FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Through the blizzard
Autor Wiadomość
DC1 
dece


Chatango: DamianDC1
Discord: DC1
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 107
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2018-10-24, 20:30   Through the blizzard


Joy zbladła, ale szybko oprzytomniała i zaprowadziła Cię - z pomocą Henry'ego - na kanapy znajdujące się w części przeznaczonej dla opiekunów pokemonów.
- To raczej ja powinienem zapytać, jak się czujesz, nie uważasz? - zapytał z troską Twój towarzysz. - Wyglądasz, jakbyś miała zemdleć. Znaczy, nie żeby mnie to dziwiło, ale... trzymasz się jakoś? - przykucnął przed Tobą i położył dłonie na kolanach, patrząc Ci w oczy. Czułaś jak przechodzą Cię dreszcze, a po wzroku przebiegała Ci jeszcze odrobinka ciemności, która stopniowo znikała z każdą chwilą spędzoną na siedząco. Zaczynałaś się czuć odrobinkę lepiej.
Henry w międzyczasie sięgnął po plastikowy kubeczek z dystrybutora i napełnił go wodą, czym prędzej podsuwając go w Twoją stronę.
- Masz, napij się. Dobrze Ci to zrobi. - uśmiechnął się, na tyle, na ile pozwalała sytuacja. - Wygląda na to, że musimy tutaj poczekać do czasu przyjazdu policjant Jenny. Na pewno będzie potrzebowała naszych zeznań. Dasz radę, hm?
_________________
  
 
     
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Kyuubez
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 284
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2018-10-24, 21:38   

Uśmiechnęłam się słabo. Nie sądziłam, że aż tak mnie to ruszy, zawsze wydawało mi się, że jestem nieco mniej wrażliwa na widoki tego typu i nieprzyjemne emocje.
- W porządku, już lepiej. I to nie zmienia faktu, że też mogę zainteresować się Twoim samopoczuciem, nie uważasz? - zapytałam. - Bardzo doceniam to, że się martwisz, naprawdę - dodałam trochę ciszej, odbierając od niego kubeczek z wodą i upijając łyk. Dlatego uwielbiałam dystrybutory, woda z nich zawsze była lodowata. Oparłam się łokciami o nogi i przyłożyłam zimne naczynko do czoła. - Dzięki. Chodź, usiądź sobie obok, Tobie też się przyda. Pewnie, że dam radę... Nie mam chyba zbytnio wyjścia, prawda? - zapytałam. Oboje wiedzieliśmy, że nie mam wyjścia, nie musiałam o to pytać. Zresztą żadne z nas go nie miało.
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Yuu | Box | Bank]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
 
 
     
DC1 
dece


Chatango: DamianDC1
Discord: DC1
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 107
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2018-10-31, 19:49   

- Oczywiście, że możesz. Ja dam sobie radę, bardziej martwię się o Ciebie. - Henry wstał z kolan i usiadł obok Ciebie, tak jak go prosiłaś, po czym objął Cię. Może miałaś rację, może on też potrzebował w tej chwili najzwyczajniej czyjegoś wsparcia i odrobiny bliskości. I wiesz, to facet - przecież Ci się nie przyzna, że tego chce, tylko będzie wysyłał dyskretne sygnały. Tymczasem zaczynaliście słyszeć zbliżający się dźwięk policyjnych syren. Nie minęły 2 minuty, a w drzwiach pojawiła się ekipa policyjna. Najwyraźniej zwykłe posterunki nie zajmują się tak poważnymi sprawami, bo umówmy się, że to nie było coś, co dzieje się równie często, co zwykłe pospolite wykroczenia, nad którymi pieczę obejmuje posterunek oficer Jenny. Gliniarze szybko udali się do siostry Joy, która najwyraźniej wyjaśniła im wszystko, co widziała i co usłyszała od Was, bo część ekipy udała się bezpośrednio na górę. W waszym kierunku z kolei ruszył wysoki oficer ubrany w policyjną bomberkę. Zatrzymał się bezpośrednio przed Tobą i zmierzył Cię wzrokiem.
- Wiecie coś o tym, co się tutaj stało? Joy twierdzi, że byliście świadkami. - spojrzał Ci w oczy jakby nieufnie.
_________________
 
     
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Kyuubez
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 284
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2018-11-01, 11:31   

Oczywiście, że się nie przyzna. Wszystkiego trzeba się domyślać, wszystkiego... Owinęłam się dookoła niego rękami i najzwyczajniej w świecie go przytuliłam, siedząc tak bez ruchu. Odsunęłam się dopiero, kiedy do środka weszli policjanci. Obserwując mężczyznę, który skierował się do nas, odnalazłam ręką dłoń Henry'ego i zacisnęłam na niej palce.
- Mówiąc szczerze niewiele - odparłam, znosząc nieufne spojrzenie funkcjonariusza. - Nocowaliśmy w jednym z pokoi, a nad ranem odkryliśmy, że ktoś z góry zalewa nam łazienkę. Zgłosiliśmy problem siostrze Joy, jednak była zajęta rannym pokemonem, poprosiła nas, żebyśmy sami sprawdzili, co było przyczyną awarii. Dostaliśmy klucze od pokoi i poszliśmy do góry, by dowiedzieć się, co się stało. Znaleźliśmy tam mężczyznę... A raczej jego zwłoki. - wzdrygnęłam się na samo wspomnienie, czując, jak robi mi się niedobrze. - Pokój był tak mokry, że dosłownie pływał. Niczego nie dotykaliśmy - zapewniłam. - Wyszliśmy z pokoju, Henry poszedł zawiadomić pielęgniarkę, a ja zostałam przed drzwiami, żeby nikt nie wszedł do środka, chociażby przypadkiem. - odwróciłam głowę w stronę Henry'ego. To on wiedział dokładnie, jak wyglądało wejście tutaj bandytów, którzy grozili Joy bronią. To była raczej jego część opowieści, nie chciałam niczego pokręcić.
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Yuu | Box | Bank]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
 
 
     
DC1 
dece


Chatango: DamianDC1
Discord: DC1
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 107
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2018-11-10, 19:29   

Henry pokiwał głową na potwierdzenie Twoich słów, po czym dodał od siebie to, czego nie widziałaś Ty:
- W zasadzie niewiele widziałem. Zdążyłem tylko zejść po schodach, kiedy ich zobaczyłem. Od razu wróciłem biegiem na górę i razem schowaliśmy się w innym pomieszczeniu. - wyjaśnił policjantowi. Ten jakby zdziwiony, że sami wszystko wyjaśniliście, bez konieczności pytania, kiwnął głową i wyjął z kieszeni dwie wizytówki, które wręczył Henry'emu. Na kawałkach tekturki nie znajdowało się nic więcej poza dziewięcioma cyframi odseparowanymi odstępem po trzech kolejnych znakach.
- Jedna jest dla Was. Jeśli coś sobie przypomnicie, odezwijcie się. Na drugiej z tyłu zapiszcie, proszę, swoje numery telefonów. Być może zajdzie potrzeba kontaktu. Teraz nie będę Was męczyć. - chrząknął i rozejrzał się dookoła, łapiąc kontakt wzrokowy z kobietą, która do Was podeszła. - Jeśli potrzebujecie pomocy psychologa - wskazał na nią. - Martha jest do Waszej dyspozycji.
Oficer skinął głową i odszedł, zostawiając Was z psycholożką. Kobieta w okolicach trzydziestki, ubrana z czarny, opinający golf, ciemne spodnie i buty na lekkim obcasie. Nie wyglądała jak stereotypowa Pani psycholog, nie miała też na sobie munduru czy służbowych oznaczeń. Sprawiała wrażenie ciepłej i godnej zaufania, przynajmniej z pozoru, choć jednocześnie nie wątpiliście w jej profesjonalizm.
- Martha Thorley, czy mogę Wam w czymś pomóc? Słyszałam co nieco z Waszej rozmowy. - obejrzała się na mężczyznę, który moment temu Was opuścił i wróciła wzrokiem na Was. - Nie sądzę, żebyście byli jakoś szczególnie związani ze sprawą, ale jeśli przypomnicie sobie coś istotnego, jeśli mówili co zamierzają, dlaczego tu są - to może okazać się istotne w poznaniu powodów, dla których się tu pojawili. Oczywiście nie mogę naciskać, jeśli jesteście w szoku. W porządku?
_________________
 
     
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Kyuubez
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 284
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2018-11-12, 16:54   

Wzięłam od Henry'ego jedną z wizytówek i zapisałam na niej swój numer telefonu. Zorientowałam się, że w sumie nie wymieniliśmy się numerami między sobą, ale można zrobić to w każdej chwili, prawda?
- Dzień dobry - przywitałam się z panią psycholog. Wyglądała na miłą, to raczej dobra cecha dla psychologa. Wysłuchałam, co miała do powiedzenia i spróbowałam przypomnieć sobie, co mówili, jednocześnie usilnie próbując wypchnąć z pamięci widok pokiereszowanych zwłok.
- Niewiele słyszeliśmy - zaczęłam niepewnie, grzebiąc w pamięci. - Na pewno nie byli zachwyceni tym, co znaleźli. Wspomnieli chyba o tym, że ktoś ich uprzedził, i że teraz wszyscy będą myśleli, że to oni są odpowiedzialni za morderstwo. Mówili o tym kimś "on", więc raczej mieli na myśli mężczyznę. - zamyśliłam się. - Chyba mieli interes do tego kogoś, bo wydaje mi się, że byli tam za krótko, jak na jakieś poszukiwania. To wszystko trwało tylko chwilę, po prostu weszli tam, zobaczyli co się stało, wymienili dwa zdania i wyszli. Nie widzieliśmy wprawdzie co się tam działo... - wzdrygnęłam się. - Czy ten człowiek który zginął to jakiś bandyta? - zapytałam cicho.
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Yuu | Box | Bank]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
 
 
     
DC1 
dece


Chatango: DamianDC1
Discord: DC1
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 107
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2018-11-18, 13:24   

- Mhm. - kobieta zamyśliła się i odebrała od Was wizytówkę, której zapewne zapomniał odebrać mężczyzna. - To dopiero będziemy ustalać. W razie potrzeby, po prostu się z nami skontaktujcie. - skinęła na wizytówkę, którą jedno z Was trzymało. - To aż zaskakujące, jak często sprawy pozornie ze sobą niezwiązane, splatają się nie bez przypadku. - dodała. Co to mogło oznaczać? Zasugerowała, że nie znaleźliście się w tym feralnym miejscu bez powodu, a może po prostu jesteś już trochę przewrażliwiona? Cały ten bałagan bez wątpienia wprawił Cię w lekki szok. Ba, Henry doskonale to widział, bo gdy tylko psycholog się z Wami pożegnała i odeszła, przytulił Cię i wyszeptał w objęciu:
- Chodźmy już stąd, hmm? Daleko, jak najdalej. Zabiorę Cię na jakąś gorącą czekoladę, żebyś się uspokoiła i dopiero wtedy pomyślimy, co dalej robić z tymi kulami, hmm? - Henry pomógł Ci założyć na plecy twój plecako-torbo-bagaż, który najwyraźniej ktoś Was przyniósł, bo znajdował się już od dłuższej chwili tuż obok Was, a potem sam podniósł swój i spojrzał na Ciebie, czekając na decyzję.
_________________
 
     
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Kyuubez
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 284
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2018-11-18, 14:30   

To, co powiedziała kobieta, mocno mnie zaniepokoiło. Niepowiązane sprawy splatają się nie bez przypadku, co mogła mieć na myśli? Jedyne, co przychodziło mi do głowy, to moja mała kuzynka. Ją też znaleźliśmy w kałuży wody, wprawdzie nie tak poharataną jak zwłoki mężczyzny na górze, ale jednak zawsze... Może pani psycholog wie coś, czego nie może nam powiedzieć, i za obydwoma tymi atakami stoi jeden sprawca? Może odwiedzała Mary w szpitalu? A może zwyczajnie ktoś usiłuje mnie wpędzić w paranoję i to tylko zwykły przypadek? Pożegnałam się z Marthą i otrząsnęłam nieco z zamyślenia, kiedy usłyszałam Henry'ego. Kto by pomyślał, że dam się komukolwiek przytulić, ba, że wcale nie będzie mi to przeszkadzało. Zacisnęłam palce na jego ubraniach i pokiwałam powoli głową. Weź się w garść, Joyce.
- Masz rację - westchnęłam, poprawiając kaptur nad plecakiem. - Wiesz, myślę, że nie chcę tu wracać. Jeśli nie zdążymy załatwić dzisiaj w Violet wszystkiego, co mamy do załatwienia, poszukamy jakiegoś innego noclegu? Ewentualnie mam jeszcze namiot... - zaproponowałam, żeby zacząć jakoś rozmowę, kiedy będziemy wędrować do jakiejkolwiek kawiarenki. Miał stuprocentową rację, najpierw muszę się uspokoić. Nie, nie muszę. Oboje musimy. Spojrzałam na niego w milczeniu, zastanawiając się, czemu udaje, że go to prawie nie ruszyło.
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Yuu | Box | Bank]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
 
 
     
DC1 
dece


Chatango: DamianDC1
Discord: DC1
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 107
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2018-12-02, 23:00   

Henry pokiwał głową.
- Mhm, spokojnie. Znajdziemy coś innego, albo prześpimy się w namiocie. Chociaż... po tym wszystkim, co się tutaj ostatnio dzieje, sam nie wiem, czy to bezpieczne rozwiązanie. Z drugiej strony, skoro nawet w Centrum Pokemon nie jest bezpiecznie, to raczej nigdzie nie jest. ...Prawda? - spojrzał na Ciebie niepewnie. Założyłaś plecak, poprawiłaś kaptur i wyszłaś razem z Henrym z lecznicy przez drzwi, które otworzył wcześniej przed Tobą. Myślisz, że udaje? Że go to nie ruszyło. Nie znacie się jeszcze aż tak dobrze. Może on po prostu... taki jest. Albo nie bierze wszystkiego do siebie, albo potrafi szybko się otrząsnąć i trzeźwo myśleć. Pozory przecież potrafią mylić, prawda?
Henry wyciągnął z kieszeni telefon. Ukradkiem oka mogłaś dostrzec, że sprawdza na jego ekranie lokale gastronomiczne w Violet. Co Was w zasadzie interesuje? Ach tak, kawiarnia? Mieliście pić gorącą czekoladę.
_________________
 
     
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Kyuubez
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 284
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2018-12-03, 21:47   

- Myślisz, że lepiej dotrzeć jeszcze dzisiaj do innego miasta? - zapytałam. To byłoby w sumie rozsądne podejście, biorąc pod uwagę fakt, że w okolicy dochodzą do skutku jakieś mafijne porachunki albo inne cholera-wie-co. Tylko czy to na pewno dotyczy tylko garstki ludzi? W końcu Mary nie była raczej wplątana w żadne świństwa, a też została zaatakowana. Czyżby ciocia czegoś mi nie powiedziała?
- W sumie gdybyśmy się pospieszyli, to może nawet udałoby nam się zrobić dzisiaj wszystko, co pierwotnie było w planach... - zamyśliłam się. Myślę, że dopóki nie zostaniemy całkiem sami, do tego w... hm, sprzyjających okolicznościach, raczej nie będę go pytać, co o tym wszystkim sądzi. Ciekawiło mnie, jak się czuje, ale to raczej nie był temat na rozmowę na środku ulicy, na dodatek w sytuacji, kiedy ktokolwiek może nas podsłuchać. Gdyby okazało się, że ktoś powiązany z tymi bandziorami odkrył, że coś wiemy, mogłoby nie być zbyt kolorowo.
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Yuu | Box | Bank]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
 
 
     
DC1 
dece


Chatango: DamianDC1
Discord: DC1
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 107
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2018-12-10, 21:56   

Albo po prostu staliście się przypadkowymi ofiarami czegoś, co nie ma z Wami związku. Na świecie dzieje się dużo nieciekawych rzeczy. Gdzieś. Z boku. Nawet o tym nie wiemy. Albo nawet nie chcemy.
- Nie wiem, uważasz, że tak będzie lepiej? Z drugiej strony... nie powinniśmy chyba wpadać w przesadną panikę. - Henry oderwał się od telefonu i spojrzał na Ciebie. - Co jeśli po prostu znaleźliśmy się o złej godzinie w złym miejscu? Nie mamy na to wpływu. - westchnął, pokazując Ci na ekranie stronę internetową pijalni gorącej czekolady. Witryna była zaprojektowana przejrzyście i uroczo. Pewnie bez problemu zjecie tam kawałek ciasta i napijecie się gorących napojów. Bo śniadanie już jedliście.
Henry spojrzał na Ciebie pytająco.
_________________
  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.