Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Świat oczami wilczej trenerki
Autor Wiadomość
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2058
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-09-03, 21:41   

Akant zachowywał się nadspodziewanie grzecznie. Sądziłam, że będzie chciał trochę zwiedzać na własną rękę i gdzieś mi się zawieruszy, ale o dziwo nie odstępował mnie na krok. Widocznie obawiał się, że zmienię zdanie i odeślę go do boxu albo będę trzymać w ballu.
Tymczasem mijało nas sporo ludzi, często w towarzystwie całej masy nieznanych mi pokemonów. Wszyscy jednak ciągle gdzieś pędzili, więc szybko uznałam, że próby skanowania nowych stworków nie mają w tych okolicznościach najmniejszego sensu. Tuptaliśmy więc dalej i... znaleźliśmy Zakręconą Muszlę!
Przybytek pasował do swej nazwy, bo faktycznie wyglądał jak muszla. A kiedy rzuciłam okiem na tablicę ogłoszeń przy wejściu, zrozumiałam, czemu pielęgniarka w Centrum nie umiała mi wskazać tego miejsca- Muszla była właściwie od niedawna otwarta. Świeża sprawa, więc i nie dziwne, że nie każdy o tym miejscu słyszał. No, ale jak już usłyszą, to pewnie tak łatwo nie zapomną- budynek wyróżniał się pośród innych. Kontemplowaliśmy właśnie zawiłości konstrukcyjne, kiedy usłyszałam głos Abbi.
- Cześć!- zawołałam.
- Prawdę mówiąc bałam się czy w ogóle przyjdę, bo wcześniej musiałam to miejsce znaleźć. Ale jestem. Przy okazji przedstawiam ci Akanta. Bardzo nie lubi przebywać w swoim ballu, więc będzie nam towarzyszyć. O ile ci to nie przeszkadza?
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1213
Wysłany: 2019-09-04, 12:09   

- No coś ty. Wygląda na sympatycznego smoka, co nie, Akant? - zagadała do Jangmo-o, który wypiął dumnie pierś do przodu.
W środku bar wyglądał już nieco normalniej niż na zewnątrz, aczkolwiek nie brakowało tu różnych nawiązań do morskiego świata. Największą uwagę przykuwała ogromna mapa przyczepiona do ściany, która wskazywała drogę do Atlantydy - zaginionej, zatopionej w morskich wodach krainy. Po chwili przy waszym stoliku pojawiła się kelnerka.
- Dla mnie smoothie ze szpinaku i banana - oznajmiła Abbie. - Śmiało, Astrid, ja stawiam - dodała.
Kiedy obydwie złożyłyście, a następnie otrzymałyście swoje zamówienia (plus świeżą wodę dla podopiecznych), przyszedł czas na pogawędkę.
- Tak więc... wyszłam z założenia, że masz do mnie jakieś pytania. Słucham, czego chciałabyś się dowiedzieć? - zagadnęła, upiwszy spory łyk zielonej papki.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2058
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-09-04, 23:07   

Wnętrze knajpy okazało się nieco mniej niezwykłe od "zewnętrza". Wyraźnie nawiązywało do morza. Znaczy, nigdy nie widziałam morza, ale z tego co o nim słyszałam, to co przestawiał wystrój, raczej by pasowało.
Usiedliśmy przy stoliku, a ja posadziłam sobie Akanta na kolanach. Abbi zamówiła sobie jakieś smoothie. W sumie nie wiedziałam co to, ale domyśliłam się, że raczej jakiś rodzaj napoju albo deseru. No i banan brzmiał spoko, więc też zamówiłam coś z bananem.
- Właściwie uznałam, że głupio byłoby zignorować twoją notatkę, więc chyba głównie dlatego przyszłam- odparłam w pierwszej chwili.
- Ale fakt, jakby dłużej podumać, znalazłoby się jakieś pytanko czy dwa. Może to nawet dobrze, że na siebie wpadłyśmy i... może mogłybyśmy sobie nawzajem pomóc.
Cóż, właściwie strasznie ciekawiła mnie ta sprawa ze skrzydłami i o tym, że Abbi chce udowodnić swoją niewinność. Przy okazji, skoro ona też jest "nieludź", może słyszała coś o zaginięciach innych nieludzi? Albo wie coś o Jack'u? Właściwie nie zaszkodziłoby poprowadzić rozmowy w tę stronę- oczywiście z zachowaniem jakichś znamion prywatności dla obu stron, czyli przykładowo bez wspominania o skrzydłach i tak dalej, a przynajmniej nie tak dosłownie i prosto z mostu.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1213
Wysłany: 2019-09-06, 18:09   

- Pomóc? - powtórzyła wyraźnie zaciekawiona tym, co powiedziałaś. - A więc rozumiem, że ty też masz jakiś większy cel przed sobą. W sumie można się było tego domyślić. W przeciwnym razie po co wilkołak miałby opuszczać watahę, prawda? - rozkminiała, ściszając głos, chociaż istniało doprawdy znikome prawdopodobieństwo, by ktoś was podsłuchał.
Po pierwsze, pobliskie stoliki świeciły pustkami. Po drugie, w barze grała muzyka. Może nie tak głośno jak na wczorajszej imprezie, ale delikatnym tłem również trudno byłoby ją nazwać.
- Rozumiem, że nie powiesz mi za wiele dopóty, dopóki ja się trochę nie "odkryję". Zgoda, to zrozumiałe. Nie wiem, jak to jest w waszym klanie, ale u nas zasady traktuje się jak świętość. Za złamanie nawet najdrobniejszej, przewidziana jest ciężka kara. W świecie aniołów popularne na ziemi powiedzenie "reguły są po to, żeby je łamać" byłoby uznawane za okropny wulgaryzm. Jak można się domyślić, przez taki rygor wielu z nas jest po prostu zaślepionych zasadami, zwłaszcza członkowie Anielskiej Rady. I niestety trudno udowodnić im swoją niewinność, bo po pierwsze nie dają dojść do słowa, po drugie to oznaczałoby, że oni popełnili błąd wydając błędne oskarżenie, a tego starają się unikać jak ognia, by nie zniszczyć okazywanego im respektu, no i po trzecie zasady nie przewidują takich zdarzeń. Teraz prawdopodobnie wyobrażasz sobie moją rasę jako zadufanych w sobie, egocentrycznych fanatyków, do tego uważających się za lepszych od innych ras. No... niestety wielu można by tak opisać. Ale daję ci słowo, że nie wszystkich. Są wśród aniołów takie wybryki jak ja. Starałam się walczyć z tym okropnym systemem, czym rzecz jasna nie wzbudziłam sympatii u pobratymców. A potem wydarzyło się coś... Na razie nie chcę o tym opowiadać. W każdym razie oskarżyli mnie o jedno z najgorszych przestępstw. To był straszny zbieg okoliczności. Ja naprawdę nie zrobiłam tego, o co mnie posądzają. Ale nie wierzyli, nie pozwolili się wytłumaczyć. A za to, czego się niby dopuściłam, grozi największa spośród naszych kar - wyrwanie skrzydeł i wypędzenie na ziemię.
Nastąpiła chwila ciszy. Chociaż Abbi starała się panować nad emocjami, widziałaś oznaki świadczące o tym, że w środku niej aż kipi ze złości. Jej twarz przybrała czerwonawy odcień, łagodne rysy twarzy wyostrzyły się, a dłonie zacisnęły w pięści.
- W każdym razie nie poddam się. Nie chcę tam znowu zamieszkać. Mam po dziurki w nosie ich cholernych zasad, Anielskiej Rady i innych bufonów, którzy mnie otaczali. Ale chcę udowodnić swoją niewinność i odzyskać skrzydła. Wtedy wyniosę się, dokąd będę chciała. Tyle że z własnej woli, nie jako wyrzucona - zakończyła, uspokoiwszy się.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2058
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-09-07, 13:35   

- Można to tak podsumować- odparłam, po pierwszym stwierdzeniu Abbi.
Wysłuchałam więc uważnie tego co miała mi do powiedzenia. Z tego co mówiła, wychodziło, że anioły miały sporego świra na punkcie zasad wszelakich. Znaczy, fakt, że różne rasy miały jakieś różne zasady był dość zrozumiały i oczywisty. W końcu bez tego, chyba byśmy się wszyscy powybijali. Aczkolwiek jak tak słuchałam... to przy tym wszystkim zalecenia naszej klanowej starszyzny można, by uznać za wyjątkowo elastyczne. Chociażby kwestia Jaspisa, kiedy go przygarnęłam. Jasne, na początku dostałam po uszach za to, że go przyprowadziłam ze sobą, bo w końcu mieliśmy się trzymać z daleka od ludzi i ich rzeczy, ale kiedy wszystkim wyjaśniłam co zaszło, nawet najbardziej zatwardziałe skurczybyki, uznały, że pozostawienie udomowianego stworzenia w lesie tak samopas to tak z deczka "nie bardzo". Pobratymcy Abbi raczej nie byliby skłonni do takich ustępstw.
- Nie wiem o co mogli cię oskarżyć, ale chyba rozumiem co czujesz. Gdyby ktoś odebrał mi możliwość przemian, chyba bym postradała zmysły.
No, ale na szczęście to nie jest coś, co można by tak po prostu odebrać, tak jak wyrwanie skrzydeł. Niemniej, rozumiałam powagę sytuacji i co mogła czuć Abbi. Pogonienie ze społeczności to jedno, ale taki myk, to już grubsza przesada.
- Przy tobie, moje problemy nie wydają się aż tak poważne. A przynajmniej nie w takim samym sensie. W każdym razie tam skąd pochodzę, od jakiegoś czasu zaczynają ginąć różne osoby. Kiedy wyruszałam, nie dotyczyło to jeszcze nikogo z moich, ale nie wiem jak to jest w tej chwili. Tak czy siak, a to wcięło jakąś driadę, a to młodego centaura. Osobiście najbardziej ubolewam nad pewnym barghestem, bo zdążyliśmy się bliżej poznać i zaprzyjaźnić. W każdym razie z tego co wiem nie zaginął jeszcze żaden człowiek. Cały proceder trwa już... no, długo, będzie z parę lat. Tylko, że z początku nie wzbudzało to niczyich podejrzeń jak znikały pojedyncze osoby w dość dużych odstępach czasu. Jak się żyje w dziczy, to takie rzeczy się po prostu zdarzają. Ale ostatnio zrobiło się dużo gorzej i zwyczajnie boję się, że za którymś razem jednak popadnie na jakiegoś członka mojej rodziny. Jak dotąd błądzę jak we mgle i zbieram jakieś urywki informacji. Ostatnio dowiedziałam się, że może z tym mieć coś wspólnego niejaka Gwardia Sabatu, ale szczerze mówiąc wiem o tym tyle co nic i mam tylko jakieś mgliste informacje, że członków Gwardii trzeba szukać w okolicach wybrzeży na północy regionu, w jakiejś jaskini. Może zabrzmi to naiwnie, ale ilekroć spotykam jakiegoś innego "nieludzia" pytam o te zaginięcia i zbieram wszystkie plotki oraz urywki informacji do kupy. Nie mam pojęcia o co chodzi, nie wiem nawet czy ci zaginieni żyją i co się z nimi dzieje, ale liczę, że może uda mi się to jakoś pomału rozwikłać i sprowadzić ich do domu. Zaproponowałam taki układ, bo może akurat coś słyszałaś, albo znasz kogoś, kto mógł coś słyszeć. W każdym razie takie to moje małe śledztwo.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1213
Wysłany: 2019-09-11, 16:49   

- Zaprzyjaźnić z barghestem? - powtórzyła wyraźnie zaskoczona tym, co powiedziałaś. - Przepraszam, to pewnie znowu wina tego, jak anioły przedstawiały mi tą rasę. Uważają barghestów za okropnych, kierujących się tylko instynktem dzikusów. W klasyfikacji stawiają ich na równi albo nawet niżej niż ludzi. Ale nie zdziwiłabym się, gdyby to wszystko było totalną ściemą, być może powstałą na skutek jakiejś dawnej kłótni między aniołami a barghestami. Moja rasa jest pamiętliwa, zwłaszcza nie zapominają, kiedy ktoś im czymś zawadzi - wyjaśniła. - Hmm... niestety nie słyszałam o tych zaginięciach i nie mam pojęcia, kto może za nimi stać, ale Gwardię Sabatu kojarzę. Nawet zamierzam się tam wybrać, chociaż nie w trybie pilnym. Wpierw muszę wytrenować swoją drużynę, by w razie czego mieć się, jak bronić. Powiedzmy, że członkowie gwardii też święci nie są, chociaż starają się za takich uchodzić. I podobno zwykle nie ma z nimi problemu, ale wiesz, strzeżonego Arceus strzeże. A ty jakie masz plany na najbliższy okres? Zostajesz jeszcze w Lumiose?
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2058
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-09-11, 21:04   

- Czyli właściwie nie dowiedziałam się niczego szczególnie nowego- westchnęłam nieco niepocieszona.
Niby nie nastawiałam się na jakiś przełom w poszukiwaniach czy jakąś wyjątkowo wiekopomną informację, ale mimo wszystko jakiś smuteczek się objawił. Tak czy siak, i ja na razie nawet nie planowałam szukać Gwardii. Nie teraz. Tak jak Abbi uznałam, że wpierw trzeba by zebrać odpowiednio silną drużynę, aby ta cała wyprawa nie zakończyła się jakimś wyjątkowo żałosnym zgonem.
- Nie w ciągu najbliższych dni. Znaczy ogólnie miałam nadzieję trochę się tu pokręcić, ale na razie muszę przymusowo zmyć się w jakiś wyjątkowo dziki i gęsty busz z dala od miasta i generalnie siedzib jakiejkolwiek cywilizacji. No wiesz, pełnia. Ale w sumie nie dziwią mnie te wszystkie nieprzyjemne stereotypy o mojej rasie. Raz na parę pokoleń trafi się oszołom, który nie uważa i w czasie pełni wymorduje jakąś wioskę, a potem kończy się na krwawych pogromach. Lepiej dmuchać na zimne i wrócić gdy już będzie po wszystkim- odparłam.
Księżyc miał wyjątkowo wkurzającą właściwość szybkiego "przybywania" im bliżej było do pełni. A przynajmniej zawsze miałam takie wrażenie. Dzisiejszą noc, chyba jednak trzeba będzie spędzić w lesie, nawet, jeśli jeszcze nie odwali mi tak całkowicie szajba.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1213
Wysłany: 2019-09-20, 18:40   

- Och, no tak, pełnia - "ocknęła" się Abbi. - Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale naprawdę stajecie się wówczas aż tak dzicy i... niepoczytalni? Myślałam, że to również wymysł mojej rasy. Ale skoro zdarza się wymordowanie wioski to... no, brzmi poważnie - rozkminiała. - Słuchaj, to naprawdę brzmi intrygująco, powiedziałabym wręcz fascynująco. Przynajmniej dla mnie. Czy nie miałabyś nic przeciwko, gdybym mogła obserwować twoją przemianę? Nie musisz czuć się jak jakiś obiekt badawczy. I obiecuję, że zadbam o swoje bezpieczeństwo, żebyś nie musiała się tym dodatkowo przejmować. A w razie gdyby coś ci się wymknęło spod kontroli, pohamowałabym cię przed zrobieniem czegoś głupiego. To jak, zgodzisz się?
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2058
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-09-20, 20:41   

- To niestety najprawdziwsza prawda- odparłam, sącząc sobie zawartość swojej szklanki.
Ale kiedy usłyszałam Pytanie Abbi omal się nie zadławiłam z zaskoczenia. Obserwować mnie? W CZASIE PEŁNI?! Co ona, życie jej niemiłe? Walcząc z atakiem kaszlu, gorączkowo zastanawiałam się co odpowiedzieć, bo pierwsze co cisnęło mi się na usta to coś typu: "chyba cię posrało".
- Słaby pomysł. Baaardzo słaby pomysł- wykrztusiłam w końcu.
- Wilkołaki już w czasie świadomych przemian potrafią być groźne. Odpowiednio wyćwiczony i zmotywowany wilkołak tylko w części odpowiada temu, co dzieje się w czasie pełni. Bo w czasie pełni puszczają wszystkie hamulce. W S Z Y S T K I E. Włącza się tylko i wyłącznie pierwotny instynkt, reszta znika. Ujmując sprawę obrazowo- wiem co się dzieje, ale nie mam kontroli nad swoim ciałem, więc mogę nawet rozerżnąć cię pazurami jak wieprza do sprawiania, bez mrugnięcia okiem na wszelkie błagania i prośby, nawet jeśli w środku tego nie chcę. Dlatego wolę się ulotnić i ewentualnie zmasakrować nieco okoliczną faunę niż ukrzywdzić kogoś, kogo nie chcę ukrzywdzić.
Ale coś mi mówiło, że Abbi pewnie i tak nie posłucha, więc nawet jeśli jej odmówię to i tak przyszwenda się za mną. Westchnęłam ciężko.
- Niech będzie, ale pod jednym warunkiem- wyleziesz na najwyższe drzewo w pobliżu i choćby skały srały, a niebo płonęło ogniem nie zejdziesz z niego póki cię sama nie zawołam. Mówię poważnie. W każdym razie za wszelkie straty w kończynach, narządach czy pokemonach nie odpowiadam, lojalnie cię ostrzegłam.
Pozwoliłam sobie na lekki chichot, ale to taki trochę śmiech na wyrost. Nawet swoich podopiecznych nie zostawię przy sobie tylko pod opieką Spartiny na jakimś innym wysoki drzewie. Do tej pory nie pamiętam, abym w czasie pełni łaziła po drzewach. Nie żebym pamiętała wszystko ze szczegółami, ale z tych krwawych urywków jakoś nic takiego mi nie świta. Chyba. Prawdopodobnie. No, ale to pewnie przez budowę ciała mojego wilczego ja- w końcu kto widział wilka na drzewie?
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1213
Wysłany: 2019-09-28, 23:12   

Abbi faktycznie nie wyglądała na zachwyconą, kiedy zaczęłaś tłumaczyć, jak bardzo jej pomysł jest głupi i przede wszystkim niebezpieczny. Ale chyba spodziewała się takiej odpowiedzi, bo grzecznie pozwoliła ci wszystko powiedzieć, a potem nawet nie musiała zacząć protestować, bowiem sama wyczytałaś z jej twarzy, że łatwo nie odpuści.
- Dobrze, dobrze, zgadzam się - odparła niezbyt przejętym, można by wręcz rzec, iż lekko znudzonym głosem, jakby słuchała telemarketera, który pyta, czy nie ma nic przeciwko nagrywaniu rozmowy.
- Jak już wspomniałam, nie będziesz musiała się o mnie martwić. O moich podopiecznych również. Nawet nie zamierzam ich wypuszczać. Na nich rany nie goją się tak łatwo, więc lepiej nie ryzykować - dodała, próbując cię chyba trochę uspokoić. - Cóż... w sumie jeszcze trochę i zacznie zmierzchać. Nie sądzisz, że czas się zbierać? Masz już wybraną jakąś miejscówkę, czy dopiero szukamy? Jak daleko od miasta powinnaś się znaleźć?
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2058
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-09-29, 10:00   

- Słuszna uwaga- stwierdziłam, kiedy Abbi oznajmiła, że dzień powoli się kończy.
A zatem jeśli już nic nie było do zrobienia w tej knajpce, najwyższa pora się zbierać. Na razie jeszcze nie odwołuję Akanta. Z jego klaustrofobią lepiej poczekać z tym jeszcze trochę.
- Wiesz, zazwyczaj spędzałam pełnię z resztą klanu, więc to w sumie pierwszy raz w obcym miejscu. Ale sądzę, że miejsce "najdalej w dzicz jak tylko się da" powinno wystarczyć. Najlepiej, żebym nie była w stanie wywęszyć jakiegoś skupiska ludzi, wtedy pewnie skupię się tylko na okolicznych pokemonach.
Innymi słowy galopem w las. Byle dalej od miasta. A jak już się oddalimy na tyle, że uznam, że "chyba wystarczy", trzeba będzie się pożegnać z podopiecznymi.
- Przykro mi, przyjacielu, ale musisz teraz wrócić do swej kuli. Nie chcę cię niechcący skrzywdzić.- oznajmiam smoczkowi, na pożegnanie czule drapiąc go po łebku.
Teraz trzeba przygotować Spartinę. Upewniwszy się, że plecak jest odpowiednio zamknięty (poza jedną z tych małych bocznych kieszeni, do której wsypałam trochę karmy i specjalnie zostawiłam niedomkniętą) i nic nie zagubi się niechcący po drodze, wypuściłam swoją ptaszynę.
- Spartino, mam dla ciebie bardzo ważne zadanie. Zbliża się pełnia i zaraz mnie dosłownie popierdzieli, dlatego musisz zabrać plecak z pozostałymi i na jakiś czas trzymać się ode mnie z daleka. Najlepiej wyfruń na jakieś drzewo i nie schodź, póki cię sama nie zawołam. Zostawiłam ci tu trochę jedzenia na wszelki wypadek. Możesz obserwować gdzie się przemieszczam, ale zawsze gdzieś z bardzo wysoka, żebym niechcący nie zrobiła ci krzywdy. Ale najlepiej po prostu zaszyj się gdzieś w pobliżu i postaraj trzymać z daleka od kłopotów. Gdy tylko skończy się pełnia znowu będę normalna, ale na razie... Sama rozumiesz.
Wierzyłam w rozsądek i taki życiowy pomyślunek mojej Pidgeotto. Raczej powinna pojąć powagę sytuacji. Liczyłam też, że i Abbi zachowa jakieś środki ostrożności. znałyśmy się raptem tylko trochę, tyle co nic, ale jakoś nie uśmiechało mi się rzucać na nią z kłami i pazurami. A tymczasem byłam jak tykająca bomba, która może lada moment pieprznąć agresją i zniszczeniem. Ech, gdyby istniał jakiś sposób na złagodzenie efektu pełni. Na terenie klanu to tam jeszcze, ale w podróży, pośród tych wszystkich ludzi przydałby się jakiś lepszy patent. Ale niestety, nie znałam innego sposobu, więc musiałam bazować na starych sposobach z domu.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2019-09-29, 10:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1213
Wysłany: 2019-10-05, 17:40   

Udało wam się znaleźć miejsce oddalone spory kawałek od wszelakiej cywilizacji. Będąc tam, wypuściłaś Spartinę i wyjaśniłaś jej, co się niedługo tobą stanie oraz jak ważną rolę ona będzie musiała odegrać tej nocy. Być może takie zadanie przerosłoby większość Pokemonów, ale na pewno nie twoją dzielną Pidgeotto, która poważnie i z zaangażowaniem podeszła do sprawy. Zarówno ona jak i Abbi ulokowały się na wysoko położonych gałęziach drzew, skąd uważnie ci się przeglądały.
- Jak myślisz, to będzie dzisiaj, czy miałaś fałszywy alarm? - zawołała z góry anielica, kiedy od zmierzchu minęła już dobra godzina.
Trudno było ci udzielić stuprocentowo poprawnej odpowiedzi na to pytanie, gdyż czasami potrafiłaś czuć oznaki nadchodzącej pełni już kilka nocy przed dniem kulminacyjnym.
Wkrótce okazało się, że postąpiłaś słusznie, ufając swojemu instynktowi...

pt ~ 26 maja 2018 r.
Pod wpływem pełni przemieniłaś się w prawdziwego, bardzo dzikiego wilkołaka. Ostatnie, co zapamiętałaś "po ludzku", to mimowolna metamorfoza. Potem były już tylko czyny, nad którymi nie panowałaś. Sporo wariowałaś, biegając jak opętana po okolicy i wyjąc głośno. Dokonałaś również dwóch mordów na dzikich stworkach, które napatoczyły ci się pod łapy (jakiś większy szczur i ptak ze złamanym skrzydłem). Jednak nikt nie spodziewałby się, że do tak oddalonego od miast miejsca akurat tej nocy zawędruje grono harcerzy. Była to mała grupka, zaledwie czwórka dzieciaków plus jeden opiekun. Zapach pieczonego nad ogniskiem mięsiwa działał na ciebie jak magnes. Kiedy wpadłaś do obozowiska, wybuchła panika. Dzieciarnia zaczęła wrzeszczeć i uciekać na wszystkie strony, podczas gdy ich wychowawca wypuścił Pokemona , któremu kazał chronić jego i młodziaków. Ale nie oszukujmy się, czymże w tych okolicznościach był dla ciebie taki metrowy stwór. Po kilku minutach walki leżał martwy pod drzewem. Wtem dostrzegłaś chłopca, który dość nieudolnie ukrył się nieopodal w krzakach. Rzuciłaś się, by go rozszarpać, lecz nagle coś mocno uderzyło cię od boku, powodując chwilowe zamroczenie.
- Nie będzie żadnego zabijania ludzi. Nie na mojej warcie - zagrzmiała groźnie Abbi, u której boku znajdowały się dwa Pokemony: Froakie i coś przypominające prehistorycznego ptaka (prawdopodobnie to coś cię tak poturbowało).
Rozpoczęła się ostra walka, głównie między tobą a latającą bestią. Chaber atakował z dalszych odległości, ale Abbi prędko go odwołała, bowiem raz o mały włos go nie dorwałaś. Sama dziewczyna zajęła się defensywą, otaczając harcerzy ochronną tarczą. Szalka zwycięstwa zdawała się przechylać na twoją stronę.
- To nie wygląda dobrze, Kronos. Łap! - krzyknęła anielica, rzucając podopiecznemu jakiś kamień.
Kronos schwytał przedmiot w paszczę, co poskutkowało przemianą w taką jego jakby bardziej wypasioną formę.


Taki wykokszony okazał się znacznie trudniejszym rywalem. W końcu instynkt nakazał ci zrobić odwrót i zwiewać, przeczuwając, że długo już takiej sieczki nie wytrzymasz. Na szczęście przeciwnik nie gonił cię. Oddaliwszy się o kilka kilometrów, zmęczona rzuciłaś się w wysoką trawę i w ciągu kilku minut zasnęłaś.

Obudziłaś się już jako człowiek. Bardzo obolały człowiek. Pojękując, obróciłaś się na drugi bok.
- Mogę ci pomóc - zaoferował znajomy głos.
Otworzywszy oczy, ujrzałaś Abbi siedzącą kawałek dalej w towarzystwie Spartiny i twojego plecaka.
- Widzisz, mówiłam, że mogę się przydać. Nikomu z piątki tych ludzi nic się nie stało. Swoją drogą dobrze, że moją dodatkową zdolnością jest wymazywanie pamięci. Gdyby zaczęli opowiadać, co im się przytrafiło, mogłyby być nieciekawie - oznajmiła, podchodząc. - To co, dasz sobie pomóc? Czuję się po części winna. W końcu to mój Pokemon cię tak załatwił. Ale ty też mu mocno przyłożyłaś. Gdyby nie mega ewolucja, czarno to widzę.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2058
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-10-05, 21:42   

Początkowo sytuacja wydawała się opanowana i było generalnie spokojnie. Ale kiedy raptownie przemieniło mnie w wilczycę, nie mogło być mowy o pomyłce. Od tego momentu opanowało mnie to takie dziwne wrażenie, że niby ja to ja, ale jakby nie ja. Ciężko to wyjaśnić, ale kiedy raptownie tracisz władzę nad własnym ciałem i działasz na "ustawieniach fabrycznych", nikt nie myśli o tym jak to sensownie określić. Nie pamiętałam wiele. W sumie jak zwykle. Świadomość mi się chyba wtedy wyłączała i pamiętałam tylko jakieś przebitki. Wściekłość. Ptak. Smak krwi w pysku. Wrzask rozdzierający noc. Truchło jakiegoś szczura.
Można by rzec, że "pełnia jak pełnia"... gdyby nie pewna komplikacja. Dym. Mięso. Blisko. To nie mogło się dobrze skończyć. Pamiętałam krótkie urywki, kiedy wpadłam na polankę gdzie byli ludzie. Dzieci i dorosły. Po co? Nie zastanawiałam się. wilk w pełni nie zastanawia się. Wilk w pełni poluje. Walka. Krew. Człowiek wypuścił pokemona, ale czym była taka mała gadzina wobec siły wilkołaka. A potem... Ból. Abbi? Nie wiem. Wściekłość. Krew. Walka. Więcej bólu. Uciekać, tak trzeba uciekać...
Obudziłam się gdzieś... gdzieś. W sumie byłam tak obolała, że mało mnie interesowało gdzie mnie poniosło. Jak po chwili się okazało, nieopodal siedziały Spartina z moim plecakiem oraz Abbi.
- O bogowie...- jęknęłam, przetaczając się na drugi bok.
Mgliste wspomnienie walki i głosu Abbi. Uch, tak. Walka. Zaliczyłam srogi łomot, ale gdyby nie Abbi pewnie wymordowałabym te dzieciaki w lesie. No właśnie...
- Kto do cholery łazi z dzieciakami po lesie w nocy?!- warknęłam ni to do siebie ni to do całokształtu otaczającego mnie świata. Ludzie to jednak pokręcone istoty.
Tymczasem pomału wszystko we łbie zaczęło mi się układać i zaczęłam ogarniać co się dookoła dzieje. Niestety, to nijak mi nie pomoże na te wszystkie siniaki i obolałe miejsca. Ale propozycja Abbi...?
- Mogłabyś? Ostatni raz zaliczyłam taki łomot gdy walczyłam z pewną Stantler. Jakiś czas temu... Em... Dzięki. Serio, za wszystko. Gdyby nie ty, to mogło być bardziej krwawo. A-ale z twoimi pokemonami wszystko ok, tak? Nie narozrabiałam jakoś bardziej?
No, ale szczęśliwie efekt pełni miałam już za sobą. Czekał mnie więc miesiąc względnej normalności- przynajmniej jak na standardy wilkołaka.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1213
Wysłany: 2019-10-09, 10:56   

- Jak widzisz, zdarzają się niespodziewane wypadki. A robi się coraz cieplej, więc takich wycieczek pewnie będzie więcej - stwierdziła, niezbyt poprawiając ci tym nastrój.
Następnie podeszła do ciebie i każąc ci leżeć nieruchomo, zaczęła "jeździć" rękami nad twoim ciałem. Rzeczywiście nie czułaś bólu, ale nie był to też proces pozbawiony jakichkolwiek odczuć. Przenikały cię na przemian ciepłe i chłodne "pulsy", do których dołączyło lekkie mrowienie.
- Gotowe - oznajmiła po chwili anielica, odsuwając się.
Trudno było ci w to uwierzyć, ale rzeczywiście wszystkie bóle, nawet te pozostałości w okolicach klatki piersiowej po walce ze Stantlerem, zniknęły, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu.
- Jego stan jest stabilny. Trochę go podleczyłam, aczkolwiek przy Pokemonach nie działa to tak dobrze. Potrzeba więcej czasu, żeby całkowicie wydobrzał, albo wizyty w lecznicy. Mówiąc prościej, nie mogłabym robić za polową Siostrę Joy - zaśmiała się. - Jak spałaś, to naszła mnie pewna rozkmina... Obydwie jesteśmy "specyficznymi" istotami. Obydwie możemy się od siebie sporo nauczyć. I obydwie podróżujemy same. Może zmieniłybyśmy to ostatnie na jakiś czas?
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 2058
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-10-09, 15:20   

Proces leczenia przez Abbi był... osobliwy. Niezwykły i pewnie trochę zaskakujący. Niby nie robiła nic takiego i niby nie było to jakieś bolesne, jednak ogólne odczucia... No, ciężko to było porównać do czegokolwiek. A kiedy było po wszystkim z zaskoczeniem zauważyłam, że zniknęły mi wszelkie sińce i obolałe miejsca- nawet to, które zafundowała mi matka Bambiego.
- Robi wrażenie- stwierdziłam z nutką podziwu w głosie.
Za to od razu posmutniałam, kiedy usłyszałam, że trochę jednak narozrabiałam w kontekście podopiecznych Abbi. Gdyby nie fakt, że byłam w ludzkiej skórze, pewnie skuliłabym po sobie uszy i opuściła ogon.
- Przepraszam. Na prawdę nie chciałam zrobić im krzywdy.
Tymczasem Abbi zaproponowała wspólne podróżowanie. Właściwie, nie był to taki głupi pomysł, gdy podumać nad tym troszkę dłużej. Obie mogłybyśmy na tym skorzystać.
- Czemu nie? Ty znasz mój sekret, ja twój, jako tako się dogadujemy, więc... chyba mogłoby tak być.- odparłam z rozbrajającą szczerością, rozglądając się za jakimś łachem do ubrania.
Po przemianie pewnie byłam już tak padnięta, że zległam tak jak stałam, czyli goluśka. Przy okazji wypadałoby pochwalić Spartinę za dzielne trzymanie straży, co też oczywiście czynię. Swoją drogą ciekawe gdzie jesteśmy? Znaczy, na pewno w lesie... ale gdzie?
- Abbi, właściwie gdzie my teraz jesteśmy? Bliżej czy dalej Lumiose?
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Król Lew

W galopie

YLO

One for All

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.