To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Pokemon Crystal
Forum PBF o tematyce Pokemon~

MG Xioteru - fate/dragonborne - silence before storm

Mhrok - 2018-11-05, 22:10

- Wyjaśnimy ci wszystko, ale...
W głowie, niczym echo, rozbrzmiały mi słowa Hany. Do tego widziałem, jak znowu wyciąga swój Premier Ball, więc sytuacja musiała być bardzo poważna, skoro chciała użyć legendarnego pokemona. Odetchnąłem głęboko, dalej przebierając nogami niczym małe dziecko w Święta, ażeby ciemna mgła nie przywarła mojego ciała do podłoża.
- Musisz nam pomóc. Jest to bardzo ważne. - starałem brzmieć się jak najbardziej poważnie, gdyż wymagała ode mnie tego sytuacja. - Jeśli masz jakiekolwiek pokemony, na pewno nam się przydadzą. Wiem, że zabrzmi to niczym próba samobójcza, ale... Musimy udać się na zewnątrz. Natychmiast.

Xioteru - 2018-11-09, 02:40

- Ja... ja posiadam jedynie Drifblima i moją małą Miltank. - Zająknął się brunet. Chłopak zrobił kilka głębokich wdechów i wydechów jak po wysiłku. - Nie wiem gdzie jest Miltank. Nie chowałem jej do kuli. Ona gdzieś tam jest. Mam... nadzieję, że nic jej nie jest. - Widziałeś jak perlista łza spłynęła po policzku Gumiko. Jeszcze przed chwilą wydawał się taki ekscentryczny i wesoły, teraz jednak był skąpany w smutku i strachu. Bał się, widziałeś to. Można powiedzieć, że nawet czułeś jego emocję. Skupiając wzrok na posturze chłopaka dostrzegałeś bardzo bladą, delikatną, niebieską poświatę, która migotała niespokojnie. Brunet zaniósł się upiornym szlochem, który wytrącił Cię ze skupienia, a następnie przetarł nos przedramieniem i otarł spocone oczy.
- Pomogę wam, tylko nie wiem jak. - Odpowiedział.
- Cóż, wydaje mi się, że powinniśmy wyjść na zewnątrz, zobaczyć co się dzieje i skąd to się wzięło. - Usłyszałeś Hiyori, która wyjęła ze swojej kieszeni czerwono-białe kule. - Jeżeli będziemy potrzebować do czegoś ognia, Torchic i Vulpix dadzą z siebie wszystko. - Dodała, jednak skonsternowała się sekundę później, uświadamiając sobie zapewne o sile Moltresa.
Wybiegliście z pokoju socjalnego, przebiegając przez korytarz zasnuty czarną mgłą o dusząco-mdlącym zapachu i jak strzały wpadliście do lobby przez skrzydłowe drzwi. Przerażającym faktem było to, że tutaj mgła nie tyle co unosiła się nieco nad ziemią, ale oblepiała ściany, jakby próbując pochłonąć budynek.
- Soso! - Krzyknął Gumiko, a cała wasza trójka skupiła na nim wzrok. Chłopak biegł teraz w stronę lady, do miejsca gdzie was przywitał całkiem niedawno. Dostrzegłeś tam Miltank, która zwinęła była w kłębek na wierzchu blatu, a macki mgły powoli sięgały po jej drżące ciałko. Jednak gdy tylko usłyszała głos swojego opiekuna, zastrzygła uszami i zerwała się do niego. Podczas biegu brunet niefortunnie potknął się i wylądował na ziemi. Widziałeś jak w błyskawicznym tempie ciało Gumiko kamienieje, zastyga nieruchomo, a jego spojrzenie wyraża rozpacz i kwintesencje strachu. Widziałeś jak jego twarz staje się martwa. Ma lekko uniesioną głowę i wyciągniętą rękę w stronę swojej Miltank, która - nierozważnie - zeskoczyła z blatu do niego i objęła jego głowę czule, również powoli stając się kamieniem. Dostrzegłeś kolejne łzy, tym razem niebieskiej krówki, które opadły na nieruchomą powierzchnię ciała Gumiego. Jej oczy były ostatnim żywym odruchem, a jej spojrzenie zastygło na Tobie. To wszystko dzieje się bardzo szybko.
Twoją uwagę od rozdzierającego się serca odwróciła Hiyori, ciągnąc Cię za rękę przed budynek Centrum. Zastygasz w strachu, a twoje serce przeskakuje rytm. Twoim oczom ukazuje się wielokłowa bestia o nieregularnym kształcie, której ciało utkane jest w całości z mgły.


Mhrok - 2018-11-09, 12:53

Widząc upadającego Gumiko, i to co się z nim później stało, poczułem to samo, co w Wieży - wielkie poczucie winy. Oto i znowu wplątałem nieświadomą całego zagrożenia osobę w sprawy Wojny, tylko tym razem skutek był o wiele gorszy. Gumiko i jego Miltank zastygli niczym kamienne posągi, w pozach świadczących o strachu i bólu. Nie miałem jednak zbyt dużo czasu, żeby o wszystko analizować, gdyż Hiyori odwróciła moja uwagę.
- Co... Co to jest?!
Widok ogromnej bestii, która zdawała się być w pewnego rodzaju symbiozie z zabójczą mgłą, ściął mnie z nóg. Czułem, że moje serce jest jedynie parę kroków od wyskoczenia z mojej piersi. Zastygnąłem w pełnym przerażeniu, zupełnie nie wiedząc, co mam robić. Prawie że bezwiednie włożyłem rękę do wiszącej na moim ramieniu torby, starając się wychwycić kulę z Piruluk, wiedząc, że będzie z niej bił chłód, dzięki czemu łatwo uda mi się ją odszukać.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group