Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów Akademia Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Dwie drogi (tytuł roboczy?)
Autor Wiadomość
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 283
Wysłany: 2019-06-07, 02:08   Dwie drogi (tytuł roboczy?)

Foks:


linia kolejowa, gdzieś pomiędzy miastami regionu Kalos,
wczesne lato 2019


Stuk, stuk, stuk... Stukot kół pociągu, uderzających o szyny trwał już tak długo, że twój mózg zdążył przyzwyczaić się do tego dźwięku do tego stopnia, że podświadomie nie zwracałeś już na niego uwagi. Promienie słońca wpadające przez okna pociągu, co chwilę, regularnie przerywane przez różnego rodzaju słupki, drzewka, stojące samotnie wzdłuż trasy kolejowej też zdawały się nie robić wrażenia na twoich nieco zmęczonych podróżą oczach, wpatrzonych głęboko, daleko w horyzont krajobrazu rozpościerających się łąk, pół czy lasów. Podróże między regionami trwają dosyć długo, a Ty i tak miałeś wystarczająco szczęścia, by trafić na połączenie bezpośrednie - prosto do Lumiose City w Kalos, gdzie znajduje się Pokemon Lab. Trzeba było tylko siedzieć, i siedzieć. No, ewentualnie stać, albo przejść się po korytarzu wagonu. W końcu kto by wytrzymał tyle czasu bez rozprostowywania nóg nogi. Ale to nieistotne. Kiedy już trafisz na miejsce, będziesz mógł w końcu porozmawiać z Profesorem Sycamorem, a przynajmniej taką miałeś nadzieję, podróżując w tym kierunku całkowicie sam. Być może z obecnością przyjaciół byłoby Ci łatwiej, ale ani Harumi, która pragnęła poznawać Kanto, ani Jaskółka, z którą postanowiliście rozstać się w Hoenn, nie siedziały teraz obok Ciebie. Choć z drugiej strony, jesteś odważny, pewny siebie, przejechałeś już dwa regiony, więc dlaczego wycieczka pociągiem do kolejnego miałaby być dla Ciebie jakimś wielkim przeżyciem? Przecież jesteś tutaj po to, by dowiedzieć się, dlaczego ostatnia skończyła się tak tragicznie, albo choć przynajmniej nad czym pracował Twój ojciec. Od czegoś trzeba w końcu zacząć. Po nitce do kłębka, tak?

Twoją chwilę przemyśleń przerwał ślizg drzwiczek od przedziału, a konkretnie sprzedawczyni przekąsek, która wysunęła przed siebie tackę z przeróżnego rodzaju słodyczami: chipsami, czekoladkami, paluszkami, żelkami, ciasteczkami. Znalazły się tam nawet malutkie kanapeczki. Każdy produkt był oznaczony naklejką z ceną nie większą niż $25. Kobieta uśmiechnęła się do Ciebie i odezwała:
- Dzień dobry! Czy życzy Pan sobie coś do jedzenia? W tym miesiącu 50% dochodów ze sprzedaży przeznaczamy na pomoc zagrożonym gatunkom pokemonów z terenów objętych wycinką drzew. Tylko dzięki nam te stworki oderwane od swojego naturalnego środowiska mają szansę przeżyć. - wyrecytowała jak z kartki i dosłownie wcisnęła tackę prawie przed Twój nos. Co robisz?



Atari:


łąki i pola w okolicach Couriway Town, Kalos,
wczesne lato 2019


Szum traw, głaskanych przez wiejący leciutko wiatr, śpiewanie ptaków latających w okolicy, słońce prażące dzisiaj wyjątkowo mocno, nawet pomimo tego, że lato dopiero się rozpoczynało. I Ty, leżący tu w wysokiej trawie, coraz bardziej zmęczony ukropem, który lał się z nieba. Założenie płaszcza, choć cienkiego, i tak nie było zbyt dobrym pomysłem w taką pogodę. Dłuższe przebywanie na otwartym terenie z pewnością skończy się udarem słonecznym, jednak jednemu stworzonku to nie przeszkadzało. Twój Froakie skakał z miejsca na miejsce, grzebiąc w trawie i szukając drobnych leśnych pokemonów, by choć chwilę je pomęczyć swoimi słabymi jeszcze atakami. Jeszcze, bo przecież zastanawiacie się nad wyruszeniem w podróż, a każdy trener, który podróżuje, musi stale trenować swojego pokemona, by się rozwijać, walczyć, zdobywać odznaki, albo nawet dla zwykłego bezpieczeństwa w terenie. Nigdy nie wiesz, co czai się w dzikich miejscach, prawda?
No właśnie... jakież musiało być zdziwienie Froakiego, kiedy skoczył wysoko pośród traw i wylądował wprost na Twoim brzuchu. Pewnie szurnąłeś nogą gdzieś o ziemię lub kilka źdźbeł, a Twój pokemon pomyślał, że to sprawka jakiegoś robaka czy ptaka i nieostrożnie się na Ciebie rzucił.
- Frrr... - żabol popatrzył na Ciebie wyraźnie zawiedziony, jakby z pretensjami: No i co Ty robisz, człowiek? Przecież szukam przeciwnika do walki. Nie płosz mi stworków!
_________________
  
 
     
Foks 
foxtrot


Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 73
Wysłany: 2019-06-08, 00:37   

Szczerze powiedziawszy, to Suzu nie przepadał za podrożą pociągiem i w sumie nie można mu się specjalnie dziwić. Sheena też wyglądała na zdenerwowaną. Jednakże z bólem serca chłopak musiał przyznać, że to było najszybsze i przede wszystkim - w miarę bezpośrednie połączenie do Lumiose City w regionie Kalos, a o to mu przecież chodziło, by jak najszybciej się tam dostać.
Podróż trwała naprawdę długo, a może tak się chłopakowi zdawało, gdyż błękitnooki naprawdę, ale to naprawdę chciał już wysiąść z tej puszki na szynach. Jeszcze trochę powtarzał sobie Suzume mijając kolejne stacje. Jednak główną myślą, krążącą mu teraz po głowie było nadchodzące, miał nadzieje, spotkanie z profesorem Sycamore'm. Nie docierało to jeszcze do niego w pełni (zapewne przez ten cholerny pociąg), ale czuł w kościach, że to będzie wyjątkowy dzień - liczył wszak na spotkanie swojego idola, na dowiedzenie się czegoś więcej o Mega Ewolucji. O rany! Na samą myśl o tym niesamowitym zjawisku chłopak czuł napływ ekscytacji, co riolu mogła bez problemu wyczuć - w końcu trochę już ze sobą koegzystują. Sheena była póki co jedynym kieszonkowym stworkiem w posiadaniu RJ'a, toteż bardzo rzadko spędzała czas w pokeballu, stając się nieodzowną częścią wizerunku chłopaka.
Ze stanu zamyślenia wyrwał go dźwięk przesuwanych drzwi i żeński głos. Błękitnooki szybko się otrząsnął i spojrzał na kobietę, zajmującą się sprzedawaniem drobnych przekąsek podróżnym.
- Dobry - odpowiedział krótko przyglądając się wózkowi z przekąskami i połowicznie słuchając tego, co kobieta mówi. - Chipsy wezmę - rzucił chłopa wyciągając portfel by zapłacić po czym spojrzał na swoją poketowarzyszkę. - Chcesz coś? - zapytał wskazując na wózek. Jeśli tylko Sheena miała na coś ochotę, to Suzu bez wątpienia poprosił i o to by podzielić się ze swoim pokemonem.
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 283
Wysłany: 2019-06-08, 03:26   

Foks:

Sheena wskoczyła na kanapę i stanęła na niej, opierając się łapkami o tackę, którą trzymała sprzedawczyni. Obejrzała jej zawartość, chwilkę się zastanawiając i dotknęła paczki ciastek, wskazując, że to jest to, na co ma ochotę.
Kobieta kiwnęła głową, podając Ci opakowanie chipsów, o które poprosiłeś i ciastka dla Twojego pokemona. Policzyła Was na 40 dolarów, przyjęła od Ciebie banknot i szybciutko zniknęła za drzwiami, wcześniej życząc Ci smacznego i skinając głową na pożegnanie. Zostaliście w przedziale już sami.
Riolu ponownie usiadła na siedzenie, dobierając się do ciastek, które zapewne pomogłeś jej otworzyć. Wyciągnęła jedno ciastko i wsunęła do pyszczka, kosztując czy w ogóle będzie jej smakowało, bo przecież wygląd to jedno, a smak to zupełnie inna kwestia. Chyba jednak w tym wypadku wrażenia smakowe pokrywały się z entuzjazmem na widok opakowania, bo chętnie skonsumowała deser i sama odłożyła resztę na stolik obok okna. Twój pokemon zna umiar. To całkiem dobry prognostyk przed przygodą trenerską. Samodyscyplina to droga na szczyt, która cechuje najlepsze pokemony.
_________________
 
     
Foks 
foxtrot


Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 73
Wysłany: 2019-06-08, 11:28   

Chłopak obserwował swoją Riolu, która ewidentnie miała zamiar coś wziąć od sprzedawczyni. Stanęło na ciastkach toteż RJ wziął i je i chipsy po czym odliczył odpowiednia kwotę pieniędzy. Gdy kobieta zniknęła, błękitnooki westchnął nieco dodając kolejny minus do zakładki "pociąg" - kosmiczne ceny. Może nie był jakąś pazerą, ale wiedział, iż w zwykłym sklepie zapłaciłby za to samo znacznie mniej.
Suzu pomógł Sheenie uporać się z otwarcie opakowania, by ta mogła cieszyć się ciastkami, które sobie wybrała. Zdawało się, że jej smakują - chociaż tyle dobrego, spróbowałyby tylko być niedobre przy takiej cenie! Sam chłopak otworzył chipsy i wsunął kilka z nich po czym, podobnie jak Sheena, schował paczkę do plecaka nie mając zamiaru zeżreć wszystkich na raz. Oboje zdaje się wiedzieli ile przystoi im zjeść na raz takich nie do końca zdrowych rzeczy.
- Jak już wyjdziemy z tej puszki na szynach trzeba będzie się nieco rozprostować - powiedział chłopak przeciągając się na siedzeniu i modląc w duchy by następna stacja już była ich. Mały trening z własnym pokemonem na pewno nie zaszkodzi, a i oboje będą czerpać z tego radość. Przy okazji rozruszają nieco zastygłe po podróży mięśnie. RJ nie podejrzewał, by Sheena miała coś przeciwko temu, w końcu praktycznie od zawsze lubili razem trenować i jak mała Riolu nadal będzie robić takie postępy to będzie klepać Suzume za każdym razem!
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 50
Wysłany: 2019-06-08, 13:45   

Ale skwaaar, po co zakładałem ten cały płaszcz! Powinienem się schować troszku .....ale to taaaaakie przyjemne sprzeczne myśli nie były niczym nowym w mojej głowie. Wszak faceci potrafią myśleć tak...bezsensu. Należy dodać też ogarniające lenistwo, więc zmiana otoczenia na chłodniejsze, póki co nie była az tak przemożna.
Zaletą tego miejsca było też to że ta mała szalona żabka nie mogła się ( oraz mnie) w kłopoty.
Jak ja mam tego cwaniaka wytrenować? jest taki porywczy
W chwili kiedy chłopak miał westchnąć zdarzyło się coś co ...nooo spotęgowało to. Froakie wpadł prosto w niego, sprawiając że całe powietrze uszło mi z płuc. Z miny Pokemona można było wywnioskować że to wszystko, jakimś cudem moja wina! Popatrzyłem wiec lekko oburzony na tego potworka zastanawiać się co dalej.
pora się troszeczkę poruszać, masz za dużo energii mój mały Skoro i tak zmusił mnie już do ruchu tooo...niedaleko był cień hyhy
Podniosłem się więc i skierowałem swoje kroki w kierunku zagajnika... drzewa powinny dać troszku wytchnienia. Przez chwilę miałem nawet ochotę zaproponować wyścig, obawiam się jednak że mógłbym tego obecnie nie przeżyć.
Kiedyś trze będzie zacząć ćwiczyć bieganie...to może...zwłaszcza w pościgach za tym małym wojownikiem ... a właśnie...
Musimy cię jakoś nazwać. Nadać ci imię które cię określi, co o tym myślisz Froaki?
Problem był jednak w tym aby wo imię wymyślić? uummm.. to może zająć chwilkę
Co powiesz na yyyy Satoru, Sato?
_________________
 
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 283
Wysłany: 2019-06-09, 02:48   

Foks:

W jednej chwili pociąg gwałtowanie zahamował, podrywając Was z siedzeń i ciskając lekko w siedziska naprzeciwko. Nie zrobiliście sobie co prawda krzywdy, bo nie było to uderzenie, a po prostu natychmiastowe hamowanie, ale mogliście najeść się nieco strachu. Tym bardziej doświadczeni wypadkiem sprzed lat, który z pewnością pozostał jeszcze w głowie Twojej i Twojego pokemona. Siła zadziałała także na bagaże, bo plecak, który trzymałeś blisko siebie, przekoziołkował i wylądował na ziemi. Miejmy nadzieję, że w środku nic się nie potłukło. Miałeś tam coś kruchego?
Kiedy już podniosłeś się i wyjrzałeś przez okno przedziału, zauważyłeś ludzi, którzy, co naturalne, zaczęli gromadzić się na korytarzu i opuszczać pociąg, który stanął na amen, by sprawdzić co się wydarzyło. Kilkanaście osób, bo nie było to połączenie jakoś przesadnie oblegane (przynajmniej dziś tą linią nie podróżowało zbyt wielu pasażerów) wyszło na zewnątrz, kierując się w stronę lokomotywy. Co się mogło stać?

Atari:

Pokemon pokiwał głową, zgadzając się na Twoją propozycję imienia i zszedł z Ciebie. Przystał również na Twoją sugestię przeniesienia się w kierunku lasku. Cóż, z pewnością będzie tam zdecydowanie chłodniej. Gdy tylko zbliżyliście się do pierwszych drzew rosnących nieco gęściej niż jedno w promieniu kilometra, Froakie szybko podreptał w tą stronę i wskoczył na jedno, okładając gałęzie ogonem. Ten prowizoryczny trening, z którego inicjatywą wyszedł sam zainteresowany, obnażył trochę braki Twojego pokemona. Żabol nie potrafił za bardzo wykonać żadnego konkretnego ruchu, bo nie miał jeszcze okazji go poznać. Bazował co najwyżej na instynktownym okładaniu wszystkiego co się rusza, tym co miał w arsenale... czyli kończynami. Pokemon potrzebował po prostu trenerskiej ręki, która pokaże mu, w jaki sposób zabrać się do pierwszych ataków, które jest w stanie posiąść na aktualnym etapie rozwoju. Okazja do tego zapewne byłaby idealna, ale coś przerwało Wasze spokojne szwendanie się po łąkach i lasach. Ni stąd, ni zowąd usłyszeliście coś w stylu pisku, gwizdu, bardzo głośnego, mimo tłumienia go przez korony drzew. Dźwięk dochodził jakby z lasu, pomimo tego, że nie byłeś w stanie dostrzec nic, co mogłoby go spowodować. Co robisz?
_________________
Ostatnio zmieniony przez DC1 2019-06-09, 02:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Foks 
foxtrot


Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 73
Wysłany: 2019-06-09, 12:37   

Stukot kół pociągu był juz tak monotonny, że wrywał się mocno w mózg Suzume, powodując, że chłopak jeszcze bardziej chciał stąd po prostu iść. W jednej chwili jednak ta monotonia została gwałtownie przerwana wraz z ostrym hamulcem, który nie powinien był tu nastąpić. Momentalnie poziom adrenaliny chłopaka skoczył o sto punktów do góry i chociaż w normalnych warunkach Suzume kochał to uczucie - wszak lubił rzeczy niebezpieczne i często wpadał w takie kłopoty - tak tym razem zdecydowanie tak nie było. Razem z Sheeną pofrunęli nieco do przodu, a chłopak w pierwszej chwili chciał przytrzymać swojego pokemona, olewając całkowicie plecak, który przetoczył się w kierunku siedzenia na przeciwko. Nie była to jednak kolizja, ale serce zarówno Suzume jak i Sheeny biło znacznie szybciej niźli powinno. Gdy pociąg już stanął na amen, w jakimś przysłowiowym szczerym polu, RJ podniósł plecak i zajrzał d niego. W sumie nie miał nic co mogłoby się tam stłuc, ale wolał sprawdzić czy chipsy mu się nie wysypały i nie zasyfiły reszty zawartości.
Pierwsze co błękitnooki zrobił to otworzył drzwi do przedziału i rozejrzał się.
- Nienawidzę pociągów - mruknął tylko pod nosem widząc jak inni ludzie gromadzą się na korytarzu chcąc wiedzieć co się stało. Chłopak w pierwszej chwili otworzył okno na korytarzu by wychylić się przez nie i sprawdzić czy widać przyczynę gwałtownego hamowania (kto wie może jaki Snorlax zasnął na drodze?). Po chwili jednak zarzucił plecak na plecy i machnął ręką na Sheene dając jej znak by podążyła za nim - nie miał zamiaru tu dłużej siedzieć, tak więc on również, jednakże znacznie żwawszym krokiem, udał się w kierunku lokomotywy chcąc wyjaśnić przyczynę nagłego zatrzymania pociągu.
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 50
Wysłany: 2019-06-09, 13:01   

Kiczooort? Atari popatrzył w kierunku dochodzących piskliwych dźwięków. W pewnej chwili przeszły go nawet ciarki, jakby zbliżały się kłopoty...albo po prostu nie lubił takich dźwięków.
Odgłosy te wyrwały go nieudolnych myśli na temat sposobu trenowania swojego pokemona. Na chwile obecną nie miał zbyt wiele pomysłów, ale jeśli być szczerym, to nie był jakoś potężnie na tym w tej chwili kupiony. Chyba było za gorąco....
Dobrze Satoru, przejdźmy się dalej, zobaczymy co to tak hałasuje oraz zastanowimy się jak tutaj poprawić twoje ruchy.
Widok wyczynów żabki nasuwał oczywiste wnioski.... pokemon musiał popracować nad swoją koordynacją i należało wyrobić mu jego własny styl walki.
Podczas spaceru w nieznane ( HA!) nasz młody trener sprawdził jakich ataków może używać Satoru. Pound, Growl, Bubble, Toxic Spikes. eeee i jak ja mam pomóc mu się tego nauczyć? Ok, Pound ma w miarę opanowane, patrząc jak bucha we wszystko, ale nigdy nie widziałem aby wykazywał chęci puszczania bąbelków! o zgrozo ... może się go zapytać?
Mały, wiesz jak wykonać ruch bubble? czego można w sumie oczekiwać za odpowiedź ?e eee
a growl czy Toxic spikes? ...skąd on umie taki ruch wykonać?! zgrozo chłopak zdawał sobie sprawę jakie trudne zadanie go czeka. Szukał w pamięci wszelkich informacji jakie mogły by być mu przydatne ale ... no cóż, obecnie wiele ich sobie nie przypominał.
Popatrzył tylko na pokemona z westchnieniem i uśmiechnął się zaraz potem. Przecież na pewno sobie poradzi! Oby
_________________
 
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 283
Wysłany: 2019-06-09, 19:14   

Foks:

Razem ze swoją Riolu opuściłeś pociąg i udałeś się w kierunku jego przodu, by sprawdzić, co spowodowało jego gwałtowne zatrzymanie. Trochę musiałeś przedreptać, bo pociąg taki krótki nie był, ale gdy zbliżyłeś się już do lokomotywy, Twoim oczom ukazało się coś, co nie mogło napawać optymizmem. Tłum gapiów (no może nie gapiów, bo to w końcu pasażerowie, którzy nie znaleźli się tutaj przypadkiem) wpatrywał się w części skał, które osunęły się na tory, trwale je uszkadzając. Mogłeś tego początkowo nie zauważyć, bo pociąg pędził dosyć szybko, ale po krajobrazie łąk i pól nie było już śladu - wjechaliście do doliny otoczonej klifami przez które prowadziła tylko linia kolejowa. Najwyraźniej jeden się ukruszył, a część skały spadła i stoczyła się wprost na szyny.
- Do licha, dalej nie pojedziemy. - dało się dosłyszeć od mężczyzny ubranego w białą koszulę z emblematami, niebieskie garniturowe spodnie i eleganckie buty. Maszynista, bo prawdopodobnie to ów człowiek prowadził pociąg, który feralnie zakończył swoją podróż w tak niefortunnej lokacji, stał nad szynami i wpatrywał się w pozostałości tego, po czym Wasz środek transportu miał przejechać.
- Obawiam się, że dalej nie pojedziemy. Zanim technicy to naprawią, minie kilka tygodni. - podrapał się po głowie i rozłożył ramiona, oznajmiając Tobie i reszcie podróżujących, że nie jest w stanie nic zrobić. Pasażerowie zresztą również nie byli tym faktem pocieszeni. Przed Tobą stał mężczyzna w pełnym garniturze, kręcąc głową z niedowierzaniem:
- Jasna cholera, i co teraz będzie? Jesteśmy pośrodku niczego. Spóźnię się na spotkanie. - wyraźnie zdenerwowany sięgnął po telefon, włączając aplikację z mapami i sprawdzając, gdzie w ogóle się znajdujecie. Urządzenie szybko go namierzyło i wypluło lokalizację.
- Przynajmniej jest zasięg. Couriway Town jest kilkanaście minut stąd. Może jeszcze nie wszystko stracone... - odparł, chowając telefon z powrotem w kieszeń i udając się w kierunku pociągu, by zabrać swoje bagaże. Cóż, chyba nie zostało Wam nic innego, jak spróbować dojść do miasteczka. Zdaje się, że to jedyny punkt odniesienia pośród tej niezbyt przyjaznej natury.

Atari:

Udaliście się więc wewnątrz lasu, a Froakie wykorzystywał ten czas na próbowanie ataków, o które go zapytałeś. Pound wykonał bez problemu, no bo cóż, to zwykłe nieporadne uderzenie kończyną. Growl też, bo to coś w stylu warczenia. Te dwa ataki można powiedzieć, że są instynktowne, wobec czego nie sprawiły Twojej żabie problemu. Z Bubble był już większy kłopot. Froakie nie potrafił za bardzo dojść do tego, w jaki sposób może wytworzyć bąbelki, więc nie potrafił wykonać tego ataku. Podobnie wyglądało to z Toxic Spikes - pokemon nie wiedział od której strony się do tego zabrać. To pewnie żadna wielka filozofia, ale po prostu tego nie potrafił. Kojarzysz moment, w którym robisz coś pierwszy raz i nawet nie tyle Ci to nie wychodzi, co nie wiesz od której strony do tego podejść i ktoś musi Ci to wytłumaczyć krok po kroku? Właśnie taki problem miał Satoru.
Ale jego problem był niczym, w porównaniu do Twojego. Dreptałeś sobie spokojnie po lesie, odgarniając liście krzaków przed sobą, aż nawet nie zauważyłeś momentu, w którym las się skończył, a Ty stanąłeś praktycznie na krawędzi klifu skalnego. Ten nie był co prawda jakoś niesamowicie wysoki, jednak gdybyś z niego spadł, raczej i tak nie byłoby czego zbierać. Zdążyłeś tylko zatrzymać się w miejscu i szybko cofnąć o krok. I to był moment, w którym Twoim oczom ukazał się sprawca całego zamieszania. Pośrodku doliny nad którą byłeś, stał pociąg. Stał, bo jego drogę zagradzała skała, która prawdopodobnie osunęła się z klifu podobnego, do tego który miałeś pod nogami. Lepiej będzie stąd zejść.
_________________
Ostatnio zmieniony przez DC1 2019-06-09, 19:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 50
Wysłany: 2019-06-09, 19:36   

nie jest tak źle, przynajmniej warczeć potrafi skwitował chłopak martwiąc się jak ma wytłumaczyć swojemu pupilowi sposób wykonania pozostałych ruchów. Miał z tym nie mały kłopot, drapanie w głowę o dziwo nie pomagało. Szedł więc dalej przed siebie patrząc na chmury przebijające się przez korony drzew. Myślał na zmienię o pomocy swojemu pokemonowi jak i o tej ładnej dziewczynie którą widział niedawno. jak ja mam się skupić? ehhh łaaaaadna była...stój, skup się człowieku
Nie umiem ci wyjaśnić jak masz wykonać ten ruch, chciałbym ale ... zawiesił się. Przyglądał się swojemu stworkowi może Mama potrafiła by jakoś pomóc...to żenujące... i jak ja sobie poradzę w podróży skoro nawet umiem wytrenować tak podstawowego ataku
Atari złapał się za głowę w geście rozpaczy i nagle...
Co tu się stało? o kurde przyglądał się obsuniętej skale która zwaliła się na tory kolejowe.
mają szczęście że nie zawaliło się to na pociąg mamrotał pod nosem przyglądając się lokomotywie i ludziom zebranym wokół niej.
dobra, wracajmy lepiej, musimy wymyślić sposób na nauczenie cię ruchu Bubble skierowali swoje kroki w kierunku domu. Wszak nie miał jak pomóc tym na dole, prawda? Nie miał za bardzo jak się nawet do nich dostać.
może musisz skupić się bardziej na kumulowaniu... bąbelków? wody? w ustach a potem postara się nagle je wypuścić razem z wydechem powietrza... nie jestem jednak pewny czy to zadziała... popatrzył na swojego pokemona i zrobił skrzywioną minę przepraszam że nie umiem ci pomóc, też się dopiero uczę. Na pewno jakoś to opanujemy, razem uśmiechnął się i złapał swojego pokemona na ręce aby zaraz go postawić na ziemi
ścigamy się do tamtej łąki?
_________________
 
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 283
Wysłany: 2019-06-09, 19:49   

Atari:

Froakie nie miał Ci za złego tego, że jeszcze nie do końca potrafisz nauczyć go wszystkiego. Oboje przecież dopiero zaczynacie swoją przygodę i musicie posiąść co nieco wiedzy, prawda? Żabol kiwnął głową na pytanie o wyścig i wyskoczył szybko w kierunku, który wskazałeś. Ty również wystrzeliłeś jak z procy, starając się dobiegnąć pierwszy, ale o dziwo to Twój pokemon, mimo niewielkich rozmiarów i niezbyt atletycznej (jeszcze) budowy i kondycji, był na miejscu pierwszy. No proszę, może szybkość to jego atut, który powinien wykorzystywać?
Tak czy inaczej dotarliście już na łąkę, z której pozostał tylko rzut beretem do miasta. Froakie postanowił więc skorzystać z Twoich rad i wypróbować atak Bubble. Skumulował wodę w pyszczku i próbował w nieco zabawny sposób ją wystrzelić w formie bąbli, jednak jedyne co mu się udało, to ochlapać Cię niezbyt destrukcyjną falą. Satoru zrobił minę psa, który przypadkiem coś zepsuł w domu i teraz jest mu głupio. Ty za to byłeś cały mokry. Z jednej strony poczułeś ulgę, bo w tym całym upale ochlapanie wodą to najlepsze, co mogło Cię spotkać. Z drugiej jednak, teraz już musiałeś wrócić do domu i się przebrać, bo ubrania na Tobie, nawet pomimo upału, tak szybko nie wyschną.
_________________
Ostatnio zmieniony przez DC1 2019-06-09, 19:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 50
Wysłany: 2019-06-09, 20:26   

jejku, jaki on szybki! Atari dawał z siebie wszystko, mimo to jego stworek dosyć wyraźnie zostawił go w tyle. Trzeba przyznać że to lekko zawstydzające. Kondycja nie ta co kiedyś...ktoś się rozleniwił. Pokemon przynajmniej przejawia potencjał w zakresie eee szybkości? Trzeba tylko pomyśleć jak to wykorzystać.
Na to przyjdzie jeszcze czas. Rozpracujemy plan treningowy potem...
Na teraz jednak przyszła pora na kolejną próbę wykonania ataku przez Satoru.
Efekt? zabawny, ale nie dla chłopaka. Oberwał strumieniem orzeźwiającej, lecz niespodziewanej wody.
cóż, tak raczej tego nie osiągniemy skwitował i otrzepał się jak pies.
brrr, zimna, wodną broń opanujesz przynajmniej kiedyś całkiem szybko swkitował chłopak i zdjął mokry płaszcz.
pora wracać do domu, muszę się przebrać. Wieczorem poćwiczymy ponownie teraz nie mam ochoty na kolejną kąpiel
Ruszyli wiec w kierunku domu
_________________
 
 
     
Foks 
foxtrot


Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 73
Wysłany: 2019-06-09, 22:30   

Suzu znalazł się szybko na początku składu pociągu, by dowiedzieć się co się stało. Przynajmniej wraz z Riolu rozprostowali kończyny... jeśli mamy szukac pozywtywów. Momentalnie doszedł go głos maszynisty, świadczący o tym, że droga jest nie przejezdna i gdy tylko spojrzenie błękitnych oczu skupiło się na tym co znajduje się przed pociągiem, chłopak ciężko westchnął.
- Chyba wizyta u profesorka się trochę odwlecze - mruknął pod nosem, gdy konduktor oficjalnie oznajmił pasażerom, że nici z dalszej drogi, a tory będą zablokowane. Utknęli więc sobie na środku niczego, zdanie tylko na siebie.
- Informacja do zapamiętania: zwerbować do drużyny dużego latającego pokemona - stwierdził chłopak krzyżując ręce na piersi i zastanawiając się też co teraz zrobić. Całe szczęście z pomocą przyszedł elegancik w garniaczku i z GPSem. Jak się okazuje byli nieopodal miasteczka turystycznego słynącego z... w sumie Suzu nie miał pojęcia z czego. Couriway Town, może być - przynajmniej nie znaleźli się daleko od jakiejkolwiek cywilizacji.
- No to co, mała, spacerek? - zapytał raczej retorycznie swojej poketowarzyszki i przeciągnął się. Dopytawszy oczywiście w która stronę miał się udać do tej mieściny, chłopak opuścił zawodząca puszkę na zawodzących szynach, mamrocząc coś pod nosem, że nikt go więcej nie zmusi by wsiąść do pociągu i udał się we wskazaną stronę, przez łąki i lasy, ale przynajmniej wiedział - powiedzmy - gdzie jest i dokąd iść. Przynajmniej okolica malownicza, a RJ lubił podróżować. I kto wie, może natknie się na jakieś wcześniej nie spotkane pokemony?
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 283
Wysłany: 2019-06-09, 23:05   




Atari:

Droga z terenów przed miasteczkiem do domu przebiegła Ci bez większej historii. Tylko kiedy przechodziłeś obok parku, miałeś wrażenie, że ktoś Cię obserwuje, ale to pewnie jakiś przypadek. Dotarłeś do domu, otworzyłeś drzwi kluczem i znalazłeś się na korytarzu. Twojej mamy jeszcze wewnątrz nie było, bo jest środek dnia, więc z całą pewnością mogłeś myśleć, że znajduje się w Centrum Pokemon, gdzie na co dzień pracuje, odkąd przeprowadziliście się do Kalos. Podczas gdy Ty miałeś moment, żeby się przebrać, Froakie udał się do miski z jedzeniem, stojącej pod ścianą, której przed wyjściem do końca jeszcze nie opróżnił. Zabrał się więc za jedzenie, pozwalając Ci przypuszczać, że nie puści kuchni z dymem, podczas gdy będziesz zmieniał ciuchy.

Foks:

O duże latające pokemony może być trudno, bowiem w Couriway Town, którego "bramy" właśnie przekraczałeś brak raczej jakichś szczególnych gatunków pokemonów. W pospolitość gatunkową miasta wpasowuje się również ilość atrakcji. Cóż, znajdziesz tutaj domki jednorodzinne, Centrum Pokemon, sklep wielobranżowy, jakieś nieduże sklepiki i kawiarenki, masę skał i wodospadów... i to w sumie byłoby na tyle. Zdaje się, że nie będzie to miejsce, w którym spędzisz długie dni, eksplorując fascynującą okolicę, bo zwyczajnie nic fascynującego tutaj nie ma. W miejskich zbiornikach wodnych żyją ponoć Poliwagi, Magikarpie, Basculiny, ale do ich złowienia potrzebna jest wędka. Godzina była jeszcze wczesna, więc od Ciebie zależało, jak zamierzasz spędzić ten dzień. Całe miasto jest w Twoim zasięgu na piechotę.
_________________
 
     
Foks 
foxtrot


Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 73
Wysłany: 2019-06-09, 23:21   

Niestety, ale jak nie teraz to w przyszłości prawda? Cokolwiek jednak by Suzu nie złapał, żeby móc na tym latać musiałoby ewoluować, więc i tak czekałoby go naprawdę sporo pracy. Aczkolwiek taka praca to dla chłopaka czysta przyjemność.
Droga do miasteczka była bardzo prosta, a podczas niej Suzume i Sheena nie natknęli się na nic niezwykłego. Samo Couriway Town było małe, ale bardzo urokliwe; masa wodospadów, ogólnie dużo wody dookoła i trochę zieleni. Błękitnooki mógłby tu zostać nieco dłużej, gdyby nie to, że... nie miał w tym specjalnie większego celu - jeszcze. Chłopak dowiedział się o żyjących tutaj Magikarpiach i chociaż nie był to specjalnie rzadki pokemon, RJ wiedział, że chciałby w przyszłości dostać w swoje trenerskie ręce Gyaradosa, a żeby tego dokonać musiałby wpierw pochwycić Magikarpia. Problem jednak polegał w tym, że wędkowanie było... nudne, cholernie wręcz nudne i nasz wulkan energii w postaci czarnowłosego po prostu umarłby po pierwszych trzydziestu minutach w statycznej pozie i nic nie robieniu. Cóż... ciężko będzie więc z tym Magikarpiem, nie da się ukryć...
- O, jest PokeCenter - mruknął błękitnooki dostrzegając znany mu budynek. Tam na pewno dostanie wszelakie informacje, a i skorzysta z PC, by przekazać swojej ciotce siedzącej w Kanto, gdzie teraz jest. Suzu nie nosił telefonu, ani niczego takiego i zapewne nie będzie nosił póki ktoś nie wymyśli mega wytrzymałej rzeczy - chłopak miał tendencję do psucia mało wytrzymałych sprzętów (dobrze, że pokedex to twarda sztuka, a i jest za duży by nosić go tak w kieszeni); a to mu gdzieś wypadnie, obije się czy wpadnie do wody.... Pozostawała mu więc staromodna komunikacja.
- Dobry - przywitał się chłopak, gdy podszedł do pracującej na recepcji kobiety - wiem, że to nie biuro turystyczne, ale może mi pani powiedzieć jak najszybciej dostać się stąd do Lumiose City?
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Wizard's World

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Outland

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.