Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Kyuubi
2019-06-10, 22:09
Tajemniczy dom ze snów istnieje naprawdę, Winni
Autor Wiadomość
Daisy7 
CzeDar


Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1323
Wysłany: 2019-12-02, 23:31   

Demon jedynie prychnął w odpowiedzi. Gorączkowo rozglądałaś się dookoła w poszukiwaniu pomocy. Na jednej z dalszych platform dostrzegłaś jakąś postać. Była zdecydowanie za mała na gigantamaxa i zdawała się mieć bardziej ludzką posturę. Jednak nie było mowy o szybkim przywołaniu jej tutaj. Nawet, gdyby udało ci się zwrócić jej uwagę, dobrych kilkanaście minut zajęłoby jej dotarcie tutaj.
- A ty czego tu znowu szukasz, przebrzydły paszczurze?! - usłyszałaś nieznajomy głos.
Spojrzawszy do góry, dostrzegłaś ptakopodobnego gigantamaxa.


Ktoś go dosiadał, ale przez szybki lot pierzastego nie byłaś w stanie przyjrzeć się jego jeźdźcy. Ptak zaatakował motyla, który aż zwinął się z bólu, a przy tym poluźnił uścisk czułek. Yasha zaczęła spadać w przepaść. Na szczęście Boreas zareagował błyskawicznie, posyłając ku śwince Icy Wind. Mroźny wiatr zranił ją nieco, ale przede wszystkim popchnął na pobliską lewitującą płytę, z której samiczka zaraz ku wam przybiegła po wąskim pasie łączącym cały ten kompleks.
- I więcej tu nie wracaj! - wrzasnął tajemniczy ktoś w kierunku uciekającego owada.
Ptak zbliżył się do lądu, pozwalając swojemu jeźdźcy bezpiecznie opuścić swój grzbiet. Tajemniczy bohater okazał się być... No właśnie... Kim? Taki jakby człekokształtny, ale do homo sapiens to mu jednak daleko. Był również zdecydowanie wyższy od przeciętnego dorosłego, bowiem mierzył sobie sporo ponad 2 metry wzrostu.


- Cześć, stary - przywitał się z "twoim" demonem poprzez wymianę silnego uścisku dłoni. - Co tam? Przynosisz jakieś nowinki?
- I to jakie. Przynoszę ją - "twój" demon wskazał na ciebie.
Demon-wybawiciel spojrzał na ciebie i twoich podopiecznych. Jego spojrzenie wyrażało rozbawienie i politowanie.
- Jaja sobie robisz?
- Nie. Właśnie ona jest rozwiązaniem naszego problemu - zapewniał hardo.
Dryblas ponownie skierował ku tobie swoje żółta ślepia, a potem parsknął głośno.
- Czy przypadkiem nie jej Pokemon przed chwilą o mały włos nie został porwany przez Butterfree? Oczekujesz, że uratuje nas jakaś wątła laleczka, która nawet o własnych podopiecznych nie potrafi zadbać?
- Oj, nie przesadzaj. Przecież legenda mówiła...
- Legenda! - parsknął ponownie wybawca Yashy, aczkolwiek tym razem wyczułaś wyraźną irytację w jego głosie. - Oprzytomnij, stary! Jaka legenda?! Te chore znaczki wykute na ścianach Wyroczni? Nikt nie potrafi ich odczytać. I na pewno nie mówią, że Zbawicielem może zostać nędzna ludzka istota. Do tego ciotowatej płci, jak mniemam po zapachu.
- Ale... - "twój" demon próbował dojść do słowa.
- Żadnego ale! - huknął groźnie drugi, odchodząc do chaty z kości.
"Twój" demon pomknął za nim, nie racząc cię jakimkolwiek wyjaśnieniem. No i zostałaś. Ty, trójka twoich stworków oraz ogromny ptak. Na zewnątrz. W innym wymiarze przypominającym senne koszmary.
- Czy dowiem się w końcu, co tu się wyprawia i gdzie my w ogóle jesteśmy?! - zapiszczał wręcz błagalnie Vulpix.
- Aktualnie to przed domem mojego pana - oznajmił wypranym z emocji głosem giga-ptak.
- Aha. Dzięki. Wszystko już rozumiem - odparł sarkastycznie lodowy lisek, prawdopodobnie licząc, że ktoś bardziej rozjaśni jego umysł.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Profesor V.



Discord: Profesor Voriarty
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 100
Skąd: Z kartonu
Wysłany: 2019-12-03, 00:06   

Porwałam Yashę w ramiona i już jej nie wypuszczałam, przysłuchując się rozmowie i próbując jak najwięcej z niej wywnioskować. Początkowo chciałam wtrącić, że ja się tu nie wpraszałam i jak im się nie podoba, to mogą mnie odstawić do rodzimego wymiaru, będę wdzięczna. W żadne przepowiednie nie zamierzałam wierzyć, ale słysząc seksistowskie uwagi nowego demona natychmiast nabrałam ochoty, żeby mu pokazać takie girl power, że mu kapcie spadną. Niestety, szanse na to były niewielkie.
Kiedy demony nas zostawiły, pozwoliłam Yashy wrócić na ziemię, tak żebym mogła zwrócić się do całej trójki. Vulpix miał rację, należały im się wyjaśnienia. Mały i tak już się wykazał ogromną cierpliwością.
- Demon, który nas nawiedzał, zabrał mnie w nocy do swojego świata, bo podobno mają tu jakieś kłopoty, a ja mam pomóc w ich rozwiązaniu, choć jak widać nie wszyscy się co do tego zgadzają. - Rzuciłam wymowne spojrzenie w kierunku kościanego domku. - Ja zresztą też nie za bardzo wierzę, że mogłabym tu coś zdziałać, ale nie pozostawił mi wyboru. Nie wyjaśnił też kompletnie niczego, więc wiem o tym świecie i o całej sprawie tyle, co i wy. A swoją drogą... czujecie się może jakoś... inaczej? No wiecie, skoro teraz potraficie mówić w ludzkim języku? - Pomasowałam palcem podbródek, zastanawiając się nad tym, i cicho dodałam: - A może to ja mówię w pokemonowym?
Na wielkie ptaszysko starałam się nie gapić zbyt otwarcie, przyciągało jednak mój wzrok. Naprawdę majestatyczny stwór. Sądząc po jego odpowiedzi na pytanie Boreasa, do rozmownych nie należał, ale zawsze warto spróbować:
- Może ty mógłbyś powiedzieć mi coś więcej o sytuacji tutaj? Albo o tej, ekhm, przepowiedni?
_________________
Straight outta R'lyeh
Winifreda Cresswell: karta postaci | box | bank | nieobecności
 
     
Daisy7 
CzeDar


Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1323
Wysłany: 2019-12-03, 20:07   

- Chyba raczej tym pokemonowym, sądząc po tych - Yasha spojrzała na twój ogon, uszy i diamencik na czole. - Dodatkach? - dokończyła niepewnie.
- To normalne. W tym świecie ludzie nie mogą istnieć, więc kiedy już jakiś się tu pojawia, przechodzi przemianę w pół człowieka, pół Pokemona. Nazywamy takie hybrydy gijinkami - poinformował ptak. - O przepowiedni wiem tylko tyle, że znajduje się w Wyroczni. Jakiś czas temu lecieliśmy tam z moim panem. Kawałek drogi stąd, ale to nic w porównaniu do ostatniej wyprawy. Co dokładnie ma teraz miejsce w świecie demonów - tego nie wiem. Jednak jestem pewien, że coś złego. Tengu, mój pan, wciąż chodzi niespokojny i dużo podróżujemy w daleki zakątki. Myślę, że szuka jakiegoś rozwiązania, pomocy. Niestety bez skutku, sądząc po tym, czego byliśmy przed chwilą świadkami - gigantyczny ptaszor spojrzał ku kościstej chacie. - Znając tą dwójkę, szybko nie skończą. Jeśli masz ochotę, mogę zabrać cię do Wyroczni i odstawić tu tak, że się nawet nie zorientują o naszym zniknięciu. Spokojnie, Wyroczni to bezpieczne miejsce. Tylko... ciasne. Także ja się tam nie zmieszczę, lecz chętnie dowiedziałbym się czegoś o przepowiedni, którą być może tobie udałoby się zinterpretować. Co ty na to, ludzkie dziecię? - zaproponował, zniżając grzbiet.
- Nie ufam mu - prychnął cicho Boreas, lustrując Pokemona spojrzeniem.
- Przynajmniej oferuje jakąś współpracę, a nie zastrasza jak demon z Hodi - zauważyła Yasha. - I gdyby nie on, ja... - spuściła trąbę.
Laurence powstrzymał się od komentarza.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Profesor V.



Discord: Profesor Voriarty
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 100
Skąd: Z kartonu
Wysłany: 2019-12-03, 21:21   

- Och! - wykrzyknęłam, łapiąc się za kocie uszy. - Rzeczywiście. Zapomniałam już o nich. - Teraz, gdy pierwszy szok już minął, byłam skłonna zaakceptować te zmiany. Oczywiście tylko tymczasowo, dopóki nie wrócimy do domu. Pomachałam i powyginałam trochę ogon, żeby sprawdzić, na ile dobrze mogę go kontrolować.
Z żywym zainteresowaniem wysłuchałam słów ptaka. Wreszcie ktoś był skłonny cokolwiek nam wyjaśnić! Samo to pozytywnie mnie do niego nastawiło, no i Munna miała rację - ptaszysko i jego pan ją uratowali, chociaż nawet nas nie znali.
Popatrzyłam na chatkę. Nie czułam szczególnej lojalności wobec demona z Hodi ani nie miałam chęci siedzieć tu bezczynnie i czekać, aż panowie łaskawie skończą ploteczki, obawiałam się jedynie, że jeśli się rozdzielimy i potem nie odnajdziemy, to zostanę tutaj uwięziona. Ale ptak znał drogę i wyglądał na silnego, więc istniała szansa, że nic nie zje nas po drodze. Poza tym jeśli mojemu demonowi tak na mnie zależało, to pewnie w razie czego starałby się mnie znaleźć.
- Myślę, że warto spróbować- powiedziałam w końcu, decydując się zaufać ptakowi.
_________________
Straight outta R'lyeh
Winifreda Cresswell: karta postaci | box | bank | nieobecności
 
     
Daisy7 
CzeDar


Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1323
Wysłany: 2019-12-04, 14:24   

Okazało się, że kontrolowanie ogona jest banalnie proste mimo, że posiadałaś go bardzo krótko. Niemniej poruszanie nim przychodziło ci z taką samą łatwością jak poruszanie nogą czy ręką. Gdy wraz z podopiecznymi wdrapałaś się na grzbiet ptaka, ten wzbił się nieco wyżej i wystartował. Po drodze dowiedziałaś się, iż nazywa się Oni i należy do gatunku Corviknight, rzecz jasna w odmianie gigantamaxowej.
- Jesteśmy. Dobrze jest mieć skrzydła, co? - oznajmił, lądując u szczytu dryfującej w eterze wieży.
Normalnie, żeby dotrzeć na samą górę, trzeba było pokonać setkę jak nie tysiąc spiralnych schodów. Przynajmniej to was ominęło. Spojrzałaś na okrągłą budowlę z jasnej, błyszczącej kości mieszczącą się tu na szczycie.
- To właśnie Wyrocznia. Dalej musisz poradzić sobie beze mnie - poinformował cię Oni, rozkładając się na wolnej przestrzeni. - Zaczekam tu.
Podszedłszy do uchylonych wrót, poczułaś lekki chłód wydobywający się ze środka. Już miałaś wejść dalej, kiedy nagle - jebs. Odbiłaś się od niewidzialnej bariery. Spróbowałaś ponownie, ale efekt był jednakowy.
- Chyba wiem, o co chodzi! - zawołał Corviknight. - Zauważyłem, że każdy przed wejściem do środka, musi się lekko okaleczyć. Tak do krwi. W ten sposób wyrażasz szacunek i swoją niższość wobec Wyroczni.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Profesor V.



Discord: Profesor Voriarty
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 100
Skąd: Z kartonu
Wysłany: 2019-12-04, 17:26   

No tak, zaczynało już być za łatwo. Miałam pewne wątpliwości co do składania ofiary krwi, kojarzyło mi się to nieodparcie z cyrografami. Co prawda jeden układ z demonem już zawarłam, ale to nie znaczyło jeszcze, że powinnam radośnie dawać jakiejś tam Wyroczni próbkę swojej krwi. Tyle że naprawdę chciałam wiedzieć, co takiego kryje się wewnątrz wieży i może wreszcie cokolwiek zrozumieć. No i trochę słabo byłoby się wybrać na samowolną wycieczkę, a potem wrócić jak niepyszna bez żadnych informacji...
Westchnęłam i gestem przywołałam bliżej Meowstica.
- Laurence, proszę cię, użyj swoich pazurków, żeby mnie lekko zranić, tak żeby parę kropel krwi kapnęło na próg - powiedziałam, szukając po kieszeniach chusteczki, którą mogłabym potem przycisnąć do zranienia.
Zdecydowałam się podsunąć mu ogon. W końcu jeśli normalnie nie miałam takiej części ciała, to po powrocie do domu ranka powinna zniknąć... Prawda?
_________________
Straight outta R'lyeh
Winifreda Cresswell: karta postaci | box | bank | nieobecności
 
     
Daisy7 
CzeDar


Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1323
Wysłany: 2019-12-05, 19:25   

- Oszalałaś?! - oburzyła się Yasha, słysząc, co zamierzasz.
Laurence nie był jednak tak... delikatny? wrażliwy? jak Munna i zgodził się wykonać twoje zadanie.
- Nawet się nie wa... - warknęła ostrzegawczo świnka, ale zanim skończyła, było już po wszystkim.
Meowstic wykonał delikatne draśnięcie ledwo do krwi. Prawie go nie poczułaś, chociaż jakiś tam bodziec był, co oznacza, że ogon połączył się nerwami z resztą ciała.
Czerwone krople skapnęły na próg, pozwalając ci go przekroczyć. Niestety okazało się, że twoi podopieczni nie mogą ci towarzyszyć w Wyroczni. Próba ze schowaniem ich do kuli, a następnie wypuszczeniem za wrotami też nie wyszła. Tak więc ruszyłaś przez półmrok niby z podopiecznymi przy sobie, a jednak zdana tylko na siebie. Bardzo szybko dotarłaś do okrągłej, jasnej komnaty. Było w niej chłodno, wilgotno i dość ślisko. Pośrodku stał zmaltretowany pień z licznymi śladami pazurów, kłów i zaschniętej posoki. To przedmiotu była nawet przybita jakaś tabliczka, ale wyryte na niej znaki kompletnie nic ci nie mówiły.
- To stół do składania ofiar - usłyszałaś cichy szept.
Odwróciwszy się, ujrzałaś kolejną dziwną postać, chyba demona.


Najbardziej nie spodobało ci się to, iż stał w przejściu, którym tu dotarłaś, a żadnego innego wyjścia nie dostrzegłaś. Wokół upiornego stwora lewitowała jasnofioletowa kula otoczona białą mgiełką.


- Jeśli chcesz spojrzeć w przyszłość, bez ofiary się nie obędzie! - zakomunikował piskliwym głosem duszek.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Profesor V.



Discord: Profesor Voriarty
Dołączył: 15 Paź 2018
Posty: 100
Skąd: Z kartonu
Wysłany: 2019-12-05, 21:18   

Objęłam się ramionami, czując panujący tutaj chłód głęboko w kościach.
- Ee... Nie tak to sobie wyobrażałam - mruknęłam, usilnie starając się nie patrzeć na pień. Tengu mówił o znakach na ścianach, spodziewałam się więc, że po prostu przespaceruję się po jakiejś tajemniczej komnacie, próbując odcyfrować jakieś wzorki. Nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy! No, nic, jeśli nie liczyć upuszczania krwi przy drzwiach i tego, że byłam w krainie cholernych demonów.
Odchrząknęłam i spróbowałam sprawić, żeby mój głos nie brzmiał żałośnie i cienko, kiedy zapytałam:
- Co... dokładnie... kwalifikuje się jako ofiara? - Wygląd pniaka dość jasno wskazywał na odpowiedź, ale wciąż tlił się we mnie wątły płomyk nadziei, że może akceptują tutaj płatności jagódkami.
_________________
Straight outta R'lyeh
Winifreda Cresswell: karta postaci | box | bank | nieobecności
 
     
Daisy7 
CzeDar


Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1323
Wysłany: 2019-12-10, 08:04   

- Och, cokolwiek posiadające dusze, rzecz jasna - odparł lakonicznie demon.
- Na przykład Pokemon albo ktoś z rodziny. Znajomi też mogą być. Śmiało, śmiało. Podobno im bliższą osobę poświęcisz, tym więcej się dowiesz - zaszczebiotał duszek.
- Ale ty chyba wcale nie po to tu przyszłaś, hm? - mruknął biały stwór, podchodząc bliżej, lecz nie do ciebie a do ściany. - Chcesz odczytać przepowiednię, zgadłem? - zapytał, gładząc dłonią chropowatą powierzchnię. - Chyba wiesz, co musisz zrobić, żeby się pokazała - dodał, zerkając na twój zraniony ogon.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Daisy7
Daisy7#4661

Did
Dod#6823

Kyuubi
Zanate#3757

Tori
Tori#1343

Xioteru
xxxio#4156

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Deraas

Król Lew

W galopie

YLO

One for All

Fort Florence
Fort Florence

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2019 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.