Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów Akademia Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Wakacyjna Przygoda?
Autor Wiadomość
Did
#Jaleb #Cava


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Dod
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 377
Wysłany: 2019-08-11, 16:44   

Nie skomentuję ostatnich wydarzeń ani tego, że prawie zginęłam. Nie ma na to czasu!
- Znaki zodiaku? To może być to! - powiedziałam do grupy, przyglądając się rozecie. - Zmieniłabym trochę ułożenie tych płyt, Asto, tak? - zwróciłam się do dziewczyny, wyjmując płyty, które zdążyła włożyć w zagłębienia. Jak dobrze, że mam długie paznokcie! Inaczej bym ich nie wyjęła z powrotem!.



- W czarnych liniach ułożyłabym te tabliczki. Jeśli chodzi o bordowe, twój pomysł, że chodzi o szczególne osoby dla miasta... jest całkiem dobry. - westchnęłam, wpychając ostatnią tabliczkę w czarną linię. To miała być łatwa zagadka, a czuję się, jakbym spędziła na siłowni z kilka godzin! - Studiowałam Astrologię, to trochę się na tym znam. Jak nie zadziała, to cóż, zmarnowałam kilka lat w szkole. - dodałam.

Jeśli chodzi o bordowe linie i zagłębienia w nich, Lou wpadła na genialny pomysł! Pewnie chodzi o burmistrzów Crystal City. Dobrze, że o nich przeczytałam w jakiejś gazecie, ale gdyby nie było w niej naklejek, to bym jej nigdy nie kupiła, ale dobrze, że były!

-> najkrótsza wskazówka - umieszczam na niej grot z niebieską różą oraz tabliczkę z imieniem Kyuu, a następnie przesuwam na linię z tabliczką Trebontha.
-> następna wskazówka (po lewo od najkrótszej) - umieszczam na niej grot z czerwoną róża oraz tabliczkę z imieniem Xioterua następnie przesuwam na linię z tabliczką Asty.
-> następna wskazówka (po lewo od poprzedniej) - umieszczam na niej grot z czarną róża oraz tabliczkę z imieniem Gwen, a następnie przesuwam na linię z tabliczką Mintori.
-> najdłuższa wskazówka - umieszczam na niej grot z kosmiczną róża oraz tabliczkę z imieniem Daisy, a następnie przesuwam na linię z tabliczką Koori.

- Niech się dzieje, co się ma zadziać. Mogłoby szybciej, bo muszę siku. - powiedziałam, zanim przeciągnąłem ostatnią wskazówkę.
Ciekawe czy wyrobię sobie mięśnie od dźwigania i przesuwania tych rzeczy. Zostałabym fit May.
_________________
Daisy7 "no niestety jestem na nie, ale nie hejcę" 2k17

May Ludenberg | Box | Bank
Genevieve Allen | Box | Bank
 
     
Xioteru 
ten zły i niedobry



Limit dodatkowych KP: 1
Discord: xionże
Dołączył: 10 Paź 2018
Posty: 702
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-08-11, 23:38   

- Podziwiam, że tak szybko to wymyśliłyście. - Dodaję cicho, przyglądając się w zastanowieniu nad elementami układanki. Zupełnie nie mam pomysłu jak dziewczyny do tego doszły. Owszem, teraz gdy odpowiedzi są wyjawione, to całość układa się w dość logicznie. Ciekaw jestem co z tego wyjdzie.
_________________
 
     
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 148
Wysłany: 2019-08-12, 16:28   

Suzume również zaśmiał się na słowa Gwen nic sobie nie robiąc z obecności niezadowolonego pryka z dwururką. Znacznie bardziej interesowało go co inni mieli do powiedzenia, aniżeli czego chce ten dziad, bo tak się składa, że w ich słowach było więcej sensu niż w jego. I jakby na potwierdzenie tej tezy, Gwen również zaczęła mówić o obejściu wioski w sposób pokojowy, o usypianiu czy zamrożeniu i jej jako kolejnej osobie nie zbyt widziało się mordowanie ludzi. Do dyskusji dorzucił się jeszcze Atari, który przypomniał swoim głosem, że w ogóle tu jest, gdyż wolał sprawdzić stan zdrowia bezpiecznie zamkniętych w ballach pokemonów niźli przyłączyć się do debaty, od której zależało ich życie. Za dużo do powiedzenia to on nie miał, jednak gdy skierował sie bezpośrednio do swoich towarzyszy niedoli, Suzume od razu wypalił;
- Podaj chociaż jeden powód, dla którego miałby tego nie robić. Ja ci w zamian podam szereg takich, dla których zrobią to z radością - błękitnooki rzucił od niechcenia ze wzruszeniem ramion, po czym z powrotem skierował wzroku ku reszcie. Gdy białowłosy ciągnął dalej, Suzume postanowił ugryźć się w język i nie ciągnąc dalej tego tematu, a podsumować wszystko jednym przewróceniem oczami.
Czasu co raz mniej, a ekipa nie potrafiła dojść do jakiegoś wspólnego wniosku. Ta burze mózgów koniec końców przerwał ten stary pierdziel, który zdaje się przysnął na chwilę. Podskoczył jak oparzony i zaczął się drzeć na cała chałupkę, po czym pogonił towarzystwo ze strzelbą. Pierwszy pocisk przeciął powietrze ze świstem tuz obok głowy may co zaalarmowało wszystkich do tego stopnia, że niewiele myśląc wszyscy wzięli nogi za pas. O dziwo drużyna nie rozdzieliła się, a pobiegał zgodnie w jednym kierunku. Zatrzymali sie dopiero, gdy przed nimi wyrosła świątynia, do której zdaje się mieli się dostać przez wioskę tubylców. Jakoś jej po drodze nie było.
- No powaliło gościa - wydyszał Suzume opierając ręce na kolanach łapiąc łapczywie oddech. Gdy już grupa trenerów-rozbitków była pewna, że nic ich nie goni, wszyscy zaczęli się rozglądać po otoczeniu. Cóż, ruiny jak ruiny, dziwne dźwięki i tajemnicza atmosfera. Suzume czekał tylko na questa ala Indiana Jones. Długo czekać nie musiał, gdyż źródłem owych dźwięków było walkie-talkie, z którego przemówił do nich niezbyt przyjemny dla ucha głos.
- MasterMind, khe, sranie w banie - mruknął błękitnooki gdy walkie-talkie przestało rechotać i o dziwo - nie wybuchło. Wszyscy jak jeden mąż przyklasnęli tej jakże zabawnej intrydze i podlecieli do rozety by rozwiązać zagadkę. Szczerze powiedziawszy Suzume się nawet do niej specjalnie nie zbliżył. Wziął ze sobą tamto walkie-talkie, ot tak i stanął nieco z tyłu. Wszystko tutaj nie miało sensu. Nawiedzony gość z dwururką nie miał sensu - wyskoczył nagle jak dziki Houndour zza krzaka i absolutnie z dupy zaoferował im jedzenie i nocleg, podczas gdy oni wcześniej kminili jak tu w ogóle przetrwać noc. Było to za łatwe. Potem ten sam gość opowiada im o tubylcach. Tubylcy również nie mieli absolutnego sensu. Uciekając przed Pustelnikiem wszyscy dotarli do świątyni, do której rzekomo mogli dotrzeć tylko wtedy, jeśli obejdą sprytnie wioskę plemienia Dagaalyahan, a tymczasem dając dyla w linii prostej znaleźli się przypadkiem tam gdzie mieli znaleźć się przy wielkich bólach i trudach. Bullshit.
Chłopak więc stał z założonymi rękami na uboczu słuchając jedynie rozkmin dziewczyn, które zajęły się ta zagadką. Mieszkał w Crystal City od niedawna, nie znał ludzi, a tym bardziej ich znaków zodiaków czy innych tego typu rzeczy, więc niech ktoś bardziej kompetentny się tym zajmie. W normalnych warunkach RJ już zapewne by sobie poszedł, ale naoglądał się wystarczająco dużo horrorów by wiedzieć, że lepiej się od grupy nie odłączać. Będzie więc tym, który sobie bluźni pod nosem na całą ta sytuację.
- Tylko wewnątrz będziemy bezpieczni, co za bullshit - powiedział w końcu, gdy May robiła ostateczne, zdaje się, poprawki w tejże zagadce. Swoją drogą żadna z pań nie chciała pomocy przy targaniu tych tablic, mimo, że miały do dyspozycji czterech chłopa. To się nazywa niezależność - ten cały MasterMind to jakiś psychol, widać, że go to rajcuje. W środku dostaniemy kolejne zadanie, od którego będzie zależeć nasze życie. Typowe, a my tańczymy jak on gra - sznurki w tył, sznurki w przód, marionetki wprawiam w ruch... Prędzej czy później nas pozabija - tym optymistycznym akcentem Suzume zakończył swój komentarz obracając w ręku walkie-talkie. - Może to ukryta kamera - dodał jeszcze pół żartem i uśmiechnął się pod nosem.
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 99
Wysłany: 2019-08-12, 22:16   

Atari czuł się mocno zagubiony. Uciekali przez zarośla zapominając o planie z tratwą, oraz nie natrafiając na żadnych tubylców. Tak jakby zrobiono i kawał. Dosyć paskudny. Chłopak nie wiedział też kto zatroszczył się o pokemony jakie udało im się odzyskać. Nie wiadomo w sumie czy ktokolwiek je zabrał. On niestety nie miał okazji, pomimo że był całkiem blisko. Kurde, dziwnie się dzieję.
Kiedy tylko mogli na chwilę wymienić zdanie poruszył ten temat.
Ej, ktoś z was zabrał te pokemony? ja nie miałem ich Kul. Skwaszony na sam fakt, nie wiedział co ma więcej dodać. Modlił się aby tak się nstało, bo jeśli one zosotały z tamtym kolesiem...
Można by więcej opowiedzieć o tym co się dalej działo, ale chłopak jakby...nie ogarniał. Jakby wpadli do wielkiej maszyny losującej i zostali poddani jakiemuś eksperymentowi, mającemu na celu ich skołowanie.
Wiedział tylko że dotarli do słynnej piramidy i znaleźli jakimś cudem działające Walkie-talkie. Przypadło im rozwiązać zagadkę.
yyy ja nie mam pojecia o co chodzi. Nie znam tych nazw tutaj... odpadam. Zrezygnowany usiadł sobie nieopodal i rozglądał się po okolicy. Nie kłamał mówiąc że nazwy, czy też imiona podane w zagadce nic mu nie mówiły. Nie znał tych ludzi, nie umiał nic powiedzieć czy na cośs się przydać. Czuł sie nie potrzebny więc nie chciał przeszkadzać. Widać jednak że pewne osoby zdawały się jakby wybrane do tego zdania. Dobrze że ktoś taki tutaj był bo inaczej mogło by być ciężko .
_________________
 
 
     
JC 
The Mastermind



Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 391
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-08-13, 00:12   


Współpraca nad rozwiązaniem zagadki rozety, która okazała się być kalendarzem ze znakami zodiaku zajęła wam trochę czasu. Kilka osób bardzo aktywnie uczestniczyło w jej rozkładzie na czynniki pierwsze. Wszystko było niemal perfekcyjnie. Nawet fakt, iż tabliczki Adminów oraz korespondujące groty nie wchodziły do wskazanych przez was przegród, nie powstrzymał was i wkrótce odkryliście, że wystarczyło ustawić wskazówki od najkrótszej do najdłuższej według daty urodzenia władców Crystal City, a także iż róże należało ustawić w kolejności występowania organizatorów (jKDx; Coeur; Sayuri; JC). Poradziliście sobie z niezwykle trudnym zadaniem MasterMinda. Rozeta, gdy tylko ustawiliście wszystkie tablice z nickami w odpowiednich przegrodach [wg. daty urodzenia] na liniach ze znakami zodiaku (według 2005 roku) i ustawiliście wskazówki na odpowiednie symbole, wydała dźwięk przypominający przekluczenie zamka od drzwi. W jednej chwili wrota stanęły otworem. Mogliście schronić się przed tubylcami. Gdy tylko nogi was poniosły do wnętrza, ogromne wrota zamknęły się, niby izolując was od niebezpieczeństwa, a jednak więżąc was w pradawnej świątyni.

Krocząc schodami w dół mogliście dostrzec liczne hieroglificzne zapisy w języku Unownów, a także posągi przedstawiające różne stworzenia. W końcu po przejściu jakichś tysiąca stopni znaleźliście się w komnacie przepełnionej dżunglą niemalże identyczną do tej, którą zastaliście na zewnątrz. Wasze oczy skupiły się jednak na czterech rogach sali, w których to widniały cztery portrety, prawdopodobnie czterech Bogów, o których mówił MasterMind. Każdy portret wyglądał dość osobliwie i najwidoczniej skrywał jakiś sekret. W centralnej części tej polany znajdowała się stara mapa, która zdawał się być mapą tej lokacji. Roślinność tutaj wydawała się być bardzo bujna. Wnioskując po mapie była to zasługa jeziorka, które prawdopodobnie nawadniało całą podziemną dolinę. Skaliste zagłębienie natomiast było logicznym następstwem procesów geologicznych, które idealnie komponowały się z podziemnym jeziorem lawy. Tymczasem po drugiej stronie krypty odnaleźć można było wbudowane w skaliste ściany stare zamczysko, do którego były dwa wejścia. Prawdopodobnie była to siedziba bóstw, która według mapy zaopatrzona była nie tylko w komnaty, ale także w obszerną bibliotekę - skarbnicę wiedzy.

Znajomy hałas zagłuszył nawet wasze myśli. Po raz kolejny włączyło się walkie-talkie.
-Witam, witam! Świetnie się spisaliście, ale to dopiero początek waszej tułaczki! Przed wami Krypta Czterech Bóstw. W każdej z nich czyha jeden ze strażników, chroniących starożytne artefakty. Musicie zgromadzić wszystkie cztery i umieścić je na piedestale z mapą. W ten sposób otworzycie przejście do sekretnej komnaty. W każdej komnacie potrzebne są minimum trzy osoby, inaczej nie uda wam się zdobyć artefaktów. Możecie się podzielić lub spróbować przejść wszystkie komnaty razem, jednak pamiętajcie... w tłumie łatwiej was pozabijać. HAHAHAHAHAHAHAA- złowieszczy śmiech rozprzestrzenił się po całej dolinie. Ten szaleniec najwidoczniej nie miał zamiaru wam pozwolić tak łatwo się wydostać, z drugiej strony nie chciał was od razu zabijać? Może grając w jego grę przetrwacie, a może to tylko podstęp i wszystkich was i tak czeka śmierć? Decyzja zostaje w waszych rękach.


Cześć! Tu znowu ja! Kilka słów dodatkowych, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości. Poniżej zestawiam portrety widniejące na wrotach do czterech komnat. Macie dowolność podziału, ale ważne jest to, by do jednej komnaty weszły co najmniej trzy osoby, inaczej nie ma sensu podchodzić do zagadki. Ponadto od teraz musicie wykazać się nie tylko rozwiązując zagadki, ale także umiejętnościami kooperacji. Komnaty będą od was wymagały współpracy i kreatywnego myślenia. W razie pytań piszcie na discordzie ;) Na odpis ustalający wasz plan działania macie 24h, czyli mniej więcej do 0:12 jutro. Prosiłbym, by wyjątkowo każdy z was zamieścił po jednym poście i ustalił, do którego pomieszczenia się udaje. Jeśli ktoś nie ma możliwości odpisać (24h to stosunkowo mały czas) może o to poprosić jednego z uczestników. Jest to jedyna taka sytuacja, gdyż zdaję sobie sprawę z późnej pory, w której piszę tego posta.

1. Aaktuno' Le Bolontuul Nejo'ob (Pieczara Dziewięciu Ogonów) Encargado Le Martillo (Strażnik Młota)
2. Jardin U Daisy (Stokrotkowy Ogród) Encargado Le Espada (Strażnik Miecza)
3. Biblioteca Ti' Le Canino (Biblioteka Kłów) Encargado Mayajo' (Strażnik Księgi)
4. Camaras Le Principe (Komnaty Księcia) Encargado Escudo (Strażnik Tarczy)

Osoby biorące udział w evencie: Daisy7, Xioteru, GwenBrown, Vaphel, Atari, Did, Asta, Foks reszta osób czeka na finałowy post, w którym pojawią się nagrody za poszczególne etapy.
_________________
[ Javier Deauxnim | Box | Bank ]
Nieobecności
  
 
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1763
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-08-13, 08:48   

Po wejściu do świątyni zastaliśmy dość osobliwe wnętrze... Oraz kolejny komunikat od tego pokręconego gościa. Wywróciłem oczami.
- Nie ma absolutnie najmniejszego powodu, by się rozdzielać- odparłam głośniej.
- Skoro tak chce nas wymordować miał już masę okazji, chociażby na sterowcu. Z resztą, jest nas raptem 8 osób- podział miałby sens jakbyśmy chcieli obskoczyć wszystkie komnaty w tym samym czasie, a tak nawet nie bardzo jest się z czego dzielić. No i jeśli pozostałe zagadki są tak samo pokręcone jak ta rozeta, przyda się pomoc każdego, każda nawet najprostsza i najgłupsza sugestia- w większej grupie jest większa szansa by wymyślić coś sensownego i szybciej posuwać się dalej.
Zawsze wyznawałam zasadę "w kupie siła" i nie zamierzałam robić wyjątków także teraz. A kiedy przyszła pora by określić się od której komnaty zaczniemy, wzruszyłam tylko ramionami.
- Mi tam wsio ryba, ale chętnie wybiorę się do tego pomieszczenia od piesełowej laski. serce mi podpowiada, że kto jak kto, ale ja tam muszę wleźć.
Naraz poczułam dziwne wibracje (czytaj: prośba na discordzie xD).
- Moje trzecie oko mówi mi, że May chce iść gdziekolwiek z drugą drużyną. Albo też do piesełowej biblioteki jeśli druga ekipa się nie dookreśli gdzie chce iść- wypaliłam.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2019-08-13, 21:32, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1105
Wysłany: 2019-08-13, 15:34   

- A ja bym jednak była za podziałem na dwie drużyny. Dzięki temu szybciej sprawdzimy wszystkie komnaty, bo najpierw dwie i potem dwie kolejne. Nie wiadomo, czy ten cały MasterMind nie narzuci nam nagle jakiegoś limitu czas, więc lepiej go nie marnować. Ano i nie lekceważyłabym słów "w tłumie łatwiej was pozabijać" - wyjaśniłam swój punkt widzenia. - Pytanie tylko jak się rozdzielimy. Kto gdzie chce iść? Tylko tak wiecie, w miarę po równo by się przydało. MasterMind wspominał coś o minimum trzech ludziach na komnatę.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 246
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-08-13, 15:59   

Zagadka wyglądała na naprawdę trudną, ale przynajmniej współtowarzysze próbowali pomóc. Największą skarbnicą wiedzy okazała się May. Najwyraźniej dziewczyna posiadała podobne zainteresowania co Asta. Szkoda tylko, że okoliczności nie sprzyjały zwykłym, luźnym pogaduszkom. Wreszcie łamigłówka została uzupełniona, a tajemnicze wrota wpuściły ich dalej.
Niestety "im dalej w las, tym ciemniej". Generalnie organizator "konkursów" postanowił dorzucić im zmartwień. Po pierwsze cztery pokoje, po drugie limit osób, po trzecie jakieś dziwne artefakty. Niespodziewanie jako pierwsza zabrała głos Gwen, a potem Lou.
-Jak najbardziej popieram podział na dwie, niewielkie grupy. Sama zaczęłabym od biblioteki. Przeszukanie pomieszczenia pełnego ksiąg, to jedyna okazja. Mogą tam być ukryte dodatkowe informacje bądź wskazówki. Kto wie... W końcu papier, to papier.- Asta wzruszyła ramionami i zerknęła w kierunku pozostałych. Wszystko zależało od nich... W końcu limit osób niby po coś powstał.
_________________
 
     
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 148
Wysłany: 2019-08-13, 19:02   

No i proszę, weszli.
I jak się okazało w środku było więcej miejsca niźli by się mogło zdawać. Dżungla, komnaty, schody i cała resztę takiego cyrku rodem z Indiany Jonesa. Brakowało tylko śmiertelnych pułapek i lassa. A nie, jedynie lassa.
Przed grupą rozbitków znalazła się kolejna mapa, której ledwo zdążyli się przyjrzeć, gdyż walkie-talkie, które trzymał Suzume (dobrze, że je zabrał swoją drogą, nie ma za co moi drodzy) ponownie rozbrzmiało głosem tego świra. Wyjaśnił on kolejny etap tych Igrzysk Śmierci i zakończył monolog tym samym wybuchem śmiechu.
- Ta, w tłumie łatwiej, ciekawe od kiedy - mruknął Suzume komentując słowa niejakiego MasterMinda po czym spojrzał na resztę wzrokiem "a nie mówiłem?", chociaż jego słowami nikt się wcześniej i tak nie przejął.
- Władca marionetek pociągnął kolejne sznurki, do czego tym razem tańczymy? - zapytał chłopak sarkastycznie i zerknął raz jeszcze na mapę. Cztery rożne "pomieszczenia" z czterema rożnymi znacznikami,a w każdym z nich kolejna zagadka do rozwiązania (bądź nie) ku uciesze pana psychola.
- Tutaj przydałby się lapras - powiedział Suzume stukając palcem w fragment mapki gdzie znajdował sie Stokrotkowy Ogród. Nie miał pojęcie jednak czy ktokolwiek wziął balle, bo chociaż Atari wciąż siedział z pokemonami, oświadczył, że ich nie ma.
Dziewczyny od razu zaczęły kminić jakby się tu podzielić i gdy już do czegoś doszły, wszystkim innym pozostało się dostosować. Suzume wzruszył ramionami, w gruncie rzeczy było mu wszystko jedno gdzie teraz pójdą, ale skoro może wybrać, powiedzmy to dodał swoje trzy grosze;
- Jeśli o mnie chodzi wolałbym uniknąć komnaty z lawą - rzucił i stuknął ręką w swoją, zakrytą nogawka spodni, prawą łydkę, która wydała metaliczny dźwięk. Stalowa proteza i lawa to nie jest najlepsze połączenie - więc mogę iść z dziewczynami do tej całej biblioteki, jeśli nie macie nic przeciwko - dodał jeszcze szczerząc kły w zawadiackim uśmiechu w kierunku Asty i Gwen, które zadeklarowały się do pójścia właśnie tam.
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Xioteru 
ten zły i niedobry



Limit dodatkowych KP: 1
Discord: xionże
Dołączył: 10 Paź 2018
Posty: 702
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-08-13, 21:15   

- Jak i tak graniczymy ze śmiercią to eksplorowana komnata jest mi naprawdę obojętna, ale podział na trzy wg mnie jest obowiązkowy, skoro jest tak w treści tego... um, zadania. - Okrągła twarz mężczyzny przedstawiała mieszankę skupienia, lęku i niepewności. Brodacz przyglądnął się ekipie z którą został skazany na śmierć i poprzedziwszy decyzję głębokim oddechem, skupił się raz jeszcze nad pomieszczeniami, które są do eksploracji.
- Mamy cztery komnaty do sprawdzenia, a nas jest... ośmioro. - Dodał, po zmierzeniu wzrokiem każdego z ocalałych. - Nie zrobimy tego specjalnie na raz, żeby w jednym czasie się podzielić na cztery pary. Bez sensu. Tak czy inaczej myślę, że nie powinniśmy tańczyć do innego rytmu niż ten, który wygrywa nam Mastermind. Nie możemy iść wszyscy, po kolei do każdej z komnat? Może i będziemy łatwiejsi do zabicia, jak to ładnie zostało określone, ale i również mamy większą szansę na przeżywalność niż w grupie trzyosobowej... - Odparował szatynowi, wzdychając, podczas gdy wiele myśli przebijało się przez jego głowę.
_________________
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 99
Wysłany: 2019-08-13, 21:16   

Chłopak zdawał się być ignorowany. Przymrużył oczy ale nic nie powiedział. Wzruszył ramionami wiedząc że niema po co robić scen. NIe słuchają go to cóż, widocznie tak ma być. Sprawa pokemonów pewnie kiedyś się wyjaśni. Jednak w chwili kiedy pozostali zaczną zastanawiać się, tak jak on wcześniej, gdzie są pokemony to westchnie i wypomni im że już wcześniej chciał to wiedzieć.
Weszli w końcu dalej. Noooo przygoda się posuwa, na swój sposób i na dziwnych zasadach.
widać daje nam coś do zrozumienia. Koniec końców i tak robimy to co zechce. Odparł w kierunku Suzume. Jego mina była jednoznaczna, do tego stopnia że chłopak ugryzł się dalej w język. Nie wyczuł żę chłopak daje do zrozumienia tego że poruszał wcześniej ten temat.
eeee ja nie umiem go tańczyć. Odparł zrezygnowany. Podobał mu się sarkazm ale powolutku zaczynał mieć dosyć. Atmosfera zaczynała na nim odciskać swoje piętno.
nie wydaje mi się aby miał taką władze aby zaplanować tak że określone osoby dotarły do spadochronów i przeżyły. To byłą loteria. Odparł siadając i podpierając brodę na kolanie.
lapras jak i cała reszta. Skwitował kwaśno, ponownie jąjcząc o poki.
Atari widząc jak określają się drużyny patrzył z nie małą zazdrością jak RJ sprawnie otacza się dziewczynami. On sam nie miał takiego talentu. jaak, no jak on to robi szepnął do sibie po czym wstał przyjrzeć się mapie. Głupio było mu teraz dołączyć do Suzume i jego eeee dziewczyn. Kurde... ale się ustawił. Muszę sobie znaleźć dziewczynę! ... jeśli stąd wyjdę... a może zostać sobie tubylcem? Dogadać się z tym dziwnym kolesiem czy coś? Myśli chłopaka biegały sobie jak szalone. Wybrał jednak swoją drogę...a raczej komnatę czy jak to się zwie
Ogród wygląda miło. Stokrotki i tym podobne. Idzie ktoś ze mną? zapytał. Powinni uformować najwyżej dwie grupy, trzeba więc jakoś zacząć. A że nikt nie wysunął propozycji toooo ... Chłopak wcale nie liczył na to że przyłącza się do niego pozostałe panny...wcale a wcale! Jednak lekko się zarumienił. Jednak to z winy zmęczenia, tak.
_________________
 
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1105
Wysłany: 2019-08-13, 22:04   

- Ja! - zawołałam, słysząc pytanie Atariego. - Skoro grupka do biblioteki jest już dość spora, przyłączę się do teamu ogródkowego. Rzeczywiście nazwa brzmi... sympatycznie - powiedziałam, a w myślach dodałam sobir, że prawdopodobnie wcale tak milusio tam nie będzie. Niestety.
Niemniej dalej byłam zdania, że lepiej nie zwlekać i podzielić się na dwie ekipy.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
JC 
The Mastermind



Discord: JCMT
Dołączył: 20 Paź 2018
Posty: 391
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-08-14, 00:29   


Nie trzeba było wam drugi raz powtarzać! Bez zbędnych ceregieli, mimo początkowej niechęci w końcu podzieliliście się na dwie grupy:
-> Udającą się do Biblioteki
-> Udającą się do Ogrodu
Przed wami stanęły portrety dwóch strażników, które okazały się być zdobionymi drzwiami. Ku waszemu zdziwieniu były one otwarte. Wkroczyliście do dwóch niezwykłych lokacji.

Grupa Biblioteczna [Gwen, Asta, Foks, Did]

Waszym oczom ukazała się ogromna biblioteka, spowita mrokiem. Jedynym źródłem światła były nieliczne rozbłyskujące niebieskie ogniki. Unosiły się one nad ziemią w kilku specyficznych miejscach oznaczonych na mapie. Tuż przy wejściu zastaliście biurko i dwa krzesła, a na jednym z nich siedziała przeurocza dama ze starożytną księgą, przypominająca wyglądem Arcanine.
-Wrraaaawrrr! Witajcie w Bibliotece Kłów!~ Nazywam się K'áak'o' i jestem strażnikiem antycznej księgi zaklęć i opiekunem tej ostoi najpiękniejszych historii, jakie wyrosły spod ludzkiego pióra. A oto moje kochane dzieci...- tu wskazała na grupkę schowanych w rogu sali Growlithe'ów. Które naraz wystąpiły i zaczęły na was przyjaźnie szczekać.
-Oto moje cudowne 25 ognistych piesków, które kochają czytać równie bardzo, co ja. Każdy lubi co innego, dlatego też niełatwo je zadowolić. Zakładam, że pragniecie tej księgi przez tego szaleńca, który zamknął się w skarbcu? Oddam ją wam pod warunkiem, że uszczęśliwicie moje maleństwa! Powiedzmy, że to takie małe... Safari... tylko, że z książkami! W tej bibliotece znajduje się pięć sekcji bibliotecznych, w każdej znajdują się inne książki. Niestety ten wariat MasterMind zamazał napisy na ulubionych książkach moich maleństw... Wraaawwrrr! Podły drań! Na szczęście mam tutaj plakietki z autorami i tytułami... niestety nie wiem do jakich okładek je dopasować... Proszę, znajdźcie książki w pięciu sekcjach i przyklejcie na nie odpowiednie etykietki oraz dajcie je moim dzieciaczkom. Książki te świecą w ciemności.- tu spojrzała na grupkę Growlithe'ów. Szepnęła coś do nich w języku Pokemonów, a one po kolei przedstawiły się i powiedziały jaką książkę chciałyby przeczytać:
Cytat:

Ferris "Pamiętam taki cytat: 'Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy'."
Furia "Chciałabym poczytać o jakimś zakazanym związku. Może… o kurtyzanie i mężczyźnie z wyższych sfer"
Gnusia "Pewna zbuntowana dziewczyna ucieka, a zakochany w niej chłopak wyrusza na poszukiwania. Znasz to?"
Gryzek "Zawsze bałem się, że stanę się taki jak mój ojciec. Znajdź książkę o kimś, kto mnie rozumie"
Ignis "Od zawsze interesowała mnie historia francuskiej rewolucji przeciwko władzy"
Kieł "Chętnie bym sobie poczytał jakieś magiczne historie, najlepiej opatrzone komentarzem Albusa Dumbledore'a"
Kropelka "Popłakałam się na tej książce... mukowiscydoza zmusiła ich do utrzymywania dystansu, mimo iż kochali się nad życie"
Leosia "Absolutnie niepodważalnym faworytem jest dla mnie historia o nocnych łowcach"
Lukar "Ja to kocham młodzieżową literaturę z dreszczem, najlepiej o jakiejś demonicznej dziewczynie"
Łapek "Uwielbiam dobre kryminały, szczególnie takie, gdzie grupa ludzi jest uwięziona na wyspie z mordercą"
Łatka "Kiedyś bardzo lubiłam polską fantastykę. Znajdziesz dla mnie jakiegoś aseksualnego białowłosego bohatera?"
Nastka "Chciałabym poczytać o antyutopii. Może Orwell, Huxley lub ktoś podobny?"
Pazurek "Podobno ósmy sezon adaptacji był tak słaby, że fani żądają ponownego wyreżyserowania go! Jest tu jedna książka z tej serii"
Pusia "Słyszałam kiedyś historię o pięciu córkach i pewnym przystojnym kawalerze w XIX wieku"
Rabuś "Podobno Ostatni Imperator siał terror wśród skaa, jednak niedługo ma on zostać obalony przez zwinnego złodziejaszka"
Romuś "Wierzysz w życie poza Ziemią? Pewien autor napisał książkę o kontakcie z obcymi"
Rózia "Podobno medycyna prowadzi ludzi do zguby, słyszałam o człowieku, który stracił osobowość!"
Różyczka "W życiu zdarzają się okropne sytuacje. Pewna dziewczyna nie wytrzymała i zakończyła życie, pozostawiając po sobie jedynie kasety"
Saber "Czytałem kiedyś serię kilkunastu ksiąg z tej serii, ale jedyne, co pamiętam to, że w tej książce kluczowa była bitwa w jakimś mieście"
Smiley "Afrykańska przygodówka to dokładnie to, czego teraz potrzebuję. Znalazłbyś ją dla mnie?"
Szlafroczka "Czy kiedykolwiek dostawałeś rok w rok tajemniczą perłę? Pewna kobieta - tak! Chciałabym poznać tę historię!"
Tomuś "Niech pomyślę… O! Chciałbym poczytać jakiś zbiór opowiadań horrorowych… najlepiej o jakimś przerażającym potworze"
Tuptuś "Gdy po raz pierwszy przeczytałem o walce o byt, nigdy nie podejrzewałbym, że kilkunastu ludzi może walczyć o swój dystrykt"
Wenia "Lubię dobry romans, na przykład o studentce literatury, której wywiad z mężczyzną zradza w niej uczucie"
Węgluś "Znalazłbyś dla mnie jakieś elfickie zapiski o Dawnych Dniach?"


Gdy rozejrzeliście się po pomieszczeniu, na biurku leżały plakietki z imionami, nazwiskami i tytułami książek. Odpowiednio były to:
IMIONA
Cytat:
Agatha
Alexander
Andrzej
Anthony
Arthur Conan
Brandon
Cassandra
Eric-Emmanuel
Erika Lena
George Raymond Richard
Henryk
Howard Phillips
Jane
Jay
Joanne Kathleen
John
John
John Ronal Reuel
Luke
Rachael
Stanisław
Stephen
Suzanne
Victor
Zofia


NAZWISKA:
Cytat:

Asher
Austen
Burgess
Christie
Clare
Collins
Dittrich
Doyle
Dumas Jr
Flanagan
Green
Hugo
James
King
Lem
Lippincott
Lovecraft
Martin
Nałkowska
Rowling
Sanderson
Sapkowski
Schmitt
Sienkiewicz
Tolkien

TYTUŁY:
Cytat:
Baśnie Barda Beedle'a
Carrie
Dama Kameliowa
Duma I Uprzedzenie
Eksperyment
Granica
I Nie Było Już Nikogo
Mechaniczna Pomarańcza
Miasto Kości
Nędznicy
Oskar I Pani Róża
Ostatnie Życzenie
Papierowe Miasta
Pięćdziesiąt Twarzy Greya
Pojedynek W Araluenie
Silmarillion
Solaris
Taniec Ze Smokami
Trzy Kroki Od Siebie
Trzynaście Powodów
W Pierścieniu Ognia
W Pustyni I W Puszczy
Z Mgły Zrodzony
Zgroza w Dunwich
Znak Czterech


Pozostało wam jedynie ruszyć w działy biblioteczne, by odnaleźć książki, o których mówiła strażniczka. Warto było pamiętać, że książki są luminescencyjne, czyli świecą gdy znajdują się w ciemności. Może to pomóc w ich odszukaniu. Możecie ponownie rozdzielić się, by szybciej znaleźć książki lub iść razem, by szybciej je zidentyfikować.

Grupa Ogrodowa [Atari, Daisy, Xioteru]

Wasza grupa natrafiła na osamotnioną polanę, która przepełniona była przeróżnymi kwiatami, a najpiękniejsze i najokazalsze okazały się stokrotki hodowane przez tutejszego strażnika. Jednak jego nie było nigdzie widać, jedyne co rzuciło się wam w oczy to trzy zagrody w rogach ogrodu. Z oddali nie byliście w stanie dojrzeć, co się w nich pasło, jednak biały kolor sugerował coś owco-podobnego. Tym, co od razu przykuło waszą uwagę było nienaturalne sklepienie. Wysoko ponad wami widać było stare, masywne, antyczne ściany, które pięły się wysoko ponad ziemię. Światło słoneczne docierało tutaj bez przeszkód. Prawdopodobnie w czasach jesienno-zimowych - opady również dostawały się do środka. Znajdował się tutaj system nawadniający pola uprawne oraz klomby kwiatowe. Najwidoczniej zarówno jezioro, jak i opady były głównym źródłem wody dla mieszkańców świątyni. Niestety ta sielankowa atmosfera nie mogła trwać wiecznie. Jak wskazywała mapa to, czego szukacie znajduje się na wyspie i prawdopodobnie jest chronione przez strażnika. Tymczasem w wodzie znajdowała się masa agresywnych Carvanhi. Uwagą waszą przykuła kamienna tablica tuż obok wejścia:

Dawniej, gdy jeszcze byłam śmiertelniczką mieszkałam w blokowisku. Moi sąsiedzi uwielbiali śpiewać i grać. Z początku mi to nie przeszkadzało, jednak gdy od ich muzyki zaczęła boleć mnie głowa, umówiłam się z nimi na pewien znak. Ilekroć śpiewali za głośno, delikatnie stukałam w kaloryfer.

Po jakimś czasie przestałam być śmiertelna, zostałam opiekunem antycznego ogrodu oraz strażnikiem Kryształowego Miecza. Wtedy też postanowiłam zasiedlić jezioro Carvanhami, a moje kochane owieczki Wooloo zabezpieczyłam w zagrodach. Inne Pokemony żyły dziko między drzewami i kwiatami. Z czasem zaczęło mi się tutaj strasznie nudzić, więc nauczyłam się grać na ukulele. Wszystkim Pokemonom tak się spodobał mój pomysł, że zaczęli tańczyć do moich piosenek i śpiewać razem ze mną w swoim Pokemonowym języku.

Moje kochane owieczki pomogły mi odblokować drogę na wyspę, a klucz, by się na nią dostać zamieszczam poniżej dla wytrwałych poszukiwaczy przygód,

Margarita


Poniżej tajemniczego zapisu znajdował się równie tajemniczy ciąg znaków:
Cytat:
. .. / . ..... / .. .. / .. . .. .... .... ... / . ..... / . .. / . . / .. . .. .... .... ... / . ..... / .. .. / .. . .. .... .... ... / . .... .. .... .... ... / . ..... / . .. / . .. / . ..... / .. .. / .. . .. .... .... ... / . ..... / . .. / . .... / . ... .. .... .... ... / . ... / .. .. .. .... .... ... / . ... / . .. / . . .. .... .... ... / .. . .. .... .... ... / .. .. / . ..... / .. .. / . .. / .. .. / . .. / .. .. / . ... / . .. / . . .. .... .... ... / .. . .. .... .... ... / .. .. / . .. / . . .. .... .... ... / . . .. .... .... ... / . .. / . .. / .. .. / . .. / .. .. / . .. / .. .. / . .... / . ... .. .... .... ... / . ... / .. .. .. .... .... ... / . ... / . .. / . . .. .... .... ... / .. . .. .... .... ... / .. .. / . .....


Sekretny ogród okazał się być większym wyzwaniem niż się wam z początku wydawało. Enigmatyczny kod był kluczem, jednak mieliście przeczucie, że ta zagadka wymaga czegoś więcej niż jedynie złamania szyfru. Carvanhe wyglądały na agresywne, więc płynięcie wpław na pewno poskutkowałoby śmiercią. Z resztą na maleńkiej piaszczystej plaży leżał jeden szkielet...

Tymczasem Vaphel stał się pierwszą ofiarą MasterMinda w świątyni. Podczas gdy reszta rozpierzchła się po pokojach on pozostał sam w krypcie. Nieświadomy losu, który zaraz go spotka bezwiednie stał sobie w pobliżu mapy, gdy nagle drapieżny Lycanroc zeskoczył z drzewa i przegryzł mu się przez aortę. Jeden, głośny i rozpaczliwy krzyk rozbrzmiał po całej świątyni. Usłyszeliście go wyraźnie, wiedząc, że jeden z waszych kolegów zginął, bo nie trzymał się zasad gry MasterMinda. Była to na pewno przestroga dla pozostałych!


Witajcie moi kochani! Mam nadzieję, że ilość tekstu was nie odstraszyła. Chciałem bardzo dokładnie oddać charakter pomieszczeń, które wybraliście. Mam tylko kilka objaśnień, których nie mogłem opisać wyżej.
Grupa biblioteczna musi odnaleźć księgi, uzupełnić ich okładki odpowiednimi imionami, nazwiskami i tytułami oraz przydzielić je do szczeniaczków Growlithe. Macie dokładnie dwa posty do dyspozycji. Możecie się podzielić lub iść razem do każdej sekcji. Od waszego wyboru zależy nie tylko czas, w jakim ukończycie zadanie, ale także poziom trudności, jaki to zadanie wam sprawi. Tylko osoby znajdujące się w danej sekcji mogą dopasować imię, nazwisko i tytuł do książek z danego zbioru. Dlatego też musicie dobrze przemyśleć strategię na to zadanie!

Grupa ogrodowa musi złamać szyfr, a to, co on skrywa wykorzystać do przedostania się na wyspę. Może warto też odwiedzić zagrody owieczek Wooloo? Macie dwa/trzy posty do dyspozycji. Tak jak grupa poprzednia, możecie się rozdzielić lub dukać wspólnie. Jednakże jest mały haczyk. Jeśli znajdujesz się przy zagrodzie, możesz jedynie odbywać interakcje z osobami w jej obrębie, tak samo będąc przy tablicy można rozmawiać tylko z osobami, znajdującymi się przy niej. Przemyślcie dokładnie zanim się przemieścicie. Mam też dla was małą podpowiedź. Gdy już rozwiążecie zagadkę, jedno z was będzie musiało wstawić tutaj pewną rzecz, wówczas droga do wysepki stanie otworem.

Tradycyjnie w razie pytań walcie śmiało na discordzie! Natomiast na odpis macie 24h od teraz, czyli ok. 0:29 jutro jest deadline. Ponownie umożliwiam wam w razie braku czasu/możliwości odpisu -> wskazanie kogoś, by zrobił to za was. Przed wami ciężki kawałek chleba, a zagadek jeszcze trochę.

Pozdrawiam!

Osoby biorące udział w evencie: Daisy7, Xioteru, GwenBrown, Atari, Did, Asta, Foks reszta osób czeka na finałowy post, w którym pojawią się nagrody za poszczególne etapy.


_________________
[ Javier Deauxnim | Box | Bank ]
Nieobecności
  
 
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1763
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-08-14, 10:00   

Kiedy weszliśmy do biblioteki w mojej głowie zaczęły grać fanfary, a setki małych, pyzatych aniołków głosiły pieśni pochwalne.
- Umarłam i trafiłam do raju- stwierdziłam z zachwytem oglądając te setki rozmaitych tomiszczy.
Ale potem było tylko lepiej. Tu nie dość, że była masa książek, to jeszcze była masa uroczych do porzygu piesełków!
- To jest definitywnie raj!- zawołałam, ostatkiem woli wzbraniając się przed utuleniem tych wszystkich Growlithe'ów.
Potem przyszła pora na zadanie. Ha, to definitywnie coś dla mnie! Podwinęłam rękawy i zwróciłam się ku tej piesełowej strażniczce:
- Pokaż no te plakietki, zaraz to ogarnę.
Dobranie tytułów oraz imion i nazwisk autorów to była pestka. Gorzej było z doborem książek do odpowiednich piesków. Ale po chwili zaprezentowałam drużynie moją koncepcję tego, co kto chciał przeczytać:
Cytat:
Ferris Eric-Emmanuel Schmitt - Oskar I Pani Róża
Furia Alexander Dumas Jr- Dama Kameliowa
Gnusia John Green- Papierowe Miasta
Gryzek Zofia Nałkowska - Granica
Ignis Victor Hugo - Nędznicy
Kieł Joanne Kathleen Rowling - Baśnie Barda Beedle'a
Kropelka Rachael Lippincott- Trzy Kroki Od Siebie
Leosia Cassandra Clare - Miasto Kości
Lukar Stephen King - Carrie
Łapek Agatha Christie- I Nie Było Już Nikogo
Łatka Andrzej Sapkowski- Ostatnie Życzenie
Nastka Anthony Burgess - Mechaniczna Pomarańcza
Pazurek George Raymond Richard Martin - Taniec Ze Smokami
Pusia Jane Austen- Duma I Uprzedzenie
Rabuś Brandon Sanderson - Z Mgły Zrodzony
Romuś Stanisław Lem - Solaris
Rózia Luke Dittrich- Eksperyment
Różyczka Jay Asher - Trzynaście Powodów
Saber John Flanagan - Pojedynek W Araluenie
Smiley Henryk Sienkiewicz- W Pustyni I W Puszczy
Szlafroczka Arthur Conan Doyle - Znak Czterech
Tomuś Howard Phillips Lovecraft- Zgroza w Dunwich
Tuptuś Suzanne Collins - W Pierścieniu Ognia
Wenia Erika Lena James - Pięćdziesiąt Twarzy Greya
Węgluś John Ronal Reuel Tolkien- Silmarillion

- Nic nie pokręciłam? Tak się zakręciłam przy dobieraniu tych wszystkich szczegółów, że mogłam coś pomieszać- zwróciłam się do ludzi z ekipy.
No, plakietki były wstępnie ogarnięte, teraz trzeba było odszukać książki na regałach. Skoro świecą, nie powinno to być takie trudne.
- Chyba możemy razem iść do każdej sekcji. Wtedy bralibyśmy wszystko co się świeci w danej sekcji i razem kombinowali, która książka jest która, żeby to podpisać plakietkami. Co wy na to?- zaproponowałam.
Słysząc jednak propozycje o rozdzielaniu się, aby ogarnąć zadanie szybciej, wzruszyłam ramionami.
- W sumie miedzy książkami czuję się jak ryba w wodzie, mogę ogarnąć jakąś sekcję czy dwie. Właściwie obojętnie które.
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2019-08-14, 21:49, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 148
Wysłany: 2019-08-14, 12:35   

Nie wchodząc już w dalsza wymianę zdań i rzucanie sarkastycznymi uwagami czy po prostu przewracanie oczami, Suzume dołączył do bibliotekowej grupy, a druga ekipa ruszyła do ogrodu (chociaż w pewnym momencie chłopak miał niejasne przeczucie, że powinien znaleźć się w ogrodzeni). Biblioteka była raczej jednym z przyjemniejszych widoków; duża, zapełniona masa książek i... growlithów. Pierwsze, poza książkami, co tak naprawdę rzuciło się w oczy była kobieta, która bardzo mocno przypomniała arcanine'a zamienionego w człowieka (a może robiła cosplay?). Powitała ona grupę i ogólnie była sympatyczna, co było naprawdę miłą odmianą od całego tego cyrku. Suzume skinął jej głowa na powitanie i schowawszy walkie-talkie do kieszeni przeniósł wzrok na radosne stadko ognistych psów. Szybko tez ich zadanie stało się jasne - musieli znaleźć książki, odpowiednie książki, dla "dzieci" Pani Arcanine. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że owe Growlithy umiały nie tylko czytać, ale i mówić. Ten świat jest powalony...
- Też go nie lubimy - mruknął chłopak ze wzruszeniem ramion, gdy kobieta narzekała na Masterminda i to, że zrobił w jej bibliotece bałagan, który oni teraz muszą naprawić. Okej, czas na skojarzenie faktów. Suzume nie był może jakimś namiętnym molem książkowym, pokroju Gwen, ale swego czasu naprawdę dużo czytał, więc przynajmniej czuł, że w jakimś stopniu to zadanie dla niego. Przykucnął więc przy psach i wysłuchał czego tam sobie życzą. Ferris i Furia to były niewiadome, widać chłopak nie gustował w takich gatunkach. Gnusia chciała dostać w swoje łapki Dame Kameliową, ale Suzu za nic nie pamiętał czyjego to było autorstwa. Gryzek też był zagadką (to pewnie jakaś lektura szkolna...). Ignis i Kieł chcieli kolejno Nędzinków V. Hugo i Baśnie Barda Beedle'a od J.K. Rowling.
- A film widziałaś? - zapytał z uśmiechem chłopak, gdy Kropelka mówiła o Trzech Krokach od Siebie. Nim piesek mu odpowiedział, kolejny powiedział czego poszukuje - Leosia chciała przeczytać Miasto Kości autorstwa C. Clare, a Lukarowi wymarzył sie Stephen King i jego Carrie na co Suzume pokazał mu kciuk w górę. Sam lubił te książki. Sprawa Łapka tez była całkiem prosta, chociaż chłopak nie czytał Agathy Christie - jego ciotka robiła to namiętnie, stąd momentami czuł się, jakby sam połknął większość tych książek w tym Nie było Już Nikogo, o którym akurat mowa.
- O to sie nie martw - odpowiedział Łatce, która pytała o jeden z tomiszy sagi od Wiedźminie Sapkowskiego. Suzume jeszcze nie widział plakietek, więc nie wiedział o który chodzi, ale to się zaraz wyklaruje.
- Mechaniczna Pomarańcza dla pani raz! - odparł Nastce, która by najchętniej adoptował. Byłoby zabawnie - gofry codziennie na śniadanie, obiecuje! - A weź mi nie przypominaj - westchnął kolejno do Pazurka, który chciał pewnie wymazać traumatyczne wspomnienia serialu Gry o Tron za pomocą książki Martina - pytanie tylko której? jak Suzu zobaczy tytuł to na pewno będzie wiedział. Życzenie Pusi coś chłopakowi mówiło, ale nie był pewny co, toteż odpuścił grzebanie w pamięci - pewnie Gwen będzie wiedziała. To samo Rabuś, Romuś i Rózia. Dopiero Różyczka i jej Trzynaście Powodów przywróciło chłopaka do gry, chociaż Saber znów go wytrącił. Z odsieczą przyszła prośba Smiley o jedna z najmniej lubianych książek błękitnookiego - W Pustyni i w Puszczy. Aż go wzdrygło. Każda kolejną, już do końca, RJ znał (chociaż niekoniecznie czytał, pozdrawiam panią Collins) - Znak Czterech, jakiś Lovecraft, coś od Igrzysk Śmierci, Pięćdziesiąt twarzy Greya i Silmarillion.
Gdy cała grupa wysłuchała do końca ognistych piesków, Gwen jako pierwsza wyrwała do stołu z plakietkami i zaczęła je chaotycznie układać, nie dając nikomu innemu możliwości dotknięcia się do tego. Tak więc Suzume, jak i Asta z May mogły jedynie zaglądać dziewczynie przez ramie. Widać Gwen była w sowim świecie. Szybko ułożyła tytuły, i autorów i nawet dopasowała je do poszczególnych Growlithów. Sprawnie poszło.
- Albo razem albo parami by obskoczyć więcej sekcji w krótszym czasie. Wciąż nie pozostalibyśmy osobno, jak kaczki do odstrzału, a może szybciej zgarnęlibyśmy więcej książek. Jeśli razem to po sekcje bierzmy po kolei, a jakbyśmy szli parami, to bo ja wiem, jedna parka sekcie 1 i 2, a druga 3 i 4. Ostatnia wezmą ci, którzy się sprawniej uwiną. - odpowiedział Suzume spoglądając wpierw na Gwen, a następnie na resztę pań. W gruncie rzeczy mógł iść kupą, mógł iść parą - w obu wypadkach to on będzie główną siłą nośną, więc nie robiło mu to specjalnie różnicy. Czekał tylko co mają do powiedzenia May i Asta.
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Wizard's World

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Outland

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.