Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Czy duchy naprawdę istnieją czy to człowiek je stworzył
Autor Wiadomość
Tibia 


Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 73
Skąd: Pomorze
Wysłany: 2019-09-02, 22:01   

W najwyższym skupieniu obserwowałam Pokeball, podrygujący niczym Magikarp wyrzucony na ląd. Nie licząc przypadku Soul, która z własnej woli weszła do kuli, była to moja pierwsza próba schwytania Pokemona. Czułam się jak sportowiec, który dobiegł na metę razem z rywalem i teraz, w pełnej napięcia chwili oczekuje na ostateczny werdykt. Po krótkim tańcu, który w tamtym momencie wydawał się nieskończonością, Pokeball litościwie „zapimkał”.
- Mamy nowego towarzysza, Soul – powiedziałam z szerokim uśmiechem, schylając się po kulę i chowając ją za pasem.
Skoro jedna sprawa była załatwiona, teraz należało poświęcić całą uwagę mojej poszkodowanej podopiecznej. Przykucnęłam przy niej i uważnie obejrzałam. Paraliż w dalszym ciągu się utrzymywał; wszystko wskazywało na to, że nie obejdzie się bez leczenia. Espurr również wymagał pomocy. Trzeba prędko ruszyć w dalszą drogę, żeby przed zmrokiem dojść do miasta. Dla Soul podróż w tym stanie mogłaby być mocno niekomfortowa, toteż wyciągnęłam jej Pokeball.
- Wejdź do środka i spokojnie sobie odpocznij. Postaram się jak najszybciej znaleźć człowieka, który będzie umiał cię wyleczyć. Jestem pewna, że owy profesor, do którego idziemy, będzie wiedział, co robić.
Następnie spojrzałam na wydłużające się cienie z lekkim niepokojem. Postój i potyczka z Espurrem trwały dłużej, niż mi się wydawało; zdecydowanie za bardzo zamarudziłam w tym miejscu. Teraz nadszedł czas, aby odszukać drogę powrotną na ścieżkę i żwawym krokiem ruszyć prosto do Twinleaf.
_________________
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 285
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-09-07, 15:02   

Podjęłaś decyzję o umieszczeniu podopiecznej wewnątrz pokeballa. Właściwie nie było innego wyjścia, ponieważ ptaszyna potrzebowała natychmiastowej pomocy. Po prostu zaoszczędziłaś jej dodatkowych cierpień podczas podróży. Ostatecznie czerwony promień pochwycił Soul i pupilka zniknęła. No cóż… Przynajmniej miałaś pewność, że jest bezpieczna. Tymczasem należało powrócić na pierwotną ścieżkę. Niby proste zadanie, ale jednak nieco skomplikowane. Wcześniejsza roślinność komplikowała nieco sprawę. Gałązki zahaczały o ubranie oraz drapały odsłonięte miejsca na ciele. Mimo wszystko, po dłuższej szarpaninie, udało się osiągnąć cel. Choć byłaś znacznie bliżej miasta niż zapamiętałaś. Ciekawe co stanowiło przyczynę podobnych sytuacji… Niespodziewanie natknęła ciebie wizja. Przypominała ona wspomnienie, a raczej chaotyczny ciąg wydarzeń. Najpierw widziałaś siebie w towarzystwie ogromnego, niezbyt urodziwego sępa. Wydawałaś mu jakieś polecenie. Później widziałaś dziewczynę w dziwnym stroju, nieco przypominającą postać z kart jak dama kier czy król wino. Ostatnie co zapamiętałaś, to trzy, rozmazane sylwetki pokemonów. Stuprocentowo nie pochodziły z tutejszego regionu. Wreszcie wizja zniknęła, a ty stałaś pod drzwiami laboratorium. Ogólnie niebo zaczęło już wpadać w kolory jasnego fioletu, więc zbliżał się wczesny wieczór. Na twoim ramieniu natomiast spoczywało kilka zielonych piór. Prawdopodobnie psychiczne stworki "nagrodziły" ciebie tym przeżyciem za "uratowanie" kociaka. Trudno przewidzieć. Obecnie najważniejsze było dobro pokemonów. Tak poza tym najbliższa okolica bardziej przypominała tobie wieś. Przy drodze wiodącej tutaj widziałaś domy, stodoły, ogrodzenia, gdzie krowy, owce czy konie (pokemony) spokojnie jeszcze przeżuwały trawę. Jednym słowem: sielanka...
_________________
 
     
Tibia 


Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 73
Skąd: Pomorze
Wysłany: 2019-09-08, 08:19   

Po trwającej jakiś czas przeprawie przez niegościnnie krzaczory udało mi się dotrzeć ponownie do ścieżki. Ruszyłam w drogę. Nagle jednak zaczęły się dziać rzeczy dziwne... Nawiedziły mnie niesamowite wizje, jakby marzenia senne przypłynęły na jawie; jakbym stała się somnambulikiem bez zapadnięcia w sen. Przez chwilę oglądałam prześlizgujące się przez mój mózg wizje, próbując coś z nich pojąć. Czy jest możliwym, że ów sęp to moja Soul po ewolucji i widzę naszą przyszłość? Kim jest owa osobliwie ubrana dziewczyna i Pokemony? Mam spotkać je kiedyś na swojej drodze, czy może oglądam postacie z odległej przeszłości? Czy te wizje w ogóle coś znaczą, czy też to tylko ciąg obrazów bez większego celu?
Nagle mój umysł porzucił obce ścieżki i powróciłam do rzeczywistości. Zdałam sobie sprawę, że chyba dotarłam do celu. Był wieczór. Ciężko było mi stwierdzić, ile czasu trwała wizja, która teraz wydawała mi się czymś odległym i nierzeczywistym. Nagle dostrzegłam kilka zielonych piór na moim ramieniu. Xatu’s Forest... Wyglada na to, że historie opowiadane o tym miejscu nie kłamały.
Teraz jednak należało porzucić marzenia i zająć się bardziej przyziemnymi, ważniejszymi sprawami. Wzięłam głęboki wdech i zapukałam do drzwi - jak przypuszczałam - celu mojej podróży.
_________________
  
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 285
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-09-08, 20:26   

Właśnie stałaś naprzeciwko drzwi laboratorium profesora Rowana. Generalnie sam budynek był dość sporych rozmiarów. Spokojnie mógłby pomieścić kilka rodzin czy kilkadziesiąt pokemonów. W końcu staruszek gdzieś musiał przechowywać wszelkie maszyny. Dodatkowo zauważyłaś niewielką ilość zakratowanych okien. No cóż… Okolica co prawda wyglądała spokojnie, ale przezorny powinien być zawsze ubezpieczony. W końcu trudno oszacować wartość wszelkich badań. Dodatkowo ktoś od wewnątrz pozasłaniał wszystkie firanki, więc obecnie panował tam półmrok. Choć ostatecznie usłyszałaś echo czyichś kroków. Wreszcie drewniane drzwi stanęły przed tobą otworem. Właściwie ujrzałaś w nich złotowłosego młodzieńca. Miał biały fartuch oraz stetoskop, więc prawdopodobnie pomagał profesorowi. Nie wyglądał na zbytnio zadowolonego, gdy ciebie ujrzał.
-Dobry wieczór panienko. Po odbiór pierwszego pokemona zapraszamy jutro rano. O tej porze laboratorium jest już zamknięte dla wszystkich. Radziłbym wrócić do domu przed zmrokiem albo poprosić któregoś gospodarza o nocleg.- Chłopak nie zamierzał dodawać nic więcej. Spojrzał wprost na ciebie jakoś tak wyczekująco. Pewnie myślał, że zaraz podziękujesz i odejdziesz albo coś podobnego. W końcu skąd mógł wiedzieć co ciebie spotkało. Jeśli chodzi o jego wzrost, to zdecydowanie górował nad tobą. Poza tym dysponował raczej szczupłą budową ciała. Mimo wszystko wszelkie przepychanki raczej zakończyłby się marnie dla twej osoby.

_________________
  
 
     
Tibia 


Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 73
Skąd: Pomorze
Wysłany: 2019-09-10, 09:40   

Podczas gdy młodzieniec przemawiał, przyglądałam się jego osobie, choć przy obserwacji twarzy wymagało to ode mnie zadzierania głowy. Wysoki i szczupły, z całkiem ładnymi włosami, aczkolwiek w żadnym wypadku nie zaliczał się do kategorii „zabójczo przystojny” - w każdym razie na pewno nie w chwili, gdy jego twarz miała tak nieprzyjemny wyraz. Bardziej jednak niż jego wygląd interesował mnie stetoskop na jego szyi, który jednoznacznie sugerował, że rzeczywiście to właśnie tutaj mam szansę otrzymać pomoc. Gdy skończył swoją przemowę pokręciłam głową i stanowczo spojrzałam mu w oczy.
- Oczywiscie mogę poszukać noclegu na własną rękę i z chęcią to uczynię, ale teraz mam bardzo pilną sprawę. Nie przyszłam po żadnego Pokemona, wręcz przeciwnie; przyniosłam ze sobą dwa wymagające pilnego leczenia. - Jako dowód wyciągnęłam oba Pokeballe i zaprezentowałam je rozmówcy. - Generalnie mam jeszcze jedną sprawę do profesora, z którą przyszłam z daleka, ale to spokojnie może poczekać do jutra. Ta dwójka potrzyebuje jednak pomocy dzisiejszego wieczora. Bardzo się o nich martwię. Oczywiście zapłacę ile trzeba... Ah, no i rzecz jasna dobry wieczór - dodałam, uznyslowiwszy sobie, że nawet się nie przywitałam.
_________________
  
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 285
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-09-12, 12:49   

Nie miałaś więcej czasu do stracenia. W końcu Soul oraz Espurr wymagały profesjonalnego leczenia. Dlatego dość pobieżnie przedstawiłaś chłopakowi swoją sytuację. Oczywiście pokazanie pokeballi zadziałało na twoją korzyść. Niestety mina chłopaka wskazywała, że czymś musiałaś go urazić. Chwilowo jednak ominęły was jakiekolwiek pogaduszki. Zostałaś natychmiast wciągnięta do środka laboratorium. Oczywiście nie jakoś tam brutalnie, ale mimo wszystko z zaskoczenia. No cóż… Pierwsze co ujrzałaś, to długi korytarz. Na białych ścianach wisiały zdjęcia pokemonów, jakichś dzieciaków z medalami, wstążkami itp. Dosłownie chwilę później weszliście do większego pomieszczenia. Chłopak zapalił światło i dopiero wtedy dostrzegłaś całą maszynerię. Przede wszystkim pod ścianami stały półki z regałami zapchanymi książkami, zwojami, mapami itp. Asystent profesora przeszedł do końca pomieszczenia. Tam uruchomił maszynę, która prawdopodobnie odpowiadała za leczenie stworków. W swojej prostocie przypominała gigantyczny inkubator na jajka albo coś co pozwala klonować ludzi. Choć tak naprawdę za szklana szybą były po prostu półki z wyciętymi kształtami pod pokeballe.
-Umieść swoich podopiecznych tutaj. Do rana będą całe i zdrowe. Oczywiście nie pobieramy za to żadnych opłat. Jeśli chcesz, to możemy również zapewnić nocleg. Myślę, że profesor nie będzie miał nic przeciwko.- Tym razem kolega mówił poważnie. Westchnął cicho i spojrzał w kierunku schodów. Znajdowały się one zaraz za maszyną. Oczywiście prowadziły na pierwsze piętro. Pod schodami dostrzegłaś biurko pełne papierów. Natomiast po prawo od maszyny ktoś zamontował blat. Chyba tutaj profesor prezentował młodym osobom ich pierwsze pokemony. Lewa strona, a raczej ściana, skrywała tajemnicze przejście dalej. Tymczasem złotowłosy czekał aż podejmiesz jakąś konkretną decyzję…
-Tak w ogóle, to jestem Gin i pomagam profesorowi przy pokemonach.
_________________
 
     
Tibia 


Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 73
Skąd: Pomorze
Wysłany: 2019-09-13, 15:46   

Przez chwilę zachodziłam w głowę, co mogłam zrobić nie tak. Czy to możliwe, że chłopak poczuł się urażony moim spóźnionym przywitaniem? To by było raczej dziwne, ale może w tym regionie panuje wyjątkowe przywiązanie do zasad savoir-vivre’u. Choć gwałtowne wciągniecie mnie do środka raczej zaprzeczało tej tezie... Ostatecznie postanowiłam wzruszyć na to ramionami. Najważniejsze, że zostałam wpuszczona do budynku.
Uważnie i z zaciekawieniem przyglądałam się przedmiotom w korytarzu, gdy jednak znalazłam się w pomieszczeniu, niemal westchnęłam z zachwytu. Po raz pierwszy w życiu zobaczyłam tyle książek zgromadzonych w jednym miejscu. W Phantom Town oczywiście również mieliśmy jakieś, jednak nie były mocno popularne. Najwięcej było rzecz jasna dzieł religijnych, oprócz tego trochę zwykłych powieści fabularnych czy tomików poezji trzymanych w skromnych domowych biblioteczkach. W wieku wczesnonastoletnim zaczęłam zamęczać bliższych i dalszych sąsiadów, a ostatecznie kogo się tylko dało o pożyczenie jakiegoś tomu, ktorego jeszcze nie przeczytałam. Ostatecznie zostało to ukrócone, gdy za bardzo zaczęłam się zaczytywać w opowieściach pochodzących spoza naszej okolicy. Uznano, że czytanie o „barbarzyńskich zwyczajach i ideach” może mieć na mnie szkodliwy wpływ.
Tutaj natomiast miałam na wyciągnięcie ręki więcej książek i zwojów, niż mogłam sobie zamarzyć. Na pewno są tam opisane jakieś niesamowite wyniki badań naukowych o Pokemonach i nie tylko... Postępując za moim przewodnikiem, wodziłam zgłodniałym wzrokiem po półkach pełnych skarbów.
Nagle jednak chłopak zatrzymał się przy jednej z maszyn i zaczął przy niej majstrować. Przyglądałam się jej w najwyższym zdumieniu.
- To wszystko - włożyć i maszyna wszystko sama zrobi? - spytałam, starając się, by w moim głosie nie brzmiało powątpiewanie. To wydawało się zbyt proste - ale ostatecznie nie miałam zbytniej wiedzy o nowoczesnej technologii.
Z pewnym wahaniem umieściłam Pokeballe w maszynie, nadal jednak zerkając w jej stronę podejrzliwie, gotowa rzucić się na ratunek w razie gdyby zaczęło się dziać coś niedobrego. Jednak mimo pewnej dozy nieufności byłam wdzięczna za zaoferowaną pomoc, wobec czego uśmiechnęłam się przyjaźnie do złotowłosego jegomościa.
- Naprawde bardzo dziękuję i za pomoc, i za ofertę noclegu. Ja jestem Rala i przybyłam tutaj, bo z pewnych osobistych powodów mam wiele pytań na temat Pokemonów duchów i potrzebuję rozmowy ze specjalistą. Ów profesor musi być niezwykłą osobą, skoro nawet w Eterna City o nim mówią... Zapewne teraz udał się już na spoczynek i dlatego go nie ma? - zapytałam, mając nadzieję, że nie zostanie to odebrane jako wścibstwo.
_________________
  
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 285
Skąd: Łódzkie
Wysłany: Wczoraj 13:12   

Chłopak cierpliwie poczekał aż umieścisz pokeballe na odpowiednich miejscach w „magicznej” maszynie. Dopiero wtedy zamknął szklane drzwiczki i wcisnął kolejny, pomarańczowy przycisk. Niespodziewanie wewnątrz pojawiła się biała mgła, a zaraz potem usłyszeliście cichą, spokojną muzykę. Najwyraźniej pomagała uspokoić pokemony podczas procesu leczenia. Może nawet jakoś im pomagała? Trudno stwierdzić… Międzyczasie Gin spojrzał w kierunku tajemniczych, zamkniętych drzwi. W końcu zadałaś pytanie, więc wypadało odpowiedzieć. Pozostałe kwestie złotowłosy zgrabnie ominął. Niestety nie wiedziałaś czy celowo, czy dla niego były po prostu nieistotne.
-Właściwie Profesor jeszcze pracuje. Oporządza nasze pokemony przed nadejściem nocy. Sama wiesz… Trzeba je nakarmić, napoić, wprowadzić do pomieszczenia. Dlatego trochę mu to zajmie. Podejrzewam, że wróci dopiero późnym wieczorem. Mimo wszystko polecam z nim rozmawiać rano. Akurat mają przyjść dzieciaki po swoich pierwszych podopiecznych. Chyba, że osobiście zdołam rozwiać wszelkie twoje wątpliwości. Pod ręką masz również książki… Tylko wszystko musi zawsze wrócić na swoje miejsce.- Gin mówił całkowicie poważnie. Najwyraźniej nowy kolega po prostu posiadał taki sposób bycia. Prawdopodobnie nie umiał rozmawiać z ludźmi bądź spotkało go coś przykrego. Mimo wszystko złotowłosy spojrzał wprost na ciebie, jednocześnie wskazując dłonią schody.
-Na górze są pokoje. Kilka jest wolnych, ponieważ pozostali asystenci udzielają pomocy tutejszym mieszkańcom. Wrócą dopiero jutro bądź pojutrze. Na pewno ostatni po prawej nie jest użytkowany. Tabliczka na drzwiach z napisem „Tsubaki”. Potrzebujesz jeszcze czegoś?- Chłopak postanowił obdarzyć ciebie jako takim kredytem zaufania. Zapewne zamknął drzwi wejściowe, więc ewentualna ucieczka odpadała. Poza tym tylko on wiedział jak wyciągnąć pokeballe z wnętrza maszyny. Mimo wszystko mogłaś wnosić o jedzenie bądź picie. Chyba, że niczego takiego nie potrzebowałaś.
_________________
 
     
Tibia 


Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 73
Skąd: Pomorze
Wysłany: Wczoraj 18:56   

Przez dobrą chwilę obserwowałam, jak kapsuła napełnia się białą mgłą, aż w końcu uznałam, że chyba nic więcej się nie wydarzy. W każdym razie nic nie zapowiadało nagłego spięcia, zniknięcia Pokeballi czy innego nieszczęścia. Miesiące ukrywania Soul nauczyły mnie zbyt dużego strachu przed jej utratą, więc teraz ciężko było mi porzucić ostrożność. A jednak Gin nie wydawał się skrywać złych zamiarów ... Choć z pewnością ma swoje sekrety - pomyslalam przelotnie, wychwytując jego dziwne zerknięcie w stronę zamkniętych drzwi.
Miałam zamiar nieśmiało zapytać o możliwość wzięcia prysznica, jednak wówczas usłyszałam z jego strony propozycję, po której marzenia o kolacji i cieplej wodzie zupełnie straciły na znaczeniu. Skoro sam nie zaproponował kąpieli, najwyraźniej jeszcze mój zapach jest w miarę znośny dla otoczenia - usprawiedliwiłam się sama przed sobą. - Są rzeczy ważne i ważniejsze. Jeszcze będę mieć dużo okazji do skorzystania prysznica, natomiast taka oferta nie trafia się codziennie.. Docierała do mnie tylko połowa słów chłopaka, gdy w skrywanym zniecierpliwieniu czekałam, aż skończy mówić, a moje spojrzenie uparcie powracało w stronę półki z książkami. Łóżko średnio mnie interesowało w takiej perspektywie. Najlepiej byłoby przysiąść tu gdzieś na krześle, na przykład przy tamtym biurku, by mieć swobodny dostęp do biblioteki... i przy okazji oko na tę maszynę.
- Bardzo dziękuję! Na pewno wrócą na swoje miejsce - zapewniłam żarliwie, gdy tylko rozmówca skończył swoją przemowę i postąpiłam parę kroków w stronę biblioteczki, by obejrzeć tytuły na grzbietach. Jednocześnie wypusciłam z siebie potok słów: - Dużo z nich przeczytałeś? Jesteś w stanie polecić mi jakieś pozycje, najlepiej o badaniach nad budową ciała Pokemonów duchów albo ewentualnie o ich zwyczajach w naturalnym środowisku? Najlepiej, jakby to były wiarygodne dane, bez bezpodstawnych spekulacji. Od czego najlepiej zacząć? Och, i w sumie mam pytanie o pewną rzecz, na którą pewnie znasz odpowiedź, a mi może wiele rozjaśnić. Skąd się biorą Pokemony tego typu? Czy je da się hodować jak normalne Pokemony? Mam na myśli, czy one wszystkie się normalnie rozmnażają przy pomocy jajek?
Była to kwestia, nad którą najwięcej się glowiłam, a od odpowiedzi zależało sporo w moim postrzeganiu tych istot. Mieliśmy w miasteczku wiele fantastycznych historii na temat pochodzenia poszczególnych gatunków, jednak ja potrzebowałam tej prawdziwej...
_________________
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 285
Skąd: Łódzkie
Wysłany: Wczoraj 20:12   

Postanowiłaś chwilowo zapomnieć o wygodnym łóżku, ciepłym posiłku czy ogólnie wypoczynku. Najwyraźniej propozycja chłopaka zaciekawiła ciebie bardziej niż cokolwiek innego. Właściwie zaskoczyłaś Gina swoim monologiem. Asystent profesora przez dłuższy moment milczał. Wreszcie ostrożnie ściągnął swój stetoskop z szyi, a następnie odłożył przedmiot koło maszyny. Kolejny na celowniku był fartuch medyczny. Złotowłosy zgrabnie odwiesił odzież na wyznaczony haczyk. Międzyczasie słyszałaś jego dość poważny, a zarazem zakłopotany ton głosu…
-Jako stażysta przeczytałem zdecydowaną większość. Choć profesor zawsze przywozi coś nowego, kiedy tylko odwiedza pozostałych kolegów po fachu. Poza tym wszystkie tutejsze książki są oparte na badaniach, obserwacjach czy ogólnie wiedzy medycznej. Rala przebywasz wewnątrz laboratorium specjalisty od ewolucji. Jestem ciekawy skąd przybyłaś skoro wypytujesz o podobne sprawy...- Ostatnie zdanie chłopak wypowiedział nieco ciszej. Nie chciał ciebie jakkolwiek urazić. Po prostu dla niego pewne rzeczy stanowiły podstawy czy oczywistość. Ogólnie Gin planował powolną wspinaczkę na górne piętro. Potrzebował odpoczynku przez pracowitym dniem.
-Wybacz, ale każdy gatunek różni się budową ciała czy zachowaniami. Dotyczy to wszystkich stworzeń, czyli między innymi duchów także. Dla przykładu ciało Gastly składa się w większości z gazów. Natomiast Shuppet przypomina wyglądem kukiełkę. Mimo wszystko oba stworki potrafią chorować, wołać jedzenie czy picie. Jeśli zaś mowa o samym występowaniu… Mogłabyś równie dobrze zapytać skąd pochodzą wszelkie pokemony. Dlaczego odkrywamy nowe gatunki i ich ewolucje. Po prostu nazwa duchy oznacza możliwość zniknięcia czy specyficzne zdolności dla tego typu. Niektóre przenikają przedmioty albo sprawią, że te rzeczy lewitują. Inne kamuflują swoją obecność czy straszą dla przyjemności. Tak oto rodzą się najróżniejszego rodzaju historie. Zauważ, że mroczne stworki nie mają zazwyczaj morderczych zamiarów. Po prostu klasyfikujemy je do tego typu ze względu na ich aktywność. Większość podejmuje działania jak polowania, spacery nocą albo takie stworki szukają kryjówek wewnątrz jaskiń. Ostatecznie kończąc ten wywód… Tak, typ duch da się hodować. Mimo wszystko nawet doświadczeni hodowcy mają z tym problem. Jajka natomiast są przekazywane bezpośrednio do inkubatorów.- Najwyraźniej Gin pierwszy raz próbował coś komuś wyjaśnić. W ogólnie nie wiedział jak ugryźć podobny temat. Szczególnie, że dużo nawet małych miast dysponowała odpowiednimi szkołami. Skąd mógł wiedzieć o twoim, rodzinnym problemie. Ostatecznie nowy kolega zniknął gdzieś u góry, a ty pozostałaś całkowicie sama. Parę tomów mogło ciebie zainteresować m.in. typologia pokemonów, tajemnice stworzeń trujących, mrocznych i duchów, zachowania wśród pokemonów.
_________________
 
     
Tibia 


Dołączyła: 16 Paź 2018
Posty: 73
Skąd: Pomorze
Wysłany: Wczoraj 22:03   

W czasie wywodu Gina czułam, jak coraz bardziej się rumienię z zawstydzenia. Choć bardzo starał się tego nie okazać, było oczywiste, że dla niego moje pytanie było pytaniem, jakie mogłoby zadać co najwyżej dziecko. To samo pytanie zadane w moim mieście uznanoby za ocierające się o bluźnierstwo... Mimo całego uczucia dyskomfortu wysłuchałam wykładu z najwyższą uwagą i pewnym poczuciem satysfakcji, że moja teoria co do narodzin duchów i ich relacji z tym światem była słuszna. Wprawdzie nie rozstrzygało to kwestii większości ich tajemnic, ale przynajmniej miałam już jakiś punkt odniesienia. Poczułam się tak, jakbym w końcu wyszła ze zdradliwego grzęzawiska na skrawek stałego gruntu.
Odejście chłopaka przyjęłam zarówno z żalem ze względu na to, że chętnie posłuchałabym więcej, ale także z ulgą. Ostatecznie książki stanowią bardziej przyjemne źródło informacji dla nowicjuszy - nie osądzają ani też nie dziwią się poziomem wiedzy, po prostu się nią dzielą. Teraz więc miałam okazję w spokoju poznać podstawy stanu wiedzy współczesnej nauki, aby potem nie porazić owego sławnego profesora swoją ignorancją.
Wzięłam wszystkie wręczone mi tomy, położyłam na biurku i zasiadłam do lektury. Na początek chwyciłam typologię, żeby sprawdzić to o czym napomknął Gin - dokładne kryteria przynależności do typu Duch. W następnej kolejności miałam zamiar zapoznać się z zawartością „Tajemnic stworzeń...”. W końcu miałam przed sobą całą noc...
_________________
  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Król Lew

W galopie

YLO

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.