Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Kyuubi
2019-11-08, 21:34
Północny Smok
Autor Wiadomość
DJSzopxX 
Spooky Times


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Szotaro Kujo
Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 405
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-06-27, 23:58   

Trzymając w dłoni kryształ, wpatrywałam się w podłoże. Miałam dziwną mieszankę gniewu i smutku.
Quetzar był moim zadaniem, dostałam zlecenie i nagrodę, ale nie zdołałam go pokonać. Chciałam wrócić tam i zrewanżować się na nim, teraz bezpowrotnie zostało mi to odebrane. Już nigdy nie odzyskam spokoju, zawsze będę pamiętać go, jako zdobycz, której nie zdołałam pokonać.
Jednak Quetzar był czymś więcej niż głupią zdobyczą, był rozumną istotą, choć zagubioną i oszołomioną w obcym, nie znanym mu świecie. Nie zasługiwał na śmierć, sama nie chciałam go zabijać. Chciałam jedynie go wystraszyć, zranić na tyle, aby schował się gdzieś i nie wychodził dopóki nie wróci do swojego świata. Teraz jednak nigdy nie wróci...
Wilcza łowczyni... o czym tu mówić? O czym tu śpiewać?! Tylko uciekam i przegrywam, niczego nie dokonała, nawet głupiego latającego węża nie mogłam pokonać. Cudem przeżyłam, ocalona przez to, czym gardzę najbardziej, demona.
Nie byłam bohaterką, ani nawet łowcą, tylko oszustem, dzieckiem błądzącym we mgle. Miałam tego dość, tej nie mocy, wszyscy powtarzają jaka to jestem silna i wyjątkowa, a ja jeszcze nic nie dokonałam, tylko inni muszą mnie stale ratować.
Przybycie Twilight wyrwało mnie ze zamyślenia.
- Długa historią. - Odparłam zimnym, zirytowanym głosem, który nie pasował do mojej persony. - Chodźmy, mamy jeszcze dużo do zrobienia. - Mówię głosem pozbawionym emocji, kierując się w stronę domu.
Prawda była taka, że jedynym czego teraz chciałam, to zakopać się pod ziemią lub po prostu przestać istnieć.
_________________



Emilia Lee
KP/Gra/Bank/Box

Kuro
KP/Gra/Bank

Vincent
KP/Gra
 
     
Nani 
Stwór z pywnicy


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 550
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2019-07-01, 22:31   

//muszę cię trochę pomęczyć zanim przejdziemy do kolenej akcji x]

Quilava nie zareagowała jakoś specjalnie na twoje słowa, tylko odwróciła się do ciebie ognistą dupką (xD) ruszając - a taki przynajmniej obie miałyście zamiar - w stronę domu. Tam w końcu powinni być wszyscy twoi podopieczni. Droga minęła spokojnie, nareszcie chociaż przez chwilę zupełnie nic się nie działo. Późne popołudnie, po godzinie szesnastej, było ciepłe a niebo nieco zachmurzone. Lycanroc razem z Manetric wylegiwały się na trawniku przy wejściu do środka domu. Widać było, że wszyscy domownicy są obecni. Światło było zapalone w kuchni, salonie oraz w pokoju Harrego. Absola nie było widać ale szybko wypatrzyłaś kilka włosów jego białego futra co oznaczało, że gdzieś się tutaj kręci. Oven na chwilę zatrzymał się i spojrzał za siebie w jakiś martwy punkt, marszcząc nos jakby się nad czymś zastanawiał. Quilavę nagle jakby olśniło
- Właściwie... dlaczego by nie poćwiczyć jeszcze z tamtą dziewczyną od Mareepa? Może nam pomoże? Byłam pod wrażeniem jej siły
Po chwili z domu wyszła mama i oznajmiła z lekkim uśmiechem
- Przyszła do ciebie jakaś znajoma, zaprowadziłam ją do twojego pokoju aby tam na ciebie zaczekała

[18 strona]
_________________
 
     
DJSzopxX 
Spooky Times


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Szotaro Kujo
Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 405
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-07-07, 15:07   

Szłam zdecydowanie szybkim i zdenerwowanym krokiem.
Ten dzień był tak dziwny, miałam na dzisiaj tylko jedno zadanie, stać się silniejszą, skończyło się to kompletnym fiaskiem, a dzień powoli zmierzał do końca.
Byłam z tego powodu zła, czas uciekał i wymykał mi się spod mych rąk, a ja nie mogłam w żaden sposób go zatrzymać, czy chociaż kontrolować. Byłam jak reklamówka na wietrze, którą porwał wiatr. Nie miałam nic do powiedzenia, nie mogłam zrobić nic co i jak chciałam. Zawsze ktoś, zawsze coś. Nawet chwili spokoju, by trochę potrenować. Zupełnie jakby od mojej siły nie zależały los omegi i te świata...
Miałam dość, nie chciałam już nawet z nikim gadać. Wrócić do domu i trenować do nieprzytomności.
- Taki był mój plan. - Odpowiedziałam Twilight. - Jednak nie skończyło się to zbyt dobrze...
I to nie było kłamstwo, Oven i jej Mareep poważnie ucierpieli, nie zdziwiłabym się, gdyby Rita nie chciała już ze mną rozmawiać.
Ogłoszenie mamy zdziwiło mnie, czyżbym się myliła? Pomoc Rity byłaby nieoceniona, naprawdę bym jej potrzebowała.
- Dobrze. - Odpowiadam mamie. - Już do niej idę. - Mówię, kierując się do swojego pokoju.
_________________



Emilia Lee
KP/Gra/Bank/Box

Kuro
KP/Gra/Bank

Vincent
KP/Gra
 
     
Nani 
Stwór z pywnicy


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 550
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2019-07-13, 08:51   

Nie trudno było się domyślić, kim była osoba w twoim pokoju. Rita która była w towarzystwie - co trochę cię zaskoczyło - różowego Flaffiego a nie Mareepa. Najwyraźniej owieczka po drodze ewoluowała. Dziewczyna trzymała w ręce swoją maskę. Siedziała na łóżku i spojrzała na ciebie tym samym, zmęczonym spojrzeniem. Naprawdę wyglądała tak, jakby pochodziła z jakiejś patologicznej rodziny. Quilava z dziwną ekscytacją patrzyła to na nią, to na ciebie tak się grzejąc, że znowu zaczęła wypalać ogniste ślady na ziemi
- Mam pomysł jak mogę Ci pomóc. Ale może najpierw wyjdziemy potrenować...no... W końcu chciałabym... Z tobą współpracować. Czuję że nie mogę tego tak.. Od tak zostawić
Powiedziała Rita, wstając od razu jak cię zauważyła.
_________________
 
     
DJSzopxX 
Spooky Times


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Szotaro Kujo
Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 405
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-07-27, 09:51   

Gdy tylko uszyłam od mamy, że ktoś na mnie czeka w moim pokoju, od razu pomyślałam o Ricie. Jednak też nie chciałam wiązać swojej nadziei zbyt wysoko, bo jeśli teraz by upadła, mogłaby się rozbić na dobre.
Widząc ją w swoim pokoju, poczułam jak drżę. Słysząc jej głos i słowa, moje nogi zrobiły się, jak z waty. Byłam o włos, aby wyrżnąć się na podłogę, jednak nie potrafiłam się tym przejąć.
Zamiast tego podeszłam do niej bez słowa i nie dając żadnego ostrzeżenia, czy możliwości reakcji, przytuliłam ją, mocno i czule.
Łzy napływały mi do oczu, ale nie wiedziałam, czy w tej sytuacji był sens nawet próbować je powstrzymywać.
- Dziękuje. - Rzekłam do niej cicho, dalej ją tuląc. - Naprawdę ci dziękuje, nie masz pojęcia ile to dla mnie znaczy.
Chciałam jej jeszcze tyle powiedzieć, ale nie potrafiłam znaleźć siły na to. Przez ostatnie dni nosiłam w sobie tyle stresu, trudu i strachu. Teraz kiedy dostałam tak potrzebną mi dobroć, zrozumienie i wsparcie, nie mogłam nic poradzić, jak tylko wylać z siebie wszystkie złe emocje poprzez płacz na czyimś ramieniu.
_________________



Emilia Lee
KP/Gra/Bank/Box

Kuro
KP/Gra/Bank

Vincent
KP/Gra
 
     
Nani 
Stwór z pywnicy


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 550
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2019-08-04, 22:04   

Rita trochę zesztywniała kiedy ją przytuliłaś, pewnie nie spodziewając się tego ani też twoich łez. Dość niepewnie odwzajemniła uścisk, po czym popatrzyła gdzieś w bok i powiedziała
- Wybacz.. ja.. mam problemy z okazywaniem emocji, uczuć i... nic z tym nie zrobię. Taka jestem
Ale pomimo tego, tuliła cię tak długo aż sama jej nie puściłaś, mimo że sama mogła czuć się niekomfortowo. Oven w tymczasie wskoczył na łóżko, żeby się na nim wygodnie rozłożyć a Quilava wskoczyła mu na grzbiet. Widziałaś przez chwilę jak mierzą się złowrogo wzrokiem, jednak po chwili każde odpuściło i leżeli sobie w takiej piramidzie. Wszystkie twoje pokemony zebrały się w pokoju, powciskały gdzieś w różne miejsca aby nie przeszkadzać wam za bardzo. Rita poklepała cię po ramieniu po czym dodała
- Zauważyłam dziwne ślady na pobliskim Safari Zone. Może wybierzmy się tam po zamknięciu? Mam pokemona, który może uśpić wszystkie straże na które byśmy się natknęły. Ja nie jestem dobrą tropicielką ale ty to co innego, te ślady były dwupalczaste i pokryte w niektórych miejscach dziwną substancją. Przykryłam je jakimiś roślinami aby nikt ich nie znalazł
Rita pośpiesznie wyciągnęłą telefon i pokazała ci zdjęcia, była na nich noc przez co średnio widziałaś. Ale faktycznie, w wilgotnej ziemi był ślad przypominający łapę Grovyle, tylko po bokach lśniła dziwną mazią o fioletowej barwie
- A ja uważam, że lepiej abyście poszły znowu do lasu. Jeśli to jest Jego podstęp, żeby czymś cię zająć?
Odezwała się nagle Twilight, przez co skutenicznie skupiła na sobie uwagę Rity. Ona z kolei... nie wyglądała na bardzo zdziwioną
- Hm... mówiący pokemon. A to ci dopiero..
Była może trochę zaskoczona, jednak zaraz szybko spojrzała na ciebie pytająco
- Jego?
Na co Quilava wywróciła oczami i powiedziała poirytowana
- Serio nie powiedziałaś jej o Demonie? Przecież bez pokonania jego, nie ma co myśleć o pomaganiu Omedze bo będzie nam wszystkim truł dupe. A jestem pewna, że jak wyczai Rite, to skurwysyn może się też i do niej przyczepić
_________________
  
 
     
DJSzopxX 
Spooky Times


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Szotaro Kujo
Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 405
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-09-01, 10:10   

- Nie masz za co przepraszać. - Rzekłam do Rity, po tym jak już się ogarnęłam i wypuściłam ją z objęcia.
To była chwila słabości, ale potrzebowałam jej. Teraz czułam się o niebo lepiej, wyzbyłam się wszystkich negatywnych emocji i znowu byłam gotowa do walki.
- To ja powinnam cię przerosić, nie powinnam była się tak na ciebie rzucać. - Dodałam z niezręcznym, ale szczerym uśmiechem.
Po wysłuchaniu rozmowy między Ritą a Twilight, wiedziałam od razu która z nich ma rację.
- Tyle rzeczy się zdarzyło dzisiaj, że jakoś niezbyt miałam czas, by dojść do tej części... - Wytłumaczyłam się głupio. Czułam się winna takiej odpowiedzi i wiedziałam, że powinnam za nią przeprosić, ale nie mogłam. Prawda była taka, że się bałam i niestety ten strach nie minął. Demon był czymś zupełnie innym, dalej łapało mnie przerażenie i obrzydzenie na myśl tego, czego mi zrobił. Chciałam nie tylko oszczędzi dziewczynie szczegółów, ale także ie przestraszyć ją na sam początek. Potrzebowałam jej pomocy, a to niestety wiązało się z opowiedzeniem jej o moim, a może naszym, przeciwniku, jakkolwiek okrutna byłaby to opowieść.
- Mimo wszystko masz rację. - Zwróciłam się do Twilight. Po czym odruchowo chwyciłam Ritę za dłoń. - Chodźmy na dwór. - Miała to wyjść jako sugestia, ale chyba powiedziałam to, jak rozkaz. - Potrenujmy, a ja opowiem ci wszystko o demonie po drodze, dobrze?
_________________



Emilia Lee
KP/Gra/Bank/Box

Kuro
KP/Gra/Bank

Vincent
KP/Gra
 
     
Nani 
Stwór z pywnicy


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 550
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2019-09-13, 00:10   

Quilava wygodnie usadowiła się na twoim łóżku i oznajmiła, że tym razem z tobą nie pójdzie. Poza tym była głodna a wyczuwała nosem, że twoja mama coś przygotowywała (coś mięsnego oczywiście) i ma zamiar się do tego dobrać. Rita tylko skinęła głową i powiedziała
- Mam miejsce w którym trenowałam parę lat, zabiorę cię tam. Tylko spakuj swoje pokemony do pokeballi
Dziewczyna zabrała cię najpierw na autobus, na który w sumie ledwo co zdążyłyście, skasowała bilet za ciebie i samą siebie. Podróż minęła wam w ciszy, jednak znalazły się momenty w których bez obawy mogłaś opowiadać o demonie. Wyglądało jednak na to, że Rita wszystko rozumiała, zadawała tylko kilka pytań o jakieś mniej istotne szczegóły tj. wielkość przeciwnika. Oczywiście miejsce do jakiego cię prowadziło było na ustroniu i to sporym. Kiedy zupełnie opuściłyście granice miasta, Rita wyciągnęła greatball i przywołała z niego Flygona. Smok porozglądał się po okolicy, a Rita kazała ci wsiadać na jego grzbiet. Sama też już się na niego wgramoliła, smok był dość sporawy i bynajmniej nie wyglądał na takiego, któremu sprawiłoby problem przewizienie was. I tak przed zachodem słońca Flygon wyglądował

Była tutaj jedynie wydeptana ścieżka, dookoła jednak horyzont przysłaniały drzewa czy naturalne wzniesienia terenu. Rita podeszła do jednego ze spalonych drzew, po czym wyciągnęła spomiędzy jego korzeni jakiś zawinięty pergamin. Był zapieczętowany, niczym te wiadomości ze starych czasów Wielkich Królów. Z niepewnością w głosie powiedziała
- Ja.. też nie powiedziałam ci wszystkiego. W zeszłym roku znalazłam to, na pieczęci jest znak strzały z łuku. Myślę, że to powinno trafić do ciebie, skoro używasz łuku. Ja wolę polegać na sile fizycznej jaką daje mi maska
Podała ci pergamin, faktycznie na pieczęci widniała strzała i zdawało ci się, że lekko świeciła gdy na nią patrzyłaś. Rita z kolei zaczęła robić coś na kształt rozgrzewki, założyła maskę, przywołała Flaafiego, któremu założyła maskę i on też odłączył się do rozgrzewki. Polegała ona na tym, że rozciągali swoje mięśnie, robili gwiazdy, szpagaty, stania na rękach itd.
_________________
 
     
DJSzopxX 
Spooky Times


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Szotaro Kujo
Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 405
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-09-27, 18:01   

Cieszyłam się, że mogę komuś się zwierzyć i opowiedzieć o demonie. Set i Twilight byli odlegli, z innego świata, nie mogłam z nimi tak normalnie i na luzie porozmawiać, natomiast mama, choć mnie kochała i starała się mnie zrozumieć, po prostu nie mogła dowiedzieć się prawdy o tym wszystkim.
Rita natomiast była zupełnie inna niż reszta. Była taka, jak ja. Zwykłą dziewczyną wciągniętą w to wszystko. Jej mogłam opowiedzieć wszystko, choć też nie do końca.
Dopiero ją poznałam i wciąż poznawałam, czułam, że mogę jej zaufać, ale nawet jeśli, jeszcze nie wiedziałam ile mogę jej powiedzieć. Przytrafiło mi się wiele dziwnych, trudnych i koszmarnych rzeczy, choć chciałam się nimi wszystkimi podzielić, wiedziałam, że nie powinnam.
Mimo wszystko musiałam zachować pozory. Chciałam pokazać, że jestem twarda i gotowa, choć prawda była taka, że byłam kompletnie załamana i przerażona, żyłam wyłącznie na małych płomykach nadziei.
Gdyby Rita to wiedziała, bardziej zdziwiłoby mnie gdyby dalej chciała ze mną współpracować, niż gdyby mnie po prostu zostawiła.
Przyjęłam od niej pieczęć, choć nie miałam pojęcia do czego ona może mi służyć. Może ta strzała coś oznaczała, ale równie dobrze mogłam teraz strzelać w ciemno.
Patrząc jak moja towarzyszka się przygotowuje, doszłam do wniosku, że też powinnam.
Wypuściłam Ovena, po czym założyłam mu maskę. Następnie wyciągnęłam łuk, wzięłam głęboki oddech i wyczyszczając umysł, założyłam sobie maskę wilka.
_________________



Emilia Lee
KP/Gra/Bank/Box

Kuro
KP/Gra/Bank

Vincent
KP/Gra
 
     
Nani 
Stwór z pywnicy


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 550
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2019-10-04, 23:08   

Trenowałyście tak długo, aż zapadły ciemności uniemożliwiające dostrzeżenie czegokolwiek. Ale nawet na to Rita miała sposób, a właściwie to Flaafy który nawet w tej postaci, potrafił wydzielać ze swojego ogona światło, które dostatecznie oświetlało wam drogę. Podczas treningu spojrzałaś kilka razy na Ritę i w pewnej chwili zobaczyłaś jej ... śmierć. Już dawno ci się nie zdarzyło ale widziałaś ją, przecież twoja maska potrafiła pokazywać tylko taką śmierć, która była spokojna. Jak więc miała zginąć dziewczyna? Ze starości... nie. To co widziałaś, to gęsty las. Starsza ale nie stara Rita, była oparta o powalony konar wiekowej sosny, w prawej dłoni trzymała swoją maskę a o jej bark oparty był Mega Ampharos. Dzień powoli się kończył. Dookoła Rity, na ziemi, wyrosły niebieskie, świecące grzybki a z półmroku drzew wyłoniły się dwie postacie. Nie widziałaś jednak ich twarzy, były one zamazane, obce ale przynajmniej ludzkie. Usiadły obok niej, szeptając coś spokojnie. Starsza Rita popatrzyła na ciebie, wtedy zauważyłaś paskudną ranę na jej szyi. Krwawiła intensywnie. Starsza Rita... uśmiechnęła się tylko do ciebie, to był uśmiech spełnienia, był też taki ... spokojny. Powiedziała ciche "do zobaczenia Wilku" i... wtedy wizja dobiegła końca.
Zobaczyłaś, że Rita wpatruje się w ciebie. Usłyszałaś jak pyta
- Emilia wszys..!
Ale nie zdążyła dokończyć, bo nagle coś huknęło a ty poczułaś, jak ziemia się pod tobą zapada. Nie tylko pod tobą. Pod Ritą, Flaafym i Ovenem również. Zrobił się chaos, gdzieś spadałaś i czułaś powiew zimnego powietrza. Ktoś z dołu, żeńskim głosem, ryknął
- CHOL-L-L-L-LYERA ŁAPCIE ICH!!!!
I coś cię złapało, potem chwyciło Ovena. Drugie coś złapało Ritę i Flaafiego. To co ciebie złapało, potrafiło albo latać albo lewitować. Byłaś przez chwilę oszołomiona i widziałaś tylko grunt daleko pod twoimi nogami, chmury, rozgwieżdżone niebo i księżyc w pełni. Popatrzyłaś w górę i ... ujrzałaś jakiegoś stwora. Pierwsza myśl - to nie ten Demon. Miał inne kolory ale z tej perspektywy trudno było określić jak wygląda. Ale widziałaś wyraźnie, ponieważ byli bardziej pod tobą, co złapało Ritę i Flaafiego. Przypominało to sowę z długim ogonem, pokrytą brązowymi piórami i czaszką zamiast głowy. To co ciebie złapało było większe od "sowy" i chyba miało więcej niż dwie pary kończyn. Jego skóra była pokryta drobnymi, gładkimi łuskami, które opalizowały w blasku księżyca. Chociaż ten stwór był wpatrzony przed siebie, skierował się teraz do ciebie, a ty rozpoznałaś ten żeński głos, który przed chwilą krzyczał z dołu
- Trzymaj się mocno, dotrzemy na dół to porozmawiamy Wilczyco
_________________
  
 
     
DJSzopxX 
Spooky Times


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Szotaro Kujo
Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 405
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-10-23, 13:24   

Widząc śmierć Rity, zadrżałam. Już zapomniałam o swoim darze, czy też raczej przekleństwie. Nie tylko dawno tego nie doświadczyłam, ale też obecnie tyle się działo, że kompletnie wyleciało mi to z pamięci. Z tego powodu, to uderzyło we mnie jeszcze mocniej i miałam ogromny mętlik w głowie.
Ujrzałam właśnie śmieć swojej przyjaciółki, to było uczucie nie do opisania. Jednak, z jakiegoś powodu, nie czułam smutku, jedynie ulgę. To, że ja ją ujrzałam, znaczyło, że będzie miała dobrą śmierć. W mojej wizji była piękna i spokojna, do tego starsza. Nie potrafiłam wyciągnąć z tego obrazu wszystko, ale miałem pewność, że dziewczyna nie umrze teraz przeze mnie i Omegę. To mnie uspokoiło. Uda nam się, nawet jeśli to nie była ziemia, Rita przeżyje tę walkę i to już było zwycięstwem.
Czeka nas ciężka bitwa, nie mogłam zakładać, że wszystko będzie dobrze, że ja i ona przeżyjemy, a ziemia razem z nami. Jeśli dam się opanować fałszywemu spokojowi, mogę nie dać z siebie więcej niż wszystkiego i to może doprowadzić nas do porażki.
Nie miałam jednak nawet czasu, by zastanowić się, czy powiedzieć o tej wizji Ritcie, bo niespodziewanie stała się niespodziewana rzecz.
Zanim zrozumiałam, co się dzieje, latałam w powietrzu, noszona przez... jakąś dziwną sowę?
Wszystko wydarzyło się tak szybko, że nawet nie miałam, jak zareagować.
- Dobrze... - Odparłam stworzeniu.
Bo niby, co miałam zrobić innego? Gdyby chciało mnie zabić, to już by spróbowało, a Set i Yatorus nauczyli mnie czekać cierpliwie, kiedy oni targali mną z miejsca na miejsce...
_________________



Emilia Lee
KP/Gra/Bank/Box

Kuro
KP/Gra/Bank

Vincent
KP/Gra
 
     
Nani 
Stwór z pywnicy


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 550
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2019-10-24, 00:12   


Grunt zbliżał się bardzo szybko a twoje ciało otaczał wiatr, uderzał w nie i ustał dopiero, kiedy zostałaś delikatnie posadzona na ziemi. Twoim oczom ukazał się teren, który przypominał pustynię, panowała też niesamowicie rozgwieżdżona noc. Barwy jakie tu dominowały, na pewno nie były pustynne, widziałaś delikatne róże, szarości, błękity - nawet trafiła się rzeka, do której była może minuta drogi. Teren mimo tego był jednolity, upstrzony samotnymi skałami. To, co trzymało ciebie, też było sową... tylko z czaszką na głowie. Tak samo było z dużą sową, która właśnie posadziła Ritę na ziemi, oczywiście blisko ciebie. Następnie znikły gdzieś za horyzontem, poruszając się szybko i bezszelestnie. Dopiero po chwili zauważyłaś, że są tutaj jeszcze trzy inne istoty. Sowa, nieco inna niż te, co widziałaś, wielkości dorosłego owczarka niemieckiego. Drugie z nich wyglądało jak zmutowany ... rekin połączony z jaszczurem? Swoją wielkością dorównywał dużemu koniowi. Trzeci z nich, to naprawdę był osobliwy z wyglądu. Jakaś jaszczurka, na głowie niczym macki miała ludzkie ramiona z dłońmi, do tego trzy pary kończyn i długi, masywny ogon. Ten miał już ponad dwa metry wzrostu. W sumie... te dwa ostatnie były podobne, tylko sowa dziwnie się odznaczała

Rita zbliżyła się do ciebie, kiedy trójka stworów usiadła obok siebie i patrzyła się przez chwilę na was. Miałaś wrażenie, że ta sowa próbuje roztoczyć jakąś neutralną aurę. Oven z kolei, który właściwie był przyklejony do boku twojej prawej nogi, warczał i stroszył sierść. Zauważyłaś, jak krawędzie jego futra dziwnie falują, jakby były niematerialne, coś jak ciemny dym. Rita miała ten sam, lodowaty wyraz twarzy, bez emocji jenak - nerwowo ściskała w ręce maskę. Ty też po chwili zdałaś sobie sprawę, że w ręce trzymasz maskę. Nie pamiętałaś abyś ją zdejmowała. W końcu odezwała się do was gadzinka z dłońmi na łbie - wtedy też rozpoznałaś jej głos, to ten sam, który słyszałaś w powietrzu
- Żeby nie było - jesteśmy tylko tworami wyobraźni naszej stwórczyny. Na razie nie chce się pokazać, dlatego powiemy wam o co chodzi. I gdzie jesteście. A więc to jest granica pomiędzy źródłem mocy pokemonów mrocznych a żródłem pokemonów smoczych, coś jakby alternatywna rzeczywistość ale jest ona podczepiona pod każdą planetę gdzie Arceus stworzył sobie pokemony. Musisz użyć wyobraźni i jakoś sobie to wyobrazić. Nasza stwórczyny wyczuła obecność jakiegoś silnego "czegoś" a z racji, że sama kiedyś żyła na Ziemi, jej los nie jest jej obojętny. Szukała długo kogoś, kto mógłby jej pomóc w ochronieniu Ziemi przed jej zniszczeniem. I podejrzewa ona, że jedna z was wie naprawdę dużo o tym co się dokładnie dzieje. Nasza stwórczyny nie ma pełnego "podglądu" na to co dzieje się na Ziemi, więc byłaby wdzięczna, gdyby jedna z was podzieliła się ze mną swoimi wspomnieniami lub po prostu powiedziała co się dzieje i dlaczeg. Wtedy nasza stwórczyni bardzo chętnie wam pomoże. I na pewno będzie waszą dłużniczką, w końcu jest człowiekiem.. a może była? W sumie zależy jak na to patrzeć
Jej ton był mocno rozkazujący, Rita nic nie mówiła, jednak na jej twarzy zagościł grymas, który wskazywał na to, że się mocno zastanawia nad czymś. Rekino-jaszczur powiedział, męskim, basowym głosem, żebyście wybaczyły ton głosu jego koleżanki i potraktowały to jako prośbę/propozycję a nie nakaz. Sowa wtedy otrzepała się i powiedziała piskliwym głosikiem
- JA wiem na pewno, że jeśli to coś zwabimy tutaj, to będzie słabsze. Wyczuwam to bardzo dobrze!
_________________
  
 
     
DJSzopxX 
Spooky Times


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Szotaro Kujo
Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 405
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-10-27, 15:53   

Z uwagą słuchałam trzech dziwnych stworów. Takie widoki i sytuacje stały się dla mnie ostatnio normą, dziwne miejsca, dziwne postacie i dziwne historię. Myślę, że dlatego właśnie zachowywałam spokój i byłam skłonna im zaufać.
Jednak doskonale rozumiałam niepokój Rity, jeszcze parę dni temu zachowałbym się tak samo, jak ona. Doświadczenie z ostatnich dni mnie natomiast nauczyło, że jak ktoś będzie chciał cię zabić, od razu to będziesz wiedzieć.
Oczywiście dalej podchodziłam do stworów z rezerwą, ale byłam w stanie zgodzić się na ich prośbę, a nawet im zaufać.
- Dobrze. - Mówię bez wahania. - Macie jakieś sposoby, aby zobaczyć moje wspomnienia? Czy mam wam wszystko opowiedzieć?
Liczyłam na pierwszą z opcji, nie chciałam po raz kolejny gadać o demonie i o tym, co mi zrobił.
Natomiast jeśli nie mają nic takiego, od razu zaczynam opowiadać.
Miałyśmy mało czasu, a jeśli to, co ta sowa mówiła było prawdą, trzeba było działać, zanim demon ogarnie co się dzieje i się przygotuje.
_________________



Emilia Lee
KP/Gra/Bank/Box

Kuro
KP/Gra/Bank

Vincent
KP/Gra
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Daisy7
Daisy7#4661

Did
Dod#6823

Kyuubi
Zanate#3757

Tori
Tori#1343

Xioteru
xxxio#4156

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Król Lew

W galopie

YLO

One for All

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2019 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.