Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Pieskie życie, pieski świat, ale przynajmniej bez wad...
Autor Wiadomość
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 404
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-12-06, 23:23   Pieskie życie, pieski świat, ale przynajmniej bez wad...

Postanowiłaś zamknąć pewien etap swojego, dotychczasowego życia i rozpocząć nowy. Niestety wymagało to od ciebie ogromnych poświęceń np. separacji z rodziną. Mimo wszystko zawsze mogłaś spotkać kogoś ciekawego czy przeżyć niezapomnianą przygodę. Generalnie życie pisało niejeden scenariusz. Wreszcie pożegnałaś brata i ruszyłaś przed siebie w kierunku lasu. Chwilowo raczej wolałaś unikać ludzkich siedzib. Jeszcze ktoś przyprowadziłby ciebie do domu albo co gorsza złapał. Być psem pasterskim, to jedno... Niestety być psem podwórkowym, to zupełnie inna historia. Szczególnie, że niektórzy potrafili przywiązywać pupili. Na pewno byłaś bezpieczna, ponieważ pobliska roślinność jako tako ciebie osłaniała. Najwyraźniej niski wzrost ma swoje plusy. Dodatkowo powoli nadchodził wieczór, więc większość stworków szukała schronienia. Mimo wszystko twój nos złapał trop. Czyżby zając? Ptak? Mysz? Natomiast uszy wyłapały dźwięk z przeciwnego kierunku. Prawdopodobnie kot albo lis... Może tutejsi mieszkańcy mogliby udzielić tobie kilku wskazówek. Generalnie miałaś wybór, bo ty także potrzebowałaś jakiejś norki. Owszem raziłaś prądem, ale niektóre stworzenia mogły być odporne. Twoje pierwsze decyzje? Kroki? Postanowienia?
_________________
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2591
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-12-08, 22:18   

Rozstanie z bratem było rzeczą przykrą ale konieczną, skoro już zdecydowałam, że chcę odejść. Co prawda niechętnie zabrałam przyniesiony przez niego tobołek i ruszyłam w las, ale... o dziwo dość szybko mi przeszło. Las był ogromny! Tyle różnych zapachów i dźwięków- nawet nie wiadomo kiedy zaczęłam merdać ogonem i wesoło hopsać, rozglądając się na boki. Parę razy nawet przystawałam pod jakimś drzewem i zadzierałam głowę do góry, tak nie mogłam wyjść z podziwu jakie to to wielkie. No, a przynajmniej duuużo większe od tych paru niby-drzewek u naszych ludzi. Ale w końcu przestałam już nawet robić i to, bo jednak oglądanie każdego jednego drzewa też jest bez sensu.
Tymczasem łapki miałam krótkie i trudno powiedzieć jak daleko odeszłam. A czas leciał i wyraźnie miało się już ku wieczorowi.
- Żaden problem! Zaraz wrócę i zakopię się w swoim koc... Och...- przebiegło mi przez myśl, ale zaraz sobie przypomniałam, że nigdzie nie wrócę i już na pewno nie zagrzebię się w swoim ulubionym kocyku.
A zatem musiałam zorganizować sobie coś tutaj. Tylko nie bardzo wiedziałam jak się do tego zabrać. Z braku lepszych pomysłów, pozwoliłam swoim tylnym łapkom rozjechać się na boki i z wyraźnym "humpf", mój zadek pacnął o ziemię. Powęszyłam też trochę i kiedy kolejna fala ekscytacji nowymi zapachami minęła, wyczułam coś "chyba-małego". Ale zaraz też usłyszałam coś w pobliżu, jakby ktoś inny skradał się do tego małego cosia, którego wywęszyłam.
- Może mogłabym się przywitać i poprosić o pomoc?- dumałam sobie i już ogon zaczął mi chodzić na samą myśl o potencjalnie nowym koleżce.
- Ale zaraz, a jeśli to nie jest miły ktoś, tylko jakiś niemiły typ i lepiej się schować?- zaraz naszły mnie wątpliwości i ogon zamarł w bezruchu.
Ale z drugiej strony to mógł być też ktoś miły. Albo nie miły? A może jednak... Kurczę, jednak to wszystko nie jest takie proste! W końcu uznała, że coś zrobić trzeba i postanowiłam się schować, ale tylko tak troszkę- jeśli ten ktoś będzie wyglądał w miarę przyjaźnie to mogę spróbować do niego wyjść. A jeśli będzie na odwrót, to może nie zobaczy mnie tak od razu, że siedzę w pobliskich krzakach?
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2019-12-08, 22:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 404
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-12-18, 22:53   

Niestety, ale wszystkie ulubione bądź ukochane rzeczy pozostały w rodzinnym domu. Musiałaś przywyknąć do myśli, że jedzenie czy schronienie załatwiasz na własną łapę. Dosłownie... No przynajmniej dopóki jakiś dziki pokemon nie nauczy ciebie podstaw takiego życia. Tymczasem przemyślałaś swoją decyzję i schowałaś swój biały zadek pomiędzy najbliższe krzaki. Mądre posunięcie, gdy próbowałaś ominąć niepotrzebnej potyczki. Twoje uszy zarejestrowały szumiący, szeleszczący dźwięk. Przypominało to trzepanie pierzyny, ale dochodziło bardziej z góry. Zaraz potem poczułaś lekki podmuch wiatru oraz odnotowałaś dziwny zapach. Niespodziewanie skrzypnęła gałąź tuż nad twoim łbem i wtedy usłyszałaś nieco rozbawiony głos…
-Możesz śmiało wyjść spomiędzy tych roślin. Nie zjadam piesków na śniadanie. Szczególnie takich małych i okrągłych. Poza tym obserwowałem ciebie jakiś czas z góry. Potrzebuję pomocy w sprawach nieco ludzkich. W końcu mieszkałeś przy pastwisku owiec, prawda? Chyba, że pomyliłem psiaki…- Nieznajomy okazał się pokaźnych rozmiarów ptaszyskiem. Prawie jak stalowe kruki, ale ten posiadał prawdziwe pióra i całkiem elegancką aparycję. Nawet kolorystycznie przykuwał wzrok. Właściwie pierwszy raz widziałaś podobny okaz. Obecnie czubkiem skrzydła gładził pióra pod dziobem. Najwyraźniej oczekiwał jakiejś reakcji z twojej strony. Przynajmniej wiedziałaś, że posiadał raczej przyjazne zamiary. Choć nigdy nic nie wiadomo. Szczególnie, gdy jegomościa interesowała twoja przeszłość. Generalnie zawsze mogłaś jednak udawać, że ciebie nie ma bądź ptaszysko pomyliło szczeniaki.

_________________
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2591
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-12-20, 23:35   

Schowanie się w krzakach to był chyba dobry pomysł. No ,a przynajmniej tak myślałam w tamtym momencie. Nie przewidziałam tylko, że tajemniczy "ktoś" nadejdzie... z powietrza. I kiedy wielkie czarne ptaszysko usiadło na gałęzi praktycznie nad moją głową, aż szczeknęłam z zaskoczenia, a z mojego futra na pewno sypnęło iskierkami. Zawszy sypało gdy się czegoś wystraszyłam, a teraz zdecydowanie byłam wystraszona. Obcy niby twierdził, że krzywdy mi nie zrobi, ale łatwo mu mówić kiedy on taki wielki, a ja taka mała!
- To zależy. Bo jeśli mam przy okazji wrócić do domu, to zapomnij!- tupnęłam stanowczo łapką na sam tylko dźwięk słowa "owce".
Z drugiej strony padło inne słowo-klucz pod tytułem "pomoc", a jakoś nijako byłoby to zignorować. Bo może obcy faktycznie miał jakiś wielki kłopot, a mama zawsze powtarzała, że trzeba innym pomagać. I tak, pomimo faktu, że ten czarny ptak trochę mnie przerażał, przysiadłam na ziemi, zadarłam do góry głowę i popatrywałam na niego wyczekująco, dając mu do zrozumienia, że chcę usłyszeć o co w zasadzie chodzi.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 404
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-12-29, 21:51   

Postanowiłaś być dzielnym psiakiem i zaryzykowałaś. Przede wszystkim odpowiedziałaś nieznajomemu, jednocześnie zdradzając swoją pozycję. Najwyraźniej ptak nie zamierzał ciebie atakować, bo nadal siedział na wybranej gałęzi. Generalnie twoje słowa wywołały u niego krótką, szczerą salwę śmiechu. Choć ostatecznie przypominało to bardziej poćwierkiwanie. Wreszcie podniebny gość rozłożył skrzydła w geście „ukłonu”.
-Bardzo panienkę przepraszam, ale jak wcześniej wspomniałem potrzebuję pomocy. Chciałbym dostarczyć mojemu przyjacielowi pewną wiadomość. Jednak kilku ludzi interesuje się moją osobą. Zaczynam żyć w obawie, że prędzej czy później mnie złapią. Czy zechciałabyś przejąć rolę posłańca? Przekazałabyś wiadomość? Tak w ogóle, to zwą mnie Leste.- Ptak przez cały czas zachowywał powagę. Wreszcie zleciał z gałęzi na wolny kawałek trawy. Pewnie myślał, że tak przekona ciebie do wyprawy. Ewentualnie próbował nawiązać bardziej "przyjazny" kontakt. Tak mogłaś go obwąchać czy podejść bliżej. Ogólnie miałaś niewiele do stracenia. Jednak w pierwszej kolejności nadal potrzebowałaś kryjówki. Przecież nie odlecisz niczym Leste. Szczególnie, że zaraz nadejdzie noc...
-Oczywiście również odpłacę tobie odpowiednią przysługą...- Czyżby nieznane stworzenie należało do tych bardziej honorowych? Bardzo możliwe… Przynajmniej zyskałaś szanse, aby o coś poprosić. Jedno, proste życzenie, ale mogło zmienić tak wiele. W końcu ptaki widziały więcej, dalej, lepiej, ponieważ patrzyły prosto z góry.
_________________
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2591
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-12-30, 19:52   

Ptak wydawał się bardzo uprzejmy, żeby nie powiedzieć aż za bardzo. Nie przywykłam do tego, że ktoś może chcieć mi się ukłonić albo posługiwałby się takim językiem. Czułam się z tym z jednej strony trochę nieswojo, ale z drugiej całkiem dobrze. Wysłuchałam jednak co pierzasty ma mi do powiedzenia, czasem uprzejmie coś mrucząc pod nosem albo kiwając łbem.
- To chyba nie powinno być takie trudne, mogłabym spróbować- odparłam w końcu, po trochu do ptaka, a po trochu tak dumając na głos. W końcu zaniesienie wiadomości już samo w sobie brzmiało dość prosto. Tylko obawiałam się trochę tych ludzi, o których wspominał Leste. A jakby mnie złapali?
- Lily- przedstawiłam się w ślad za pierzastym.
- Ale to chyba nie musi być teraz już? Ta wiadomość znaczy. Zaczyna się robić ciemno i... Właściwie trochę nie bardzo wiem co powinnam ze sobą zrobić. Nigdy nie mieszkałam w lesie, a teraz nawet nie wiem gdzie się schować na noc, ani nic i jestem sama, i... Może mógłbyś mi powiedzieć co robić?- zakończyłam wyjątkowo żałosnym tonem głosu, na koniec wymierzając w ptaszora moją broń ostatecznej uroczyści: parę wielkich, maślanych ocząt na krawędzi wybuchu płaczem. Na mamę zawsze działało, może i na niego też podziała?
Teraz, kiedy słońce zaczynało być coraz niżej, las nie wydawał się już taki przyjazny i ładny. Prawdę mówiąc wydawał się nawet trochę straszny- a już zwłaszcza z perspektywy kogoś praktycznie szurającego brzuchem po ziemi tak jak ja. Może sama byłabym w stanie znaleźć kiedyś jakąś wodę zanim skończy się to co przyniósł mi Robb. Ale co z tego? Nie bardzo wiedziałam, co mogłabym zjeść w takim lesie i żeby mnie potem nie bolał brzuszek, a spanie w krzakach wydaje się nieco niewygodne. No i co gdy zacznie padać deszcz? Albo gdyby była burza taka z piorunami i wiatrem który wrzystkim rzuca i w ogóle nieprzyjemnie huczy w uszkach? Ojejku jej...
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 404
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2020-01-04, 21:22   

Całe szczęście ptak okazał się dość cierpliwym, jak również spokojnym stworzeniem. Dlatego uważnie wysłuchał wszystkich twoich wątpliwości czy przemyśleń. Tylko przy imieniu skinął łbem, jakby ponownie ciebie witał albo przyjmował do wiadomości. Wreszcie skończyłaś swój wywód i postanowiłaś zagrać na emocjach podniebnego gościa. Mina może podziałałby w przypadku rodziny lub innego psowatego, ale Leste pozostał niewzruszony. Mimo wszystko dotknął twojego pyszczka czubkiem swojego skrzydła. Gest miał ciebie uspokoić, a zarazem upewnić w zamiarach ptaka…
-Oczywiście, ta wiadomość może zostać dostarczona później panienko. Jednak nie dłużej niż siedem dni, czyli słońce wstanie jeszcze sześć razy. Dlatego wszystkie szczegóły przekażę tobie jutro. Teraz Lily zapamiętaj co powiem. Nie wszystkie stworzenia będą przyjazne czy życzliwe. Część z nich spróbuje wykorzystać twoją naiwność, dobroć serca. Zamiast robić słodką minę po prostu spytaj. Zatem idziemy...- W tym momencie Leste rozłożył skrzydła i zaczął pół szybować, pół skakać. Prawdopodobnie chciał doprowadzić ciebie do bezpiecznego miejsca. Skoro nie posiadałaś żadnej kryjówki, to lepsza taka. Na pewno minęliście gęste zarośla, a później kilka wysokich drzew. Wreszcie ujrzałaś niewielką polanę, a pośrodku niej widniała jama. Akurat mogłaś tam bez większych problemów wejść o ile chciałaś. Ptak wskazał skrzydłem norę.
-Kiedyś mieszkał tutaj lis, ale teraz jest opuszczona. Możesz mi zaufać, bo często tędy przelatywałem. Natomiast jutro oddam cię pod opiekę mojego innego przyjaciela. On nauczy ciebie podstaw przetrwania… Chyba, że masz jeszcze jakieś niecierpiące zwłoki pytania...- Jaskółka umościła się wygodnie niedaleko wejścia do „podziemi”. Jego czarny kolor piór był mniej widoczny wieczorem niż twoje białe futro. No cóż… Przynajmniej teraz ani wiatr, ani deszcz nie zakłócą twojego spokoju.
_________________
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2591
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2020-01-07, 22:03   

Pierzasty okazał się poczciwy i postanowił mi pomóc. I mógł sobie mówić co chciał, ale byłam pewna, że moja "broń ostatecznej uroczości" zrobiła swoje! Tak czy siak zaczął mnie gdzieś prowadzić. Zebrałam w mordkę swoje rzeczy i wesoło wywijając ogonem (oraz całym zadkiem przy okazji), tuptałam za nim.
Leste zatrzymał się na jakiejś polance i wskazał mi jakąś jamę w ziemi. Mówił, że kiedyś ktoś tu mieszkał, ale teraz jest pusta. Przechyliłam łebek i krytycznie przyjrzałam się norze. Nie wiedziałam czy to aby na pewno taki dobry pomysł, ale z drugiej strony... To taka trochę przygoda! Ten argument ostatecznie mnie przekonał.
- ...kuję!- zawołałam półgębkiem nim wlazłam do nory.
Nigdy nie spałam w norze. To było dość osobliwe przeżycie, choćby z tego względu, że dopóki nie wlazłam głębiej i nie odsunęłam się od wejścia, to było całkiem ciemno. Czułam się przez to trochę nieswojo, dlatego postanowiłam ułożyć się gdzieś blisko wejścia, gdzie było jaśniej. Ale przynajmniej było tu milej niż w tych niewygodnych krzakach. Odłożywszy swój tobołek, przytuliłam się do niego i zwinąwszy się w coś na kształt kuli, po prostu zamierzałam usnąć.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 404
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2020-01-12, 13:04   

~Dzień 2~
O dziwo zasnęłaś bez najmniejszego problemu. Niczym grzeczny piesek po dniu pełnym pracy. W końcu wszystkie emocje, przeżycia i nowe doznania wymęczyły nieco twój organizm. Generalnie cała noc upłynęła spokojnie, bez dodatkowych niespodzianek. Może ptaszysko czuwało nad wszystkim albo mieliście zwykłe szczęście „nowicjuszy”. Mimo wszystko obudziły ciebie pierwsze dźwięki. Głównie świergotanie ptaków oraz szelest liści poruszanych przez wiatr. Ogólnie Leste wstał wcześniej, ponieważ nie czułaś jego zapachu. Po otworzeniu ślepi dostrzegłaś zielony krajobraz oraz kupkę jagód i grzybów. Czyżby ptak je przyniósł? Chyba od teraz tak miało wyglądać każde twoje śniadanie… Niespodziewanie usłyszałaś głos ptaka, ale jego wypowiedź nie była bezpośrednio skierowana do ciebie.
-Mam tutaj kogoś do nauki. Proszę przyjacielu o przysługę. Ona nie da sobie sama rady. Bez podstaw za daleko nie pójdzie… Szczególnie, jeśli ktoś z dwunogów ją złapie i zechce trenować.- Podniebne stworzenie próbowało wyjaśnić komuś twoją sytuację. Na pewno ptak zachował wszelki spokój i powagę. Ewentualne błędy czy zabawa nie wchodziły w ogóle pod uwagę. Najwyraźniej musiałaś dorosnąć, a raczej nieco spoważnieć.
-Chyba żartujesz Leste! To domowy pieszczoch i dodatkowo pyzata kulka. Ona nie przetrwa w dziczy sama nawet jednej sekundy. Za wiele ode mnie wymagasz… Czy ty kiedykolwiek widziałeś Yampera pośrodku lasu? Oszalałeś?- Drugi głos przypominał bardziej warczenie coś ala poszczekiwanie. Jednak bardzo mroczne, niebezpieczne, mało przyjazne. Dziwne, bo ostatecznie nie wyczuwałaś żadnego zagrożenia. Pytanie brzmiało co zamierzałaś zrobić ze swoim pieskim, nowym dniem...
_________________
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2591
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2020-01-12, 15:31   

O dziwo spało mi się tutaj całkiem nieźle. Można powiedzieć, że kompletnie się tego nie spodziewałam, kiedy właziłam tutaj do tej ciemnej nory. Ale teraz, na dworze było już jasno, widać było światło sączące się przez otwór, którym tu wpełzłam.
- Łaaaaaaaaw!- ziewnęłam głośno, przeciągając się.
Potem mlasnęłam kilka razy, podrapałam się za uchem i zaczynałam myśleć o wyjściu na zewnątrz. Kiedy się rozejrzałam, nie zobaczyłam nigdzie Leste, ale za to zobaczyłam leżący nieopodal stosik jagód i grzybów.
- To dla mnie?- zastanawiałam się, niepewna czy mogę się poczęstować, czy może jednak nie.
Z rozważań wyrwał mnie głos wielkiej jaskółki. Przechyliwszy łebek, nadstawiłam ucha. Z tego co usłyszałam, chyba próbował przekonać kogoś innego, by nauczył mnie jak żyć w dziczy. Mimowolnie uruchomił mi się ogon, ale zaraz przestałam nim merdać kiedy tylko usłyszałam odpowiedź tego drugiego ktosia. Uważał, że nie dam sobie rady i w ogóle to co ja tutaj robię. Momentalnie posmutniałam, klapnęły mi i uszka i ogon. To zdecydowanie nie było zbyt miłe, a przecież jeszcze nie zdążyliśmy się nawet poznać! Przysiadłam przy norze i postanowiłam jeszcze trochę podsłuchać tej rozmowy. Niby wiedziałam, że to tak trochę nieładnie, ale nie moja wina, że wszystko było tutaj słychać! Poza tym, skoro miałam zanieść wiadomość od Leste do tego jego znajomego i tak musiałam poczekać na pojawienie się wielkiej jaskółki, żeby mi wszystko wyjaśnił.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Daisy7
Daisy7#4661

Did
Dod#6823

Kyuubi
Zanate#3757

Tori
Tori#1343

Xioteru
xxxio#4156

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Deraas

Król Lew

W galopie

YLO

One for All

Fort Florence
Fort Florence

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2019 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.