FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Nie mam pomysłu na tytuł jeszcze.
Autor Wiadomość
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Kyuubez
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 284
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2018-11-04, 22:17   Nie mam pomysłu na tytuł jeszcze.


Ziemia, A.D. 2477


Ocknęliście się niemal jednocześnie. Waszym oczom ukazał się obraz nędzy i rozpaczy - lądownik, którego zadaniem było dostarczenie Was na Ziemię w jednym kawałku zdawał się nie do końca spełnić swoje zadanie. Jego wnętrze ociekało krwią, sami również czuliście tu i ówdzie zaschniętą na skórze posokę. Ktoś jednak zadbał o to, żebyście leżeli w wygodnej pozycji, przykryci dwoma z tej garści kocy, w które wyposażyli Was na stacji. Między wieloma nieprzytomnymi, takimi jak Wy, krążyło kilka osób, które widocznie wybudziły się wcześniej. O ile mogliście narzekać nieco na ból i zawroty głowy, o tyle zdawało się, że raczej niczego poważniejszego sobie nie zrobiliście - mieliście szczęście, w przeciwieństwie do osób, które nie dostosowały się do procedur bezpieczeństwa. Powoli budzące się zmysły zaczęły odbierać coraz więcej bodźców - zaczynając od powiewu powietrza, poprzez światło słońca wpadające przez otwarty właz lądownika, na odgłosach kłótni dochodzących z zewnątrz kończąc. Stało się - znaleźliście się na Ziemi, a wszystko dookoła Was sugerowało, że... No, nie umarliście od razu, więc może nawet i da się na niej trochę przeżyć. Czyżby to oznaczało, że ludzkość może wrócić na planetę?
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Yuu | Box | Bank]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
 
 
     
Did
#Jaleb #Cava


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: dodpromagognia
Discord: Dod
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 173
Wysłany: 2018-11-09, 23:53   

Rozbiliśmy się? Ponad kilkaset lat w kosmosie, a nie umieją bezpiecznie wysłać nas na Ziemię. Chcę na niej zacząć wszystko od nowa z moim bratem, a mogłam go już stracić. Mam nadzieję, że nic nikomu się nie stało, a ta krew pochodzi jedynie z ran. Chciałabym się o to kogoś zapytać, ale czuję jak moje gardło jest zaciśnięte. W tym stanie nie potrafię odezwać się do nikomu, oprócz Caly'ego. Myślałam, że jeśli się tutaj znajdę, to coś we mnie pęknie i nie będę bała się rozmawiać z nieznajomymi. Jednak tak się nie stało i na ten moment nie wiem jak to zmienić.
- C, nic Ci nie jest? - szepnęłam do mojego brata, starając się go dotknąć, ale tak, żeby nikt tego nie zauważył. Nie chcę, żeby ktoś się mną zainteresował, dopóki Caleb nie będzie przy mnie. - Popatrz, jesteśmy na Ziemi i możemy tutaj oddychać. - westchnęłam, spoglądając na światło wpadającego do środka z zewnątrz. - Czy ktoś się tam kłóci? - dodałam, wsłuchując się w dochodzące odgłosy.
_________________
Daisy7 "no niestety jestem na nie, ale nie hejcę" 2k17

May Ludenberg | Box | Bank
Genevieve Allen | Box | Bank
  
 
     
Sosik 


Limit dodatkowych KP: 2
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 226
Wysłany: 2018-11-16, 15:29   

Ekstremalna podróż prosto na Ziemię? Zaliczona. Nie spodziewałem się tego, że przeżyjemy lądowanie, a jednak. Byliśmy tutaj, oddychaliśmy, co niektórzy mieli nawet siłę, żeby się kłócić. To chyba znak, że można tutaj przeżyć. Przynajmniej na razie.
- Nic mi nie jest. Z tobą wszystko w porządku? - zapytałem, oglądając pobieżnie - lecz uważnie - siostrę z każdej strony. Można by to było nazwać uczuleniem zawodowym, ale naprawdę się o nią martwiłem. Tak dawno jej już nie widziałem... Zdecydowanie wyrosła przez ten rok. Stała się bardziej... dojrzała, ale nadal była moją malutką siostrzyczką. To się na pewno nie zmieniło.
- Gen, cieszę się, że bez problemu wylądowaliśmy - spojrzałem przy tym ukradkiem na ślady krwi, które świadczyły o tym, że nie wszyscy mieli tyle szczęścia - ale musimy się zbierać. Ta kłótnia to na pewno nie nasza sprawa - dokończyłem, podnosząc się ostrożnie ze swojego miejsca i pomagając w tym siostrze. Chciałem zabrać jakieś koce, coś co pomogłoby nam przetrwać samym w... nawet nie wiem do końca, gdzie. Wiem jednak, że tutaj też nie jesteśmy bezpieczni. Nie chciałem straszyć siostry, ale nie zapomniałem o tym, że byliśmy teraz pośród kryminalistów, nawet zabójców... To kwestia czasu, zanim wybuchnie tutaj jakiś konflikt, a na pewno nie zamierzałem na to narażać Genevieve.
_________________


#spideypool #team

|| [Bank] [Box] [Karta Postaci] || Oliver Potter

Caleb Allen || [Karta Postaci] [Box] [Bank] ||




 
     
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Kyuubez
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 284
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2018-11-18, 15:30   

/Lu, dodaj sobie linki do sygnatury ._.

Na Wasze nieszczęście ktoś zauważył poruszenie z Waszej strony. Dziewczyna, całkiem ładna, niewiele młodsza od Was brunetka o ciemnych oczach podeszła do Was i kucnęła u nóg Waszych posłań.
- Super, Wy też się wybudziliście - uśmiechnęła się do Was. O ile dobrze pamiętaliście, była skazana za kradzież racji żywnościowych dla umierającej babci. - Witamy na Ziemi. Jestem Ava - przywitała się z Wami. Przespaliście około szesnastu godzin od lądowania. Możecie tu chwilę posiedzieć, jeśli nie czujecie się na siłach, żeby wstać, ale radziłabym Wam rozejrzeć się dookoła jak najszybciej. Na planecie dość sporo pozmieniało się względem tego, co mieliśmy w podręcznikach... - puściła Wam oko i wstała, odwracając głowę w stronę włazu. Kłótnia na zewnątrz coraz bardziej się nasilała. - Niestety, nie we wszystkim jesteśmy jednomyślni. Parę osób buntuje się i nie godzi z niektórymi rzeczami, które są raczej konieczne do naszego przeżycia...
Głosy dochodzące z zewnątrz stawały się coraz bardziej wyraźne. Zaczynaliście już odróżniać poszczególne osoby, które uczestniczyły w całej sprzeczce.
- Nie rozumiesz, że lepiej je po prostu zjeść? Są bezużyteczne!
- Nie wiesz, czy są. Po prostu nie widać po nich nic na pierwszy rzut oka, ale mogą być tak samo przydatne, jak ta Twoja ropucha.
- Jakby miały być przydatne, to już coś byłoby po nich widać - usłyszeliście prychnięcie. - A one tylko siedzą i nic nie robią.
- Jeszcze.
- To są kolejne dwie gęby do wykarmienia, które kompletnie niczego nie wnoszą!
- Niczego nie wnoszą Twoje wrzaski. Znaleźliśmy dość jedzenia, by móc się podzielić i z nimi.
- Tak? A niby kto się nimi zajmie, zanim wykażą jakiekolwiek umiejętności?
- Mało tu chętnych? - po tłumie na zewnątrz rozszedł się pomruk zgody.
Drugi głos ucichł. Usłyszeliście tylko, jak najprawdopodobniej jego właściciel rzucił czymś ciężkim o ziemię i zaczął przepychać się przez tłum.
- Nikt Cię tu nie trzyma na siłę, Trevor. Możesz iść i nie wracać. Pytanie, jak długo pociągniesz sam, bez grupy? - zawołał za nim drugi z głosów.
Wy zaś przez otwarty właz mogliście zobaczyć najprawdopodobniej przedmiot sporu obu głosów. Chodziło o małą, drewnianą klatkę skonstruowaną z gałęzi i strzępków materiału, a raczej o to, co siedziało w jej wnętrzu.
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Yuu | Box | Bank]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
 
 
     
Sosik 


Limit dodatkowych KP: 2
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 226
Wysłany: 2018-11-20, 20:21   

/done.

- Naprawdę spaliśmy tak długo? - zapytałem, kiedy podeszła do nas jedna z dziewczyn, która starała się nad wszystkim zapanować. Co prawda, nie chciałem na nas ściągać niczyjej uwagi, bo wtedy łatwiej wymknąć się niespostrzeżenie, ale to, co miała nam do powiedzenia wydawało się istotne. Na początku nie za bardzo wiedziałem, o jakich zmianach mówiła Ava, ale gdy zobaczyłem dwójkę tych... osobników, powoli zaczynałem się domyślać, co tutaj zaszło.
- Czy to zwierzęta? Zmutowały? - zapytałem naszej rozmówczyni, przyglądając się dwójce stworków. Jeśli była to jakaś mutacja, musiały się przystosować do życia na planecie. Pytanie tylko, dlaczego natura obdarzyła je w tak wielkie, słodkie oczka? Może to rasowi zabójcy i mają je po to, żeby nie budzić żadnych podejrzeń? - Znaleźliście jedzenie? Nikomu nic się nie stało? - zadałem ostatnie pytanie, chcąc nieco wybadać teren. Spojrzałem znacząco na Gen. Kradzież nie była dobrym początkiem na nowej planecie, ale lepiej wiedzieć, czym dysponuje grupa. Może będzie to nasza ostateczność.
_________________


#spideypool #team

|| [Bank] [Box] [Karta Postaci] || Oliver Potter

Caleb Allen || [Karta Postaci] [Box] [Bank] ||




 
     
Did
#Jaleb #Cava


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: dodpromagognia
Discord: Dod
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 173
Wysłany: 2018-11-25, 12:06   

- O, jesteś dziewczyną. - palnęłam, nie myśląc nad tym, co mówię. - Znaczy... przepraszam. Głupio to zabrzmiało, widać, że jesteś dziewczyną. Zastanawiałam się tylko czy fajnie wy... Jestem Genevieve, i może na tym skończę.. - zarumieniłam się, chowając się za ramieniem brata.
Prawie powiedziałam jej, że fajnie wyglądałaby w parze z moim bratem. Dobrze, że w ostatnim momencie ugryzłam się w język. Nie zmienia to faktu, że pewnie już i tak ma mnie za dziwaka. Kto widząc dziewczynę, mówi do niej, że jest dziewczyną? Jaka ze mnie ameba umysłowa.
- A niby co? Meble z futrem? - westchnęłam, słysząc słowa brata. - Mogą być i zmutowane, ale dla mnie i tak są urocze. - dodałam, przyglądając się zwierzętom zamkniętym w klatce.
Co? Czemu oni chcą je zjeść? Mogłabym głodować, a i tak nie wzięłabym do ust mięsa z nich! Przetrwanie, przetrwaniem, ale są granice! Nie pozwolę im ich zabić!
- Zostawcie je w spokoju! - krzyknęłam, wybiegając na środek zgromadzenia, po czym zamarłam.
Ja pierdole, co ja odwaliłam? Teraz oni wszyscy się na mnie patrzą, jak na głupią! Co mam zrobić? Nie przemyślałam tego w ogóle. Powinnam to zrobić.
_________________
Daisy7 "no niestety jestem na nie, ale nie hejcę" 2k17

May Ludenberg | Box | Bank
Genevieve Allen | Box | Bank
 
     
Sosik 


Limit dodatkowych KP: 2
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 226
Wysłany: 2018-11-26, 16:11   

Słysząc słowa mojej siostry o mało co nie strzeliłem typowego facepalma. Wiem, do czego zmierzała, ale na szczęście w porę się powstrzymała. Nie mogłem jej mieć jednak tego za złe - takie, a nie inne kontakty z innymi ludźmi u niej kuleją niestety przez to, że większość swojego życia spędziła w odizolowaniu, widząc tylko wąską grupę osób, czyli mnie i rodziców. Uśmiechnąłem się do niej pocieszająco, aby dodać jej nieco otuchy.
- Urocze i niebezpieczne, jakoś musiały tutaj przetrwać - uzupełniłem wypowiedź mojej siostry, klepiąc ją po ramieniu. Co prawda, nie miałem zielonego pojęcia, co potrafią, ale być może niedługo się o tym przekonamy, bo... moja siostra jest masochistką. Przegapiłem odpowiedni moment, żeby w porę złapać ją za rękę i powstrzymać przed publicznym linczem, więc jako kochający brat musiałem ją zakryć swoim ciałem. Dosłownie i w przenośni.
- Genevieve miała na myśli, że możemy zająć się tą dwójką i sprawdzić, czy mogą się jakoś przydać - zacząłem, odkaszlując lekko, aby podbudować nieco mój ton głosu. - Chyba, że znaleźli się już jacyś chętni - dokończyłem, spoglądając na chłopaka, który wcześniej bronił ich w starciu z Trevorem. Niestety, nie pamiętam jego imienia.
_________________


#spideypool #team

|| [Bank] [Box] [Karta Postaci] || Oliver Potter

Caleb Allen || [Karta Postaci] [Box] [Bank] ||




 
     
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Kyuubez
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 284
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2018-11-26, 17:13   

- Cóż, niektórzy nadal nie odzyskali przytomności - Ava wzruszyła ramionami. - I tak, zwierzęta są zmutowane. Niektóre nie przypominają nawet pierwotnych gatunków - dodała. - Zdobyły władzę nad żywiołami, wyobrażacie sobie?
Waszej odpowiedzi już niestety nie usłyszała, jako, że wybiegliście przed lądownik i zaoferowaliście się, że zajmiecie się "nijakimi" stworkami, kompletnie ignorując Avę i to, co mogła Wam powiedzieć na temat zwierząt zamieszkujących obecnie planetę.
Chłopak, który kłócił się z Trevorem okazał się być wysokim blondynem, którego jedno z Was już gdzieś kiedyś widziało. Nieznane Wam jednak było jego imię. Gość uniósł brwi, widząc, jak entuzjastycznie podchodzicie do tematu.
- Jasne, obojętnie - wzruszył ramionami. - W końcu każdy i tak będzie miał swojego. Możecie się nimi zająć. Dziewczyna to Genevieve, a Ty? - zwrócił się do Caleba.
- Jason, to niesprawiedliwe... - odezwał się głos z tłumu.
- Oczywiście, że sprawiedliwe. Ty też swojego dostałeś - odparł w bliżej nieokreślonym kierunku.
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Yuu | Box | Bank]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
 
 
     
Sosik 


Limit dodatkowych KP: 2
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 226
Wysłany: 2018-11-26, 21:55   

Szkoda, że przez narwaną naturę Gen nie mogliśmy dłużej posłuchać Avy. Przez te kilkanaście dni, kiedy spaliśmy, zdążyli się całkiem dużo dowiedzieć, a taka wiedza zdecydowanie by nam się przydała. Cóż, może złapiemy ją innym razem albo podpytamy się kogoś innego.
- Caleb - przedstawiłem się krótko, kiedy zapytał mnie o imię. Próbowałem zlokalizować w tłumie osobę, która odezwała się o tym, że przyznanie nam tych zwierząt jest niesprawiedliwe, ale poddałem się po krótkiej chwili. Było tutaj zdecydowanie za dużo osób. Lepiej jak najszybciej się stąd zmywać. - Mógłbyś? - zapytałem Jasona, wskazując na klatkę. Chciałem, aby ją podniósł, żebyśmy razem z Gen mogli złapać jej zawartość. Puszczenie ich wolno to spore ryzyko, zwłaszcza że taki tłum na pewno wzbudza w nich jakieś instynkty samozachowawcze. Na pewno by uciekły, gdyby nadarzyła się taka sytuacja, więc lepiej do niej nie doprowadzić.
_________________


#spideypool #team

|| [Bank] [Box] [Karta Postaci] || Oliver Potter

Caleb Allen || [Karta Postaci] [Box] [Bank] ||




 
     
Did
#Jaleb #Cava


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: dodpromagognia
Discord: Dod
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 173
Wysłany: 2018-11-27, 20:43   

Ulżyło mi, kiedy Caleb zjawił się przy mnie. Miałam już zamiar uciec gdziekolwiek, żeby tylko dłużej nie sterczeć w środku tłumu. Aczkolwiek, jako, że przynajmniej jedno z nas umie zachować zimną krew i potrafi wyjść z opresji, nie zostaniemy zlinczowani. Ciekawe czy ja też się kiedyś tego nauczę? Byłoby mi z tym o wiele łatwiej.
- A ty? Jak masz na imię. - odezwałam się cicho do chłopaka, który zaczął rozmawiać z moim bratem.
Po co? Po co ja to zrobiłam? Obym tylko nie strzeliła buraka na twarzy. Mogłam siedzieć cicho i czekać na rozwój wydarzeń. Nie potrzebuję znać imion wszystkich tu obecnych. Poza tym, kto spamięta prawie sto imion? Ja znam kilka imion ludzi ze statku i już mam problemy z ich spamiętaniem. Pewnie za kilka dni zapomnę te imiona wraz z twarzami ich właścicieli. Nie sądzę, że uda nam się wrócić do góry. Zostaniemy już tutaj na zawsze, na dole.
- Mogę zaopiekować się tym stworzeniem, podobnym do wiewiórki z książek? - pytam się Caleba.
_________________
Daisy7 "no niestety jestem na nie, ale nie hejcę" 2k17

May Ludenberg | Box | Bank
Genevieve Allen | Box | Bank
 
     
Sosik 


Limit dodatkowych KP: 2
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 226
Wysłany: 2018-11-27, 21:02   

- Skoro chcesz, ja zabiorę to... drugie coś - odszepnąłem do siostry, podchodząc do klatki. Przyjrzałem się jeszcze uważniej stworzeniom, które w nich siedziały. Wygląda na to, że przypadł mi w drodze eliminacji stwór przypominający królika. Ulokowanie w taki sposób futra było zupełnie nielogiczne, ale powinienem się spodziewać większej ilości absurdów w tym miejscu. W końcu to dopiero początek...
- Znaleźliście może już gdzieś wodę zdatną do picia? - zapytałem Jasona, przełykając ślinę. Zaschło mi nieco w gardle i chętnie bym się czegoś napił, jednak nie była to aż taka ostateczna konieczność, żebym ryzykował własnym życiem, próbując czegoś, co tylko pozornie może przypominać wodę.
_________________


#spideypool #team

|| [Bank] [Box] [Karta Postaci] || Oliver Potter

Caleb Allen || [Karta Postaci] [Box] [Bank] ||




 
     
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Kyuubez
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 284
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2018-12-03, 16:03   

Jason przedstawił się ponownie i zgodnie z Waszą prośbą podniósł klatkę, w której siedziały dziwne stworzonka. W zasadzie spodziewać się na tej planecie mogliście wszystkiego, ale raczej nie tego, że zwierzęta zmutują w coś tak uroczego, puchatego i gapiącego się na Was tymi swoimi ślicznymi ślepkami. Żadne z nich ani myślało uciekać, zupełnie, jakby rozumiały, co o nich mówiliście. Króliczek natychmiast podbiegł do Caleba i przyczepił się łapkami do jego nogawki, z kolei drugi stworek przysiadł sobie naprzeciwko Gen i wyciągnął nos w jej stronę.
- Nawet nie spodiziewalibyście się, gdzie ją znaleźliśmy - zaśmiał się. Rzeczki i jeziorka, na które się natknęliśmy, nie wyglądały zbyt zachęcająco, a mimo tego mamy stały dostęp do świeżej wody. Pokażę Wam.
Tłum, kiedy drama już się zakończyła, szybko się przerzedził, więc Jason nie miał problemu z wyprowadzeniem Was poza główny "plac". Na uboczu, obok lądownika, leżała wydrążona w korytko kłoda, a na jej brzegu leżały skorupy po czymś, co przypominało orzech kokosa z obrazków w książkach. Jason zanurzył dwie miseczki w wodzie i podał Wam je. Waszą uwagę zwrócił jednak mały, zębaty, niebieski krokodylek, który słysząc poruszenie przy kłodzie natychmiast do niej podbiegł i uzupełnił braki strumyczkiem czystej wody, który wystrzelił prosto z pyszczka.
- Niezły, nie? - Jason wyszczerzył się, jakby patrzenie na krokodyla było najlepszą zabawą pod słońcem.
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Yuu | Box | Bank]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
 
 
     
Did
#Jaleb #Cava


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: dodpromagognia
Discord: Dod
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 173
Wysłany: Wczoraj 19:36   

Muszę przyznać, że Jason wydaje się być spoko. Może jednak mój brat jest gejem? Razem wyglądaliby naprawdę uroczo. Nie musieliby się też martwić, że nagle za dziewięć miesięcy dostaną dziecko w prezencie. Będę musiała wypytać Caleba o Jasona i Ave, kiedy uda nam się zostać na chwilę w samotności.
- Dziękuję. - podziękowałam Jasonowi, biorąc od niego miseczkę z wodą, którą od razu wypijam. - Smakuje jak woda! Ależ mi się chciało pić! - rzuciłam od czapy, nabierając jeszcze raz wody w miseczkę, tym razem sama. - Skąd taki mały i uroczy krokodyl potrafi wytworzyć takie ilości wody? - spytałam się, kucając, by napić mojego nowego towarzysza. - Chcesz nazywać się Pasek? Brzmi słodko, co nie? - uśmiechnęłam się do puszystego zwierzaka, głaszcząc go po główce.
_________________
Daisy7 "no niestety jestem na nie, ale nie hejcę" 2k17

May Ludenberg | Box | Bank
Genevieve Allen | Box | Bank
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.