FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Zbuntowany... anioł?
Autor Wiadomość
Ridderak


Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 77
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2018-10-20, 11:45   Zbuntowany... anioł?

Na samą wieść o tym, że nie wiedziałaś o niczym Fabia spojrzała na Ciebie jak na wariatkę. Zapewne nie była w stanie uwierzyć, że mogłaś nie widzieć o tak głośnej sprawie ja ta. Jakby nie wiedząc co ma zrobić, czy też powiedzieć po prostu wzięła łyk piwa, po czym odłożyła szklankę na stół.
- Kim byli pozostali? W sumie to... Nie wiem. Ich tożsamość nie została ujawniona. W sieci były jednak zdjęcia z akcji jak ich wydostano z owego miejsca. Chrisa rozpoznałam od razu. Nazwisk reszty nie podano, jedynie wiadomo tyle, że każdy pochodził z innego miasta. Nikt nie wie czy mieli cokolwiek ze sobą wspólnego, albo też po co ich porwano. - odpowiedziała nieco przerażona Fabia. Twój wybuch musiał sprawić, że już nie czuła się tak komfortowo, ale z drugiej strony czy jest się czemu dziwić?
- Może Chris coś więcej o nich wie... Zawsze mozesz go znaleźć i próbować spotkać. Może uda Ci się to nawet w Violet. Podobno tam ma się odbyć kolejny turniej... Może tam będzie.
Niewątpliwe była to cenna informacja jeśli chciałaś spotkać Chrisa o ile nie uda Ci się to już w Azalea Town.
 
     
Ajana


Dołączył: 31 Paź 2018
Posty: 10
Wysłany: 2018-11-06, 00:01   

Schowałam na chwilę twarz w dłoniach w celu uspokojenia się. Wypościłam powietrze. Potrzebowałam zdecydowanie więcej czasu na ułożenie sobie tego wszystkiego w głownie niż tyle ile było mi teraz dane. Już nawet nie wiedziałam jakie pytania zadawać.Spojrzałam na kobietę wzrokiem wyrażającym głównie zmieszanie.
- Jeśli ktoś coś wie, to właśnie Chris. - Powiedziałam, nieskutecznie próbując nie brzmieć zbyt sarkastycznie. Nie planowałam być niemiła akurat dla niej. Cała ta historia była po prostu tak dziwna, że nie umiałam zachować zimnej krwi. - Właściwie to planowałam z nim porozmawiać. Tylko on jeszcze o tym nie wie. Tylko jeszcze najpierw muszę złapać jednego znajomego w Azalea. A skoro już o tym mowa, pójdę może szykować się do drogi.
Zostawiłam kufel piwa praktycznie nietknięty. Rzadko mi się to zdarzało, przyznaję. Ale też rzadko dowiadywałam się, że mój przyjaciel zaginął i nikt nie wie dokładnie co się z nim działo przez ten czas. Uznałam więc, że jak już mam robić niecodzienne rzeczy, to mogę pójść na całość. Coś mi mówiło, że to zdecydowanie nie koniec wrażeń na dzisiaj. Zdjęłam ze swoich kolan Espurra. Liczyłam na jego dziecięcą niewinność i na to, że pomoże mi na chwilę skupić się właśnie na tym, nie na wszystkich tych problemach.
- Dzięki za rozmowę. - Zwróciłam się do służącej. - Miło było pogadać z kimś z dawnych lat. I dziękuję za informacje. - Kiedy skończyłam mówić do Fabii, podniosłam się z krzesła. Przed ruszeniem do swojego pokoju zagadnęłam do Espurra z uśmiechem - Chodź, dam Ci w końcu Twój własny domek. I myślę, że mam już nawet dla Ciebie imię.
_________________
KP | Box | Konto bankowe
 
     
Ridderak


Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 77
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2018-11-14, 21:58   

Espurr spojrzał na Ciebie z zainteresowaniem malującym się na jego pyszczku. Jeszcze nie wiedział chyba dokładnie co masz na myśli mówiąc domek, czy przypadkiem nie chcesz go zostawić, albo oddać do adopcji, ale ślepo Ci ufając potuptał za Tobą do pokoju. Tam już czekała na Ciebie Diana, która wstała chyba już jakiś czas i zdążyła wyszykować swoje futerko na dzisiejszy dzień. Usłyszałaś w międzyczasie wibracje swojego telefonu zwiastującą nadejście nowej wiadomości. Na ekranie wyświetliło się znajome imię przyjaciółki z uczelni. Ciekawe co też ciekawego miała do zakomunikowania. Wtem usłyszałaś też jak obok pokoju przechodzi Twój tata.
- O hej córuś. Niedługo wybieramy się z mamą do pracy. Może chcesz jechać z nami, albo byśmy Cie gdzieś podrzucili w Blackthorn? - zapytał.
_________________
http://pokemoncrystal.pl/topics17/756.htm - KP
http://pokemoncrystal.pl/topics19/753.htm - Bank
MG od 14.07.2018
 
     
Ajana


Dołączył: 31 Paź 2018
Posty: 10
Wysłany: 2018-11-27, 00:33   

Zaraz po wejściu do pokoju podeszłam do swojej torby w poszukiwaniu wolnych pokeballi. Wyjęłam jeden dla Espurra. Uśmiechnęłam się widząc wiadomość od Lindsey. Od razu domyśliłam się, że Nathan z nią rozmawiał. Co ją podkusiło żeby wstać aż tak wcześnie? Może zaraz się dowiem. Uznałam jednak, że zrobię to za moment. Odwróciłam się gwałtownie w stronę wejścia do pokoju słysząc głos taty.
- Hej! - zaczęłam z szerokim uśmiechem. - Podejrzewam, że do Azalea wam nie po drodze, dlatego chyba podziękuję. Nikt mnie nie uratuje przed tym szoferem. - Westchnęłam, starając się nie zrobić tego zbyt teatralnie. - Wiesz chociaż o której będę mogła stąd wyjechać?
Poczekałam chwilę na odpowiedź, po czym schyliłam się do Espurra. Pokazałam mu pokeball, który trzymałam w ręce.
- Tu będziesz teraz mieszkał. Dzięki temu będziesz mógł zawsze ze mną podróżować. Cieszysz się? Wybrałam dla Ciebie imię Ellliot, pasuje Ci? - uśmiechnęłam się serdecznie do pokemona i po usłyszeniu odpowiedzi dotknęłam go kulą.Teraz już mogłam spojrzeć na wiadomość, której nadejście całkiem mnie ucieszyło. Muszę przyznać, że byłam ciekawa co takiego Lindsey mogła mi napisać.
_________________
KP | Box | Konto bankowe
 
     
Ridderak


Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 77
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2018-12-02, 13:22   

Na dnie torby plątało się 5 malutkich, czerwono-białych kuleczek. Chwyciłaś jedną z nich i powiększyłaś do odpowiednich rozmiarów.
- Cóż... Myślę, że zaraz po śniadaniu będziesz mogła ruszać. Szofer powinien już wtedy wstać. - zaśmiał się i poszedł dalej. Zostałaś sama ze swoimi pokemonami i przeszłaś do rzeczy w sprawie Espurra. Psychiczny pokemon wysłuchał tego co masz mu do zaoferowania. Słuchał z niezwykłą ciekawością i spojrzał na pokeballa, który bardzo mu się spodobał.
- Purr! - zapiszczał kiwając twierdząco głową, że zgadza się na wszystko. Pokeball pochłonął małego pokemona i nawet się nie zakołysał potwierdzając pochwycenie pokemona. Gdy to jednak nastąpiło, kula otworzyła się, a Espurr na powrót znalazł się na zewnątrz podskakując wesoło i ciesząc się, że oficjalnie został Twoim podopiecznym. W końcu miałaś czas na odczytanie zaskakującej wiadomości.
"Siema, co robisz dziś w południe? Może chcesz się spotkać? Będę w tym centrum handlowym Blackthorn, tym obok firmy Twoich rodziców."
_________________
http://pokemoncrystal.pl/topics17/756.htm - KP
http://pokemoncrystal.pl/topics19/753.htm - Bank
MG od 14.07.2018
 
     
Ajana


Dołączył: 31 Paź 2018
Posty: 10
Wysłany: 2018-12-04, 18:10   

Czy ja będę miała drugiego pokemona, który nie odstępuje mnie na krok? Diana była moją partnerką od bardzo dawna, a ten chyba po prostu bardzo polubił spędzanie ze mną czasu. Może kiedyś mu to przejdzie. Na ten moment jeszcze nie zaczął mi przeszkadzać. Przeczytałam wiadomość od Lindsey. Czyli jednak Nathan z nią nie rozmawiał. Nie wiem po co wybierała się do Blackhorn, ale mogłam to wykorzystać. Sprawdziłam zegarek, żeby sprawdzić ile jeszcze mam czasu. Wstałam dość wcześnie, więc nie powinno być jeszcze zbyt późno. Sprawnie wstukałam odpowiedź na wiadomość.
Hej! Właściwie, to planowałam się spotkać z Twoim bratem. Myślałam, że Ci powiedział. Jedź ze mną dziś do Azalea, mam transport. W południe w Blackhorn?
Zaraz pomyślałam, że skoro szofer tak bardzo mnie polubił, to sposób bycia Lindsey odrzuci go jeszcze bardziej. Co prawda nie była bogatym, rozpuszczonym dzieciakiem, co mogło ją ratować przed skrajnie negatywnym osądem. W głębi serca nadal miałam odrobinę nadziei, że zawozić nas będzie jednak ktoś inny, ale wolałam być mentalnie gotowa na marudnego kierowce. Zostając w tym temacie, pomyślałam, że powinnam jednak powiadomić o tym rodziców. Postanowiłam najpierw zeskanować swojego nowego pokemona zanim o tym zapomnę. Wyjęłam otrzymane wcześniej urządzenie i skierowałam je na Elliota. Zaraz po zakończeniu procesu wrzuciłam je do plecaka i pośpiesznie wyszłam z pokoju.
-Tato! - Zaczęłam krzyczeć gdy tylko postawiłam kroki na schodach. Nie wiedziałam gdzie dokładnie był, dlatego postanowiłam zawołać na tyle głośno, żeby mnie usłyszał. Liczyłam przy okazji, że nie było w domu nikogo kto jeszcze nie wstał. - Zmieniłam plany. Muszę jechać do Blackhorn.
_________________
KP | Box | Konto bankowe
 
     
Ridderak


Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 77
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2018-12-11, 13:31   

Cytat:
"Jasne, będę czekać... Albo Ty na mnie w razie czego :')"

Prawie natychmiast otrzymałaś odpowiedź od Lindsay. Plany zatem zostały prawie ustalone. Przed oznajmieniem ojcu o zmianie planów zeskanowałaś jeszcze nowoczesnym gadżetem swojego nowego pokemona, a oto dane jakie o nim otrzymałaś:

Espurr
Imie:

Poziom: 7
Typ:
Ewolucje: Espurr (25) -> Meowstic
Ataki: Scratch, Leer, Covet, Psychic
Charakter i historia: Espurr jest niezwykle radosnym i nieco nierozgarniętym pokemonem. Bardzo łatwo nawiązuje nowe przyjaźnie zarówno z trenerami jak i obcymi pokemonami. Czasem nawet jest zbyt ufny biorąc pod uwage to, że nie zna danej osoby. Uwielbia pieszczoty i bycie w ogólnym centrum zainteresowania. Stara sie pomagać we wszystkim jak tylko potrafi. Jest wielkim łakomczuchem, nawet jeśli prowadzi go to często do bólu brzuszka to będzie jadł tak długo jak będzie w stanie.
Umiejętności: Keen Eye - Infiltrator - Own Tempo (Hidden Ability)
*niepotrzebne skreślić*
Trzyma: -
Historia właścicieli:


Espurr również z ciekawością przyglądał się co urządzenie, które wyświetliło jego model 3D o nim mówi. Następnie pobiegłaś już prosto na poszukiwania ojca. Nie odszedł jednak zbyt daleko i bez problemu byłaś w stanie go złapać piętro niżej jak wchodził do swojego biura.
- W porządku. A skąd ta nagła zmiana planów jeśli można wiedzieć? - zapytał z zaciekawieniem na twarzy. W końcu jeszcze chwilę temu byłaś nastawiona na pozostanie w rezydencji i czekanie na pojawienie się szofera. Apropos pojawienia się szofera to była dopiero godzina 7. Do śniadania została jeszcze godzina.
_________________
http://pokemoncrystal.pl/topics17/756.htm - KP
http://pokemoncrystal.pl/topics19/753.htm - Bank
MG od 14.07.2018
 
     
Ajana


Dołączył: 31 Paź 2018
Posty: 10
Wysłany: 2018-12-23, 14:34   

- Pamiętasz tego SMSa którego dostałam przed chwilą? - Zapytałam zatrzymując się obok taty. - Lindsey, ta koleżanka ze szkoły, napisała mi, że będzie w Blackhorn. Umówiłam się, że spotkamy się w centrum, a później szofer zawiezie nas do Azalea, do jej brata. - Wypowiadając słowo "szofer" upewniłam się, że moje niezadowolenie będzie wyraźnie słyszalne.
Dopiero teraz spoglądając na zegarek zorientowałam się jak wcześnie było. O której godzinie Elliot wyciągnął mnie z łóżka? W tym momencie pomyślałam o tym, jak łatwo przyszło mi przestawienie się z myślenia o nim z "Espurr" na "Elliot". W każdym razie, do umówionego spotkania zostało jeszcze dużo czasu. Teraz dopiero uświadomiłam sobie, że nie wiem, o której rodzice wychodzą. Przyjęłam ofertę dojazdu z nimi do Blackhorn nie wiedząc nawet o której mogą mnie tam zabrać. Mogłam spędzić trochę czasu sama w centrum, ale ile?
- Właściwie, to o której wychodzicie? - Zapytałam. - Bo w sumie to muszę się tylko spakować do tego czasu, ale nie chcę zbyt długo siedzieć sama w centrum. Z drugiej strony, nie chcę was opóźniać. Mogłabym po prostu poczekać na szofera - znów niezadowolenie - Żeby mnie zawiózł.
_________________
KP | Box | Konto bankowe
 
     
Ridderak


Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 77
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2018-12-30, 10:13   

- Będziemy się wybierać chwilę po śniadaniu. Jakoś o 9.30. - odpowiedział tata czochrając Cię po głowie i nic a nic nie robiąc sobie z twojego wyrazu niezadowolenia. - Jak już się zdecydujesz co chcesz zrobić to wiesz o której jedziemy. Bądź gotowa przed domem, a jak nie to po prostu pojedziemy bez Ciebie. - rzucił jeszcze na odchodne, po czym zszedł na dół po schodach zarzucając na siebie czarną marynarkę, w której prezentował się całkiem elegancko. Pozostało Ci zatem całkiem sporo czasu dla siebie, a kto wie nawet, czy nie więcej jeśli...
- Panienko ma pani gościa! Ktoś przyszedł i chce się z Tobą zobaczyć! - krzyknęła jedna ze służących u stóp schodów.
No własnie, jeśli nikt nagle się nie pojawi. Tylko kto to mógł być o tak wczesnej porze? Elliot zamrugał oczami czekając na to gdzie teraz pójdziecie.
_________________
http://pokemoncrystal.pl/topics17/756.htm - KP
http://pokemoncrystal.pl/topics19/753.htm - Bank
MG od 14.07.2018
 
     
Ajana


Dołączył: 31 Paź 2018
Posty: 10
Wysłany: 2019-01-02, 23:34   

Przemyślałam szybko tę możliwość. Wyjazd o 9.30 nie wydawał się takim złym pomysłem. Biorąc pod uwagę czas dojazdu, czekania na Lindsey zostawało trochę ponad dwie godziny, co było nawet do zniesienia. Poprawiłam rozczochrane przez tatę włosy. Odprowadziłam go wzrokiem. Wyglądał jak prawdziwy biznesmen. Nie ulegało wątpliwości, że nim był, ale odniosłam wręcz wrażenie, że wyszedł z wprawy w byciu rodzicem. "Bądź gotowa przed domem, a jeśli nie, to pojedziemy bez ciebie"? Mogliby też przed wyjazdem po prostu mnie zapytać. Ta myśl przede wszystkim mnie bawiła. Nie było się czemu dziwić. Biznesmenem był nieprzerwanie od kilkunastu lat, a od bycia ojcem miał ostatnio sporą przerwę. I tak doceniałam jego starania. Moje myśli zaczynały już odbiegać od tematu taty i kierować się w stronę moich planów na następne około dwie godziny, kiedy usłyszałam głos służącej. Gość? Zamrugałam oczami, zaskoczona. Do mnie? O tej porze? Nawet nic nie słyszałam.
- Zaraz podejdę - odpowiedziałam, nawet nie próbując ukryć zaskoczenia. Spojrzałam w dół, na swoje ubrania. Piżama. O nie. Powiedziałam, że podejdę zaraz, a więc minuta na ubranie czegokolwiek innego nie powinna być problemem. Pośpiesznie weszłam do pokoju, otwarłam szafę z ubraniami i wyciągnęłam z niej pierwsze, zapewne czarne, spodnie, które wpadły mi w rękę i koszulkę. Przejechałam jeszcze rękami po włosach, jakby to miało coś zmienić pobiegłam schodami na dół, na spotkanie gościowi. Będąc już prawie na dole postarałam się trochę zwolnić. Trzeba przecież zachować klasę, zwłaszcza, kiedy nie wiem z kim będę mieć do czynienia. Po drodze przeszukałam pamięć w poszukiwaniu osób, które wiedzą o tym, że tu jestem i mogłyby czegoś ode mnie chcieć. To nie może być ani Linds, ani Nath, z nimi byłam umówiona o innej porze w innym miejscu. Nikt ze szkoły nie miałby potrzeby się ze mną spotykać. Wczoraj był tu Lance, ale on miał jedynie jakieś interesy z moimi rodzicami i wszystkie załatwił już za pewne wczoraj. Chciałam nie wykluczać Chrisa, ale on też był w zupełnie innym miejscu, zajęty zupełnie innymi sprawami. Nikt inny na szybko nie przyszedł mi do głowy, toteż moje zmieszanie było niemałe.
_________________
KP | Box | Konto bankowe
 
     
Ridderak


Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 77
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2019-01-06, 19:16   

Znalazłaś w jednej z szaf jakąś koszulkę i bez chwili zawahania ubrałaś ją na siebie. Koniec końców okazała się być ciut przykrótka. O ile rękawki twojej czerwonej koszulki były w miarę okej to na długość już tak idealna nie była. Sięgała delikatnie poza żebra odsłaniając dość spore pasmo twojego całkiem ładnego brzucha. No cóż, sexy też ktoś musi być, choć całkiem to przypadkowe. Ze spodniami już nie było takiego problemu i znalazłaś dokładnie takie jakie chciałaś. Zbiegło-zeszłaś do drzwi, gdzie czekał... Chris!?

- Emm... Cześć? - zaczął niepewnie unosząc rękę w górę - Kopę czasu minęło, ale wyglądasz świetnie - rzucił uprzejmie drapiąc się za głową. Oprócz tego, ze miał na sobie ową koszulkę miał też na sobie czarną skórzana kurtkę i zwykłe szare spodnie. Jednak jego budowa od czasu ostatniego spotkania nieco się zmieniła. Widać było zarysy twardych mięśni, ale nie typowo w stylu jakiegoś osobnika, który pakuje bez przerwy lub używa do tego jakichś substancji, po prostu było to w stylu: dorastanie, robisz to dobrze. No i pewnie odrobina pracy. Po chwili opuścił rękę i przypatrywał Ci się uważnie nie bardzo wiedząc co ma zrobić dalej. Od czasu ostatniego spotkanie sporo minęło, Ty wyładniałaś a on nie wiedział w sumie czego się spodziewać.
_________________
http://pokemoncrystal.pl/topics17/756.htm - KP
http://pokemoncrystal.pl/topics19/753.htm - Bank
MG od 14.07.2018
 
     
Ajana


Dołączył: 31 Paź 2018
Posty: 10
Wysłany: 2019-01-14, 22:05   

Stanęłam jak wryta. Jeszcze chwile temu liczyłam na to, że to będzie on, ale póki uznawałam to za niemożliwe, to wizja stanięcia z nim twarzą w twarz wydawała się łatwiejsza. Teraz stałam przed nim, wpatrywałam się w niego wyraźnie zaskoczonym wzrokiem i, sądząc po temperaturze, którą czułam, byłam choć trochę czerwona. Nie wiedziałam ani co czuję, ani co mam powiedzieć. Pocieszał mnie fakt, że on również był zakłopotany. Kopę lat w rzeczy samej.
- Co... - urwałam na chwilę, bo właściwie, to to jedno słowo samo wydostało się z moich ust. Zaraz jednak zorientowałam się, że nie powinnam tego tak ucinać - ...Ty tutaj robisz?
Nie miało go tu być. Miał być w Azalea, czy Violet, czy gdziekolwiek, ale nie tu. Był teraz przecież nawet pewnego rodzaju celebrytą. Dlaczego miałby być w rodzinnym mieście, w moim domu? Niedługo miał się podobno odbyć kolejny turniej. Doświadczeni trenerzy, zwłaszcza tak doświadczeni jak on, jeździli przecież na wszystkie turnieje, prawda?
- Wybacz, nie przywitałam się. - Dodałam w końcu, kiedy już udało mi się doprowadzić swój organizm to stanu używalności po przeżytym szoku. - Cześć, - uśmiechnęłam się lekko - rzeczywiście kopę lat. I dziękuję, Ty również wyglądasz... - w czasie krótkiej przerwy w mówieniu zastanowiłam się czy po tak długiej rozłące wypada mi żartować, - ...nieźle
Uśmiechnęłam się lekko. W tym momencie uderzyła mnie myśl, że naprawdę chciałabym go przytulić. Był przecież moim przyjacielem, to chyba normalne. Mój lekki uśmiech zgasł. Zamiast tego spojrzałam mu w oczy próbując wyczytać jego nastawienie. Zrobiłam niewielki krok w jego stronę, taki, żeby równie dobrze nie musiał nic znaczyć.
_________________
KP | Box | Konto bankowe
 
     
Ridderak


Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 77
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: Dzisiaj 15:51   

Chris widząc Twój niepewny krok w jego kierunku pokręcił tylko głową z rozbawieniem malującym się na twarzy i podszedł do Ciebie chwytając Cię w objęcia i przytulając... Hm, jak na przyjacielski uścisk to był on nad wyraz czuły. No cóż, może po prostu się chłopak stęsknił. Będąc w jego ramionach czułaś bezpieczeństwo i swego rodzaju pewność, że nic Ci nie grozi. Emanowała z niego prawdziwa męskość.
- Ekhm, ekhm... - usłyszałaś kaszlnięcie, gdy rozkoszowałaś się ciepłem ciała Chrisa, za jego plecami stał wczorajszy Twój towarzysz dnia - Nie przeszkadzam wam w miłosnych uniesieniach na progu domu? Może powinienem wejść od tyłu, albo przez garaże? - rzucił opryskliwie szofer z założonymi rękami. Pojawił się jednak trochę wcześniej niż zapowiadał Twój ojciec. Ciekawe dlaczego?
Chris odsunął sie od Ciebie, ale wcale nie wyglądał na zmieszanego słowami gburowatego pracownika rodziców. Odsuną Cię na bok i sam również stanął nieco z boku wykonując głęboki ukłon przed szoferem przy okazji wykonując zapraszający gest ręką.
- Zapraszamy do środka, jaśnie panie. Śniadanie życzy pan sobie zjeść w jadalni, czy może w salonie, biurze lub w pokoju? Ma być lekko strawne? Kawa czy herbata? - nabijał się z niego mrugając do Ciebie okiem i zachęcając do podchwycenia zabawy.
_________________
http://pokemoncrystal.pl/topics17/756.htm - KP
http://pokemoncrystal.pl/topics19/753.htm - Bank
MG od 14.07.2018
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

PokeSpecial

WAW Pokemon

Król Lew PBF

SNM
SnM

PokeSerwis

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Ninja Gaiden
Ninja Gaiden PBF

Memento Mori

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

YLO

Over Undertale
over-undertale

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

FT Path Magician

Amaimon
Amaimon

Mortis

Czarny Horyzont

Artemida - Warrior Cats

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Avengers Assemble

Wizard's World



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2019 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.