FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Future of Iron Street
Autor Wiadomość
Coeur 


Chatango: serduch
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 65
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-12-01, 16:34   

- Nie nie wszystko w porządku. Powiedz czy ten Hitmonchan należy do ciebie? Stoczysz pojedynek z moim Hitmonchanem? O której kończysz zmianę? Jak coś dostosuję się do ciebie. Czekaj chwilę, nazwałeś Hitmonchana Terri? Nie jest to aby dziewczęce imię? Myślałem, że Hitmonchany są tylko płci męskiej.
Z tego wszystkiego zapomniałem całkowicie o złożonym zamówieniu, o którym przypomniałem sobie po tej salwie pytań do tego chłopaka.
- Ale najpierw zjem w twojej restauracji. Zamówienie składam twojemu Terri tak?
Wróciłem do stołu, gdzie zostawiłem Eiji'ego i Amber. Szkoda by było, gdyby minął mi posiłek.
- Widzieliście? Hitmonchan w kuchni. Myślałby kto, że taki pokemon powinien być na ringu, a tu spore zaskoczenie. Ale często tak jest, że pokemon upodabnia się do swojego właściciela prawda?
Skoro ten kucharz ma pokemona walczącego to może będzie wiedział, gdzie jest poszukiwane przeze mnie dojo? Spytam go o to jak będzie miał chwilę wolnego.
_________________
KP | Box | Bank | Trofea
 
     
SayuriSagi 
Ho Ho Hope


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 349
Wysłany: 2018-12-02, 14:07   

- Co? A, tak, to mój przyjaciel, jest ze mną od dziecka. Terri? Nie, to nie jest jego imię, tylko mojej koleżanki, przyszła tutaj trochę wcześniej i przed momentem wyszła. Może ją widziałeś? Ma takie rudo-brązowe włosy upięte w dwa kucyki, a towarzyszy jej Hitmontop, to taki Pokemon wielkości Hitmonchana, nawet troszkę podobnie wygląda, i wygląda jakby nosił niebieskie spodnie na szelkach. - chwila, czy ktoś taki nie wychodził akurat wtedy, gdy wy wchodziliście tutaj? - Przeciwko walce nic nie mam, tylko że nie mamy zbyt wielkiego doświadczenia ...
Po umówieniu się na przyjacielski sparing i złożeniu naprawdę dużego zamówienia wróciłeś z powrotem do stolika, gdzie czekała na ciebie reszta drużyny, którzy spoglądali na ciebie z ... no, po prostu spoglądali tak, jakby sytuacja sprzed paru chwil nie była dla nich zaskoczeniem. Chyba zdążyli poznać cię na tyle dobrze. Minęło kilka minut i oto przed wami stanęło całkiem sporo jedzenia. Pora na papu!
_________________


  
 
     
Coeur 


Chatango: serduch
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 65
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-12-03, 17:08   

- Hmm jakby tak się zastanowić to widziałem dziewczynę z warkoczami, która się chyba zapisywała na pokazy, ale nie miała Hitmontopa... ale czekaj czekaj. Jak wchodziliśmy tutaj to mijaliśmy jeszcze jakąś laskę. Była z pokemonem, którego mi opisałeś. To musiała być ta Terri. No ale dobra, to kiedy ten pojedynek?
Kiedy wszystko było już ustawione na glanc można było zająć się jedzeniem. Nie czekaliśmy jakoś wyjątkowo długo jak to bywa w pierwszych odcinkach Hell's Kitchen.
- Smacznego. - powiedziałem do pozostałych i zacząłem wcinać przysmaki, które zamówiłem.
- To było niezłe, gdzie tu się płaci? - zapytałem kiedy wszystko grzecznie zjadłem i wypiłem. To co teraz, pojedynek z kucharzem? Czy to dopiero później?
_________________
KP | Box | Bank | Trofea
 
     
SayuriSagi 
Ho Ho Hope


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 349
Wysłany: 2018-12-03, 18:46   

Jako że był dopiero środek tygodnia, makaroniarnia będzie otwarta aż do dwudziestej, dlatego dopiero po tej godzinie właściciel będzie miał czas na stoczenie przyjacielskiego sparingu, co oznaczało, że masz jeszcze z pół dnia na to, aby coś porobić, ale póki co miałeś przed sobą posiłek, który należało zjeść. Podjęliście mądrą decyzję przychodząc własnie tutaj, ponieważ jedzenie było po prostu wyśmienite, aż dziw, że z niby czegoś tak prostego jak makaron, kurczak czy jakieś grzyby można przygotować coś tak pysznego. Mmmm, niebo w gębie. Po napełnieniu swoich brzuchów zapłaciliście rachunek u Hitmonchana, twój wyniósł akurat 50$, potem zaś spytałeś dopiero co poznanego kolegę, gdzie znajduje się to sławne dojo.
- Dojo znajduje się naprawdę blisko, musicie tylko pójść parę metrów dalej tą ulicą, potem skręcić w mniejszą alejkę po lewej stronie i iść tak przez pięć, może dziesięć minut, a wtedy będzie na miejscu. Budynek rozpoznacie od razu, od razu widać do czego jest przeznaczony. A nawet gdybyście jakoś zabłądzili, to zawsze możecie spytać jakiegoś przechodnia o drogę.
_________________


 
     
Coeur 


Chatango: serduch
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 65
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-12-04, 15:33   

- Dzięki koleżko za jedzenie i za wskazówki. To jakoś o 20 będę tutaj, zmierzymy się. A ty też się trochę bijesz czy tylko twój pokemon?
Po jedzeniu, które nawiasem mówiąc było nieziemskie, dopiąłem ostatnie szczegóły związane z pojedynkiem między mną, a tym kolesiem. Kurczę muszę go zapytać o imię, zrobię to przed walką. Zapłaciłem za jedzenie, pożegnałem się i wyszedłem przed restaurację.
- Idziecie ze mną? Bo wiecie, nie wiem ile dokładnie mi to zajmie. Jest możliwość, że z przekroczeniem progu tego dojo nasza wspólna wędrówka się zakończy. Wątpię, bym w ciągu 3 dni osiągnął poziom przekraczający tutejszych mistrzów.
Mam chociaż nadzieję, że obejrzę Amberowe pokazy, chciałbym zobaczyć ją w akcji. Kierując się wskazówkami kuchcika zacząłem szukać tej słynnej szkoły walki.
_________________
KP | Box | Bank | Trofea
 
     
SayuriSagi 
Ho Ho Hope


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 349
Wysłany: 2018-12-05, 18:03   



Na myśl, że wraz z odnalezieniem dojo wasza wspólna wędrówka może się zakończyć zrobiło ci się trochę smutno, jednak przecież byłeś tego świadomy od samego początku, że prędzej czy później każde z was pójdzie w swoją stronę: ty ku treningom, Amber ku Pokazom, a Eiji do swojego domu. Z takimi myślami wyszedłeś wraz z pozostałymi z makaroniarni i kierując się wskazówkami otrzymanymi od chłopaka ruszyliście przed siebie, trafiając bezbłędnie na miejsce po około dziesięciu minutach marszu. Faktycznie było trudno go nie zauważyć, ponieważ po prostu było czuć wokół niego, jakie jest jego przeznaczenie, a nawet gdyby nie to, to ludzie widoczni na terenie dojo byli ubrani w tak sugestywne stroje, że chyba tylko głupiec nie domyśliłby się.
Przystanąłeś na moment przed bramą wejściową i głęboko wciągnąłeś powietrze w płuca. A więc to ten moment, ten dla którego opuściłeś swoje miasto i wyruszyłeś w drogę. Kiedy to było? Mniej niż tydzień temu? Niby tak niewiele czasu, a ile zdążyło się podczas niego wydarzyć. Poznałeś tyle nowych osób i jakie niesamowite przygody przeżyłeś. Czy to wszystko skończy się, gdy przekroczysz próg tego przybytku? A może to tylko początek jakiejś większej historii?
_________________


 
     
Coeur 


Chatango: serduch
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 65
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-12-06, 20:19   

Podczas drogi do dojo nie powiedziałem ani słowa. Tak naprawdę to rozmyślałem, o wszystkim co się do tej pory działo. Od pierwszego spotkania z Eijim, rozprawienie się z bandziorami co porwali Growlithe'a Amber, poprzez galimatias z narodzinami Onixa, wściekłą Zubat, a na latarni w Cerulean kończąc. Nie powiem, że ta dwójka stała się moimi jedynymi przyjaciółmi, no bo przecież nie jestem zamkniętym w sobie samotnikiem i mam sporo znajomych, ale Eiji i Amber jako pierwsi i jak dotąd jedyni ze mną podróżowali! A to jest coś, że wytrzymali biorąc pod uwagę, że głównie to ja gadałem jak najęty. Ale każda wędrówka ma swój początek i koniec i na tę chwilę wychodziło na to, że będę musiał pożegnać się z nimi. Ale nie na zawsze oczywiście, kiedyś ich odnajdę. Na pewno! Może jak będę podbijał kolejną szkolę walki spotkam ich? Na pewno mi się uda, ale zanim wybiegnę na dobre w przyszłość muszę przyjąć nauki tutaj w Saffron. Nie wiadomo kiedy trafiliśmy na miejsce. Stanąłem przed drzwiami akademii, naokoło tyle wyzwań ile wojowników trenujących w tym miejscu. Byłem na nie gotów. Jednak w środku miałem lekkie uczucie jakiejś straty. Można je porównać do sytuacji, gdzie twój najlepszy kumpel wyprowadza się do innego miasta i już wiesz, że wasz kontakt bardzo ograniczy się.
- Do zobaczenia. - powiedziałem do swoich - No bo spotkamy się jeszcze prawda?
I już leciałem zbić pionę z Eijim oraz przytulić Amber.
- Musisz mi powiedzieć jeszcze jedno Eiji. Dlaczego nosisz maskę i miałeś problem na początku z mówieniem. Przecież ty pisałeś patykiem po piasku, pamiętasz? Na początku.
Kiedy już dowiedziałem się tego sekretu, który trapił mnie od początku znajomości z chłopakiem dałem pożegnać się swoim pokemonom. W końcu Oryx traktował całą naszą trójkę jak rodzinę, a Shieldon i Elekid są związani emocjonalnie z Eevee i Poliwagiem. Kiedy wszyscyśmy się już pożegnali pochowałem z powrotem swoją ekipę do balli, pomachałem Eiji'emu i Amber i odwróciwszy się do przyszłych wyzwań przekroczyłem próg szkoły walki w Saffron. Nareszcie! Trzeba teraz spotkać tutejszego mistrza.
- Przepraszam. Mógłbyś mi powiedzieć gdzie jest sensei? - spytałem pierwszego z brzegu wojownika.
_________________
KP | Box | Bank | Trofea
 
     
SayuriSagi 
Ho Ho Hope


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 349
Wysłany: 2018-12-09, 09:08   

- Na pewno. Po urodzinach siostry wpadnę cię odwiedzić, a poza tym mam jeszcze ten jeden dzień, dwa na wyruszenie, więc od razu mnie się nie pozbędziesz.
- Ze mną tak samo: przed Pokazami jeszcze się zobaczymy i także po nich, kiedy zostanie oficjalnie ogłoszone, gdzie odbędą się kolejne. Odbywają się one mniej więcej co tydzień, więc jeśli następne będą w jakimś miarę pobliskim mieście, to znajdę okazję, aby pogadać. - słuchając słów przyjaciół pomyślałeś, że oni także odczuwają pewien smutek z powodu rozstania. W ramach pożegnania wymieniłeś się uściskami z Eijim oraz porządnie przytuliłeś Amber, uważając przy tym, aby przypadkiem nie połamać jej jakiś kości, bo nie daj Boże nie mogłaby wylądować w szpitalu, a przez to nie wziąć udziału w Pokazach. Wtedy to dopiero byłoby ... Zacząłeś wyciągać Pokeballe, aby móc umożliwić również i im pożegnanie się, kiedy przypomniała ci się jedna rzecz, o którą chciałeś spytać kolegę, ale z jakiegoś powodu tego nie zrobiłeś. Teraz albo nigdy.
- Ehh ... skoro nalegasz ... - chłopak westchnął przeciągle i ku waszemu zdziwieniu zdjął swoją maskę. Pierwszą rzeczą, która rzuciła ci się w oczy była dość długa szrama, układająca się w coś w rodzaju łuku biegnącego od polowy czoła przez lewy policzek pod prawie podbródek. Pomijając ją twarz Eijiego była w porządku. - Podczas naszego pierwszego spotkania nawet trafiłeś z powodem, dla którego nosze maskę. Kiedy byłem jeszcze dzieckiem często chodziłem po lesie będącym blisko mojego domu i podczas któregoś spaceru natknąłem się na Scythera, który wpadł w pułapkę zastawioną przez kłusowników. Od razu zacząłem pomagać mu się z niej wydostać i po dłuższej chwili udało, jednak w przy tym przypadkowo trafił mnie jednym ze swoich ostrzy. Rana nie była na szczęście głęboka, ale została po niej ta blizna, a że ludzie gapią się na takie rzeczy, zacząłem zasłaniać twarz. W końcu maskę traktuje się jako element ubioru, chociaż trochę nietypowy.
Po tym wyznaniu całą trójką wypuściliście wszystkie Pokemony z ich kulek. Tai, Pandzia, Oryx, Gligson, Growlithe oraz Scyther pożegnali się na spokojnie, bez nie wiadomo jakich akcji, zaś w przypadku gangu maluchów było trochę więcej poruszenia. Każde z nich lekko pociągało noskiem, a Eevee miała aż łzy w oczach, jednak dzielnie znieśli oni rozstanie dzięki myśli, że jeszcze się zobaczą i to całkiem niedługo.
W końcu po raz ostatni pomachałeś przyjaciołom i przekroczyłeś bramę dojo, kierując się ku drewnianemu budynkowi. Aby zbytnio nie marnować czasu spytałeś najbliższą osobę, jaką widziałeś, gdzie może znajduje się tutejszy mistrz i dowiedziałeś się, że niestety w tej chwili go nie ma, ponieważ podobno jest na jakiejś poważnej rozmowie. Co za pech.

* Nie mogłam znaleźć pasującego mi obrazka, więc na tym blizny nie ma.
_________________


 
     
Coeur 


Chatango: serduch
Dołączył: 17 Paź 2018
Posty: 65
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-12-12, 19:54   

- Och... - nie najlepszy początek - No dobra, a mogę tu zaczekać na niego? Nie będę przeszkadzał.
Stanąłem nieco z boku obserwując jak trenuje gość, którego zaczepiłem. Po kilku chwilach jednak myślałem o twarzy Eiji'ego. W sumie mi tam nie przeszkadzałaby ta jego blizna, taki trochę Wiedźmin, ten Schyther na potwory, a ten Poliwag... również na potwory. Hehe, ale w sumie ma rację, ludzie by go wytykali palcami na ulicy, a Eiji nie wygląda na takiego, któremu by to pasowało. W sensie taka sława. No i pożegnanie czwórki adoptowanych przez nas pokemonów było trochę łzawe, ale najważniejsza jest świadomość ponownego spotkania! I to całkiem niedługo! Uśmiechnąłem się lekko i zacząłem bardziej przyglądać się temu typkowi co powiedział mi o poważnej rozmowie senseia.
- Nie wiesz ile może mu to zająć? Słuchaj, a długo tu trenujesz? Masz coś przeciwko małemu sparingowi? Z chęcią bym się zmierzył z jakimś zawodowcem.
_________________
KP | Box | Bank | Trofea
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.