Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Czy duchy naprawdę istnieją czy to człowiek je stworzył
Autor Wiadomość
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 305
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-09-24, 22:12   

Profesor cierpliwie czekał aż zbierzesz swoje myśli w całość. Ostatecznie nie zamierzał nigdzie uciekać. No może spać za jakiś czas, bo rano należało przywitać młode pokolenie trenerów. Wreszcie zadałaś kilka pytań odnośnie anatomii pokemonów duchów. Staruszek milczał przez dłuższą chwilę, jednocześnie przygładzając swoją brodę. W końcu spojrzał bezpośrednio na ciebie i pokiwał lekką głową.
-Bardzo trafne oraz ciekawe pytania ze strony tak młodej panienki. Myślę, że pokemony duchy posiadają narządy wewnętrzne. Natomiast większość z nich będzie inna niż u naszego gatunku. Pamiętaj, że te istoty są bardziej złożone od człowieka. Jeśli zaś chodzi o same przywłaszczanie emocji, to cóż… Przyrównałbym cały proces do zjadania snów przez stworki psychiczne. Po prostu je wysysają niczym sok, jak ty wąchasz kwiaty. Czujesz zapach roślin, ale nie widzisz tych cząsteczek. Tak samo większość trawiastych istot ma wewnątrz siebie chlorofil, który umożliwia odzyskiwanie energii za pomocą promieni słonecznych. Ot, taka ciekawostka...- Mężczyzna pod koniec wypowiedzi zaśmiał się serdecznie. Następnie podszedł do biurka, gdzie wcześniej siedziałaś. Sięgnął książkę, której jeszcze nie zaczęłaś czytać, czyli „Tajemnice i sekrety...”. Tam otworzył na odpowiedniej stronie i wskazał palcem rysunek. Oczywiście malowidło przedstawiało Mismagius trzymającą łapki na ramieniu przestraszonego właściciela. W końcu nikt nie rozczłonkuje żywego stworzenia. Poza tym czy pokemony naprawdę umierały? Trudno tutaj cokolwiek powiedzieć...
-Natomiast sprawa samych legend, to zupełnie osobna kwestia. Widzisz Ralo… Ludzie często mają skłonność do dopisywania własnej historii, kiedy czegoś po prostu nie rozumieją. Tak łatwiej im zaakceptować fakty czy ogólnie przypisać czemuś znaczenie. Istnieje taka legenda odnośnie ewolucji Vulpixa… Złapanie jednego z ogonów Ninetales zwiastuje dla śmiałka rychłą śmierć poprzez narzucenie klątwy. Nawet mówią, że Ninetales powstał z połączenia dziewięciu dusz szlachetnych świętych. Trudno w takie sprawy uwierzyć. Przecież hodowca musi dbać o zdrowie czy wygląd podopiecznych. Wliczamy tutaj kąpanie, czesanie, przycinanie futra. Przejrzewam, że ten gatunek po prostu nie przepada za takimi pieszczotami.- Profesor starał się przytoczyć inne przykłady niż początkowo zakładałaś. Właściwie twój problem polegał na chwilowo ograniczonym myśleniu. Niestety trudno zmienić taki stan rzeczy w ciągu jednego dnia. Wreszcie staruszek zaczął kierować swoje kroki ku schodom.
-Rala… Jako młoda trenerka pokemonów musisz zachować otwarty umysł i nie ograniczać swojej wiedzy wyłącznie do duchów. Dobry naukowiec najpierw poszerza swoją wiedzę o ogół, a później wybiera konkretną dziedzinę. Dlatego proponuję, żebyś samodzielnie poprzez obserwację, drobne spostrzeżenia, nieszkodliwe eksperymenty czy wzmacnianie więzi spisywała własne, prywatne uwagi. Kto wie… Może w przyszłości również zostaniesz asystentką albo profesorem, albo liderem pokemonów duchów...- Rowan mówił całkiem poważnie, a zarazem szczerze. Niby jeszcze tyle lat oraz ścieżek przed tobą stało otworem. Poza tym staruszek nie chciał ciebie w jakikolwiek sposób urazić. Po prostu wszelkie ograniczenia dotyczyły twej osoby bezpośrednio. Bez zmiany siebie nawet najlepsze książki tutaj nie pomogą…
-Radziłbym tobie również udać się na spoczynek. Zapewne Gin wspominał tobie o wolnych pokojach, prawda? Jutro rano mamy gości, a przy tym dużo pracy.- Oczywiście staruszek ciebie nie wyganiał, a bardziej zachęcał do zregenerowania sił. Przecież miałaś ruszać dalej, a zasłabnięcie pod drzewem stanowiło średnią opcję...
_________________
 
     
Tibia 


Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 100
Skąd: Pomorze
Wysłany: 2019-09-26, 09:49   

Z wdzięcznością wysłuchałam udzielanych wyjaśnień, chociaż odpowiedź na drugie pytanie niewiele w mojej sytuacji pomogła. Zyskałam jednak równocześnie porady, które po krótkim rozważeniu wydawały się w istocie sensowne.
- Dziękuję za poświęcony czas. Rzeczywiście ma pan rację co do tego, że powinnam poszerzyć swoją wiedzę ogólną; znając możliwości i zwyczaje innych Pokemonów łatwiej będzie mi osadzić pewne zjawiska dotyczące duchów w szerszym kontekście i odnajdywać analogie. Zaopatrzę się w notes i spróbuję spisywać to, co uda mi się zaobserwować w czasie podróży. Natomiast co do podejścia do legend... Wiem, że opiera je pan na własnych cennych doświadczeniach i głębokiej znajomości wielu spraw. Mimo to... wydaje mi się, że jeżeli teraz w zupełności przekreślę to, czego mnie uczono i przyjmę odgórne, niepodważalne założenie, że wszystko bez wyjątku to wytwór ludzkiej wyobraźni, znowu wpadnę w pułapkę ograniczonego spojrzenia... Po prostu zmieniłabym stronę barykady, nic więcej by się nie zmieniło - znów patrzyłabym na świat tak, jak inni mi powiedzieli, że powinnam patrzeć. "Gdzie zaczyna się osąd, tam kończy się obserwacja"... - Ostatnie zdanie wymówiłam ciszej, bardziej kierując te słowa do siebie niż do profesora. Był to cytat, na który kilka lat temu natrafiłam w jednej książce i który zaczęłam traktować jako osobistą mantrę, która przypomina o właściwej drodze. Po chwili ciszy podniosłam wzrok i z powagą kontynuowałam: - Muszę próbować podchodzić do każdego zagadnienia bezstronnie, nie wykluczając z góry żadnej możliwości. Przypatrywać się historii każdego gatunku z osobna, nie zakładając, że skoro pięć podań okazało się fałszywych, kolejne również wpasuje się do tego schematu - dopiero po dokładnym przebadaniu i analizie alternatywnych wyjaśnień powinnam podjąć decyzję, po której stronie w danej sytuacji leży racja. Tylko wtedy będę w pełni czuła, że poznałam prawdę.
Spojrzałam na leżące na biurku tomy z pewnym wahaniem. Pociągały mnie zgromadzone tam pokłady wiedzy, jednak należało posłuchać głosu rozsądku, zwłaszcza że czułam już dopadające mnie zmęczenie. W takim stanie fizycznym i tak moja nauka szybko przestałaby być efektywna. Zaczęłam zatem odkładać książki z powrotem na półkę.
- Tak, Gin mi wszystko powiedział, poza jedną rzeczą... Gdzie znajduje się łazienka? Czy nie byłoby problemem, bym przy okazji skorzystała tutaj z prysznica po długiej podróży?
Po załatwieniu wszelkich spraw higieny miałam zamiar od razu położyć się do łóżka, rezygnując z kolacji. Miałam świadomość, że rankiem zapewne obudzę się wygłodniała niczym Snorlax, ale zwykle ciężko mi się zasypiało z pełnym żołądkiem.
_________________
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 305
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-09-29, 20:54   

Profesor nie wyglądał na złego bądź obrażonego, kiedy przestawiłaś mu własny punkt widzenia. Właściwie było wręcz przeciwnie. Staruszek obdarzył ciebie "wujowskim" uśmiechem, jednocześnie akceptując twoją dezycję skinieniem głowy. Kto tam wie... W końcu mogłaś zostać pierwszą osobą, ktora pozna sekrety duchów. Tak przecież rodzą się tęgie umysły oraz najśmielsze teorie. Tymczasem dostałaś informację, że każdy pokój posiadał własną łazienkę, jak również małą, praktyczną kuchnię. Chodziło o zapewnienie komfortu psychicznego wszystkim pracownikom. Przynajmniej nie musieli myśleć czy zastaną pid prysznicem płeć przeciwną albo samego profesora. Wreszcie dotarłaś pod wskazane drzwi. Przekręciłaś klamkę i przekroczyłaś próg. Pierwsze co ujrzałaś przed sobą, to pojedyncze, duże okno. Centralnie pod nim stało łóżko z nsaszykowaną świeżą pościelą. Pośrodku ktoś umiejscowił stolik oraz dwa krzesełka. Po prawo zauważłaś dwie pary drzwi. Zapewne skrywały wspomniane wcześniej, dodatkowe pomieszczenia. Cóż... Ciepły prysznic pomógł tobie zregenerować nieco sił. Jednak dopiero szybkość z jaką przyszedł sen świadczył o poziomie twojego zmeczenia.

~Dzień 2~
Obudziły ciebie promienie słońca wpadające przez okno. Musiała być jeszcze wczesna godzina, ponieważ niebo wypełniały kolory różu oraz jasnego fioletu. Na korytarzu panowała absolutna cisza. Możliwe, że profesor oraz Gin przygotowywali pokemony dla dzeciaków. Twoje także powinny już pałać zdrowiem. W każdym bądź razie nikt nie wyrządzi im dodatkowej krzywdy. Dlatego mogłaś spokojnie zjeść śniadanie czy powyglądać przez okno albo jeszcze poleniuchować.
_________________
 
     
Tibia 


Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 100
Skąd: Pomorze
Wysłany: 2019-09-30, 09:01   

Po stwierdzeniu, że pora jeszcze wczesna, z cichym pomrukiem zadowolenia otuliłam się szczelniej kołdrą, planując nacieszyć się jeszcze cudowną miękkością łóżka. Szybko jednak dał znać o sobie mój żołądek, domagając się zapłaty za wczorajszy brak kolacji. Ponieważ stawał się coraz bardziej natarczywy w swoich rządaniach, w końcu wygrzebałam się z pościeli i ruszyłam w stronę kuchni w nadziei na znalezienie czegoś jadalnego. Wówczas mogłabym wziąć ze sobą talerzyk i spokojnie najeść się, obserwując przez okno wschodzące słońce, a potem po porannej toalecie ruszyć na poszukiwania profesora. Jeżeli nic nie znajdę, to cóż - gdzieś w pobliżu powinna być jakaś piekrania, gdzie będzie można kupić coś pożywnego na pierwsze śniadanie. Przydałoby się również zdobyć coś dla moich Pokemonów, zapewne też będą wilczo głodni po wczorajszym pełnym wrażeń dniu... I do tego po jakimś smakołyku dla nich, żeby trochę ocieplić swój zapewne niezbyt pochlebny wizerunek w oczach kociego kolegi.
_________________
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 305
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-10-06, 21:01   

Dłuższa chwila leniuchowania wcale nie była taka zła. Przynajmniej dzięki temu odzyskałaś pełnię sił. Następnie skierowałaś swoje kroki do kuchni. To pomieszczenie wydawało się mniejsze, ale równocześnie przytulniejsze. Taka babcina kuchnia z kwadratowym stolikiem oraz pojedynczym taboretem. Wewnątrz lodówki znalazłaś mleko, warzywa, ser, szybkę i chleb. Natomiast płatki kukurydziane stały po prostu na blacie koło kuchenki. Miałaś pełny wybór, jeśli chodzi o bufet. Talerze leżały grzecznie wewnątrz szafki. Przygotowałaś co chciałaś i wróciłaś do okna. Właściwie zapowiadał się ciepły, ale lekko wietrzny dzień. Poza tym dostrzegłaś pierwszych ochotników, którzy zmierzali w kierunku laboratorium. Chyba przyjaciółki albo siostry, choć wyglądały zupełnie różnie. Jedna rudowłosa, ubrana w koszulkę, jeansy, bardziej chłopczyca, druga niebieskowłosa, ubrana niczym dama. No cóż… Zaliczyłaś poranną toaletę, więc pozostawało odnaleźć profesora bądź jego asystenta. Zebrałaś swoje rzeczy i zeszłaś spokojnie na dół. Generalnie zastałaś najdziwniejszy widok dzisiejszego dnia. Chłopak kucał naprzeciw twoich pokemonów z miskami pełnymi karmi. Wyglądał na szczęśliwego, a podopieczni raczej nie zgłaszali sprzeciwu. Soul jako pierwsza pałaszowała chrupki, a Espurr wąchał wszystko zanim cokolwiek posmakował. Najwyraźniej faktycznie magiczna maszyna przywróciła im zdrowie. Międzyczasie usłyszałaś profesora, który witał przybyłych gości. Chyba za chwilę przybędą tutaj te dziewczyny, które widziałaś przez okno.
_________________
 
     
Tibia 


Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 100
Skąd: Pomorze
Wysłany: 2019-10-07, 16:58   

Po zaspokojeniu głodu poczułam się znacznie lepiej. Czułam się tak przyjemnie i błogo, że z chęcią ponownie zagrzebałabym się w pierzynę, ale teraz moim priorytetem było zobaczenie, jak się mają Pokemony. W dodatku widok dwóch dziewczyn, które dostrzegłam przez okno zwiastował, że zaraz będzie miała miejsce prezentacja stworków przez profesora. Szkoda byłoby coś takiego przegapić...
Zeszłam wobec tego na dół i przystanęłam w progu, z pewnym zaskoczeniem odnotowując uśmiech na twarzy Gina. Najwidoczniej należy do osób, które lepiej dogadują się z Pokemonami niż innymi ludźmi - uznałam. Szybko jednak przeniosłam uwagę na moich podopiecznych i z radością stwierdziłam, że cieszą się dobrym zdrowiem. Espurr wprawdzie wciąż prezentował pewną nieufność, ale obecność asystenta profesora najwyraźniej mu nie przeszkadzała, więc chyba nie było źle. Teraz przyszła pora, abym i ja spróbowała znów zdobyć jego zaufanie po wczorajszej akcji. Najpierw jednak wyciągnęłam Pokedex i nakierowałam go na kociaka, by zdobyć o nim trochę więcej danych. Następnie weszłam do pomieszczenia.
- Dzień dobry - powiedziałam wesoło zarówno do moich podopiecznych, jak i Gina. - Dobrze widzieć was znów w formie. - Przykucnęłam obok i wyciągnęłam jedną rękę, by podrapać Soul po karku, a drugą z otwartą dłonią skierowałam powoli w stronę Espurra, jednak nie próbowałam go dotknąć. Zostawiłam pewnie dystans, aby go nie spłoszyć. Zamiast tego spojrzałam na niego z pojednawczym uśmiechem i poprosiłam cicho: - Nie spodziewam się, że od razu zechcesz się ze mną zaprzyjaźnić, ale może jednak dasz mi drugą szansę po naszym niefortunnym wczorajszym spotkaniu? Przepraszam, że cię tak wtedy wystraszyłam i zbyt gwałtownie zareagowałam. Miałeś prawo mi nie ufać, ale zapewniam, że nie mam złych zamiarów.
_________________
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 305
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-10-14, 22:09   

Postanowiłaś poświęcić krótką chwilę na ogólną obserwację. Dodatkowo uzupełniłaś wiadomości odnośnie kociaka, czyli bez najmniejszego problemu wyciągnęłaś pokedex. Zaraz potem ponownie pobrałaś skan Espurra. Ostatecznie przerwałaś podopiecznym posiłek. Oczywiście Soul wyglądała na dość zadowoloną, gdy zaczęłaś ją miziać. Mimo wszystko psychiczny stworek zachowywał dystans. No cóż… Przynajmniej nie rzucał karmą czy unikał wcześniejszej agresji. Może faktycznie potrzebował czasu bądź konkretnych czynów niż słów. Któż tam wie co „mieszkało” wewnątrz jego głowy. Tymczasem Gin przywitał ciebie jedynie skinieniem głowy. Nie mogliście porozmawiać, ponieważ profesor wszedł do pomieszczenia. Zaraz za nim dostrzegłaś dwie dziewczyny. Te same, które przed momentem spacerowały ścieżką.
-Moi drodzy asystenci poznajcie proszę nasze dwie, pierwsze trenerki. Zaraz dokonają największego, a jednocześnie najcięższego wyboru swojego życia… Pierwszy pokemon, to wyjątkowy towarzysz. Rosemarie, Haven prosiłbym o przemyślenie decyzji.- Staruszek zakończył swoją przemowę z lekkim, nieco chytrym uśmiechem. Wiadomo, że budowanie więzi trwa znacznie dłużej niż po prostu podziwianie czerwono-białej kulki. Mimo wszystko to pierwszy moment decydował o czymkolwiek. Niespodziewanie profesor dał znak Ginowi, aby ten wyłożył kulki bezpośrednio na blat. Zobaczyłaś po kolei jak czerwony promień formuje ognistą małpkę, trawiastego żółwia i wodnego pingwina. No cóż… Jako pierwsza wybierała niebieskowłosa. Szeptem spytała o coś pierwszego stworka. Chimchar zareagował żywo i przytaknął głową. Tak oto złotowłosy wręczył panience odpowiedni pokeball. Druga dama wybierała znacznie dłużej. Miała prawdziwy dylemat, bo obydwa stworki podbiły jej serce. Choć w końcu przygarnęła pod swe skrzydła pingwina. Obydwie dziewczęta otrzymały od Rowana przenośne encyklopedie, pokeballe i krótką instrukcję. Padło kilka pytań odnośnie karmienia, pielęgnacji, treningów itp. Pod koniec rozmowy pannice ładnie podziękowały i opuściły główne pomieszczenie. Wtedy profesor spojrzał na ciebie.
-Nie musisz się martwić... Żółw również znajdzie swój dom. Kolejny kandydat, który przybędzie, weźmie właśnie jego...


Heaven

Rosmarie
_________________
  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Król Lew

W galopie

YLO

One for All

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.