FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Świat oczami wilczej trenerki
Autor Wiadomość
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 836
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-02-10, 11:28   

Po dotarciu na polanę zastaliśmy porządną zadymę. Luke miał wyraźnie poszarpaną nogę i krwawił, Tikki i Plagg walczyli z tym Luxrayem, którego już wcześniej spotkałam, Snag najwyraźniej miał wszystko i wszystkich gdzieś i sobie kimał na drzewie... a my tu sobie stoimy i patrzymy co tu się odwala.
- Ja tu widzę niezły burdel...- westchnęłam, nie bardzo wiedząc w co łapy wsadzić.
Luxray jednak zorientowawszy się, że się napatoczyłam i myślę co poczynić, przerwał walkę i zwrócił się do mnie. Znowu przemawiał do mnie zagadkami, a że miałam już serdecznie dość takich podchodów, uznałam, że najwyższa pora dojść o co chodzi i czemu ten tu, usilnie chce wpierdzielić tamtemu tam. Wystarczyło tylko potuptać za lwem, bo stwierdził, że on na Luke'a patrzeć nie może i jak mamy gadać to gdzieś indziej. Wzruszyłam ramionami w stronę blondyna, by zasygnalizować mu, że i ja nie bardzo wiem o co chodzi i skinąwszy na Miskanta oraz Jaspisa, potuptałam za lwem. Ech, obym tylko tego nie żałowała.
- Czy do jasnej cholery ktoś mnie w końcu oświeci o co chodzi?!- warknęłam nie kryjąc irytacji.
Miałam wrażenie, że tych dwóch usilnie usiłuje mnie wplątać w jakieś swoje animozje, a to mi się z żadnej strony nie uśmiechało. Ale po co, na co i po jakiego grzyba?
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 646
Wysłany: 2019-02-10, 23:47   

Luke nie pobiegł za wami, chociaż widziałaś po jego wyrazie twarzy, że jest w nie mniejszym zdziwieniu tą całą sytuacją niż ty.
- Jeszcze kawałek - odparł nader spokojnie Luxray, idąc dalej przed siebie. - Okey. Tu może być - stwierdził kilka minut później, siadając na trawie. - Muszę przyznać, że ostatnio cię okłamałem. Wtedy to nie tamten wariat mnie zaatakował, ale ja jego. Tylko, że miałem ku temu powód. Musisz przyznać, że niezłe z niego dziwadło. Za dnia człowiek, po zmierzchu groźny drapieżnik przypominający jakieś mityczne stworzenie. Wiesz jak go poznałem? Kilka tygodni temu byłem na polanie z moją siostrą. Młoda, bezbronna Shinx, która nawet Rattaty nie potrafiła skrzywdzić. Miała mnie za bohatera. Zawsze podziwiała i mówiła, że też wyewoluuje w ostateczną formę. Bardzo ją w tym wspierałem. Straciliśmy rodzinę. Mieliśmy tylko siebie. Dbałem o jej bezpieczeństwo i pilnowałem jak oka w głowie. Jak już wspomniałem, siedzieliśmy wtedy na polanie. Środek dnia, nic nie zapowiadało nadchodzącego niebezpieczeństwa. Leżałem w cieniu, a młoda jak zwykle biegała w pobliżu. I wtedy zaskoczył nas on - przerwał na chwilę, a sierść na jego grzbiecie zjeżyła się. - Wbiegł na polanę. Wyglądał jak wariat. Cały drżał, a jego źrenice odbiegały na różne strony. Rzucił się na Shinx. Natychmiast pognałem jej na pomoc. Zaczęliśmy walczyć ze sobą na śmierć i życie. Ale on miał więcej energii. Jakby go czymś naszprycowali. I w ogóle zdawał się nie odczuwać bólu, który mu zadawałem, chociaż krew wyciekała mu z kilku ran. W końcu odrzucił mnie na bok. Przywaliłem w drzewo. Upadłem i nie mogłem wstać. Moje ciało owładnął jakiś paraliż. On pewnie myślał, że umarłem albo straciłem przytomność, dlatego zostawił mnie i znów rzucił się na Shinx. Widziałem to. Zamordował ją na moich oczach. Słyszałem, jak wrzeszczy, kiedy zadawał jej ból. Słyszałem ostatni krzyk, jaki wydała. A potem przegryzł jej gardło. Małe ciałko opadło bezwładnie. Przestała się wyrywać. Była jak szmaciana lalka. Ale on nie polował, by się pożywić. Zostawił ją martwą i uciekł. Zabił dla zabawy - jęknął. - A ja tam leżałem! I cały czas widziałem jej martwe ciało! Nie mogłem nic zrobić, rozumiesz?! - wydarł się, po czym dyszał dłuższą chwilę, próbując dojść do siebie. - Po jakimś czasie odzyskałem czucie w kończynach, ale było już za późno, by uratować młodą. Minęło kilka dni, podczas których żal i smutek zaczęły przeradzać się w gniew oraz nienawiść. Postanowiłem pomścić Shinx. I nie spocznę dopóty, dopóki ten psychol nie zdechnie. Chcę, żeby jego śmierć była długa i bolesna. Nadal uważasz, że to ja jestem "tym złym"? Nadal wolisz trzymać stronę nieobliczalnej bestii? Przebywając z nim, narażasz zarówno siebie jak i swoje Pokemony. Bo zgaduję, że kiedy podejmowałaś decyzję o wspólnej wędrówce, nie wspomniał ci o tym "drobnym incydencie", prawda? I podobno kotowatym staje się tylko na noc, a wtedy na polanę wbiegł właśnie w tej formie, chociaż słońce świeciło wysoko na niebie.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 836
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-02-11, 11:23   

W końcu nadeszła ta wiekopomna chwila, gdy ktoś raczył mnie oświecić w kwestii "co tu się odpierdziela?!". Lew przysiadł nieopodal i podjął opowieść. W wielkim skrócie okazało się, że Luke zwyczajnie zatłukł rzeczonemu lwu rodzoną siostrę i sobie uciekł. Z opowieści wynikało, że był to mord popełniony nie z konieczności i chęci późniejszej koncumpcji, ale dla zabawy i samej idei mordu. W sumie rozumiałam jego punkt widzenia- sama zatłukłabym ze szczególnym okrucieństwem każdego kto podniósłby łapę na takiego Dziamka czy Dziamkę. Z drugiej strony jeden szczegół nie dawał mi spokoju. Luke zawsze znikał z wieczora, potem wracał przemieniony w kotowatego i znikał nad ranem by się przemienić w człowieka. Z opowieści Luxraya wynikało, że Luke popełnił ten krwawy mord w środku dnia. Nie wiem, może nie jestem szczególnie uczona, ale ja tu widzę pewną nieścisłość. Ale z drugiej strony... co mnie to gówno obchodzi? Nie moja to rzecz, miał mi towarzyszyć tylko do Lost Hotelu. Nie byłam jego niańką i nie planowałam wnikać w zawiłości jego życiorysu i ewentualnych "dokonań". A że po drodze nabroił... więc niech on się tym martwi, a nie ja.
- Okej, teraz lepiej rozumiem czemu chcesz go utłuc. Rozumiem i nie oceniam- odparłam.
- Ale jak już wspominałam wcześniej, nie wnikam, który z was ma większą rację w tym konflikcie. Luke miał mi tylko towarzyszyć do Lost Hotelu, abym mogła sprawdzić pewien trop. Nie lubię być wciągana w jakieś pokątne konflikty- bez urazy, ale z wami kotami, to jest rozmowa jak z dupą w nocy i za cholerę nie dojdziesz ładu. Innymi słowy chcecie to gadajcie, chcecie to się mordujcie, ale mnie i moich podopiecznych proszę zostawić w spokoju i nie wciągać w wasze zgrzyty.
Zaczynałam coraz bardziej utwierdzać się w przekonaniu, że szwendactwo jedynie w towarzystwie podopiecznych, tak jak to było na początku to nie taka głupia idea i warto będzie do niej wrócić.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 646
Wysłany: 2019-02-11, 23:35   

- Naprawdę potrafisz z kimś się zakumplować, a potem od tak go zostawić na pastwę losu? I nie będzie cię obchodziło, jak dalej potoczyło się jego życie? Czy przypadkiem kilka godzin po pożegnaniu z tobą nie został zamordowany? - spytał zaskoczony twoją obojętnością Luxray. - Sądziłem, że wilkołaki są bardziej... jakby to powiedzieć... bardziej się przywiązujecie do innych. No bo wiesz, macie w sobie dużo z psowatych, a te słyną ze swojej ogromnej wierności i takich tam. Ale cóż, dla mnie to może i lepiej. Nie chciałbym walczyć przeciwko tobie, gdybyś jednak stanęła po stronie wariata. Wygląda na to, że mogę już odejść. Przynajmniej na trochę. Poczekam, aż odprawisz świra z kwitkiem i wasze drogi się rozejdą, a wtedy policzę się z nim sam na sam. Może tak być?
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 836
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-02-12, 11:01   

Wzruszyłam ramionami.
- Och, nasza rasa faktycznie słynie z "psiej" wierności, ale nie obdarzamy nią każdego kto tylko się nawinie. Jak już mówiłam, Luke to tymczasowy towarzysz podróży. Niespecjalnie interesuje mnie co robił przed naszym spotkaniem, ani co się z nim zadzieje później. Szczerze mówiąc i bez ciebie domyślałam się, że jego towarzystwo nie jest tak do końca bezpieczne i nigdy nie planowałam tego niepotrzebnie przedłużać. Co innego moi podopieczni...- spojrzałam na Jaspisa i Miskanta.
- Przygarnęłam ich, przyrzekłam zapewnić im odpowiednia opiekę i poczucie bezpieczeństwa. To już nie są przypadkowi kompani podróży, bardziej coś w rodzaju mojej osobistej watahy, coś jak rodzina. A my wilkołaki baaardzo cenimy sobie więzy rodzinne czy "rodzinnopodobne". Gdybyś chciał podnieść łapę na którekolwiek z nich, zaręczam ci, że upierdoliłabym ci ją przy samej dupie.
Ostatnie zdanie wymówiłam z pełną stanowczością, pozwalając sobie nawet na lekkie ukazanie kłów, ale tak bardziej pro forma. Ale nie kłamałam- gdyby chciał ukrzywdzić przykładowo Jaspisa, zrobiłabym absolutnie wszystko, by Luxray żałował dnia w którym się urodził. Na szczęście jednak żadne z nas nie chciało prowokować konfliktu z drugą stroną. To akurat było całkiem w porządku.
Tymczasem podniosłam się, w niemej sugestii typu "było miło, ale zaraz się zbieram".
- Brzmi sensownie. Przy okazji będę mogła sama się z nim rozmówić.
Nie było sensu dalej tu siedzieć, więc postanowiłam zawrócić do Luke'a. Liczyłam na to, że blondasek odpowie mi na kilka pytań i raczej nie będzie na tyle głupi by coś kręcić. Inaczej bardzo się wkurzę...
- Wygląda na to, że twoja nauka polowania będzie musiała nieco poczekać. Ale może to i dobrze. Ten przepełniony duchami las jest jakiś dziwny, więcej się nauczysz w bardziej sprzyjających okolicznościach przyrody- rzuciłam po drodze w stronę Miskanta.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 646
Wysłany: 2019-02-15, 00:21   

Kiedy zagroziłaś Luxrayowi, z jego pyska wydobyło się coś pomiędzy parsknięciem a kaszlnięciem. Potem skinął tylko łbem i obserwował, jak odchodzisz.
- No trudno. Poczekam. Ale nie zwlekajmy z tym za długo, okey? - upierał się Miskant, który prawdopodobnie nie byłby tak cierpliwy, gdyby nie dzisiejsza przygoda z dużymi kocurami, która o mały włos nie zakończyła się tragedią.
- Wierzysz temu kolesiowi z grzywą? Nie żebym bronił Luke'a, bo czasami trochę ciapciak z niego, ale prędzej stanąłbym po jego stronie niż tego typka. Wydaje się takim osobnikiem spod ciemnej gwiazdy, z którym nie warto wchodzić w żadne układy - podzielił się z tobą swoją opinią Jaspis.
Kiedy dotarliście z powrotem w okolice Lost Hotelu, zastałaś blondyna siedzącego na ziemi nieopodal drzewa, na którym nadal smacznie drzemał Snag. Obok chłopaka kręcił się Plagg, który chyba czuwał, czy przypadkiem Luxray nie wraca.
- Hej, czemu z nim poszłaś? Bałem się, że coś ci zrobi, a przecież wiesz, że w razie czego nie mógłbym ci teraz zbytnio pomóc, będąc człowiekiem - odezwał się nieco urażony i zdenerwowany twoim zachowaniem. - Mogłabyś się na chwilę się przemienić i mi odpowiedzieć? - dodał, tym razem już grzeczniejszym tonem, by zabrzmiało to jak prośba a nie rozkaz.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 836
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-02-15, 12:08   

Lew coś tam prychał, ale puściłam to mimo uszu. Nie miałam ochoty wdawać się z nim w niepotrzebne dyskusje. Ostatecznie rozeszliśmy się we względnym pokoju.
Tymczasem w drodze powrotnej ucięłam sobie krótką pogawędkę z moimi "piesełami". Miskant upierał się przy nauce polowania. Nawet mimowolnie się uśmiechnęłam przy jego słowach (co u wilka musiało wyglądać co najmniej pociesznie).
- Cieszy mnie twój entuzjazm, ale chwilowo musisz być cierpliwy. Dzieje się za dużo rzeczy na raz- odparłam brązowemu psiakowi.
Z kolei Jaspis podzielił się ze mną swoimi zdaniem na temat tego całego konfliktu między lwem i blondynem. Westchnęłam.
- Nie wiem, przyjacielu. Szczerze mówiąc wydaje mi się, że obaj mają swoje za uszami i wolałabym pogonić w cholerę i jednego i drugiego. W każdym razie wiemy już- prawdopodobnie- po po co ten lew za nami lezie. Zaraz posłuchamy co ma do powiedzenia druga strona i potem pomyślę co z tym zrobić.
Kiedy wróciliśmy na polankę, widziałam że Luke siedzi pod drzewem, a jego Litten kręci się w pobliżu niczym strażnik. W sumie nie było to głupie posunięcie. Tymczasem miedzy gałęziami mignął mi nawet kawałek śpiącego Snaga. Choroba, ten to ma sen kamienny... Tymczasem przybrałam formę pół na pół.
- Mogłabym- rzuciłam, krzyżując łapy na piersiach.
- Mogę wiedzieć co tu się odpierdala? Jak to NA PRAWDĘ jest z tymi twoimi przemianami, co? Bo ponoć tamten tam...- machnęłam głową mniej więcej w kierunku, w którym odszedł lew- ... twierdzi, że w środku dnia zatłukłeś mu rodzoną siostrę. No, słucham. Coś ciekawego jeszcze mnie ominęło?
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 646
Wysłany: Wczoraj 18:11   

Luke nie wyglądał na specjalnie zaskoczonego tym, że wiesz o tajemnicy, jaką przed tobą skrywał. Z wyrazu jego twarzy dało się raczej wyczytać wstyd.
- Tak, przyznaję się, że ją zabiłem, ale to było na samym początku moich przemian. Wtedy były najtrudniejsze i totalnie niekontrolowane. Kilka razy zdarzyło mi się przemienić za dnia, aczkolwiek nie trwało to długo. Zwykle po godzinie czy dwóch znów stawałem się człowiekiem. Towarzyszyły temu potworny ból i coś w stylu utraty świadomości, przez które nie byłem sobą. Chciałem wszystko niszczyć, każdego mordować. Zdarzało się, że ocknąłem się przy kilku ukatrupionych Pokemonach, ale kompletnie nie pamiętałem, żebym je zabijał. Fakt, że ten stan utrzymywał się tylko przez pierwsze cztery dni, ale był potworny i najchętniej wymazałbym go z pamięci - wyjaśnił. - Wiem, że powinienem ci o tym powiedzieć od razu, ale bałem się, że jeżeli dowiesz się czegoś takiego na wstępie, nie zechcesz przejść ze mną choćby metra - dodał. - Zapewniam ci, że od tamtego czasu nigdy nic takiego już mi się nie przytrafiło. Ale... uhm... sama powiedz... Nie zrobiłaś nigdy czegoś, czym nie chciałaś się z nikim dzielić? Zwłaszcza, jeśli to coś naprawdę złego, czego wstydzisz się do dziś.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 836
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Wczoraj 19:49   

Okazało się, ze tu lew miał rację i blondyn faktycznie zataił przede mną ewentualność ubicia tamtej małej. Nawet nie próbował zaprzeczać i właściwie od razu się przyznał. Wysłuchałam co miał mi do powiedzenia, choć niespecjalnie miałam ochotę. Nie tak łatwo pozwalałam odbudować raz nadszarpnięte zaufanie.
- Poza okresem pełni, kiedy całemu klanowi równo odbija i dzieją się rzeczy "dziwne"? Szczęśliwie nie przypominam sobie- odparłam.
Nie miałam takich kłopotów. Pełnia to pełnia- trzy dni w miesiącu wyjęte z życiorysu: dzień przed bo "już mnie nosi", pełnia... bo pełnia i dzień po, bo "jeszcze mnie nosi". Fakt, nie raz i nie dwa daliśmy sobie z braćmi po mordzie, a kiedyś matka omal mnie nie zagryzła... Ale nikt nie strzelał z tego tytułu fochów. Tak działały wilkołaki i tego comiesięcznego szaleństwa nie dało się przeskoczyć. Ale wystarczyło wyeliminować czynnik "do zamordowania" i choć z tych kilkudziesięciu szalonych godzin pamiętałam tyle co nic, jakoś dawało się to przetrwać. Było to dość upierdliwe, ale w pewnym stopniu do zrobienia.
Tymczasem jedno wiedziałam na pewno- temu tu mimo wszystko nie powinnam ufać. Czy w złej czy w dobrej wierze, ale zataił przede mną zbyt istotny fakt. Poza tym nikt mi nie zagwarantował, czy i teraz nie kręci. A jakby rzucił się moich podopiecznych? Na mnie? Nie, nie mogłam ryzykować. Zwłaszcza, że przez ten sekret od jakiegoś czasu lazł za nami spragniony zemsty lew, który też nie wyglądał na milutkiego koteczka.
- Odejdź- odparłam krótko, spokojnym tonem.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Chatango: Daisiak
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 646
Wysłany: Wczoraj 23:06   

- W takim razie zazdroszczę i gratuluję - odparł krótko, chociaż chyba nie na taką odpowiedź liczył.
Słysząc twoje polecenie, westchnął i wstał, prawdopodobnie gotów do odejścia. Jednak zrobiwszy zaledwie krok, zatrzymał się i odwrócił ponownie przodem do ciebie.
- A może chociaż pozwolisz mi uczestniczyć w zwiedzaniu Lost Hotelu? Z tego co mówili wszyscy, których do tej pory spotykaliśmy, to miejsce nie jest zbyt bezpieczne. Sam zresztą też bym je odwiedził, ale w większej grupie będzie bezpieczniej. Zwłaszcza gdy liczy sobie ona takie dwa nadnaturalne stwory jak my - zasugerował. - Serio, to luźna propozycja. Po opuszczeniu hotelu każde poszłoby w swoją stronę.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.

< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]

 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Chatango: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 836
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Dzisiaj 18:54   

Luke zaskakująco dobrze zniósł fakt, że kazałam mu spadać. W sumie aż się nawet trochę zdziwiłam, że tak łatwo poszło. No... za łatwo. Bo kiedy już się podniósł i zaczął odchodzić, odwrócił się jeszcze i zapytał czy nie pozwoliłabym mu jednak zostać na czas szwendania się po Lost Hotelu. Co on, z byka spadł?! Choć z drugiej strony miał trochę racji, cholera wie co znajdę w środku.
- Mam nieprzyjemne wrażenie, że będę tego żałować... Ale niech będzie- zostań. Tylko lojalnie ostrzegam, jeśli coś kręcisz porozmawiamy sobie inaczej.
Zaraz też odwróciłam się i odeszłam kawałek, oznajmiając wszem i wobec, że rozmowę uważam za zakończoną. Przysiadłam sobie i spojrzałam w niebo. Do wieczora jeszcze raczej sporo czasu. Nie bardzo wiedziałam co ze sobą zrobić. Ochota na treningi i nauczanie jakoś mi przeszła, na spanie nie miałam natchnienia... Ech, pewnie będę tu tak zalegać i dumać o wszystkim i o niczym. Na przykład o tym jak porozmawiać z Jaspisem o jego nie do końca odwzajemnionych uczuciach w kwestii Spartiny. Wolałam zdecydowanie odłożyć to na "po Lost Hotelu" i prawdę powiedziawszy nie bardzo miałam pomysł jak się do tej sprawy zabrać. Niby mogłam mu to chlapnąć prosto w pysk, jak to ja, ale... no, jakoś nie miałam serca mu tego robić. Ech, że też wszystko musi się tak cholernie komplikować...
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Jeziorko | Rezerwat | Zima | Stragan

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

PokeSpecial

WAW Pokemon

Król Lew PBF

SNM
SnM

PokeSerwis

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Ninja Gaiden
Ninja Gaiden PBF

Memento Mori

Riverdale

Ninshu

Dark Times RPG

Nemea

Orchard Stable

PokeKingdom

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

YLO

Over Undertale
over-undertale

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

FT Path Magician

Amaimon
Amaimon

Mortis

Czarny Horyzont

Artemida - Warrior Cats

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Dragon Abyss

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Avengers Assemble

Wizard's World



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2019 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.