FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
W głąb króliczej nory
Autor Wiadomość
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 330
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-01-26, 11:13   

Uważając na potencjalne pułapki, które na pewno czyhały, podniosłem kartkę. Postanowiłem odczytać jej zawartość. Widząc tyle luster miałem ochotę zrobić tylko jedno. Poprosić Sonatę, by użyła Chatter, by swoim głosem je zbić. Nikt nie będzie mnie próbował omamić iluzjami. Tymczasem te obrazy... ktoś sobie robi ze mnie jaja? Kapelusznikiem jestem ja! Wygląda na to, że nie byłem jednak jedyny... i jeszcze ten piekielny kocur. Chyba przeszłość mnie goni, zobaczmy co mi przyniesie jutro. Z chwili na chwilę stawałem się spokojniejszy. Jeśli niczego więcej już nie znalazłem w tym małym pomieszczonku, wówczas udałem się z powrotem na górę. Lepiej, żeby mnie tu nie było gdy ktoś odkryje, jak potraktowałem te lustra.
_________________
[ Jayce Calliere | Box | Bank ]
[ Vincent R. Furieux | Box | Bank ]
 
 
     
Lucifer 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 157
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2019-01-26, 15:12   

Podczas gdy Sonata skutecznie rozbijała wszystkie lustra w pomieszczeniu używając swojego ataku chatter, odczytałeś tekst zapisany na kartce.

Cytat:
” Liczko ma gładkie i mowę kwiecistą,
czarci ten pomiot z naturą nieczystą.

Życzenia twe spełni zawsze z ochotą,
da ci brylanty i srebro i złoto.

Lecz kiedy przyjdzie odebrać swe długi,
skończą się śmiechy, serdeczność przysługi.

W pęta cię, weźmie, zabierze bogactwo,
byś cierpiał katusze aż gwiazdy zgasną. “


Wygląda na to, że nie otrzymałeś tym razem żadnej wskazówki. Była to zwykła piosenka wypisana na kartce i pozostawiona samej sobie w tym tajemniczym pomieszczeniu. Zważając na rozsypane po podłodze szczątki rozbitego lustra, powoli wyszedłeś z pokoju luster, kierując się z powrotem, skąd przyszedłeś. Gdy wreszcie mrok piwnicy zastąpiło lekkie światło świec, zauważyłeś, że korytarz, do którego wracałeś, wygląda inaczej niż gdy go opuszczałeś. Prosty korytarz zastąpił kręty tunelopodobny twór, bez wiszących obrazów. Nie widziałeś jego końca z powodu częstych ostrych zakrętów. Na podłodze walały się połamane krzesła, jednym brakowało nogi czy oparcia. Za zakrętem zniknął puszysty ogon kota...
_________________
Lucifer Morningstar: karta postaci | box | bank| CD
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 330
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-01-27, 07:44   

Po przeczytaniu piosenki trochę nabrałem wątpliwości, czy zbijanie luster to był dobry pomysł. W końcu to "Piosenka o Panu Lusterko". Mam nadzieję, że nie utknąłem bezpowrotnie po drugiej stronie przeklętego lustra. W każdym razie widząc zmieniające się otoczenie, wiedziałem, że wrąbałem się w niezłe bagno. Stwierdziłem, że mogę sobie pochodzić po suficie - tutaj i tak jest wystarczająco dziwnie. Tyle krzeseł porozwalanych i wybrakowanych leżało pod ścianą. Co ich nie stać na piec albo stolarza? Próżno mi się jednak było nad tym zastanawiać. Ten kocur ewidentnie dalej dąży po tej ścieżce. Gdy jego ogon śmignął mi za zakrętem wiedziałem już, że idę dobrym tropem. Rozglądałem się za lustrami. W końcu może kot biegł w inną stronę, a widziałem jedynie jego odbicie? Mnóstwo zagadek kryje się po drugiej stronie portali lustrzanych, a nie chciałbym się przypadkiem napatoczyć na jakiegoś zgreda, który niekoniecznie ma humor na rozmowy.
_________________
[ Jayce Calliere | Box | Bank ]
[ Vincent R. Furieux | Box | Bank ]
 
 
     
Lucifer 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 157
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2019-01-27, 15:38   

Niestety, korytarz zmienił swój wygląd, ale nie byłeś w stanie iść po suficie. Wygląda na to, że nie znajdowałeś się za lustrem. W takim razie, dlaczego korytarz gwałtownie się zmienił? Przecież to niemożliwe w prawdziwym świecie. Poszedłeś śladami kocura, ale nie widziałeś żadnych luster, tylko nagię ściany mrocznego korytarza. Wędrówka zajęła ci ponad 30 minut i gdy już traciłes nadzieję na wydostanie się z tego miejsca, dostałeś się na jego koniec. Nie było tu drzwi, ale siedział kocur.
[center]
Tajemnicz kot obserwował każdy twój ruch, co jakiś czas oblizując się złowieszczo. Ciekawe czy kto ma złe zamiary? Na razie nie atakuje. Tylko patrzy...
Decyzja należy do Ciebie, atakować bez ostrzeżenia czy porozmawiać i uniknąć prawdopodobnych obrażeń ciała wynikających z walki z dziwnym kotem.
_________________
Lucifer Morningstar: karta postaci | box | bank| CD
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 330
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-01-27, 17:19   

Atakowanie tego kocura nie ma sensu, ale w pogotowiu każę Sonacie uważać. Tymczasem sam podejmuję konwersację-Czy wy kocury musicie mnie wszędzie śledzić? Od czasu, gdy jeden z was zabił moją rodzinę... do teraz musicie za mną łazić? ... ech... poprowadzisz mnie gdzieś dalej, czy to koniec trasy?-spytałem kocura i spojrzałem na niego moim tradycyjnym uśmiechniętym wzrokiem. Tymczasem ciemność już trochę działała mi na nerwy. Żałuję, że nie wziąłem jakiejś zapalniczki, czy telefonu? W sumie po wyjściu muszę sobie kupić jedną. Przydałaby się.
-Jesteśmy po drugiej stronie lustra?-spytałem kota, z myślą o tym jak szybko po zbiciu luster dostałem się do jakby innego wymiaru. Wszystko dookoła wydawało się być inne za każdym razem, gdy obserwowałem otoczenie. Miałem delikatny ból głowy, gdyż niespecjalnie lubiłem, gdy ktoś bawi się ze mną w kotka i myszkę. W każdym razie, postanowiłem zbadać teren i odnaleźć cel tej podróży, ergo rozwiązanie zagadki.
_________________
[ Jayce Calliere | Box | Bank ]
[ Vincent R. Furieux | Box | Bank ]
 
 
     
Lucifer 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 157
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2019-01-27, 18:53   

Kot na serię twoich pytań nie odpowiedział Ci, tylko uśmiechnął się jeszcze szerzej. Wstał i powoli wszedł w ścianę, znikając w zimnej skale. Okazało się, że tuż za nim znajdowały się małe drzwi, że nie jesteś w stanie wejść, przez nie stojąc, ale na tyle duże, że kucając, będziesz w stanie przecisnąć się do środka. Ściany wokół Ciebie po zniknięciu kota zaczęły niebezpiecznie wirować, a zza twoich pleców dobiegały głośne dźwięki, jakby gromada ludzi próbowała przedostać się pomiędzy uszkodzonymi krzesłami walającymi się wzdłuż korytarza. Hałas był coraz bliżej, a diabelski taniec ścian zaczął się nasilać, powodując lekki ból głowy. Mogłeś zostać i czekać na zbliżających się ludzi lub nie ryzykować i szybko zniknąć za małymi drzwiami w ścianie. Sonata zerkała raz na Ciebie, raz za plecy zaniepokojona obserwując mrok za wami. Małe drzwiczki otworzył się delikatnie bez twojej pomocy, wyraźnie zachęcając Cię do przejścia na drugą stronę.
_________________
Lucifer Morningstar: karta postaci | box | bank| CD
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 330
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-01-28, 07:18   

No co za kocur no. Jeszcze dodatkowo Ci idioci mnie śledzili, więc trzeba szybko reagować. Czym prędzej wtaczam się za drzwi, chociaż wyglądają dziwnie znajomo. Postanawiam zamknąć je za sobą i w miarę możliwości zaryglować czymś. Przecież nie jestem jedyny, który potrafi kucać. Tymczasem uspokajam Sonatę, by się niczym nie martwiła i była w gotowości, by użyć ataku, w razie jakiejś reakcji od strony kota. Sam ogarniałem tymczasem swoje vertigo. Nienawidzę iluzji, miałem nadal wrażenie, że to wszystko jedna wielka iluzja, ale musiałem w nią brnąć. Ten kocur na pewno mnie doprowadzi do celu.
_________________
[ Jayce Calliere | Box | Bank ]
[ Vincent R. Furieux | Box | Bank ]
 
 
     
Lucifer 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 157
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2019-01-28, 17:20   

Postanowiłeś skorzystać z małych drzwi i przeszedłeś na drugą stronę. Po przejściu ktoś bardzo silny chwycił Cię za ramiona i bez ceregieli postawił na nogi. Przez ostre słońce nie mogłeś dojrzeć twarzy osobnika, ale po chwili twoje oczy przyzwyczaiły się do światła i zacząłeś dostrzegać więcej szczegółów. Przed tobą stał mężczyzna w kapeluszu, bardzo podobny do tego, którego obrazy widziałeś, gdy wszedłeś do domu, ale nie był to ten sam mężczyzna, jego strój był bardzo poszarpany, pełny załatanych dziur.
Cytat:

Mężczyzna uważnie Cię obserwował, wygląda na to, że ocenia cię i twój wygląd. Po chwili z odezwał się z lekką paniką i zdenerwowaniem w głosie.
- Co ty wyprawiasz? Dlaczego byłeś w szpitalu dla krzeseł? Ludziom nie wolno tam wchodzić, wstęp tylko dla doświadczonych lekarzy- Powiedział, zamykając za tobą drzwi, a krzyki natychmiast ucichły. -Jesteś jednym ze śmiałków próbujących rozwiązać zagadkę pana Lusterko? Chodź ze mną, wskaże ci do niego drogę. Ah i przy okazji. Witam w naszej zapomnianej krainie! - i Odwróciwszy się na pięcie, poszedł w kierunku dziwnego zamku, którego wcześniej nie zauważyłeś....a może wcześniej wcale go tam nie było?
_________________
Lucifer Morningstar: karta postaci | box | bank| CD
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 330
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-01-28, 18:21   

Spojrzałem na mężczyznę. No nie, a myślałem, że mam monopol :| No cóż ukłoniłem się i przedstawiłem.
-Vincent Rodric Furieux, miło mi waszmościa poznać.- to powiedziawszy ruszyłem za kapelusznikiem. Patrząc na to co się tutaj dzieje, miałem wrażenie, że nie jestem jedyny nienormalny w tym towarzystwie. Szpital dla krzeseł... czemu akurat tam mnie przenieśli? Lepszy jest szpital dla imbryków, bo więcej porcelany... a trudno. Postanowiłem poobserwować krainę i poprosiłem Sonatę, by usiadła na moim ramieniu.
_________________
[ Jayce Calliere | Box | Bank ]
[ Vincent R. Furieux | Box | Bank ]
 
 
     
Lucifer 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 157
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2019-01-29, 15:09   

Kiedy tak szliście, krajobraz wokół was zmieniał się prawie co krok, gdy staliście pod szpitalem dla krzeseł, nie widziałeś, żeby teren wokół was był tak różnorodny, a może to świat cały czas się zmienia i kiedy tam stałeś, faktycznie tereny te nie istniały? Mijałeś śnieżne pustkowia, martwe i suche pustynie oraz wilgotną dżunglę . Mężczyzna idący przed tobą zdawał się ignorować wszystko wokół was, jakby było to całkowicie normalne. W pewnym momencie waszej wędrówki trafiliście do wyjątkowo mrocznego lasu. Kapelusznik zatrzymał się i odwróciwszy się do Ciebie, odezwał się lekko spanikowanym głosem.
- To tu. Dalej nie mogę z tobą iść, nie wolno mi. Mam zakaz. Idź prosto przez las i pod żadnym pozorem NIE PATRZ W STRONĘ DRZEW i nie zbaczaj ze ścieżki. Ten las jest zły i będzie próbował Cię zwieść, wciągnąć w swoją pułapkę. Pamiętaj, wszystko, co zobaczysz i usłyszysz, nie jest prawdziwe. Las to kłamca, nie wierz mu - Powiedział mówiąc coraz cieńszym i cichszym głosem, po czym ukłonił Ci się i pobiegł z powrotem do szpitala dla krzeseł. Zdawało Ci się, że drzewa wiedzą o twojej obecności i szepczą o tobie...
_________________
Lucifer Morningstar: karta postaci | box | bank| CD
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 330
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-01-30, 06:43   

Ach, cudownie! Zwodnicze lasy są niesamowite. Ale nie czas na zachwyt, trzeba ruszać. Toteż poprosiłem Sonatę, by śpiewała przez całą drogę i ruszyłem szybkim krokiem cały czas wzdłuż ścieżki. Olewałem całe otoczenie. Znam tego typu zakamarki. Miałem tylko nadzieję, że same drzewa będą się poruszać, a nie ścieżki, kamienie i rośliny... Nie miałem czasu, żeby się bawić w ciuciu babkę z całym lasem. Tymczasem w myślach moich błąkał się temat mojego domu. Może to jest fragment krainy, w której leży? Może gdybym skręcił w nieznane odnalazłbym swój domek, pełen obrazów, z wykwintnym stołem i zastawą, a także moim ukochanym imbrykiem do herbaty. Nie... Vincent, nie masz czasu teraz marzyć! Ruszyłem tak szybko, jak to było możliwe, uważając na każdy krok.
_________________
[ Jayce Calliere | Box | Bank ]
[ Vincent R. Furieux | Box | Bank ]
 
 
     
Lucifer 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 157
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2019-02-02, 15:16   

Ruszyłeś w kierunku zamku przez ciemny las. Poprosiłeś Sonatę, by zagłuszała tajemnicze szepty drzew. Ta starała się jak mogła, ale nie była w stanie przekrzyczeć otaczających was drzew. Im głębiej w las, tym głosy stawały się głośniejsze. W pewnym momencie twojej wędrówki zacząłeś rozpoznawać niektóre z nich, wydawało Ci się, że już je kiedyś słyszałeś. Było to dawno temu, jeszcze za czasów twojego dzieciństwa. Głosy wymawiały zdania typu
Cytat:
To twoja wina
czy
Cytat:
Powinieneś był umrzeć z nami!

Z każdą chwilą, głosy stawały się coraz agresywniejsze i głośniejsze, obarczając Cię winą wielu złych wydarzeń z twojego życia. Zdawało Ci się, że zamiast zbliżać się do zamku...oddalałeś się od niego, bo ten stawał się coraz mniej wyraźny i jakby zanikał w oddali. Sonata ucichła dając sobie spokój z śpiewaniem, opadła z sił.
_________________
Lucifer Morningstar: karta postaci | box | bank| CD
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 330
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-02-03, 09:33   

Przytuliłem Sonatę.
-Już dość. Odpocznij-to powiedziawszy uspokoiłem papużkę i schowałem ją do balla. Tymczasem ja zignorowałem kompletnie zarzuty. Te drzewa chcą mi uprzykrzyć życie. Ale moje serce dawno nie istnieje. Umarło dawno temu. 150 lat robi swoje... w każdym razie zabrałem się za dążenie do zamku. Krzyknąłem tylko: -Marne szanse. I marny wasz los, jeśli mi staniecie na drodze. Wytnę was wszystkie w pień, jeśli będziecie mi przeszkadzać, a wiecie, że mam taką moc- odrzekłem i ruszyłem dalej, z nadzieją, że dotrę tam, gdzie miałem.
_________________
[ Jayce Calliere | Box | Bank ]
[ Vincent R. Furieux | Box | Bank ]
 
 
     
Lucifer 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 157
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2019-02-23, 23:27   

Krzyknąłeś do drzew, by te dały sobie spokój, ale te nie zamierzały tego zrobić. Kontynuowały swoje oskarżanie Cię o śmierć rodziców, starając się wybić Cię z określonej ścieżki i zwabić w głąb lasu. W pewnym momencie usłyszałeś znajomy głos, dobiegający z twojej prawej strony. Nie przypominał groźnego i zimnego głosu drzew...czy to możliwe? Przypominał głos z twojej młodości, był ciepły i pełen miłości. Kobiecy głos mówił.

Cytat:
Kochanie, nie idź tam. Czeka na Ciebie, jest o wiele potężniejszy niż ty. Schroń się tu ze mną w lesie. Już nikt Cię nie skrzywdzi, ale zostać ze mną proszę...


Głos wyróżniał się swoimi słowami spośród reszty. Nie groził Ci ani nie obwiniał, a może nawet był po twojej stronie? Może jednak warto spojrzeć i sprawdzić co to może być? W końcu, co może pójść nie tak...
_________________
Lucifer Morningstar: karta postaci | box | bank| CD
 
     
JC 
The Mastermind



Chatango: JayceCalliere
Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 330
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-03-06, 18:32   

Życie nauczyło mnie nie czuć nic. Ruszyłem więc dalej tam, gdzie mój cel, aby uniknąć dalszego wysłuchiwania zwodniczego lasu. Jeśli jakieś drzewo ruszyło się, by zatarasować mi drogę, bez wahania ścinam je w pień moim ukrytym ostrzem. Nie po to lazłem tutaj taki kawał, żeby teraz mnie ktoś powstrzymywał. Miałem tylko obawy, że duchy przeszłości będą próbowały mnie ścigać. To nie moja wina, że jakiś bezczelny kocur wszedł do mojego domu i wymordował wszystkich bliskich. Ignorując kompletnie wszystkie głosy ruszyłem dalej. Byłem tylko ciekaw, kiedy dotrę do celu.
_________________
[ Jayce Calliere | Box | Bank ]
[ Vincent R. Furieux | Box | Bank ]
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

Twierdza RPG Maker
Twierdza RPG Makera

PokeSpecial

WAW Pokemon

Król Lew PBF

The Original Diaries
The Original Diaries

SNM
SnM

PokeSerwis

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Ninja Gaiden
Ninja Gaiden PBF

Memento Mori

Riverdale

Ninshu

Dark Times RPG

Nemea

Orchard Stable

PokeKingdom

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Yellowlair Oats

Over Undertale
over-undertale

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

FT Path Magician

Amaimon
Amaimon

Mortis

Czarny Horyzont

Artemida - Warrior Cats

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Dragon Abyss

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Avengers Assemble

Wizard's World



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2019 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.