Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Kyuubi
2019-11-08, 21:33
U stóp leżący świat bez ciebie nie wystarczy mi... ten świat
Autor Wiadomość
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 443
Wysłany: 2019-09-18, 13:41   U stóp leżący świat bez ciebie nie wystarczy mi... ten świat

"Bo wiem że bez ciebie
Żaden blask wymarzonej sławy,
Żaden sen w gwiazdach wyczytany,
Nie będzie taki sam
Nie będzie taki sam"



Minęły zaledwie dwa dni odkąd Luna postanowiła opuścić rodzinne strony w pośpiechu. Nie wiedziała co ma robić - nie mogla przecież nic poradzić na sytuacje, jaka miała miejsce w królestwie Kimer. W głębi duszy czarnowłosa nie chciała dopuścić by jej wyrachowana siostra objęła tron, nie chciała by jej dom runął pod rządami Celestii. Jednak nic nie była w stanie zrobić, a Ty, jej odwieczny towarzysz, obrońca i zarówno najlepszy przyjaciel wyczuwałeś frustracje Luny jak i niemoc ją ogarniającą.
- I co ja niby mam zrobić... - burknęła dziewczyna pod nosem i westchnęła ciężko spoglądając na chwilę na ciebie po czym znów skierowała wzrok przed siebie. Mimo, że Luna chciała zostawić to wszystko za sobą, wciaz dręczyły ją myśli i czarne wizje związane z królestwem, jej królestwem po części - wszak była członkiem royal family. Potrząsnęła głowa starając się odgonić myśli i skupić na... podróży? Dokąd chciała właściwie iść? Nie miała pojęcia. Byliście... Gdzieś. Prawdę mówiąc nie wiedząc do końca gdzie. Możliwe, że były to okolice regionu Johto, które to nie leżało specjalnie daleko od waszych rodzinnych stron. Kierowaliście się z wolna wydeptaną ścieżką pośród łąk, zbliżając się do niezbyt gęstego lasu. Droga tutaj rozwidlała się. Dziewczyna trzepnęła ogonem nie mając pojęcia, w która stronę się udać - nie wzięła przecież mapy. Spojrzała na ciebie jakby szukała pomocy w podjęciu decyzji.
- Jak myślisz, V, prawo czy lewo? - zagadnęła Cie w końcu. Prawa ścieżka wyglądała na mniej uczęszczaną w porównaniu do tej lewej, jednak Luna mimo wszystko nie wybrała jej jako pierwszej - czyżby obawiała się spotkania kogoś na swojej drodze? A może miała inny powód? Byc może po prostu zastanawiała się ot tak, zdając się z decyzja na ciebie, skoro i tak nie mieliście pojęcie gdzie jesteście i dokąd obie te drogi prowadzą...
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
  
 
     
DJSzopxX 
Toxic I'm a fallout


Discord: Szotaro Kujo
Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 413
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-09-30, 19:42   

Podążając za Luną, próbowałem przyglądać się i podziwiać okoliczną przyrodę. Nie było dane poznać mi wiele poza murami zamku, więc taki widok powinien mnie teraz zachwycać.
Niestety nie mogłem nic poradzić, jak tylko przeżywać ze swoją towarzyszką.
Nigdy jej tego nie mówiłem, bo nawet nie wiedziałem jak, ale po części czułem się winny za to, co się stało. Gdybym to ja się przemienił jako pierwszy i to w nową formę, to Luna teraz przygotowywałaby się, aby zasiąść na tronie. Jednak przez to, że to nie byłem ja, tak się nie stało...
Wiedziałem niby, że tak zadecydował los i przeznaczenie wie, co robi, ale... cały czas czułem się winny. To przeze mnie Luna nie miała teraz prawa do tronu, nie mogłem tego zmienić, ale mogłem spróbować zmienić, jak ona się czuła, już tylko to mi zostało!
Poznałem Celestię i widziałem, jaka ona potrafi być, ale przeznaczenie nie mogło się mylić. Na pewno będzie dobrą i miłościwą władczynią, może po prostu potrzebuje czasu i pomocy?
Chciałem, aby Luna też tak to widziała, ale teraz była skrzywdzona. Może przerwa było tym, czego ona teraz potrzebowała? Ochłonąć trochę, dać czasu minąć i wyleczyć rany oraz gorycz.
Nie mogłem patrzeć, jak ona cierpi, zatracając się we własnych czarnych myślach.
Musiała jakoś odciągnąć się od tego, zapomnieć na chwilę, może przeżyć jakąś przygodę?
Wiedziałem, że o drogę zapytała się mnie od niechcenia, że tak naprawdę nie obchodzi ją, gdzie pójdziemy. Mimo tego stanowczo wybrałem tą mniej uczęszczaną ścieżkę.
Stanąłem przy drodze i wskazałem dziewczynie, że wybrałem właśnie tą.
Skoro mniej ludzi po niej chodzi, to może jest niebezpieczna? A gdzie jest niebezpieczeństwo, tam jest i przygoda! Nie miałam żadnej wątpliwości, że jak dojdzie co do czego, to bez niczego ją ochronię, w końcu właśnie tego mnie uczono przez całe moje życie!
_________________



Emilia Lee
KP/Gra/Bank/Box

Kuro
KP/Gra/Bank

Vincent
KP/Gra
 
     
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 443
Wysłany: 2019-10-10, 17:19   

Prawdę powiedziawszy Luna również nie specjalnie znała świat poza murami zamku, jednak ona nie była w stanie "delektować" się światem dookoła, będąc pogrążoną w swoich dość czarnych myślach - a szkoda, okolica malowała się naprawdę przepięknie i zapewne gdyby nie okoliczności, dziewczyna byłaby zachwycona, a ty, zamiast empatyzować z nią troski, również czułbyś euforię i zachwyt. Nie tym razem.
Wędrowaliście razem, zajęci własnymi myślami, a ciszę przerywało jedynie mamrotanie pod nosem Luny, która zdaje się nieświadomie wpędzała cię tym w jeszcze większe poczucie winy, które i tak już sobie, słusznie bądź nie, ubzdurałeś. Z jednej strony miałeś racje - gdybyś ty ewoluował jako pierwszy to twoja towarzyszka byłaby teraz prawowita następczynią tronu, ale z drugiej strony, jakby tak właśnie się stało... Co zrobiłaby Celestia? Próbowałeś przekonać siebie, że białowłosa siostra Luny będzie dobra władczynią, wyrozumiałam, miłosierną. W głębi duszy coś ci jednak podpowiadało, że nie jest do końca tak; co jeśli Celestia posunęłaby się do czegoś, lekko mówiąc, niewłaściwego, gdyby to Luna została ogłoszona prawowita władczynią? Nikt nie wie, jak mogłoby wtedy być, pozostają tylko domysły.
Gdy wskazałeś mniej uczęszczaną ścieżkę, dziewczyna przytaknęła ci z lekkim uśmiechem i od razu ruszyła w tym właśnie kierunku. Znałeś ja już dość długo i wiedziałeś, że rzeczywiście było jej wszystko jedno - oboje wszak nie wiedzieliście dokąd idziecie i dokąd dojdziecie. Jedna wielka niewiadoma.
Las zdawał się być tutaj nieco ciemniejszy, jednak nie ujmowało to jego urokowi. Ścieżka była dość wąska, aczkolwiek oboje się na niej mieściliście idąc obok siebie, więc miałeś spokojna głowę o bezpieczeństwo Luny - w każdej chwili mogłeś wyskoczyć zarówno przed nią, jak i chronić jej plecy. Póki co nie minęliście ani jednego człowieka czy nawet pokemona, co mogło być dość dziwne, ale jeszcze nie niepokojące. Do czasu.
Na horyzoncie zaczęła malować się sylwetka, nie szła w wasza stronę, wręcz przeciwnie - w ta samą co i wy, aczkolwiek znacznie wolniej. Po tempie tejże postaci jak i przygarbionej posturze mogłeś wnioskować, że była to osoba starsza. Luna tez już go dostrzegła - starszego człowieka, nie wyglądał na groźnego, jednak nigdy nic nie wiadomo, mimo to dziewczyna nie zwolniła kroku, jakby wręcz chciała skonfrontować się z dziadkiem - może brakowało jej kontaktu z człowiekiem, czy tez jej podobnymi stworzeniem - no właśnie, gość nie miał ani ogona, ani uszu, a to nie było zbyt często spotykane w twoim królestwie, czyż nie?
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
DJSzopxX 
Toxic I'm a fallout


Discord: Szotaro Kujo
Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 413
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-10-23, 13:19   

Tak jak się spodziewałem, dziewczynie było kompletnie jedno gdzie się udamy, bez różnicy czy to ciemny, straszny las, czy jasna, cukierkowa dolina, chociaż nie, w jej obecnym stanie na pewno wybrałaby pierwszą z opcji.
Żwawo ruszyłem przed siebie, w głowie miałem tylko jedno słowo „przygoda”. Byłem absolutnie przekonany, że właśnie tego było nam teraz trzeba. Przeżyć jakiś ciekawy i wciągający epizod, tak aby zapomnieć o królestwie i Celestii. Jeśli Luna rozpogodzi się raz chociaż na chwilę, nie będzie miała już problemu, aby dokonać tego samego drugi i kolejny raz.
O tak, przygoda, to było takie oczywiste, dlaczego od razu o tym nie pomyślałem?
Idąc śmiało przed siebie rozglądałem się za jakimś wezwaniem do działania. Cokolwiek, podejrzane typki, dusza w potrzebie, wszystko wchodziło w grę!
Oczywiście nie chciałem popadać w skrajność, nie miałem zamiaru nic wymyślać, ani wymuszać. Ostatnim czego chciałem, to aby niewinna osoba została przez nas zaczepiona, a co gorsza o coś oskarżona, bo wtedy bym jedynie jeszcze pogorszył samopoczucie Luny.
W królestwie zawsze nam powtarzano, że w murach zamku zawsze najbezpieczniej, więc tutaj w obcym państwie niebezpieczeństwo musiało czyhać za rogiem. Dlatego byłem pewien, że bardzo szybko natrafimy na przygodę.
Widząc osobę z daleka, byłem już pewien, że o to spełniły się moje modły, jednak im bliżej tej persony, tym moje nadzieje malały.
Jakiś przypadkowy dziadyga pewnie, z chęcią bym się zatrzymał przy nim i nawet dotrzymałbym mu towarzystwa, jednak wiedziałem, że Luna na pewno nie będzie chciała zwolnić i siedzieć z nim, jeśli ten nie będzie potrzebował widocznie pomocy lub o nią nie poprosi.
Zbliżając się do nieznajomego, nie miałem wielkich oczekiwań czy obaw, miałem jedynie nadzieje, że wszystko z nim w porządku i nie będzie problemów, jeśli po prostu go miniemy.
_________________



Emilia Lee
KP/Gra/Bank/Box

Kuro
KP/Gra/Bank

Vincent
KP/Gra
 
     
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 443
Wysłany: 2019-11-06, 15:05   

Luna z kolei, zbliżając się do nieznajomego, bacznie mu się przyglądała, chociaż w momencie minięcia jego osoby, nie dała tego po sobie poznać.
Był dziwny. nie dlatego, że był osobą starsza czy coś w tym guście - po prostu brakowało mu uszu lub ogona. Albo obu tych rzeczy. Wszyscy w państwie Kimer takowe posiadali, chociaż jedno z dwóch, gdyż posiadanie zarówno zwierzęcych uszu jak i ogona było cecha charakterystyczną rodziny królewskiej. Jednak praktycznie wszyscy mieszkańcy coś z tych dwóch rzeczy posiadali! Luna nie miała jeszcze styczności z ich całkowitym brakiem, ty z reszta też nie. Może na starość odpadają, albo co? Dziwna sprawa!
W każdym bądź razie minęliście staruszka bez słowa ze swojej strony, a dziewczyna udawała, że wcale mu się wcześniej nie przyglądała, jakby był niewidzialny. Niestety nie można było tego powiedzieć o jej osobie - sterczące kocie uszy, nie mówiąc już o biczowatym ogonie, przyciągają uwagę, czy się tego chce czy nie. Usłyszałeś że dziadek się zatrzymał, gdyż odgłos kroków za wami ucichł. Zaraz do tego zabiegu dołączyła niegroźnie brzmiąca zaczepka ze strony nieznajomego.
- Umm, przepraszam panienkę - wymamrotał dziadek powodując, że oboje się zatrzymaliście i odwróciliście w jego stronę. Widząc, że ma wasza atencje kontynuował; - Panienka zdaje się nie jest stąd, prawda? - Luna przytaknęła nieco niemrawo pozostając czujną. - Co raz więcej widzę zbiegów z Królestwa Kimer...
- Wiesz skąd pochodzę? - rzuciła pośpiesznie w odpowiedzi Luna, na co dziadek przytaknął. Ty w tym czasie zauważyłeś, że coś leniwie wygramala się z kaptura staruszka i wpełza mu na ramię, jeśli mozna tak powiedzieć. Czarno-biało-żólta wiewiórka z dużymi uszami przetarła sennie oczy i zamrugała dwukrotnie widząc, że wraz ze sowim opiekunem maja towarzystwo.
- Nie da się was przeoczyć - mówił w tym czasie dziadek, wskazując na uszy dziewczyny.
Jego pokemon zeskoczył mu z ramienia i poszybował wprost pod twoje łapy. Był znacznie mniejszy od ciebie i uważnie ci się przyglądał obchodząc dookoła.
- Wooo, kim jesteś? Nigdy nie widziałem takiego pokemona! Ja jestem Rif z gatunku Emolga - zaczęła szczebiotać wiewióra stając koniec końców naprzeciw ciebie. - Ale masz pazurska! Musisz być silnym gościem!

_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Daisy7
Daisy7#4661

Did
Dod#6823

Kyuubi
Zanate#3757

Tori
Tori#1343

Xioteru
xxxio#4156

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Deraas

Król Lew

W galopie

YLO

One for All

Fort Florence
Fort Florence

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2019 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.