FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Świat oczami wilczej trenerki
Autor Wiadomość
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 733
Wysłany: 2019-03-13, 19:47   

Niestety trochę wykrakałaś i chodząc po pokojach, trafiliście w końcu na tych niezbyt miłych mieszkańców hotelu. Większość albo od razu kazała wam, mówiąc delikatnie, opuścić pomieszczenie, albo wręcz groziła, że jeżeli natychmiast nie znikniecie im z oczu, potraktują was jako worek treningowy.
- Milusi, nie ma co - burknął Luke, gdy opuściliście szóstą z rzędu sypialnię, z której rosły Pokemony zaproponował wam zaprzyjaźnienie się z jego pięściami.
- Uciekajcie, Steve nadlatuje! - wrzasnął jakiś mały duszek-świeczka, przemykając wam nad głowami.
Po chwili usłyszeliście trzepot skrzydeł. Na korytarz wleciał olbrzymi nietoperz.
- Uuu.. Obiad sam się do mnie pofatygował? Jak miło - zarechotał, oblizując się po pysku.

_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 999
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-03-13, 21:00   

Cóż, w którymś momencie dobra passa musiała nam się skończyć. O ile wcześniej tubylcy byli w miarę mili i pomocni, tak teraz chwilami musieliśmy jawnie spierniczać, by nie dostać w pysk. Tak czy siak, z braku lepszego pomysłu próbowaliśmy sprawdzać po kolei, w nadziei, że ktoś nas pokieruje do tego Noiverna. No, wyszło, że Noivern nakierował się sam. Chyba. Cóż, nie znałam wszystkich-wszystkich pokemonów, ale sądząc po tym co wcześniej mówiła tamta duszka, że Noivern "lata gdzieś na niższych piętrach" i ma raczej bojowy charakterek... w sumie pasowałoby do tego tutaj.
- Dupa tam, a nie obiad!- krzyknęłam, obnażając kły.
- Przyszliśmy po Nuggat, który ponoć posiadasz i zamierzamy go zdobyć. Co na to powiesz?
Próbowałam kupić nam chociaż chwilunię czasu, a sama najzwyczajniej obczajałam przeciwnika. Spory był- potężne pazury, kły, a te mięśnie... Skubaniec faktycznie wygląda na mocarza. I całkiem niezłego lotnika, skoro bez większego trudu latał sobie w tak ograniczonej przestrzeni. Hm... Jakby go tu ugryźć... Mimowolnie, tak wzrokowo, skojarzył mi się ze smokiem, ale czy w ogóle pokemony mogą być smokami? Cholera wie.
Zobaczymy jak rozwinie się sytuacja, w razie czego jestem gotowa krzyknąć Jaspisowi jakąś komendę bojową. Może na początek potraktować go Fire Spin? Albo Flame Wheel? Hm... Ciekawe czy te łuski czasem nie są jakieś ognioodporne... Miałam jakieś złe przeczucia w tej kwestii.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 733
Wysłany: 2019-03-14, 18:20   

Pokemon patrzył na was z niedowierzaniem i rozbawieniem. Ewidentnie wziął twoją wypowiedź na kiepski żart, ale widząc, że wcale się nie śmiejecie, ogarnął, że jednak mówiłaś prawdę.
- Mój nuggat? W sumie mam ich sporo, ale to nie znaczy, że zamierzam wam którykolwiek oddać - parsknął.
- No może nie tak całkiem za darmo - wtrącił Luke, posyłając bestii jakiś dziwny, drapieżny uśmiech.
- Sądzisz, że masz coś, co może mnie zainteresować? - spytał jeszcze bardziej rozbawiony.
- Nie mówię o materialnych rzeczach, ale co powiesz na walkę? Ze mną? Jeśli wygram, dajesz nuggat. Jeśli przegram... - zastanawiał się kotopodobny.
- Wszamię któreś z was - zaproponował nietoperz, śledząc was wzrokiem. - Najbardziej gustuję w samiczym mięsku. Jest takie delikatne - oblizał się, wbijając w ciebie wzrok.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 999
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-03-14, 19:17   

Udało się! Smokowaty jak na razie nie rzucił się tak od razu do ataku. Właściwie w pewnym sensie ucięliśmy sobie pogawędkę. Potwierdził ,że jest w posiadaniu przedmiotu, którego potrzebowaliśmy oraz, że nie odda go nam tak łatwo. Luke zaproponował pojedynek na banalnych zasadach- jak wygra kotowaty Nuggat jest nasz, a jak kotowaty przegra... Noivern zaproponował, że mnie wszamie.
- O niedoczekanie twoje, ty przerośnięta jaszczurko. Pierwej zdechnę niż od tak dam się poprowadzić jak jakiś baran na rzeź. Jeśli Luke przegra, to zobaczysz łuskowany skurczysynu jak walczą wilkołaki...
- Zgoda- odparłam za Luke'a przyklepując umowę.
Ostatecznie nie było innej rady- w tym przypadku raczej czekało nas takie czy inne mordobicie, a skoro dla odmiany to blondasek zaoferował się wziąć na siebie jakieś zadanie, liczyłam, że zrobi to dobrze. Aczkolwiek drobny doping nie zaszkodzi...
- Masz wygrać, słyszysz? A spróbuj dać się pokonać, to osobiście ci coś urwę... i to bynajmniej nie tylko nogi przy samej dupie- warknęłam w stronę kotowatego, czujnie obserwując Noiverna.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 733
Wysłany: 2019-03-14, 23:02   

- To chyba bardziej podchodzi pod zastraszanie niż motywację - mruknął cicho Luke, spoglądając na ciebie spode łba, aczkolwiek w jego ślepiach jak zwykle iskrzyły się jakieś rozbawione iskierki.
No tak, w razie gdyby nawalił, to nie on będzie musiał walczyć o życie, więc może i jest mu bardziej do śmiechu niż tobie.
Noivern zaprowadził was na ukrytą kolejne piętro niżej arenę, gdzie za czasów świetności hotelu musiały być przeprowadzane trenerskie pojedynki. Kto wie, może miały nawet rangę prestiżowych. Faceci zaczęli walkę bez zbędnych pierdół. I chociaż kilka chwil temu kotopodobnemu głupi uśmieszek nie schodził z pyska, teraz nie było po nim śladu. Walczył w stu procentach na serio, o czym świadczyła dzikość, jaka malowała się w jego ślepiach, kiedy zadawał i przyjmował kolejne brutalne ciosy.
- Myśl, co chcesz, ale ten koleś zakochał się w tobie na amen - stwierdził Jaspis, który wraz z tobą i Snaggiem stał na brzegu sali.
Niespodziewanie przed oczami pojawił ci się obraz takiego dzikiego Luke'a, który z zimną krwią morduje bezbronną Shinx. A potem to on stał się małym, skulonym kotkiem zabijanym przez potężnego i bezlitosnego Luxraya. Z tych nieprzyjemnych rozmyślań wyrwał cię głośny huk, z jakim nietoperzysko przywaliło o ścianę, a następnie osunęło się po niej i padło na podłogę.
- Pokój 45. Zielona. Skrzynia. Weźcie. Sobie. Ten. Cholerny. Nugget. I. Spiep**ajcie. Mi. Z. Oczu - wychrypiał ciężko Noivern, nie zmieniając swojej rozklekotanej pozycji.
Twój towarzysz musiał chwilę odpocząć i złapać oddech, ale mimo świeżych ran, jakie pojawiły się na jego ciele, wyglądał na zadowolonego z siebie. Kiedy już odzipnął, a nacięcia się zabliźniły (z niewiarygodną szybkością, bo przecież normalnie trwałoby to co najmniej kilka godzin), udaliście się do wspomnianej sypialni nr 45, skąd zabraliście jeden z sześciu złotych samorodków. Posiadając wszystkie dary, podreptaliście do trzynastki.
- Szybko się uwinęliście - skomentował niebieski nietoperz, którego mieliście okazję już poznać, kiedy podawał wam listę potrzebnych przedmiotów. - Wszystko się zgadza. Zapraszam - odsunął się, wpuszczając was do ciemnego pokoju.
W środku znajdowały się tylko dwie rzeczy: ogromne lustro od podłogi aż po sam sufit, a także eleganckie łoże z baldachimem okryte krwistoczerwoną, satynową narzutą. Tuż obok niego ktoś stał. Wysoki, ciemnowłosy, ubrany w czarną pelerynę, odwrócony tyłem. Chociaż nie widziałaś jego twarzy, wiedziałaś, że to wampir. Czuć to było jeszcze na korytarzu, podczas gdy teraz jego wampirzy odór zdawał się wypalać ci nozdrza.
- Witam. W czym mogę pomóc? - zapytał stonowanym głosem, nie odwracając się.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 999
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-03-15, 11:29   

- Zwał jak zwał- chodzi o skutek- odparłam, kiedy smok zaprowadził nas do miejsca, gdzie miała odbyć się walka.
No, w takich warunkach faktycznie można było się pobawić. Miejsca było wystarczająco dużo, by nawet ten gad faktycznie mógł sobie polatać. Tymczasem gdy walka się zaczęła, czujnie obserwowałam poczynania Luke'a. nie uśmiechało mi się później samemu walczyć o życie z tym Noivernem, dlatego jakoś mimowolnie uśmiechałam się za każdym razem gdy kot uzyskiwał przewagę.
- No, no, przyjacielu, nie przesadzajmy. Ostatecznie do tego tanga trzeba dwojga- odpowiedziałam Jaspisowi na jego dość zaskakujące stwierdzenie.
Tak czy siak, Luke wygrał, a Noivern pokierował nas do miejsca, skąd mieliśmy zabrać ostatni przedmiot. W końcu mieliśmy wszystko, co było potrzebne, aby dostać się do tego wampira.
Że mieliśmy do czynienia z faktycznym wampirem, poznałam się od razu. Ten odór krwi, którym każden jeden był przesiąknięty, ulatniał się praktycznie każdą szparą przy drzwiach do jego "rezydencji". W środku tylko zyskał na sile. Nie znosiłam zapachu wampirów. Był jakiś taki... cholera, nawet ciężko znaleźć odpowiednie słowa by dobrze oddać to, jaki to był nieprzyjemny smród. Choćby i z tego powodu nie podchodziłam bliżej.
- Witaj. Raczej nie zabierzemy ci zbyt wiele czasu, ale prawdopodobnie dysponujesz informacjami, które mogą się nam przydać.
Nie zamierzałam bawić się w zagadki czy półsłówka, zapytałam więc co wie o zaginięciach różnych magicznych ras które zdarzały się w ostatnim czasie głównie w moich stronach. Ot po prostu. Dałam mu dość jasno do zrozumienia, że każda informacja w tej kwestii może być dla mnie istotna. W duchu liczyłam, że jednak nie będziemy musieli tu tkwić nie wiadomo jak długo- byliśmy w towarzystwie tego wampira raptem parę minut na krzyż, a mnie już cholera brała na jego odór...
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2019-03-16, 11:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 733
Wysłany: 2019-03-16, 14:02   

- Tajemnicze zniknięcia nadprzyrodzonych istot? Taaak... Chyba coś obiło mi się o uszy - odparł spokojnie, stosując długie pauzy po każdym zdaniu. - Z tego co mi wiadomo, dotyczy to głównie twojej rasy. Ech, zawsze mówiłem, że wilkołaki nie są godne zaufania. No i jak zwykle miałem rację. W sumie nie wiem, czemu jesteście zdziwieni. Nie wywiązaliście się z paktu, więc teraz musicie ponieść tego konsekwencje - oznajmił. - Gwara Sabathu i tak jest wobec was łaska. Uwierz, że gdyby zależało to ode mnie, od razu kazałbym wytępić całą rasę.
W tym momencie obrócił się do was przodem, ukazując swoją bladoziemistą cerę i szczupłe, wręcz wychudzone ciało.
- A zacząłbym od ciebie - dodał szeptem, po czym rzucił się na ciebie, jednym długim skokiem (lotem?) pokonując dzielącą was odległość.
Patykowate, jednakże niezwykle silne palce wampira zacisnęły się na twojej szyi. Po chwili uczucie miażdżenia ci krtani ustało, bowiem Jaspis i Luke rzucili się jednocześnie na przeciwnika, odrzucając go do tyłu. Zaczęli walczyć we trójkę, miotając sobą nawzajem po całym pokoju. Harmider był przy tym tak wielki, że jedyne co nadążałaś rejestrować to szkody powstające w pomieszczeniu - złamany wspornik baldachimu, rozbite lustro, skruszona ściana. Podczas gdy kotopodobny podnosił się chwiejnie, otrzepując z siebie odłamki szkła, rywal rzucił Growlithem z takim impetem, że malec przywalił w ścianę, a następnie osunął się po niej i nie mając sił, aby wstać, jęknął żałośnie. Z twoich ust wydobył się mimowolny pisk, który został przerwany, kiedy lodowate łapska oponenta ponownie, choć tym razem znacznie mocniej, objęły twoją szyję. Próbowałaś się wyrwać, wierzgać głową i ugryźć wroga, lecz z każdą chwilą stawałaś się coraz słabsza, a on nie dawał za wygraną. W momencie kiedy przed oczami pojawiły ci się mroczki, a gębę wampira wykrzywił złowieszczy uśmiech, do akcji ponownie wkroczył Luke. Gdy tylko odciągnął od ciebie przeciwnika, zaczęłaś łapczywie oddychać. Trochę kręciło się w głowie, ale widziałaś, że faceci znów zaczęli między sobą ostre mordobicie. Twojemu towarzyszowi najwyraźniej udało się zadać mocny cios, bo wampir wrzasnął przeraźliwie. Jednak chwilę potem to on zatopił swoje kły w zmiennokształtnym, zaciskając je na grzbiecie futrzaka na dłużej. Wcale nie wyglądało to tak źle w porównaniu do tego, jak przedtem, kiedy miotali sobą o wszystko wokół. Jednak to właśnie teraz Luke osunął się, a jego ciałem zaczęły wstrząsać dreszcze. Ewidentnie zadowolony z siebie wampir odpuścił zaraz, a następnie złapał swój płaszcz, obrócił się i dosłownie zniknął - rozpłynął w powietrzu, pozostawiając po sobie czarny obłoczek, który prędko wymieszał się z resztą atmosfery. Growlithe zdołał powoli doczłapać się do ciebie.
- Jest... okey - zapewnił słabym głosem. - Zaraz się wyliżę - dodał już nieco hardziej.
- Za to on chyba nie - poinformował was zaniepokojony Snagg (podczas całego zdarzenia lewitował obok ciebie sparaliżowany strachem, dopiero teraz się "odwiesił"), podlatując do telepoczącego się kotopodobnego. - Dostał jakiegoś ślinotoku.
Luke zaczął kaszleć, wypluwając z siebie mieszankę śliny i krwi.
- Wampirzy jad jest najgorszą trucizną dla zmiennokształtnych - wyszeptał. - Prawdopodobnie zaraz przemienię się w człowieka, ale już się nie obudzę z tej metamorfozy. Póki mam jeszcze czas... Astrid, wiesz, o jakim pakcie on mówił? Gwara Sabathu ma swoją siedzibę w podwodnej jaskini, gdzieś na północy Kalos, ale nie wiem, jak się tam dostać.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 999
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-03-16, 14:16   

Zapamiętać na wieki wieków amen- nigdy, przenigdy nie zachowywać się fair w stosunku do wampira. Bo te nieumarłe cholery przy pierwszej nadarzającej się okazji rzucają się do gardła. Dosłownie.
Dość ując, że zrobiło się tu srogie zamieszanie. Wampir rzucił się na mnie, potem chłopaki rzucili się na wampira, potem wampir znowu na mnie... Tak czy siak przeciwnik to był srogi, ale krwiopijcy zawsze słynęli z szybkości oraz siły. No i parania się magią, kiedy ostatecznie wampir dosłownie się ulotnił.
Powoli zaczynałam dochodzić do siebie. Cholera! Jaspis oberwał, ale jakoś się trzymał. Snagga w ogóle ominęła potyczka i wyszedł całkiem bez uszczerbku na zdrowiu. Ale za to Luke oberwał najmocniej.
- Pierwsze słyszę o jakimś cholernym pakcie i tym całym Sabacie czy jak to tam zwał- wyrzęziłam przez jeszcze obolałe gardło.
- Zaraz, jakie "się nie obudzę"? O czym ty do mnie rozmawiasz, facet?!
Cóż, to było dość szokujące. Fakt, zdążyliśmy się w międzyczasie "znielubić", ale... Kurde, toż on mi życie uratował! Może coś jeszcze dałoby się zrobić? Tylko... co? Jesteśmy na jakimś pieprzonym zadupiu, w kazamatach jakiegoś pieprzonego wampira, a ten pieprzony idiota zaraz mi zemrze na rękach!
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2019-03-16, 14:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 733
Wysłany: 2019-03-16, 17:05   

Chociaż Luke z każdą chwilą odpływał coraz bardziej, nadal miał siłę na ściągnięcie brwi, by pokazać tym swoje zdziwienie.
- Jak możesz nie wiedzieć o Sabacie? - zapytał zdziwiony. - To przecież oni pilnują, żeby świat nadprzyrodzonych istot nie wymknął się spod kontroli. Wszyscy jesteśmy im podlegli. Fakt, że rzadko się mieszają, ale kiedy jakaś rasa ich zdenerwuje, nie ma przebacz.
Kolejne dreszcze wstrząsnęły jego ciałem. Zaskowyczał.
- Zajmij się moimi Pokemonami - wychrypiał. - Astrid... cieszę się, że cię poznałem.
Potem przemienił się w człowieka. Niestety nie otworzył już oczu, nie powiedział nic więcej a jego klatka piersiowa przestała się unosić i opadać. Przed wami leżał nagi trup o uroczych, rozczochranych włosach.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 999
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-03-16, 17:18   

Stan blondyna pogarszał się coraz bardziej. Dosłownie z sekundy na sekundę. Aczkolwiek zdążył jeszcze wyrazić zaskoczenie moją niewiedzą w kwestii Sabatu. Z tego co mówił brzmiało poważnie. I dość istotnie. Hm... Tylko czemu do jasnej cholery nikt w calutkim Klanie nigdy nawet o czymś takim nie wspominał?! No, pewnie istniał ku temu jakiś dobry powód, ale mimo wszystko... No kurde, no!
- Luke, nawet tak nie...
Nie zdążyłam nawet dokończyć. Przemienił się, a potem, cóż- wyzionął ducha. I tak oto faktycznie umarło mu się na moich rękach.
- Kurwa- stwierdziłam, poirytowana.
Nie tak mieliśmy się rozejść. Już srał pies tamtego Luxray'a i ich zatargi, ale mieliśmy wyleźć stąd wszyscy żywi. Zerknęłam na Jaspisa. Chcąc nie chcąc trafiła mi się powtórka z rozrywki. Sięgnęłam po rzeczy chłopaka, ale jakoś tak bez przekonania. W międzyczasie przykryłam go jakąś szmatą, by ta jego golizna nie była aż tak przytłaczająca.
- Muszą się dowiedzieć- powiedziałam.
W sumie nie wiedziałam czy bardziej sama do siebie czy do Jaspisa. A może po prostu stwierdzałam fakt? Tak czy siak, podopieczni blondyna faktycznie musieli się dowiedzieć. W milczeniu wyjęłam wszystkie kule. Plagg, Tikki, Wayzz... Przynajmniej nie są tak całkiem sami, jak mój Jaspis tamtego dnia.
- Miejmy to już za sobą- westchnęłam otwierając na raz wszystkie trzy balle.
A zatem niech się dzieje...
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 733
Wysłany: 2019-03-16, 17:38   

Wyjaśnienie podopiecznym Luke'a, że ich właściciel nie żyje, nie było proste, ale chyba nie spodziewałaś się, że będzie inaczej. Kompletnie straciłaś przy tym poczucie czasu i nie miałaś pojęcia, czy ostatecznie spędziliście przy ciele chłopaka kilkanaście minut, czy może kilka godzin. Tak czy siak to Plagg najgorzej zniósł wiadomość o jego śmierci.
- Pomszczę cię. Obiecuję, że cię pomszczę - szeptał, wtulając łepek w truposza.
Wayzz odszedł. Tak po prostu. Powiedział, że nie chce mieć na razie nowego opiekuna, po czym opuścił pokój. Litten również oznajmił, iż od teraz będzie się szkolił na własną łapę, aczkolwiek nie potrafił jeszcze zostawić swojego zmarłego trenera. Jedynie Tikki zapytała niepewnie, czy mogłaby chociaż na jakiś czas dołączyć do twojej drużyny, a także poprosiła o wyniesienie ciała Luke'a na powierzchnię i zakopanie go. Plagg także przystał na propozycję wykonania tego prowizorycznego pogrzebu.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 999
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-03-16, 19:12   

To nie było przyjemne doświadczenie. Ponownie obserwować jak pokemon opłakuje stratę opiekuna. Jak próbuje się żegnać. A tu było takich stworków aż troje. Każde reagowało na swój sposób. Wayzz postanowił odejść, tak po prostu. Nie powstrzymywałam go, nie chciałam tego. Plagg także postanowił na jakiś czas żyć na własną łapę, ale chciałby jeszcze zostać trochę przy ciele Luke'a. Tylko Tikki, chyba najbardziej zagubiona z całej trójki, postanowiła poszukać pocieszenia u mnie, chociaż na chwilę. Przytuliłam ja do siebie.
- Dla każdego z was znalazłoby się miejsce. Nie bój się.
W kwestii tego, aby wynieść ciało Luke'a byłam zgodna z wolą jego podopiecznych. Także nie chciałam, aby został tutaj, w tym popieprzonym miejscu. Miałam w sobie jeszcze tę odrobinę przyzwoitości.
- Pomóżcie mi, dobrze?
Przybierając formę wilczycy, zamierzałam wynieść ciało Luke'a na swoim grzbiecie. W pysku niosłam nasze rzeczy. Potem pomyślę co z tym wszystkim zrobić. Na razie trzeba było wynieść się z tego miejsca.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 733
Wysłany: 2019-03-17, 01:12   

Niesienie ciała przez hotel nie było niczym przyjemnym. Po drodze natknęliście się na pomocnego fioletowego duszka, a także kilka innych Pokemonów. Żaden z nich nic nie powiedział, ale wszystkie wlepiały ślepia w stworzony przez was korowód, co mogło znaczyć, że mimo złej opinii o tym miejscu, jego mieszkańcy wcale nie byli przyzwyczajeni do często widoku truposzy. Problem pojawił się, kiedy dotarliście do końca korytarza, gdzie kafelkowa podłoga pokryta dywanem ustępowała skalnemu, nierównemu podłożu. Wspięcie się po zbyt pionowym i śliskim tunelu, którym tu dotarliście, nie wchodziło w grę.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 999
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-03-17, 14:37   

Następował ciąg dalszy zdarzeń średnio przyjemnych. Wszyscy podążaliśmy korytarzem w ciszy, w zasadzie ignorując obecność tubylców. Tubylcy o dziwo nie ingerowali też w nasz korowód, właściwie też przybierając dość poważny wyraz. Choć okoliczności były średnie, było to dość pocieszające, znak, ze nawet tutaj pewne rzeczy są respektowane. W końcu doczłapaliśmy do końca korytarza... a ja przypomniałam sobie, że sama to może i ryzykowałabym skakanie po prawie pionowej ścianie, ale nie z ciałem Luke'a na grzbiecie.
Cholera, co teraz? Wracać się i szukać innego wyjścia? No, niby można, ale co jeśli wszystkie wyglądają podobnie? Trochę ryzyko. Nieee, trzeba to jakoś inaczej rozegrać. Spojrzałam w głąb tunelu, którym tu zjechaliśmy. Raczej nie był jakiś długi, kiedy wcześniej tu zaryłam o ziemię, doskonale słyszałam głosy chłopaków. Można by spróbować pewnego konceptu... Delikatnie odłożyłam ciało blondyna na ziemię i przybrałam formę pół na pół.
- Chyba mam pomysł jak z tego wybrnąć, ale wcześniej chciałabym odwołać do balli was obu, chłopcy. Spokojnie, tylko na chwilę, po prostu łatwiej będzie się zabrać. Z kolei dla ciebie Tikki, mam zadanie specjalne. Umiesz latać, więc bez problemu wydostaniesz się na zewnątrz. Chciałabym, aby wzięła ze sobą kulę Malachita, mojego Skiddo i wypuściła go, kiedy będziesz już na powierzchni. To ważne. Poczekam tutaj na twój znak, a potem poinstruuję go co dalej, dobrze?
Gdyby nie bardzo chciała lecieć sama mogłabym wypuścić Spartinę, by poleciały we dwie, zawsze to raźniej i bezpieczniej. Chyba, żeby Snagg był na podorędziu i przyleciał za nami, pogoniłabym go do pomocy. Tak czy siak, planowałam wykorzystać pnącza mojego koziołka. Nie znałam ich wytrzymałości, dlatego raczej nie pokusiłabym się o to, by za ich pomocą wyciągnął i mnie i Luke'a, ale mogłabym mu podać nasze plecaki. Ogólnie chyba wystarczyłoby, że spuściłby swoje pnącza do mnie przez ten tunel i oplątał nimi, a potem podtrzymywał za ich pomocą, żebym nie spadła. Wtedy mogłabym pomalutku wynieść ciało blondyna na powierzchnię. No, tylko tyle teoria, zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 733
Wysłany: 2019-03-17, 15:51   

Chociaż plan był dosyć nietypowy, powiódł się. Snagg nadal wam towarzyszył i przyłączył się do pomocy. Niestety kiedy ciało Luke'a było wciągane na górę, raz jego głowa przywaliła o wystający korzeń. Na szczęście Tikki ani Plagg tego nie widzieli. Gdy wszyscy byliście na zewnątrz, gdzie panował środek nocy, ponownie przemieniłaś się w wilkołaka i zaniosłaś truposza kawałek od Lost Hotelu na niedużą polankę, którą Tikki uznała za odpowiednią. Potem wykopaliście spory dół, do której delikatnie złożyłaś truchło, a przed zakopaniem go, każdy miał jeszcze chwilę na ostatnie pożegnanie. Ledyba przedłużała moment odejść, więc żeby jej nie pospieszać, ułożyłaś się nieopodal. Wcale nie zamierzałaś zasnąć, ale samo tak jakoś wyszło.

sob ~ 20 maja 2018 r.
O poranku obudził cię twój własny brzuch, burcząc głośno i domagając się jakiejś poczciwej strawy. Widząc piękne błękitne niebo nieusiane żadną chmurką, uśmiechnęłaś się sama do siebie. Dopiero po chwili przypomniałaś sobie, gdzie jesteście i co się wydarzyło. No cóż, banan prędko zszedł ci z pyska.
- Jestem gotowa - poinformowała cię Tikki, widząc, że już nie śpisz. - Snagg zwinął się w nocy. Chyba to wszystko go przerosło.
- Ja tu zostaję - mruknął cicho Plagg, który zwinięty w kłębek leżał na przystrojonym strokrotkami grobie Luke'a. - Dziękuję za to, co zrobiłaś, Astrid.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

Twierdza RPG Maker
Twierdza RPG Makera

PokeSpecial

WAW Pokemon

Król Lew PBF

The Original Diaries
The Original Diaries

SNM
SnM

PokeSerwis

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Ninja Gaiden
Ninja Gaiden PBF

Memento Mori

Riverdale

Ninshu

Dark Times RPG

Nemea

Orchard Stable

PokeKingdom

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Yellowlair Oats

Over Undertale
over-undertale

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

FT Path Magician

Amaimon
Amaimon

Mortis

Czarny Horyzont

Artemida - Warrior Cats

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Dragon Abyss

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Avengers Assemble

Wizard's World



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2019 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.