Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
[+18] Gwen, Remi i kupa przygód
Autor Wiadomość
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 289
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2019-08-06, 22:41   

Od twojego ryku wściekłości aż zatrzęsło sklepieniem jaskini i posypał się z niej drobny gruz. Zaiste imponujący dźwięk wyszedł z twej gardzieli. Kolos także skrzeknął po robaczemu i choć brzmiał groźnie, ciebie nie przebił. W każdym razie oboje mierzyliście się wzrokiem, starając odczytać intencje. Ty w pierwszej chwili kombinowałaś jak przelać swoją wściekłość w sztandarową zdolność smoków, w ogień. Poświęciłaś się więc myślom o swoim gniewie i o tym jak dosłownie oblewasz nim gigantycznego, dwunożnego owada. O dziwo podziałało, poczułaś jak twoim gardłem szybko się coś przemieszcza. Przypominało to uczucie sprzed rzygnięcia i działo się zbyt szybko, by powstrzymać pawia. Zamiast jednak posiłku z twoich ust wyleciał bardzo gorący płomień. Jako że nie celowałaś, a samo wydarzenie mocno cię zaskoczyło, tylko trochę przypaliłaś próbującego odskoczyć kolosa. Jednak mogłaś poczuć satysfakcję. Pisnął z bólu. Potem zrobiłaś to ty, gdy stwór zamachnął się pazurami. Były cholernie mocno, bo zdołały przeorać do krwi łuskę na twojej piersi. Nie odpowiedziałaś jednak na to pochopnie. Miałaś strategię. Uskoczyłaś przed kolejnymi ciosami i rzuciłaś się na ścianę. Pięknie wybiłaś się od niej łapami i zwinnie wyszłaś na tyły wroga. Nim obrócił się, naprałaś na niego całą masą swojego smoczego cielska. W pierwszej chwili zdołał ci się oprzeć, a nawet drasnąć pazurami, gdy próbował sięgnąć za plecami i coś ci zrobić. W końcu jednak nie wytrzymał i padł pod tobą. Byłaś górą i w swej wściekłości zrobiłaś coś, co pewnie nawet nie przyszłoby ci do głowy w ludzkiej formie. Złapałaś pyskiem za łeb kolosa, wbijając zębiska w jego chitynową skorupę. Zaczęłaś ciągnąć, a on próbował cię zrzucić. Nie udało ci się urwać mu głowy, ale mocno uszkodziłaś mu ją, zaś w ustach poczułaś nieprzyjemny smak hemolimfy umbrowego kolosa. Jemu z kolei nie udało się zrzucić ciebie. Czujesz, że twój wróg słabnie. Zwycięstwo jest pewne, a jeśli nie planujesz się opanować i się jeszcze wysilisz to będzie ono ostateczne.
Tak się skupiłaś na walce, że nie zwracałaś uwagi na otoczenie i nie wiesz co właśnie robi Bo. Do twoich uszu doszło jednak, iż przestał czarować, a zamiast tego „ojojuje”.
_________________
 
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1915
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-08-07, 08:55   

O proszę! Czyli jednak mogę ziać ogniem. Pyszna sprawa, nawet pomimo odczuć lekko zbliżonych do wymiotów, szkoda tylko, że jeszcze nie do końca ogarniam jak uruchomić tę umiejętność "na żądanie". Ale za to powiodła się ta część w której obalam robala i rozwala on sobie ten głupi ryj! Dodatkowo jeszcze mocniej zmiąchałam go zębami i pazurami, przez co robal zaczynał zauważalnie słabnąć. Dobra jest!
Najlepiej byłoby go teraz przypalić, ale nie byłam pewna czy udałoby mi sie znowu sprowokować zianie ogniem. Dlatego zamiast tego skupiam się na okładaniu tych części robala (z naciskiem na jego łeb), które już wcześniej naruszyłam. Tak więc kontynuuję nawalankę zębami i pazurami na pełnym wkurwie, ale zamiast walić w przypadkowe miejsca, pogłębiam tylko wcześniejsze zniszczenia pancerza oraz rany tego cosia. Może jak go odpowiednio mocno pocharatam, to tym razem jednak mu ten łeb urwę? Kuszące, kuszące?
Z tła dolatywało mnie "ojojanie" Bo, ale prawdę mówiąc guzik mnie interesowało co teraz robi. Dopóki nie pozbędę się tego walonego robala i tak nie będę mogła skorzystać z jego portalu- zakładając, że wężowaty dalej czyni coś w tę stronę. Całkiem możliwe, że przerwał i obserwuje cała akcję.
Także ten- robalu, gotuj się na śmierć!
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 289
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2019-08-11, 21:36   

Nie ma co, mocno się wczułaś w rolę pokrytej łuską, uskrzydlonej, ognistej bestii. Z taką furią atakowałaś szponami i zębami grzbiet obalonego umbrowego kolosa, że postronni obserwatorzy, którzy nie wiedzieliby, że naprawdę jesteś człowiekiem, uznaliby cię za najprawdziwszego, dzikiego smoka. Owady, nawet takie niezwykłe jak ten, to jednak organizmy, które trudno tak zdruzgotać, by opadły z sił i przestały się opierać. Będą walczyć o życie nawet przy ciężkich obrażeniach. Kolos nie był inny. Próbował wierzgać, machać łapskami żeby cię zrzucić z siebie, ale nie mógł cię w żaden sposób sięgnąć, a w pojedynku na czystą siłę, gdy po prostu próbował brutalnie wstać, okazałaś się górą i robal z łoskotem runął z powrotem na glebę. Nim byłby w stanie znowu zebrać siły do zrywu, miałaś okazję zabrać się za jego łeb. Znowu ujęłaś go w zębiska i zaparłszy się łapami zaczęłaś ciągnąć. Musiałaś mocno go naderwać poprzednio, bo teraz wystarczyło tylko trochę wysiłku, by głowa kolosa oddzieliła się od reszty cielska. Z korpusu siknęła obficie hemolimfa, a ty niczym tryumfator stałaś na wciąż wierzgających zwłokach z trofeum w pysku. Czułaś w sobie pierwotne, zwierzęce upojenie zwycięstwem oraz tak wielką dumę, że można by ją tylko nazwać smoczą.
Jednak twoja radość raczej nie potrwa długo. Teraz dopiero zdałaś sobie sprawę, że jaskinia drży w posadach, a ze sklepienia zaczynają odpadać kawały skał. Bo niczym baletnica śmigał w powietrzu unikając pocisków.
- Hej, przyjaciółko? Wróciłaś już do siebie? – pytał się, nieco zalękniony. – Wspominał ci ktoś, że Rozdroże to niezwykły i osobliwy twórz Wszechrzeczy, a jednocześnie bardzo delikatny? Bo widzisz, tyle się tu działo, że ta część Rozdroży tak jakby zaczęła się rozpadać. Zaraz nam spadnie na głowy – Jednakowoż lekkoduchyzm nie uszedł z niego, bo mówił o ewentualnym pogrzebaniu przez skały jak o niewielkiej niedogodności. – I nie, w tych warunkach nie zdołam otworzyć przejścia poza Rozdroże. Musimy się wydostać do innej części. – wyjaśnił tonem przyjacielskiej rady, uśmiechając się dobrotliwie, chociaż o mały włos nie dostał w łepetynę sporym głazem, który też o mały włos nie spadł na kupkę twoich podartych ubrań oraz torbę z resztą dobytku.
Póki co to co spada niewiele robi ci krzywdy dzięki zbroi ze smoczych łusek, ale chyba klops.
_________________
 
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1915
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-08-11, 21:56   

Tym razem nie zmierzałam dać się tak łatwo podejść tej kupie mięśni, chitynowego pancerza i... w sumie cokolwiek to to było. Przydusiłam tego robala do gleby i ilekroć próbował się podnieść, błyskawicznie sprowadzałam go z powrotem do poziomu. Przy okazji postanowiłam wcielić w czyn moją taktykę do urwania mu łba. O dziwo tym razem poszło całkiem sprawnie i niebawem tryumfalnie wywijałam urwaną łepetyną przeciwnika, pławiąc się w wynikającym z tego splendorze oraz tryskających na boki strumieniach ciepłej juchy. Radość i duma były gigantyczne!
No, tylko potem tradycyjnie zaczęło się znowu pieprzyć. Dosłownie- jaskinia zaczęła się walić i Bo nakazał nam przeniesienie się gdzieś indziej. Nie było czasu na sprzeczki.
- No to spierdzielamy!- zakomunikowałam, łapiąc swoją torbę w pysk, zanim roztrzaska ją jakiś spadający kamulec. W końcu nie po to ratowałam te bogu ducha winne jajuszka, by teraz rozmiarszczył je przypadkowy głaz! Nie wspominając o ballach moich podopiecznych i tej masie dobytku!
Staram się podążać za Bo możliwie jak najsprawniej i po drodze nie poplątać za mocno w swych kończynach. Może jak uda nam się wydostać gdzieś, gdzie niebo nie wali się nam na głowy, w końcu będziemy mogli przenieść się do Remiego, Perły i tego przychlasta Flyna. Bo przecież musi się udać, nie pozwolę by jakaś dziwna jaskinia pogrzebała mnie żywcem, co to, to nie!
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 289
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2019-08-19, 08:57   

Nie było rady, jaskinia waliła wam się na głowy. Jedyną możliwością była ucieczka. Zgodnie z planem podskoczyłaś po swój dobytek, by złapać go w pysk, przy okazji zarabiając po grzbiecie kilkoma większymi kamulcami. To już zabolało. Nawet gdybyś była sprawniejsza w tej formie, to i tak twoja masywna postura raczej nie pozwoliłaby ci tak śmigać pomiędzy spadającymi głazami jak to akrobatycznie czynił Bo dzięki swojemu smukłemu, wężowemu ciału. Bo poleciał w stronę wejścia do komory. W międzyczasie lód się rozpadł, więc dało się przejść. TY poczłapałaś za nim. Dobrze, że wcześniej potrenowałaś chodzenie po smoczemu, bo inaczej byłoby krucho z tobą, jakbyś się obalała po drodze. Bez napędzającego cię gniewu znowu musiałaś się skupiać na poruszaniu, ale przynajmniej udawało ci się zachować pion. W tunelach nie było jednak wcale lepiej. W trop za wami po ścianach i sklepieniu przemieszczały się pęknięcia.
- Wygląda na to, że zabicie kolosa wywołało większe zamieszanie w strukturze tej części Rozdroża niżbym się spodziewał, przyjaciółko. Nie daj się przygnieść, bo to co się dzieje to coś więcej niż zwykły zawał. Wszystko za naszymi plecami znika. Takie puf i nie ma – zawołał po drodze do ciebie Bo, raczej zafascynowany niż zaniepokojony, że wszystko za wami się wali i obraca się w nicość.
Korytarze jakby uległy rekonfiguracji po waszym przejściu, bo nie poznawałaś drogi jaką uciekaliście, ale Bo zdawał się wiedzieć dokąd zmierzać. Tymczasem zawał stąpał wam po piętach. Nieoczekiwanie pojawił się przed wami wylot i… wyszliście w dawnym gnieździe motyli, gdzie sklepienie było najeżone ostrymi jak brzytwa kryształami. Te drżały i dzwoniły, ale żaden nie spadł, a po zawaleniu się wejścia, wstrząsy się uspokoiły. Wtedy padłaś i zaczęłaś dyszeć, co przypominało trochę miech przy pracy. Bez wątpienia płuca to w tej formie miałaś spore, ale i sporo ciała było do zaopatrzenia w tlen, więc się zmęczyłaś. Bo też wyglądał na zmachanego, ale kto go tam wie.
- Przyjaciółko Gwen, tu jest już dość stabilnie, więc mamy chwilę wytchnienia, póki Rozdroże nie zareaguje na brak naszych małych, motylich przyjaciół – rzekł, układając swoje sploty na ziemi.
Jak zwykle powiedział coś niepocieszającego w pocieszający sposób, jakby nie było niczego co mogłoby nim wstrząsnąć.
_________________
 
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1915
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-08-19, 11:29   

Nie było rady- trzeba było spierniczać. Parę razy uwalił mnie spadający głaz, co nawet pomimo moich mocnych łusek zabolało. Jak nic skończę z siniakami na zadzie, plecach i gdzieś tam jeszcze. Trzeba będzie uważać, bo jeszcze się ktoś przypierniczy, że niby przemoc domowa- i jak tu wtedy wyjaśnić, że nei przemoc tylko dziwna międzywymiarowa jaskinia leciała mi na łeb? No, ale i tak wyjdzie jeszcze nie najgorzej- przecież w ludzkiej skórze te głazy by mnie rozmiarszczyły jak kota na asfalcie!
- Ne chocieszasz, Bo!- sapnęłam na tę uwagę, że zabicie robala rozregulowało jaskinię jeszcze bardziej.
W końcu, po mniejszych i większych przygodach trafiliśmy do jaskini, w której wcześniej gromadziły się motylki. Chwilowo było tu względnie spokojnie, ale te kryształy u sklepienia nie wyglądąły zbyt przyjemnie. Ale miło było wypluć na chwilę swój dobytek i zlec na ziemi, żeby troszkę spocząć.
- To może lepiej odprawić te twoje czary-mary tutaj i się przenieść? Nie jestem pewna czy chcę zniknąć razem z rozwalającą się jaskinią.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 289
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2019-08-22, 22:33   

- Chyba ci mówiłem przyjaciółko, że tylko w pewnych punktach można się wydostać z podziemnej części Rozdroży. W tej jaskini nie da rady – odparł Bo. – Odpocznij chwilę. Potem poszukamy odpowiedniego miejsca, gdzieś tam – dodał, machając ogonem w kierunku, z którego jakiś czas temu przybył umbrowy kolos.
A więc przycupnęliście sobie, by złapać oddech, ale nie zaznałaś odprężenia, bo czułaś zagrożenie. Gdy akurat nie patrzyłaś na Bo, usłyszałaś kilka dziwnych kliknięć, ale gdy spojrzałaś na wężowatego, ten po prostu patrzył na ciebie z uśmiechem. Wtem ŁUPS! Tuż obok niego rozwalił się w drzazgi jeden ze świecących kryształów. Zaskoczony Bo skoczył w twoją stronę i się poowijał wokół ciebie. Przerażenie minęło mu zaiste bardzo szybko. Swoją drogą przez łoskot uderzenia ty też podskoczyłaś ze strachu.
- Na konstelacje! To trochę za szybko wy niedobre! – fuknął w stronę sklepienia jaskini, jakby obrażony na chyboczące się co raz wyraźniej ostrza kryształów. – Przyjaciółko! Lepiej szybko biegnij, bo zostaniesz wielką poduszką na szpilki! – rzucił do ciebie ponaglająco, patrząc ci prosto w oczy.
Po prostu tak się owinął, że wasze głowy były tuż obok siebie i tym razem miały podobną wielkość. Bo nie krępował ci nóg, ale chyba zejść też nie zamierzał.
- Nie umiesz używać swoich skrzydeł, prawda? Trochę pomogę ci manewrować, przyjaciółko! - ochoczo zaproponował rozkładając własne.
Raczej nie ma co się spierać. Najeżone kryształami sklepienie mogło wam runać na głowy lada chwila.
_________________
  
 
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1915
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-08-23, 21:53   

Bo ponownie wyjaśnił mi ,że musi się udać w inne, specjalne miejsce, by odstawiać swoje czary. A to ,ze tutaj nie da rady, to szybko się potwierdziło. Bo w jednej chwili stał naprzeciwko mnie, a potem dosłownie o milimetry od niego pieprznął jeden z tych kryształów ze sklepienia. Kiedy wskoczył na mnie i oplótł swoim ciałem, jakoś nie miałam serca go za to besztać. Trzeba było znowu spieprzać.
- To się będę musiała szybko nauczyć- odkrzyknęłam, chwytając jeszcze w paszczę swój dobytek.
Zasadniczy plus polegał na tym, że umiałam już swoje skrzydła składać i rozkładać. Więc przynajmniej nie rąbnę nimi w jakiś niekontrolowany sposób. Cóż, nauka latania to na pewno nie była prosta rzecz, ale tyle razy obserwowałam swoich latających podopiecznych... Po prostu spróbuję naśladować ich ruchy oraz stosować się od wskazówek Bo i może jakoś nie zmienię się w najeżonego kryształami smoko-jeża.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 289
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2019-09-01, 17:25   

Zaczęłaś biec w stronę przeciwległej strony jaskini, z Bo owiniętym niczym jakiś żywy, nieuleczalnie optymistyczny szalik wokół ciebie. Tym razem jednak i on spoglądał ze zmartwieniem na śmiercionośne sklepienie nad wami. Gdy potężną komorą zaczęły wstrząsać wstrząsy, drżące sklepienia poczęły się odrywać i spadać ostrzami w dół, niczym wyjątkowo piękne włócznie, roztrzaskujące się dookoła w deszczu odłamków. Początkowo nie miałaś problemu z unikami, więc próbowałaś naśladować swoich latających podopiecznych i spróbować użyć skrzydeł. Rozłożyłaś ja więc i próbowałaś nimi machać. Czułaś już mięśnie tych dodatkowych kończyn i mogłaś ich używać, ale oderwanie się od ziemi to widać grubsza para kaloszy, bo niewiele zyskałaś, nawet gdy próbowałaś podskoczyć.
- Teraz zebrało ci się na naukę latania, przyjaciółkę? – zdumiał się wężowaty.
Chwilę później machnął swoimi skrzydłami, co dodało ci pędu i pozwoliło uniknąć trafienia.
- Nie sądzę, że to dobry czas. Nawet gdybyś oderwała się od ziemi, nie dałabyś radę tak od razu manewrować w powietrzu. Nauka latania wymaga czasuuuuu… – Przerwały mu kolejne spadające kryształy, tym razem przed wami.
Zaczęłaś hamować, ale gdyby nie pomógł ci Bo, zostalibyście poduszką do igieł. Przed wami runęła wręcz spora część sklepienia, czyniąc wymagającą obejścia przeszkodę. Na co nie było czasu, była zbyt duża. Fala zniszczenia wstąpiła już do jaskini i pochłaniała ją. Mogłaś się najwyżej obrócić i czekać na śmierć.
- Miło było cię poznać, przyjaciółko. Już nic nie da się zrobić. Tego nawet nieśmiertelny nie przeżyje – jęknął cichutko Bo i zamknął oczy, jakby witając się już ze śmiercią.
Wtedy wszystko dookoła dosłownie zszarzało, a dzieło zniszczenia zatrzymało się momentalnie. W zasadzie wszystko się zatrzymało, poza wami.
- Zamiast czynić dramatyczne pozy, moglibyście się kurwa ruszyć! – warknął znajomy, arogancki głos. – Nie powstrzymam tego wiecznie!
Obróciliście się oboje i ujrzeliście wielką, płaską plamę doskonałej czerni wiszącą w powietrzu.
- Gwen, to przejście. Musisz przez nie przejść – ponaglił cię Bo.
Dalej cię oplatał, nie uciekł, by być bezpiecznym.
_________________
 
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1915
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-09-01, 20:55   

Cóż, spierniczanie i nauka latania raczej nie szły ze sobą w parze. Niemniej do pewnego momentu udawało mi się unikać zostania najeżonym kryształami trupem. Bo od czasu do czasu używał swoich skrzydeł, zapewniając nam coś w rodzaju bonusu do przyspieszenia. Ale i to nie pomogło, kiedy spadające kryształy odcięły nam drogę ucieczki. Cholera! Sytuacja zrobiła się dramatyczna. Pomocy znikąd, wyjścia znikąd, a za nami sunęła śmierć. Dosłownie! I wtedy...
- O kurła, juh!- zawołałam, nieco niewyraźnie za sprawą tkwiącego w mojej mordzie dobytku, kiedy usłyszałam głos Flyna, a po chwili dostrzegłam portal.
Nie było czasu na pierdoły. Po prostu z rozpędem wpadłam w tę dziwną czarną dziurę. Cokolwiek czynił ten włochaty przychlast, może jednak sprowadzi mnie gdzie trzeba. Chociaż po obecności Bo, owiniętego wokół mojej szyi wnioskowałam, że najpewniej trafimy tam, gdzie zassało mnie do tych jaskiń. Chyba.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 289
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: 2019-09-07, 16:15   

Dosłownie w ostatniej chwili przed lawiną wskoczyłaś w portal i… urwał ci się film.
Będąc na granicy jawy i snu czułaś się mała i naga, ale za to spoczywałaś na czymś miękkim i ciepłym. Byłaś zmęczona i miałaś ochotę znowu osunąć się w niebyt w tym komfortowym miejscu, ale poczułaś małe, znajome łapki na swojej nodze, a po chwili szorstki, koci język cię polizał po nosie, czule, jakby to był pocałunek. To od razu sprowadziło cię na ziemię i zobaczyłaś przed sobą pyszczek kociej formy Remiego.
- Słońce! Jak ja się cieszę! – miauknął z wyraźną ulgą. – Bałem się, że… po prostu bałem się – dodał, gryząc się w ostatniej chwili w język.
Musiałaś wrócić do swojego ludzkiego ja. Przez chwilę wydawało się, że jesteście w bezpiecznym miejscu, z dala od dziwactw ostatnich godzin, ale…
- Ja też się cieszę, przyjaciółko! – zawołał pewien optymiastyczny głos i za Remim pojawiła się olbrzymia, uśmiechnięta łepetyna Bo. – Wygodnie ci? – zapytał z nadzieją.
Teraz dopiero zdałaś sobie sprawę, że leżysz golusieńska na futrzastych splotach wężowatego ciała Bo, a dookoła roztacza się widok na Rozdroże, ale były w tym i znajome akordy.
- Eh, mówiłem, że przeżyje – usłyszałaś ponury głos, niechybnie należący do Flynna. – To wszystko twoja wina, pieprzony kretynie – warknął do Bo.
- Mój przyjacielu, zostawmy nasze przyjacielskie rozmowy na później – zaoponował uprzejmie wężowaty. – Pozwólmy dojść Gwendolinie do siebie. Ocaliła dziś wiele małych żywotków i pokonała straszliwego stwora. Zrobiła wiele dobrego.
- Za bardzo ekscytujesz się czynami śmiertelników, Bo – odparł Flynn.
- Gwen? Jak się czujesz? – zapytał się ciebie Remi, ignorując tamtą dwójkę.
_________________
 
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1915
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-09-08, 15:39   

Co tu dużo mówić- w chwilach takich jak ta nie miałam w zwyczaju opierdzielać się i próbować dociekać co się dzieje, po co i dlaczego. Padło hasło "portal", więc w ten portal wskoczyłam, uznając, że wszelkie gdybania i skutki tego wskoczenia, ogarnę sobie później. Że w międzyczasie urwie mi się film, to tego nie przewidziałam, ale to może nawet nie tak źle?
Obudziło mnie odczucie mięciutkiego futerka i małych, pacających mnie łapek. To było nie do pomylenia z nikim innym, a "całus" w wykonaniu szorstkiego, kociego języczka docucił mnie dokumentnie.
- Remiś!- zawołałam, zgarniając go w swoje objęcia i utulając do siebie mocno, jednak nie zbyt mocno, by mu nie zrobić krzywdy.
Dopiero po dłuższej chwili ogarnęłam, że świecę gołym zadem, cycem i generalnie golizną. Dawniej może i bym się zawstydziła, ale od jakiegoś czasu miałam w tej kwestii totalnie wywalone. Tak więc radośnie utulałam do siebie Remiego, a potem i Perłę mając daleko i głęboko fakt, że patrzą na mnie Bo, czy Flyn.
- Na ten moment? Zajebiście! Choć byłoby lepiej, gdybyśmy byli już w domu- odparłam ukochanemu.
- A właśnie, panowie- tym razem zwróciłam oblicze ku tej pokracznej dwójce.
- Moglibyście nas przerzucić gdzie i kiedy trzeba zanim znowu coś nie pierdzielnie w czasoprzestrzeni i przyjdzie mi się naparzać z jakimś niezniszczalnym robalem czy innym kataklizmem? Nie żebym was poganiała, czy coś, jednakowoż... powiedzmy, że wolę wrócić do siebie, jeśli wiecie co mam na myśli.
Chwilowo byłam skłonna przeleźć przez taki portal nawet z gołym dupskiem, byle tylko wrócić do naszego świata. Ubrać się w coś sensownego mogę już na miejscu. Tak więc na razie przyciągnęłam do siebie swoją torbę, by mieć pewność, że w tej całej przygodzie nie postradam ani dobytku, a ni towarzyszy w postaci Remiego i Perły. Z resztą, wciągnęło nas w lesie, więc nikogo raczej nie zgorszę. A nawet gdyby panowie wyrzucili nas w środku jakiegoś miasta, to za latanie z goła dupą dostanę co najwyżej mandat, nikt mnie nie będzie zabijał. No, chyba, że otwarcie odpowiedniego portalu chwilę zajmie, to wtedy zdążę zarzucić na siebie bodaj jakąś kieckę, coby jednak się czymś zakryć.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
Galliusz 
Master of pages



Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Astrades
Dołączył: 14 Paź 2018
Posty: 289
Skąd: Spod czeskiej granicy
Wysłany: Wczoraj 22:29   

Co tu dużo mówić. Zrobiło się czuło. Najpierw miałaś chwilę empatii ze swoim ukochanym zmienionym w kieszonkową formę, a potem z twoją smoczycą, która w międzyczasie podpełzła i oglądała cię ze wszystkich stron, czy nic ci nie jest. Perła nie mniej od Remiego czuła ulgę, że wróciłaś do nich w jednym kawałku.
- Oj tak, też już mam dość tego miejsca, skarbie – zgodził się z tobą twój chłopak.
Co do Bo i Flynna, ten drugi zgodził się przełożyć ich rozmowę na kiedy indziej, bo to „nie na uszy śmiertelników”. Remi z kolei zrobił wielkie, pytające oczy słysząc o jakimś „nieśmiertelnym robalu” i naparzaniu się z kataklizmami.
- Naturalnie przyjaciółko. Zaraz was odeślemy – zawołał wesoło Bo, po czym zaczął grzebać za czymś pod swoją szatą.
- Bo, co tu jest do odsyłania? – westchnął Flynn, jakby rozmawiał z kretynem. –[/i] Ściągnąłem was nad samo przejście między Rozdrożem, a ich światem. Wystarczy, ze pójdą sobie w tamtą stronę kilka kroków[/i] – mruknął, machając ręką. – A potem ty tą wyrwę załatasz, sklerotyku! – dodał, dźgając wężowatego palcem.
- Prawda to, ale ja mam jeszcze jedną sprawę do Gwendali – zawołał wesoło Bo, pokazując stary aparat, taki który od razu utrwala zdjęcia na papierze i zaraz zrobił zdjęcie gołej tobie, Remiemiu na twoich rękach i Perle przy boku.
Dźwięk od razu wydał ci się znajomy. Przypomniałaś sobie, że zdawało ci się słyszeć jakieś „cyknięcia” tam w podziemiach.
- Proponuję wspólne zdjęcie, na pamiątkę!
- Dalej to robisz? – zdziwił się Flynn. – Ile ty ich już masz? Chyba tysiące. A im po co się przyda fotografia twojej facjaty?
- Pamiętam wszystkich spotkanych śmiertelników, ale nie ich twarze – odparł Bo, zerkając na fotografie. – Poza tym śmiertelnicy też mają prawo do jakiejś pamiątki z niebezpiecznych przygód na Rozdrożu, prawda? – mrugnął do ciebie okiem. – To jak, przyjaciółko? Życzysz sobie wspólne zdjęcie z Bo na pamiątkę? – zaproponował, wskazując na aparat.
- To już twoja wola. Flynn nam wskazał gdzie iść – szepnął Remi.
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Król Lew

W galopie

YLO

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.