____- To mój ojciec - poprawiła go dziewczyna. Niezła wtopa, ale chyba nie miała tego za złe. - Miał drugi ślub z młodą kobietą, stąd ta różnica wieku - wytłumaczyła się, nawet jeśli nie musiała. Czy Wrzaskiera to w ogóle interesowało? Na pewno rozwiewało wątpliwości w kilku kwestiach. - Moje urodziny są za trzy dni - stwierdziła neutralnie. - Przez to, jak blisko są one z moją siostrą, rodzina zaczęła je robić w jednym terminie.
_____Gdy Wrzaskier przejął rower, dziewczyna podeszła do swojego. Przez chwilę nie zwracała uwagi na to, co wyprawia chłopak, zajęta zamykaniem garażu i nie widziała błysku w jego oczach, kiedy bard pierwszy raz spojrzał na klakson. Odwróciła się do towarzysza, samej siadając na rower, podpierając się nogą w oczekiwaniu, aż Wrzaskier zrobi to samo - jednak to się nie stało, nie od razu. Pierwsze "honk honk" okazało się jedynie wstępem do orgazmicznej symfonii; nieudaną próbą zabicia MG śmiechem bądź załamaniem tą absurdalną sytuacją, w której wszyscy się znaleźliśmy. Uniesieniem, które miejmy nadzieję, miało miejsce jedynie w głowie Syna Śmierci, bo inaczej wyglądałoby to naprawdę... niespotykanie i trochę przerażająco.
_____Lindsay popatrzyła się dziwnie, podirytowana dźwiękiem, ale nie komentowała.
_____- Chodźmy - rzuciła, po czym ruszyła w stronę wyznaczonego przez nich celu.

_____Wyjechali z miasta, szybko znajdując się na drodze łączącą Nuvema z Accumula Town. Droga nie była skomplikowana - cały czas prosta, lecz leżące na ziemi gałęzie drzew bądź trawa urozmaicały trasę oraz wymuszały na jadącym ciągłe skupienie. Zresztą nie tylko one. W trawie, na linii trasy naszego barda, leżał leniwie wyciągnięty Dunsparce, dość trudy do zauważenia. Idiotyczne szczęście Wrzaskiera pozwoliło mu ominąć pokemona w porę, choć wymusiło na nim gwałtowny manewr i zatrzymanie się. Knight zerknęła za siebie, także zwalniając i przystając.
_____- W czym problem? - zapytała.


_________________

N o w . s h u t . y o u r . d i r t y . m ou t h . I f . I . c o u l d . b u r n . t h i s . t o w n
I . w o u l d n t . h e s i t a t e . t o . s m i l e . w h i l e . y o u . s u f f o c a t e . a n d . d i e


「 MEFY 」 「 BANK 」 「 BOX 」 「 CD 」 「 ABSENCJA 」

A n d . t h a t . w o u l d . b e . j u s t . f i n e . a n d . w h a t . a . l o v e l y . t i m e
T h a t . i t . w o u l d . s u r e l y . b e . S o . b i t e . y o u r . t o n g u e
A n d . c h o k e . y o u r s e l f . t o . s l e e p


 
     
The Lich 
alias Zumi



Limit dodatkowych KP: 1
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 130
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-10-21, 22:31   

Skończywszy ekscytujący gwałt klaksonu ruszyliśmy w drogę. Co prawda troszku się pomyliłem jeśli chodziło o ojca towarzyszki, ale chyba nie było aż tak źle.
Wskoczyłem w końcu na rower starając się nie używać już klaksonu. Jazda na rowerze jakoś mi szła, nie super specjalnie, ale po prostu jakimś cudem nie wywróciłem się po pierwszych kilku sekundach. Potem było już łatwiej. Wyjechaliśmy z miasta, próbując omijać gałęzie i inne przeszkody. Jakimś cudem ciągle żyłem. Ledwo udało mi się ominąć zasmarkanego pokemona co się w poprzek drogi rozłożył jakby u siebie spał.
Wymusił u mnie nagłe zatrzymanie się, za co spiorunowałem go wzrokiem.
Spójrzcie na niego. Leży sobie jak szlachcic na kupie złota. Ma gdzieś co inni sobie pomyślą. Widziałem w tych zamkniętych oczach pychę i wywyższającą dumę. On zdecydowanie ze mnie drwił. To niedopuszczalne.
Zeszedłem z roweru, złapałem najbliższy kamień bądź inną gałąź i cisnąłem pociskiem. Nie celowałem w samego stworka bo jestem pacyfistą, ale miałem nadzieję go choć lekko wystraszyć. Pogroziłem jeszcze pięścią na odchodne i wsiadłem z powrotem na wehikuł.
- A nic, o mało nie wyrżnąłem przez tego leżącego dziadygę. - Rzuciłem w jego stronę zabójczym spojrzeniem. - Ale nie ważne, ruszajmy dalej. Jeśli chcemy znaleźć naszą zgubę przed zmrokiem powinniśmy się pospieszyć. Szukanie po ciemku takiej drobinki nie jest łatwe.
_________________

 
 
     
Kesty
bittersweet end


Limit dodatkowych KP: 2
Discord: Kesty#2955
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 335
Skąd: MG od 20.07.2018
Wysłany: 2018-10-22, 02:17   

_____Pluję na ciebie, plebsie - mówiły zamknięte oczy; pewnie pokemon był jakimś krewniakiem Brock'a. Jak on mógł wypoczywać schowany w trawie, w swoim naturalnym środowisku? To nie do pomyślenia!
_____Kamień odbił się obok Dunsparce, na co ten podskoczył. Szybko się wybudził ze swojej drzemki, patrząc za potencjalnym zagrożeniem - tym, co spowodowało hałas. Zatrzymał spojrzenie na machającym pięścią Wrzaskierze i zrobił coś, czego prawdopodobnie nikt się nie spodziewał po wyciągniętej na środku drogi klusce: zaatakował! Na początku wyglądało to dość komicznie, bo pokemon wydał z siebie serię raczej uroczych, zdenerwowanych dźwięków, które łatwo zbagatelizować, jednak po tym ruszył w stronę barda i uderzył z baranka w tylne koło jego roweru. Z samym środkiem transportu nic się nie stało, choć delikatnie nim zakołysało.
_____- Po prostu go zignoruj - poleciła dziewczyna, patrząc, raczej znudzona, na zaciekłą walkę Wrzaskiera z Dunsparce'm. Nie miała najmniejszego pojęcia, dlaczego Alexander zaczepił pokemona, ale już nie pytała. Jedyne co, to czekała, aż mężczyzna się ruszy -- ale czy Edgelord Alexander "Wrzaskier" Deuce ucieknie od pojedynku, przegrywając tym samym walkę o dominację?

_________________

N o w . s h u t . y o u r . d i r t y . m ou t h . I f . I . c o u l d . b u r n . t h i s . t o w n
I . w o u l d n t . h e s i t a t e . t o . s m i l e . w h i l e . y o u . s u f f o c a t e . a n d . d i e


「 MEFY 」 「 BANK 」 「 BOX 」 「 CD 」 「 ABSENCJA 」

A n d . t h a t . w o u l d . b e . j u s t . f i n e . a n d . w h a t . a . l o v e l y . t i m e
T h a t . i t . w o u l d . s u r e l y . b e . S o . b i t e . y o u r . t o n g u e
A n d . c h o k e . y o u r s e l f . t o . s l e e p


 
     
The Lich 
alias Zumi



Limit dodatkowych KP: 1
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 130
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-10-22, 22:19   

No kto by pomyślał. Samobójca jakiś czy co? Niby taki wyluzowany, nic go nie rusza. Jak o malo go nie przejechałem to nawet palcem nie kiwnął a jak rzuciłem czymś to od razu się obudził. Co gorsza zaatakował mój rower!
- Przecież ja cię prawie przejechałem gościu! Ciesz się że nie masz szlaczka po oponie na plecach i mózgu rozsmarowanego po ziemi. Ach zapomniałem... Przecież ty za grosz rozumu nie masz! Prędzej znajdę sens życia w twojej łepetynie niż dwie szare komórki!
Pogroziłem śmieciowi, pomachałem pięścią i ruszyłem dalej.
Dziewczyna miała rację. Nie było po co się teraz zatrzymywać i robić scen, więc po prostu olałem kretyna.
- Jak będę wracał to się tobą zajmę! Oj będziesz cierpiał! - Wykrzyczalem, po czym, niczym porzadny homoseksualista, począłem pedałować dalej.
Dobrze, że Lindsay się odezwała. Inaczej pewnie pół dnia bym się szamotał z tym Donsparce'm.
_________________

 
 
     
Kesty
bittersweet end


Limit dodatkowych KP: 2
Discord: Kesty#2955
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 335
Skąd: MG od 20.07.2018
Wysłany: 2018-10-23, 00:00   



_____Dwójka pożegnała Dunsparce i ciesząc się z tego jakże pozytywnego spotkania, ruszyli dalej. Na drodze nie pojawiło się więcej utrudnień, a w pogodzie można było zauważyć zmianę - już nie tak wieczna oraz odrobinę cieplejsza od tego, co zastali w nadmorskim mieście. Im bliżej się znajdowali Accumula Town, tym lepiej były widoczne wysokie budynki oraz zwiększony ruch. Więcej rowerów, więcej samochodów, więcej rzeczy, na które trzeba uważać - ale które również można zaobserwować i możliwie nauczyć się o tym świecie. Z pewnością nie należał on do najbardziej rozwiniętych; nie wyglądało to ani na wysoce zmechanizowane, ani na specjalnie przesiąknięte magią. Nie była to również mieszanka ras, a sami ludzie, choć występowały zarówno pokemony, jak i te pospolite bardziej zwierzęta.
_____- Potrzebujesz po coś zajechać? - zapytała dziewczyna, gdy przystanęli na czerwonym świetle. Mieli skupić się na naszyjniku, ale zajście do najbliższego sklepu nie powinno ich zaboleć. Nie wspominając, że to miasto miało w sobie o wiele więcej do zaoferowania, niż Nuvema Town, z którego przyjechali.

_________________

N o w . s h u t . y o u r . d i r t y . m ou t h . I f . I . c o u l d . b u r n . t h i s . t o w n
I . w o u l d n t . h e s i t a t e . t o . s m i l e . w h i l e . y o u . s u f f o c a t e . a n d . d i e


「 MEFY 」 「 BANK 」 「 BOX 」 「 CD 」 「 ABSENCJA 」

A n d . t h a t . w o u l d . b e . j u s t . f i n e . a n d . w h a t . a . l o v e l y . t i m e
T h a t . i t . w o u l d . s u r e l y . b e . S o . b i t e . y o u r . t o n g u e
A n d . c h o k e . y o u r s e l f . t o . s l e e p


 
     
The Lich 
alias Zumi



Limit dodatkowych KP: 1
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 130
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-10-25, 16:41   

Olaliśmy niemiłego Dunsparce i pojechaliśmy dalej. Nowe miejsce przywitało nas nieco cieplejszym klimatem, co miło odczułem na swojej skórze. W końcu jakieś miłe miasto, któremu nie muszę pokazywać środkowego palca. Jakaż miła odmiana.
Dziewczyna zagadnęła o zakupy. Szczerze nie wiedziałem czy muszę coś kupić.
- W sumie nie wiem, chyba niczego nie potrzebuję. Ale można wybrać się na jakieś jadło. Po takiej wyprawie wzmaga się apetyt, a przy okazji zobaczę czy czegoś mi nie brakuje.
Zaproponowałem krótko. Jak na razie nie wyglądało, żeby coś ciekawego miało się dziać, więc nie spieszyłem się do niczego. Miałem nadzieję na spokojny posiłek i ustalenie jakiegoś planu. Co mi szkodzi rozejrzeć się? Może znajdziemy jakieś poszlaki?
_________________

 
 
     
Kesty
bittersweet end


Limit dodatkowych KP: 2
Discord: Kesty#2955
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 335
Skąd: MG od 20.07.2018
Wysłany: 2018-10-28, 16:09   

_____Dziewczyna tylko kiwnęła głową i spojrzała przed siebie; gdy światła się zmieniły, ruszyła, prowadząc do niewielkiego lokalu gdzieś pomiędzy budynkami. Daleko temu do restauracji, gdyż miejsca starczyło jedynie na dwa czteroosobowe stoliki oraz kilka stołków barowych, stojących przy zamocowanej półce - prosty sposób, żeby wcisnąć dodatkowe cztery miejsca w niewielkim pomieszczeniu. Ot, mała knajpka, która serwowała hot-dogi. Idealne, żeby szybko zjeść oraz ruszyć dalej z poszukiwaniami.
_____Menu prezentowało się w ten sposób, mając również możliwość na skomponowanie własnego hot-doga oraz dokupienia paru dodatków, takich jak frytki, dodatkowy sos, sałatka.
_____Knight nie czekała długo ze swoim zamówieniem, biorąc z listy avocado-dog.
_____Zaraz obok lokalu, po prawej stronie, znajdowała się kwiaciarnia, gdzie niektóre, nadające się do tego rośliny, zajmowały jeszcze chodnik na zewnątrz. Po lewej zaś, stało coś, co wyglądało jak sklep o pokemonowym theme. W olbrzymim oknie znajdowały się poukładane na sobie pluszaki, gdzieś w tle dało się zobaczyć inne gadżety i wydawałoby się, że sklep miał dalszą część, choć tej z zewnątrz nie dało się za bardzo dostrzec.
_____Na rogu znajdował się spożywczak.
_________________

N o w . s h u t . y o u r . d i r t y . m ou t h . I f . I . c o u l d . b u r n . t h i s . t o w n
I . w o u l d n t . h e s i t a t e . t o . s m i l e . w h i l e . y o u . s u f f o c a t e . a n d . d i e


「 MEFY 」 「 BANK 」 「 BOX 」 「 CD 」 「 ABSENCJA 」

A n d . t h a t . w o u l d . b e . j u s t . f i n e . a n d . w h a t . a . l o v e l y . t i m e
T h a t . i t . w o u l d . s u r e l y . b e . S o . b i t e . y o u r . t o n g u e
A n d . c h o k e . y o u r s e l f . t o . s l e e p


 
     
The Lich 
alias Zumi



Limit dodatkowych KP: 1
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 130
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-11-05, 02:16   

Byłem niemal pewien że pomyślałem o poszlakach a nie pluszakach. Czy to było zrządzenie losu? Zachcianka narratora śmieje mi się w twarz? Nie myśląc długo stwierdziłem, że pójście tropem misiów będzie dobrym pomysłem. Ale najpierw jedzonko.
Nie zastanawiając się długo powiedziałem:
- Poproszę Chili-doga. - Preferowałem ostrą kuchnię, a i z piciem nie powinno być problemu. Najwyżej będę chodził z wywieszonym jęzorem.
Pałaszując swoją porcję, (i oczywiście uprzednio zapłaciwszy) poszedłem w stronę sklepu, czując wołające mnie przeznaczenie, albo po prostu ułuda. Kwiaciarnia jakoś mniej mnie interesowała, ale stwierdziłem, że jeśli w sklepiku nie będzie nic ciekawego to i tam zajrzę. W sumie...
Tak. Rozmyśliłem się. Poszedłem do kwieciarni, kupiłem śliczną czerwoną różę i wręczyłem ją Knight.
- Dla pięknej damy o pięknym sercu, krwisto-czerwonym niczym ten kwiat. - Powiedziałem po prostu, wręczyłem kwiat i jak gdyby nigdy nic odwróciłem się i podszedłem do sklepiku.
Nie interesowała mnie reakcja. Po prostu popełniłem dżentelmeński gest. Zrobiłem swoje i zająłem się własnymi sprawami.
Kolejne zrządzenia losu witam z otwartymi ramionami.
_________________

 
 
     
Kesty
bittersweet end


Limit dodatkowych KP: 2
Discord: Kesty#2955
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 335
Skąd: MG od 20.07.2018
Wysłany: 2018-11-05, 03:39   

_____Hot dog nie był aż tak parzący. Ostrość miał specjalnie dobraną, żeby nie odrzucać ludzi nieprzyjemnymi doznaniami - co mogło być minusem dla tych, co lubili intensywne smaki, a herbatkę zagryzali papryczką chilli, nawet się nie wzdrygając; ale tacy rzadko się zdarzali.
_____W kwiaciarni znajdowały się także... oh, tylko róża? Nic więcej, żadnego zainteresowania jagodami o różnych smakach? Sokach? Ładnej konewce w kształcie Psyduck'a? Doniczkach w kształcie muszli Shelldera?
_____Wrzaskier wszedł w jednym celu i wyszedł, trzymając w dłoni upatrzony kwiatek - jedną z piękniejszych róż, która miała być również zabezpieczeniem, że rudowłosa pannica nie będzie narzekała, ponieważ dostała ładną roślinkę oraz połączony z tym komplement.
_____Odebranie jednak nie wyglądało tak pięknie i oficjalnie. Lindsay wciąż miała w drugiej ręce jedzenie, kiedy bard podszedł bliżej. Mimo, że zamawiała jako pierwsza, mieli niedobór pasty i musieli ją na szybko dorabiać, więc dostała swoje zamówienie później. Poprawiając bułkę, by jej zawartość nie uciekła, a całość nie rozpadła, zerknęła na chłopaka zaskoczona. Sięgnęła po prezent i podziękowała--- no, w części podziękowała. Słowo urwało się ostatniej sylabie, gdy Knight zauważyła taktyczny odwrót Alexandra.
_____Sklepik okazał się większy niż z zewnątrz się wydawało. Pierwsza część była typową gadżeciarnią - pluszaki, miśki, poduszki, kubki, mniejsze akcesoria, takie jak breloczki, zawieszki. Na części z ubraniami, można było kupić pokemonowe czapki oraz koszulki z bardzo zabawnymi nadrukami. Jak ta. Lub ta.
_____Jeśli chodzi o dalszą część, należała ona do bardziej "profesjonalnych" trenerów. Znajdowały się tam wszelkiego rodzaju płytki, pokeballe, specjalistyczne jedzenie dla kieszonkowych stworków, smakołyki, kolorowe kryształy, które służyły do umocnienia ich ataków. Jednak czy to było istotne? Czy Wrzaskier nawet znał pokemona wręczonego przez matkę?

---
Weź se odbierz -10$ z sakiewki za żarło i kwiatka dla Pani
_________________

N o w . s h u t . y o u r . d i r t y . m ou t h . I f . I . c o u l d . b u r n . t h i s . t o w n
I . w o u l d n t . h e s i t a t e . t o . s m i l e . w h i l e . y o u . s u f f o c a t e . a n d . d i e


「 MEFY 」 「 BANK 」 「 BOX 」 「 CD 」 「 ABSENCJA 」

A n d . t h a t . w o u l d . b e . j u s t . f i n e . a n d . w h a t . a . l o v e l y . t i m e
T h a t . i t . w o u l d . s u r e l y . b e . S o . b i t e . y o u r . t o n g u e
A n d . c h o k e . y o u r s e l f . t o . s l e e p


 
     
The Lich 
alias Zumi



Limit dodatkowych KP: 1
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 130
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-11-07, 00:29   

Po jakże wyniosłym geście... którym było pożarcie hot-doga wręczyłem pannie kwiatek. Podziękować musiała, bo wymagała tego kultura, poza tym byłem przyzwyczajony do nie przejmowania się rzeczami na które nie mam ochoty. Jak psociłem to psociłem i nie przejmowałem się czy właśnie następuje armagedon. Nastąpiłby tak i tak, a za mieszanie się i tak już mogłem dostać karę. Owszem tak było kiedyś, ale najwyraźniej ciężko nauczyć starego psa nowych sztuczek.
Skupiwszy się jak zwykle na sobie i swoich uczuciach wszedłem do sklepu. Spodziewałem się jakieś wyższej ingerencji, ale nie dostałem tego czego szukałem. Przejrzałem asortyment, wzruszyłem ramionami, ewentualnie mówiąc kasjerowi lub komuś takiemu, że pomyliłem drzwi, gdyby się pytali czego szukam. Wyszedłem szybciutko i usiadłem na najbliższej ławce, ściągnąwszy uprzednio plecak. Nie interesowały mnie walki i jakieś specjalne przedmioty. Acz gdzieś z tyłu głowy coś mi mówiło, że lepiej zająć się sprawą przyszłego "uzbrojenia" jeśli można to tak nazwać. Wyciągnąłem więc Pokeballa od mamusi i wypuściłem stworka. Starałem się robić dobre wrażenie, wiec uśmiechnąłem się do gagatka. A reszta już zależy od niego.
_________________

 
 
     
Kesty
bittersweet end


Limit dodatkowych KP: 2
Discord: Kesty#2955
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 335
Skąd: MG od 20.07.2018
Wysłany: 2018-11-12, 18:13   

_____Najbliższa ławka wymagała przejścia przez ulicę. Alexander znalazł się na skraju sporego parku.
_____Prezent od mamy okazał się... pancernikiem. Nie najbardziej szykownym z pokemonów, ale z pewnością przydatnym stworkiem - przynajmniej w teorii. Sandshrew rozejrzał się po nowym otoczeniu, w końcu wypuszczony z pokeballa. Wszystko było nowe, co wywoływało mieszane uczucia; ostatnim jego wspomnieniem było wyrwanie z okolicy, którą nazywał domem, którą uważał za bezpieczną, a teraz trafił tutaj: do miasta, do człowieka, którego pierwszy raz na oczy widział.
_____Pokemon zakrył się ramieniem, jakby miało to w jakimkolwiek stopniu pomóc. Popatrzył z początku trochę spłoszony, choć przyjazna mina Wrzaskiera z pewnością pomagała. Nie kupiła jego serca od razu, ale bard nie wydawał się agresywny, więc mimo ostrożności, Sandshrewowi nie włączyła się opcja taktycznego odwrotu. Paciorkowate oczka nie odwracały się od nieznajomego człowieka.
_________________

N o w . s h u t . y o u r . d i r t y . m ou t h . I f . I . c o u l d . b u r n . t h i s . t o w n
I . w o u l d n t . h e s i t a t e . t o . s m i l e . w h i l e . y o u . s u f f o c a t e . a n d . d i e


「 MEFY 」 「 BANK 」 「 BOX 」 「 CD 」 「 ABSENCJA 」

A n d . t h a t . w o u l d . b e . j u s t . f i n e . a n d . w h a t . a . l o v e l y . t i m e
T h a t . i t . w o u l d . s u r e l y . b e . S o . b i t e . y o u r . t o n g u e
A n d . c h o k e . y o u r s e l f . t o . s l e e p


 
     
The Lich 
alias Zumi



Limit dodatkowych KP: 1
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 130
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-11-13, 16:00   

- No hej mały. Słyszałem, ze moja mamuśka cię zgarnęła dla mnie. Znając życie to... W sumie to nie. Nie życie a raczej śmierć. Tak... Znając śmierć to pewnie przywróciła cię jakoś do żywota, tak. Co ty na to, żeby wykorzystać nową szansę i pójść ze mną? Hmm?
Nie miałem pojęcia, czy Pokemony w ogóle nas rozumiały. Mogłem mieć jedynie taką nadzieję. Jak nie słowa, to może moje przyjazne miny pomogą? Próbowałem wyglądać na miłego i delikatnie wyciągnąłem dłoń w kierunku stworka z zamiarem pogłaskania. W sumie byłem w stanie nawet go wypuścić jeśli tylko by chciał. Po co trzymać takie słodkie zwierzątko wbrew jego woli? Zeskanowałem go szybciutko tym ustrojstwem co dostałem w plecaku. W najgorszym wypadku będę bogatszy o pewną wiedzę.
Poza tym pancernik wyglądał słodziasznie. Tylko czy uda się zrobić z niego użytek? Wolałbym nie myśleć w takich kategoriach, ale niestety najwyraźniej w tym świecie trzeba.
Tak czy siak, nie ważne czy przekonałbym do siebie stworka, czy poniósłbym sromotną porażkę, postanowiłem ruszyć dalej. Miałem nadzieję, że dziewczyna uporała się z hot-dogiem i ewentualną plamą po sosie.
_________________

 
 
     
Kesty
bittersweet end


Limit dodatkowych KP: 2
Discord: Kesty#2955
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 335
Skąd: MG od 20.07.2018
Wysłany: 2018-11-15, 21:39   

_____Pokemon wydawał się jeszcze bardziej skołowany pokrętnymi tłumaczeniami odnośnie przywracania go do życia, choć trudno powiedzieć, czy przez to, że kompletnie nie rozumiał właściciela, czy był zbyt zszokowany kolejną szansą oraz rozpoczęciem nowego życia. Niemniej, jego łapka powoli została opuszczona. Pancernik powoli się oswajał, nie miał również za wielkiego wyboru, a naiwne myślenie, że skoro Alexander mówi przyjemnym tonem, uśmiecha się i nie jest wobec jego agresywny, to musi być choć w pewnym stopniu godnym zaufania. Obserwował uważnie rękę. Delikatnie się pochylił, jakby miał zamiar zaraz się skulić i schować w kulce, lecz zostawszy pogłaskany, nawet otarł się mordką o dłoń, chcąc więcej pieszczot.
_____Pokedex wypluł z siebie następującą informację:

Cytat:
#027 Sandshrew - dwunożny pokemon-ssak o typie Ground. Preferuje suchy klimat z minimalnymi opadami deszczu. Swoje długie pazury wykorzystuje do kopania nor, w których spędza większość swojego czasu, ukryty pod ziemią. Wychodzi z nich podczas polowania lub migracji. Jego ubarwienie pozwala mu kamuflować się w pustynnych piaskach. Podczas zagrożenia, zwija swoje ciało w kulkę, co pomaga mu ochronić wrażliwy brzuch; wykorzystuje to zarówno do ataku, jak i obrony. Ta technika pozwala mu również przetrwać upadki z dużych wysokości.



_____Niedaleko dało się zauważyć Knight - tak, uporała się z hot-dogiem i, na szczęście, nie musiała zmieniać swojego podkoszulka, bo go zwyczajnie nie poplamiła sosem. Prowadziła za to miłość rower Wrzaskiera, który został wcześniej przy lokalu z jedzeniem.
_____- Jaki słodziak - skomentowała, gdy znalazła się bliżej, widząc pancernika. Pewnie zapytałaby się o więcej, ale zostawią dalsze pogaduchy na później. Teraz wypadałoby wyjechać z miasta. Porozmawiać mogą po drodze. - Jedziemy dalej? - upewniła się, czekając, aż chłopak odbierze rower.
_____Dostawszy pozytywną odpowiedź, ruszyli w dalszą drogę (gdzie Sandshrew został wsadzony do rowerowego koszyka; miejmy nadzieję, że się nie urwie). Pożegnali Accumula Town, lecz zamiast podążać do kolejnego miasta, odbili na wschód. Jadąc przez nieuczęszczane, leśne drogi, trafili do miejsca, które praktycznie wyglądało jak opuszczone miejsce budowy. Znajdujący się tam budynek był praktycznie ruiną, choć posiadał nowe, dobudowane części, co świadczyło o jakiejś próbie renowacji. Podobnie jak stojąca w pobliżu koparka, choć ta nie wyglądała na zdatną do użytku: jej ramię było urwane, a koła owijały zielone pnącza.
_____Rudowłosa zatrzymała się.
_____- To będzie w tej okolicy - poinformowała Alexandra. - Przynajmniej taką mam nadzieję - dodała, prowadząc swój rower obok i rozglądając się. Trudno powiedzieć, jak się za to zabrać. Miejsce było dość spore, dużo gruzów, gdzieniegdzie jakaś blaszana beczka i kto wiedział, co w środku się znajdowało. Dużo wykopanych dziur, wystających rur, o które łatwo się potknąć i zabić, a w tych mniej drastycznych przypadkach, zrobić sobie krzywdę czy nabić guza.

_________________

N o w . s h u t . y o u r . d i r t y . m ou t h . I f . I . c o u l d . b u r n . t h i s . t o w n
I . w o u l d n t . h e s i t a t e . t o . s m i l e . w h i l e . y o u . s u f f o c a t e . a n d . d i e


「 MEFY 」 「 BANK 」 「 BOX 」 「 CD 」 「 ABSENCJA 」

A n d . t h a t . w o u l d . b e . j u s t . f i n e . a n d . w h a t . a . l o v e l y . t i m e
T h a t . i t . w o u l d . s u r e l y . b e . S o . b i t e . y o u r . t o n g u e
A n d . c h o k e . y o u r s e l f . t o . s l e e p


 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Wizard's World

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Outland

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.