Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Wakacyjna Przygoda?
Autor Wiadomość
Did
#Jaleb #Cava


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Dod
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 415
Wysłany: 2019-09-07, 20:31   

Jestem ciekawa, co następne przeleci mi obok głowy. Naprawdę robi się to już nudne i w żaden sposób mnie nie zaskakuje. Nie zaskoczył mnie również ten ziomek w stroju mecha, serio, średnie wystąpienie. Jakby mi się tu D.Va pojawiła, to bym posikała się w majtki. D.o.s.ł.o.w.n.i.e.
- Jasne, tarcza bardziej mi się przyda. - wymieniłam się z Suzume, nie tracąc jednak z oczu Master Minda. Muszę być w ruchu, gdyby znów chciał uderzyć mnie skałą. Teraz mogę się przynajmniej przed nią obronić. Taką mam przynajmniej nadzieję.
Hmmm, część z nas chce wypróbować artefakty na Master Mindzie, ale podejście do takiego mecha może być problematyczne. Dlatego lepiej, gdyby skierował on uwagę na kogoś innego. Nie wierzę, że to powiem, ale tym kimś, będę ja. Zobaczymy jak bardzo lustrzana jest na tarcza i czy potrafi odbijać skały!~
- Myślisz, że to zabawne? Zamykać nas i eksperymentować? Nie jesteśmy żadnymi szczurami laboratoryjnymi, żebyś mógł się nami bawić! Nie wiem czy ktoś Cię w życiu skrzywdził, czy jesteś po prostu chorym psychopatą, ale ja na takie coś się nie zgadzam. Jesteś sam i nie zmienisz tego takich zachowaniem. My, jesteś już drużyną i razem damy tobie radę. No chodź, rzuć we mnie tą skałą. Nie umiesz nic, poza krzywdzeniem innych. - krzyknęłam do Master Minda, dumnie dzierżąc w ręku tarczę. Modląc się przy tym, żeby zdołała mnie ochronić przed jego ataki razem z unikami, a przede wszystkim dała innym okazję na atak prosto w jego rdzeń, którym zapewne jest ta zielona kula.
_________________
Daisy7 "no niestety jestem na nie, ale nie hejcę" 2k17

May Ludenberg | Box | Bank
Genevieve Allen | Box | Bank
 
     
SayuriSagi 
Kameleon bez twarzy


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 1045
Wysłany: 2019-09-08, 14:25   




- Już je rozwiązaliście? Szkoda, miałem nadzieję, że potrwa to chociaż parę minut, abym mógł się nacieszyć waszymi minami , gdy tylko byście odkryli, że wasze ataki na mnie nie działają. W tej sytuacji niestety muszę wyłączyć tarcze. - coś piknęło od strony MasterMinda i robot tak jakby lekko stracił kolor. - Zdziwieni? To chyba logiczne, że zamontowałem wewnątrz tej konstrukcji system, który uniemożliwiłby wam zbyt szybkie pokonanie mnie, a kluczem były do niego te cztery zagadki. Znaleźliście odpowiedzi, więc go wyłączyłem. A teraz ... walczmy!

Rozpoczęło się finałowe starcie, w którym to naprzeciw mistrzowi tej „gry" stanęli wszyscy, którzy ocaleli ... no prawie wszyscy, ponieważ tylko czworo z nich posiadało jakąkolwiek broń, zaś pozostała trójka starała się raczej trzymać na bezpieczny dystans od latających kamieni. Lou i Atari szybko pognali do otaczających ich ruin, aby pod ich osłoną zajść mecha od tyłu i zaczekać tam na cokolwiek do roboty, zaś Astarte z powodu zbyt wielkiego stresu zaczęła
panikować i ostatecznie wróciła do tunelu w nadziei na przeczekanie tej całej jatki.
Jako pierwsza akcję podjęła Gwen, która wpadła na mądry pomysł wykorzystania księgi czarów i zdecydowała się unieruchomić robota lodowym zaklęciem, jednak niestety przeciwnik musiał się tego spodziewać, ponieważ pochylił maszynę trochę do przodu i wystawił lewą „rękę" przed siebie, przez co ta przyjęła na siebie mroźną eksplozję i momentalnie pokryła się przezroczystą skorupą. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło - działanie towarzyszki stworzyło okazję, którą wykorzystali Suzume oraz 86. Obydwaj mężczyźni wykonali błyskawiczny wypad w stronę mecha i uderzyli dzierżawionymi artefaktami.
Miecz przejechał po powierzchni kopuły , pozostawiając za sobą sporą rysę, którą ułamek sekundy później powiększył Młot, aczkolwiek było to zbyt mało, aby rozbić zieloną materię i dosięgnąć siedzącego za nią MasterMinda. Może tarcza była zbudowana ze szkła zbrojonego albo czegoś jeszcze mocniejszego? W każdym razie szaleniec nie pozostawał dłużny - zaraz zamachnął się drugim ramieniem na mężczyzn, którzy zdołali w ostatniej chwili uchylić się przed ciosem, jednak ręka zaraz się cofnęła po tym samym torze i tym razem obydwaj zostali posłani na pobliskie ściany ruin, po których zsunęli się na dół.
Maszyna w ciągu paru krótkich chwil znalazła się nad nimi i uniosła obydwie kończyny z zamiarem przerobienia ich na mokrą plamę ... ale nie na warcie Gwen, która posłała w stronę przeciwnika olbrzymią kulę ognia, która skutecznie odciągnęła jego uwagę od 86 i Suzume. Robot pochwycił jeden z leżących dookoła skalnych odłamków i rzucił nim w stronę blondynki, która umknęła szybko na bok i schowała się za plecami May, która wystawiła przed siebie Tarczę. Cóż, plan rudej się nie powiódł, a przynajmniej nie tak jak tego chciała, ponieważ mech zamiast dalej rzucać kamulcami postanowił przejść do ataku w zwarciu.
Niespodziewana szarża zaskoczyła obydwie dziewczyny, które nie namyślając się odskoczyły na boki, jednak nie zdołało ich to do końca uchronić przed obrażeniami - MasterMind w tym ustrojstwie okazał się być całkiem szybki i kiedy były jeszcze w „biegu", ten ponownie zamachnął się kończynami . Gwen oraz May ciężko wylądowały na ziemi, chociaż ta ostatnia nie odczuła aż tak mocno uderzenia dzięki Tarczy, zaś robot zatrzymał się dopiero spory kawałek dalej - chyba miał problemy z wyhamowaniem.
Sytuacja wyglądała na beznadziejną, połowa ocalałych leżała ranna, a może nawet i martwa na podłożu, zaś pozostali nie mieli nawet broni, ponieważ nim zdołaliby zabrać jakikolwiek artefakt od poległych, to mech już byłby przy nich. A MasterMind doskonale musiał zdawać sobie z tego sprawę, ponieważ powoli ruszył w stronę May, być może dlatego, że była najbliżej, kompletnie przy tym ignorując pozostałych. Na swoją zgubę, ponieważ Gwen zdołała podnieść się na łokciu i rzucić kolejne zaklęcie, tym razem lancę elektryczną, cudem trafiając w mniej okrytą zbroją część mecha, gdzie widać było parę przewodów. Nastąpiło krótkie spięcie i ze środka machiny zaczął wydobywać się dym.
Robot natychmiast się obrócił i po paru krokach znalazł się obok blondynki, decydując się chyba na pozbycie się w pierwszej kolejności tej, która sprawiała mu obecnie najwięcej kłopotów. To miał być koniec dziewczyny ... która postanowiła postanowiła postawić wszystko w ostatnim desperackim samobójczym ataku. Kiedy MasterMind pochylał się nad nią, ta ostatkiem sił rzuciła jeszcze jedną ognistą kulę, która przy tak bliskiej odległości od celu wybuchła z hukiem jak bomba.
Płomienie pokryły mecha, który zaczął zataczać się na boki, jednocześnie wymachując kończynami na wszystkie strony, burząc te części ruin, które znalazły się na jego drodze. Widząc w tym jedyną szansę, Lou oraz Atari wyskoczyli ze swoich dotychczasowych kryjówek i prędko zaczęli odciągać poległych jak najdalej od rozszalałej maszyny, która przypominała teraz chodzącą pożogę. W końcu, po paru sekundach, które zdawały się być wiecznością, mechaniczna manifestacja ognia eksplodowała, zaś potężna fala powietrza, która rozeszła się od centrum wybuchu, odrzuciła daleko wszystkich dookoła. Ludzie potoczyli się po trawie i już się nie ruszyli ...



Sala szpitalna, w której się znajdowali, była na tyle spora, że spokojnie mieściła aż dziesięć łóżek, z których zajęta była ponad połowa, i pozostawało jeszcze sporo wolnego miejsca, chociaż w tej chwili zostało ono prawie w całości zagospodarowane przez mężczyznę w garniturze.
- Zdaję sobie sprawę, że macie wiele pytań, jednak musicie jeszcze trochę wytrzymać, niedługo cała wasza siódemka otrzyma odpowiedzi, a przynajmniej ich większość.
Tak, cała siódemka przeżyła, jednak ich przetrwanie zostało okupione łzami i krwią. Ostatnie co pamiętali, to walkę z MasterMindem oraz jej ognisty finał, zaś potem tylko ciemność, ponieważ wszyscy stracili przytomność. Potem z ich wspomnień wyłaniała się szpitalna sala, w której właśnie się znajdowali oraz mnóstwo ludzi, którzy zadawali im w kółko te same pytania dotyczące wydarzeń na sterowcu, wyspie oraz w świątyni. Od momentu, kiedy ich uratowano, minął już tydzień, podczas którego zaczęli przechodzić rehabilitację w najlepszym ośrodku medycznym w Crystal City.
Najmniej obrażeń ponieśli Lou, Atari oraz Astarte, chociaż u tej ostatniej zdiagnozowano pierwsze objawy PTSD, ponieważ nie brali czynnego udziału w walce. O wiele gorzej mieli się pozostali. Suzume oraz 86, którzy porządnie oberwali od robota, mieli połamane żebra, parę małych krwotoków wewnętrznych i wstrząśnięcie mózgu. May miała tylko parę połamanych kości oraz mnóstwo siniaków, ponieważ Tarcza zdołała ochronić ją przed najgorszym. Najciężej odczuła całą przygodę Gwen, która nie tylko miała połamane kości w różnych częściach ciała, ale także spore poparzenia drugiego stopnia, które jednak na szczęście nie powinny pozostawić po sobie blizn.
W końcu mężczyzna przyłożył palce do słuchawki w uchu i cicho coś mruknął, po czym zwrócił się z powrotem do ocalałych.
- W porządku, teraz odbędzie się wideo rozmowa z koordynatorem całej operacji. - po tym krótkim zdaniu ekran wiszący za jego plecami włączył się, zaś waszym oczom ukazała się
zaciemniona sylwetka człowieka.

- Witajcie moi drodzy, jestem detektyw Misteré i tak jak powiedział mój współpracownik to jak kierowałem akcją, której celem było uratowanie jak największej ilości porwanych przez MasterMinda trenerów. Zacznijmy jednak od początku. Parę godzin po odlocie sterowca władze Crystal City otrzymały wiadomość od tego szaleńca, w której otwarcie oznajmiał, że ma zamiar zmusić was do udziału w swojej „grze", gdzie stawką były nie tylko wasze życia, ale także pewien niezwykle niebezpieczny artefakt.
Góra natychmiast skontaktowała się ze mną, ja zaś zorganizowałem oddział specjalny, który zdołał namierzyć sygnał S.O.S. ze sterowca, który uruchomił się automatycznie po wybuchu pierwszej bomby, jednaj z wielu jakie zamontował MasterMind. Dotarcie do wyspy nie zajęło aż tak wiele czasu, jednak niestety na tyle długo, że gdy wylądowaliśmy to wy już byliście wewnątrz świątyni. Dogonienie waszej grupy też nie było najprostszym zadaniem, ponieważ nie znaliśmy dokładnej lokalizacji ruin i gdy w końcu pojawiliśmy się na miejscu ... obawialiśmy się najgorszego.
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo nam ulżyło, gdy odkryliśmy, że żyjecie, chociaż byliście strasznie ranni. Czym prędzej zabraliśmy was do tego szpitala, a następnie zbadaliśmy całą wyspę w poszukiwaniu jakiegokolwiek śladu po tym szaleńcu. Wasze późniejsze zeznania pomogły nam rozwiązać kilka „zagadek".
Najważniejsza sprawa - MasterMind nie zginął. W tym, co pozostało z robota odkryliśmy szczątki zdalnie sterowanego manekina, który miał sprawić, że uwierzycie w to, że stoicie z nim twarzą w twarz. W końcu po zdobyciu tego, czego chciał nie ryzykowałby śmierci, prawda?
Wspomniałem już o niebezpiecznym artefakcie - on nie był żadnym z tych, które zdołaliście zdobyć od Strażników, one kompletnie go nie interesowały, ponieważ nie miały dla niego żadnej wartości. Cokolwiek to było, musiało to być schowane pośród ruin na samym końcu świątyni. Na ten moment udało nam się ustalić, że to „coś" to tylko pierwszy element i aby mógł zadziałać, MasterMind potrzebuje jeszcze innych skarbów, a przynajmniej tak wynika z zapisków na ścianach, które mijaliście po drodze, nie zdołaliśmy ich odszyfrować w całości.
Jeśli chodzi o Strażników - znaleźliśmy ich ... a raczej to, co z nich pozostało. Gdy weszliśmy do poszczególnych komnat, zamiast nich natknęliśmy się na kryształowe posągi, które wyglądały tak samo jak postacie z obrazów. Nie wiemy, co ich dokładnie spotkało i być może nigdy tego nie odkryjemy. W związki z nimi jest jeszcze jedna „sprawa" - artefakty, które od nich otrzymaliście, utraciły całą swoją moc i są teraz zwykłymi przedmiotami. Osobiście podejrzewam że jedno ma związek z drugim, jednak nie mam na to żadnych dowodów.
Wspominaliście o szalonym pustelniku oraz wiosce tubylców - ich też ... spotkaliśmy. Mężczyzna leżał martwy w swojej chatce, z dziurą w czaszce, którą sam sobie zrobił według wstępnych badań w laboratorium, najważniejsze jednak jest to, że nie był żadnym rozbitkiem. Udało nam się ustalić jego tożsamość - był zwykłym obywatelem miasta, który zaginął pół roku temu. Nie wiemy, skąd w ogóle wziął się na wyspie, jednak możemy śmiało stwierdzić, że on także był jedną z ofiar MasterMinda. Może tak długo go torturował, że nieszczęśnik postradał zmysły i uwierzył, że jest rozbitkiem? Zaś wioska, o której wam powiedział - wszyscy jej mieszkańcy także zostali zabici. Nie wiemy, do czego dokładnie ten szaleniec chciał ją wykorzystać w swoim planie, jednak być może uniknęliście śmierci dzięki temu, że nie uwierzyliście pustelnikowi. Chociaż z drugiej strony być może to właśnie ta decyzja przekonała MasterMinda, że tubylcy nie są mu już do niczego potrzebni.
I ostatnie ... ciężko mi to powiedzieć, jednak cała załoga sterowca zginęła wewnątrz niego, jeszcze nie poznaliśmy szczegółów sekcji poszczególnych członków. Udało się nam za to odnaleźć Pokemony, które zgubiliście podczas ucieczki z wraku, obecnie znajdują się w specjalnym ośrodku, gdzie tak samo jak wy dochodzą do siebie. Jeśli zaś chodzi o pozostałych uczestników turnieju ... odnaleźliśmy ich żywych, chociaż według waszych relacji powinni być martwi. Być może tylko wam się tak zdawało albo ... na ten moment są nieprzytomni z wyczerpania, jednak wcześniej na moment paru z nich zdołało odzyskać przytomność i powiedzieć coś o Strażnikach, chociaż mogą to być zwykłe omamy. Podobno ci właśnie Strażnicy wskrzesili ich resztką swojej mocy i przekazali prośbę, aby powstrzymać MasterMinda, nim ten osiągnie swój cel. Zdążyli wspomnieć też o Peru, jednak zaraz potem ponownie stracili przytomność.
Będziecie musieli jeszcze trochę czasu spędzić w szpitalu ze względu na swoje rany, jednak postaramy się, abyście z tego powodu nie cierpieli. Z tego co wiem to macie nawet coś w rodzaju „rekompensaty" od strony miasta, które nie sprawdziło należycie tego „turnieju". Na ten moment mówię wam żegnajcie, obyście odnaleźli spokój ducha.


Po tych słowach ekran się wyłączył, oznajmiając wszystkim obecnym koniec rozmowy, która w rzeczywistości okazała się być monologiem tajemniczego mężczyzny. Agent jak gdyby nigdy nic ruszył ku drzwiom na korytarz i już miał przez nie przejść, gdy na moment się zawahał i spojrzał w waszą stronę.
- Może zabrzmi to nieuprzejmie z mojej strony, ale mam nadzieję, że nie spotkamy się nigdy więcej. - rzucił krótko i wyszedł z pomieszczenia, pozostawiając ocalałych samym sobie ...

_________________


 
     
SayuriSagi 
Kameleon bez twarzy


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 1045
Wysłany: 2019-09-08, 16:06   


W końcu nadszedł czas na to (cytując Gwen) „co tygryski lubią najbardziej", czyli nagrody za udział w evencie.


Turniej


Wpierw pójdą nagrody za turniej z początku eventu, chociaż znane są wam od dawna (jeśli już je sobie dodaliście, to nie robicie tego drugi raz) Tak więc:

Pierwsze miejsce: DJSzopxX - 2000$, 2 Rare Candy oraz dowolny TM
Drugie miejsce: Mhrok - 1500$, 2 Rare Candy oraz dowolny TM
Trzecie miejsce: Atari - 1000$, 2 Rare Candy oraz dowolny TM


Event właściwy


A teraz pora na nagrody dla tych, co dzielnie zmagali się z zadaniami w dżungli oraz świątyni, wpierw jednak wspomnę o jednej zbłąkanej owieczce:

Vaphel, odpadłeś głównie przez to, że nie odpisałeś na czas w etapie, jednak jako że musieliśmy i tak w końcu zabić kogoś dla przykładu i zadziałałeś nam na rękę, zostajesz ułaskawiony, a tym samym otrzymujesz nagrodę, choć nie taka jak pozostali - 3000$, 8 Rare Candy, 15 Crystal Dollars oraz specjalny suvenir, którego nie możesz użyć nigdzie poza przygodą, pamiątkowy Kieł do postawienia na regale jako ozdoba.

Wszyscy pozostali, którzy przetrwali do samego końca (czyli finałowa siódemka, jakby ktoś miał wątpliwości) otrzymują zupełnie nowego unique Pokemona - Perłową Staryu - na 15 lvl (skan do zrobienia przez waszych MG), 3000$, 8 Rare Candy, 20 Crystal Dollars oraz specjalne suveniry:

Gwen -> Księga z Biblioteki
Foks -> Pluszowo-mechaniczny Growlithe (wydaje dźwięki!)
Atari -> Wielobarwną różę (możesz podarować jakiejś damie)
Did -> Czaderskie okulary
Xio -> Kebab zrobiony przez śmiałków z komnaty Hadasa
Daisy -> Pluszowa Hedwiga (wygrywa melodyjkę)
Asta -> Klepsydra

A ci, którzy nie zostali tu wymienieni, są to osoby, które zrezygnowały bądź nie odpisały w etapie na samym początku eventu właściwego ... no cóż, nie dostają one niczego :(

I jeszcze na sam koniec ankieta od Prowadzącego:

1. Jak w skali 1-10 oceniacie event?
2. Czy idea kilku prowadzących eventu była dla was słuszna?
3. Jak oceniacie poszczególne etapy?
4. Macie inne uwagi, co do eventu? Napiszcie

_________________


  
 
     
Asta 
Jesień przyszła!



Discord: Asta
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 285
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2019-09-08, 16:23   

Odbieram wsio na kp Astarte


1. Jak w skali 1-10 oceniacie event?
Daję mocne 6.5
2. Czy idea kilku prowadzących eventu była dla was słuszna?
Niekoniecznie, ponieważ część prowadzących musiała szybciej zakończyć swoje etapy z losowych przyczyn i były one strasznie krótkie w porównaniu do całości ostatniego etapu.
3. Jak oceniacie poszczególne etapy?
Pierwszy etap oceniam w porządku, bo przynajmniej mieliśmy integrację. Drugi etap, czyli tutaj pokonywanie przeszkód niestety widać, że nie wypalił tak jak trzeba, a szkoda... Trzeci etap wypadł najsłabiej i był najkrótszy. Pomysł z tubylcami przy trzech pokach, średnio... Ostatni etap był spoko. Zagadki zostały dopracowane i w ogóle musieliśmy się namęczyć. Choć moim zdaniem finałowa walka stanowiła już jako taką przesadę.
4. Macie inne uwagi, co do eventu?
Tylko takie, aby na przyszłość jaśniej formułować czego od nas prowadzący oczekuje. Poza tym przyspieszanie niektórych etapów i pomijanie info również bywa frustrujące np. pytanie o te pokemony, które niby to zdobyliśmy, ale już odbyło się :)
_________________
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1915
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2019-09-08, 16:32   

Odbieram co mi tam przysługuje na Gwenię i lecem z ankietą:

1. Jak w skali 1-10 oceniacie event?
Takie mocne 7,5

2. Czy idea kilku prowadzących eventu była dla was słuszna?
Średnio, momentami wyglądało to tak jakby część prowadzona przez jednego ludzia miała się jak pięść do nosa w stosunku do tego, co pisze kolejny prowadzący.

3. Jak oceniacie poszczególne etapy?
O turnieju się nie wypowiem, bo nie brałam w nim udziału. Etap po rozwaleniu się sterowca i przetrwaniu w dziczy był nawet ok, wydawało się, że szykuje się taki trochę surviwalovy klimacik... który poszedł się paść w diabły wraz z pojawieniem się tego dziwnego leśnego gościa, który dał nam żarcie, ogień i kat do spania, nie wspominając o pokemonach. Tym sposobem wcześniejszy etap wydawał się totalnie pozbawiony sensu i wszelkiej logiki, bo po grzyba było szukać żarcia i schronienia, skoro potem dostaliśmy wsio na tacy? I jeszcze układanie taktyki na dziką wioskę, która nawet się nie pojawiła. Meh. Potem jest dłuuugi etap świątynny, który miał w miarę sens i kupy się trzymał. Zagadki były... dość pokręcona i momentami trudne- bez pomocy prowadzących mogłoby być ciężko. Jednakowoż było ich też trochę sporo. Wiecie zagadka by otworzyć drzwi, zadanie by dostać zadanie na otrzymanie artefaktu, potem zadanie, by otworzyć wyjście ze świątyni, ukryte zagadki, by MM nie okazał się niezniszczalny... Ogólnie spoko, ale trochę to dłużyło cały etap. Zakończenie? Może być, po prostu xD

4. Macie inne uwagi, co do eventu? Napiszcie
Może do eventu średnio, ale mam jedno do nagrody: czemu Perłowa Staryu ewoluuje w Tęczową Starmie? Jaka kryje się za tym historia i zamysł? Pytam serio, bo przeważnie jak pojawia się nowy unikalny, to cała rodzinka ewolucyjna łapie wygląd i nazwę od najniższego stadium np. Metaliczny Riolu, a tu jest inaczej i może kryje się za tym jakaś ciekawa historia. No, a przynajmniej ciekawsza od "bo tak" xD
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Zacisze | Dojo | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Lily - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
XXX
 
     
DJSzopxX 
Lato to wrażeń moc


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Szotaro Kujo
Dołączyła: 17 Paź 2018
Posty: 367
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-09-08, 16:42   

1. Jak w skali 1-10 oceniacie event?
Etap z showdownem 9/10
2. Czy idea kilku prowadzących eventu była dla was słuszna?
Nie wiem, po showdownie sobie od razu poszedłem. Idea niby wydaje się ok, ale z tego co ludzie pisali, to tutaj nie wszystko zadziałało.
3. Jak oceniacie poszczególne etapy?
Pierwszy był fajny i ciekawy, połączenie showdowna z fabułą, całkiem na propsie
4. Macie inne uwagi, co do eventu? Napiszcie
Chcę więcej eventów z Showdownem, nawet w takiej edycji UwU
_________________



Emilia Lee
KP/Gra/Bank/Box

Kuro
KP/Gra/Bank
 
     
Daisy7 
CzeDar


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Daisy7
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1168
Wysłany: 2019-09-08, 16:57   

Dejzu odbiera tylko pluszową Hedwigę, reszta niechaj przepadnie. A nowy unique wkrótce zostanie dodany do listy oficjalnych Pokemonów unikalnych.

1. Jak w skali 1-10 oceniacie event?
5.75 x'd
2. Czy idea kilku prowadzących eventu była dla was słuszna?
Nope. Mam wrażenie, że prowadzący mało się ze sobą komunikowali i każdy skupił tylko na swoim etapie, przez co powstał w evencie chaos. Bardziej czułam, jakby to były 4 oddzielne eventy aniżeli 1 połączony.
3. Jak oceniacie poszczególne etapy?
Turniej (jkdx) - nie brałam udziału w walkach, więc nie ocenię.
Części fabularne Sayuri i Coeura - pomysły fajne i byłyby spoko, gdyby prowadzący pozwolili nam na trochę więcej swobody? Mam wrażenie, że niby pozwalali nam robić, co chcemy, ale i tak ostatecznie musiało być tak, jak sobie to zaplanowali, zwłaszcza u Coeura. Część Sayuri i jej podejście bardziej przypadły mi do gustu.
Zagadki (JC) - zdecydowanie za długi etap, niektóre posty wydawały mi się takim zbędnym przedłużaczem. Co do zadań - niektóre zagadki były fajne i naprawdę pomysłowe, ale były też takie zadania, w których nie wiedziałam, o co chodzi. Fakt, że jak sobie nie radziliśmy, prowadzący podpowiadali na discu, ale wolałabym, żeby po prostu jaśniej wyjaśnili polecenie w poście.
4. Macie inne uwagi, co do eventu? Napiszcie
Zrobię z tego podsumowanie. Według mnie największym minusem eventu była ta jego chaotyczność i brak spójności (czy raczej taka wymuszona spójność między etapami). Im dalej, tym mniej mi się chciało czytać i event po prostu zaczynał mnie nudzić, męczyć .-.
Najbardziej podobała mi się część Sayuri (ale ta "jej", nie zastępstwo za JC) i niektóre zagadki JC :)
Niemniej dziękuję Wam za zorganizowanie wakacyjnej atrakcji w takiej nieco innej odsłonie.
_________________


Mówi gitara

Biegną dźwięki
Po strunie.
To najlepiej
Robić umie.


 
     
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 196
Wysłany: 2019-09-08, 17:28   

Odbieram cały stuff na kp Suzu

1. Jak w skali 1-10 oceniacie event?
    Yyy, naciągane 6(z serduszkiem za chęci i starania xd)

2. Czy idea kilku prowadzących eventu była dla was słuszna?
    Tak aczkolwiek nie :I. Sama IDEA byłaby spoko, gdyby nie leżała komunikacja wśród wszystkich prowadzących, gdyż mam wrażenie, że w ogóle ze sobą ekipa nie gadała (nie licząc Sayu przy zastępstwie za JC). Każdy z tych "elementów" mógł być osobnym eventem, prawdę powiedziawszy. Z resztą nie będę pisać po raz kolejny tego samego, już laski wyżej napisały dokładnie to o co mi chodziło.

3. Jak oceniacie poszczególne etapy?
    Turniej był ok, nie mnie grzał ni ziębił, było spoko. Gdy sterowiec się rozwalił i zaczęła się akcja z survivalem zapowiadało się ciekawie. Już się nastawiłam na fajny coop i jakieś interakcje oraz instynkt przetrwania. Szybko to zostało zgaszone przez Pana Pustelnika, o czym pisała Gwen, więc nie będę się powtarzać. Dostaliśmy wszystko pod nos, a w zamian musieliśmy kminić jak przejść wioskę dzikusów, która koniec końców nie miała żadnego znaczenia i nawet się nie pojawiła - więc po co? Bezsensowne przedłużenie tbh. I zgadzam się tutaj z Daisy. Wkraczamy wiec do świątyni gdzie znów zgodzę się z dziewczynami. Ja osobiście lubię zagadki, co było widać bo cięłam jedną za drugą, aczkolwiek w paru przypadkach "polecenie" było tak mało zrozumiałe, że gdyby nie jakieś wskazówki na discu to byśmy dalej sobie z tymi zagadkami siedzieli. Nie mamy szklanej kuli i nie wiemy co autor miał na myśli. Zagadki wyciągnięte z gry były jasne, ta z szyfrem stukanym (dla mnie) też, ale no ogólnie coś poszło nie tak na linii komunikacji, znów.
    Gdy dotarliśmy już do "walki" z MM ja byłam osobiście tak wymęczona tym eventem, że było mi wszystko jedno co tam się odwali. Walka na jeden post? No niezbyt spektakularny ten finał, ale przynajmniej nas nie wymęczyliście.

4. Macie inne uwagi, co do eventu? Napiszcie
    Asta i Daisy podsumowały to dostatecznie dobrze i nie chce powtarzać tego samego. Poza tym mam problem z ignorowaniem pewnych rzeczy, poruszanych wciąż i wciąż (kwestia pokemonów np), nie mówię już o nie czytaniu postów, ale to mnie denerwuje w każdym evencie czy atrakcji. Nie widzę problemu w prowadzeniu takiej atrakcji w parę osób, ale żeby to miało ręce i nogi - tutaj poszczególne etapy nie grały za bardzo razem i zamiast podbudowywać wszystko powoli do finału to każdy swoje. Wiem, że trudno jest organizować takie rzeczy, zwłaszcza, że nigdy nie wiadomo co zrobi dany gracz i jak to się odbije na reszcie uczestników, ale no, zgrzytało mi to.
    Jednakże zostawiliście otwarte zakończenie, a nauka na błędach jest bardzo ważna, tak więc mam nadzieję, że następny part, jeśli takowy się odbędzie, wyciągnie wnioski z tego pierwszego :)
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Xioteru 
ten zły i niedobry



Limit dodatkowych KP: 1
Discord: czarnoxio
Dołączył: 10 Paź 2018
Posty: 751
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-09-08, 18:36   

Odbieram na 86.
Dziękuję za starania i trud włożony w Wakacyjną Przygodę.

1. Jak w skali 1-10 oceniacie event?
    4.


2. Czy idea kilku prowadzących eventu była dla was słuszna?
    Nie; spowodowało to duży chaos, przejścia między prowadzącymi były dość toporne. Może mogłoby się to sprawdzić w przypadku podobnego stylu pisania, jednak to nie był ten przypadek. Na plus mogę zaliczyć szybką organizacje osoby, która podczas nieobecności/urlopu mogła wrzucać posty za osobę odpowiedzialną za dany etap.


3. Jak oceniacie poszczególne etapy?
    Showdown - wtopa z nagrodami, sam przebieg w porządku. Akcja ze Sterowcem zapowiadała się całkiem dobrze, potem uciekł mi ten "fun", chociaż może przez podział tej części na dwóch prowadzących którzy w zupełnie inny sposób prowadzili tam historię. Etap zagadek były zdecydowanie przedłużone i nużące, mimo ciekawej treści, dużo fillerów trochę zabiło odbiór.


4. Macie inne uwagi, co do eventu? Napiszcie
    Ile wart jest kebab?
_________________
Ostatnio zmieniony przez Xioteru 2019-09-08, 18:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Did
#Jaleb #Cava


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Dod
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 415
Wysłany: 2019-09-08, 19:47   

Odbieram nagrody i dziękuję za event, <3.

1. Jak w skali 1-10 oceniacie event?

Etap Kamila - 7/10, bardzo lubię showdown, ale nadal nie mam pojęcia w jaki sposób turniej był powiązany z eventem. Jak dobrze wiemy, na początku był wymagany zapis do turnieju, bo miała to być ważna część. Jakoś tego nie dostrzegłem. Z chęcią wziąłbym udział w samym turnieju, ale bardziej rozbudowanym.
Etap Sayuri - 2/10, pomysł był ciekawy, ale...
Etap Serducha - 0/10, ...nie rozumiem tego etapu, który uczynił etap Sayuri bezsensownym, a sam nie miał żadnego znaczenia fabularnie, bo się nie odbył.
Etap JC/Sayuri - 6/10, zagadki na plus, były ciekawe i przemyślane, ale ostatni etap, czyli walka z Master Mindem, był słaby. Patrząc na to, że cały etap opierał się na zagadkach i ich rozwiązywaniu, to nawalanko na finał było dość zaskakujące. Niestety nie w sposób pozytywny.
Końcowa ocena - 3.75

2. Czy idea kilku prowadzących eventu była dla was słuszna?

Zdecydowanie jestem na nie. Z tego, co zauważyłem, to na początku nie mieliście "wystarczającego" kontaktu między sobą (takie odniosłem wrażenia na podstawie innych osób, które chciały o coś zapytać, a nie dostawały odpowiedzi, bo "to nie mój etap"). Na koniec i tak, głównie JC i Sayuri prowadzili ten event, a Kamil i Serduch nie mieli nic wspólnego z tym. Poza tym, jak Księciu wspomniał, przejścia pomiędzy etapami były niedopracowane.

3. Jak oceniacie poszczególne etapy?

Odpowiedziałem na to pytanie w pierwszym punkcie.

4. Macie inne uwagi, co do eventu? Napiszcie

Jak wyglądają czaderskie okulary i dlaczego chcieliście pozbawić mnie głowy ( ;-; )?
_________________
Daisy7 "no niestety jestem na nie, ale nie hejcę" 2k17

May Ludenberg | Box | Bank
Genevieve Allen | Box | Bank
  
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 130
Wysłany: 2019-09-10, 21:49   


1. Jak w skali 1-10 oceniacie event?

2
2. Czy idea kilku prowadzących eventu była dla was słuszna?
Nie. Wydawało mi się że uczestniczę w kilku rożnych przygodach. Zaczęte wątki nie były kończone a każdy chyba chciał zrobić to trochę inaczej.
3. Jak oceniacie poszczególne etapy?
Turniej był ok. Trochę brakowało mi interakcji z innymi oraz ruchu mg w celu zapewnienia nam wspolnej rozrywki. Zwykły turniej
Druga cześć zapowiadała się na prawde mega. Opcja przeżycia na odludziu? Człowiek pisał z wielką chęcią. Niestety potem było tylko gorzej. Akcja z naszym szaleńcem? zrobiona na szybko na siłę i bez sensu. Przeskok do następnej części był fatalny i zniechęcający. N i fakt pominięcia tej całej osady o jakiej byłą mowa. Całkowite wymazanie kilku naszych postów i o.
Zagadki zaś. Czas na ich wykonanie sprawiał że siadał człowiek sfrustrowany. Fakt że do tej pory nie wiem co to ten kod stukany szkodzi tylko mi, prawda. Gdyby nie foks to ten etap dawno by nas zabił.
Sam zaś etap... aż nie wiem co powiedzieć. To był takie irracjonalne i mało logiczne że na prawdę pisało mi się na siłę;/ Magiczny kebab... ufff
4. Macie inne uwagi, co do eventu? Napiszcie
Ewent był zlepiony z kilku innych połączonych w sposób ktorego nie widziałem i nie rozumiałem.
narzucone tępo w pewnej chwili denerwowało, ale inna sprawa że miałem w tedy bardzo dużo pracy.
Nie kapuje też walki finałowej. Zakończona w jednym poście, bez żadnego planowania.
Tak jak wyżej. Pisałem głównie dla tego że zobowiązałem się na samym początku.

nagrody na konto Atari, jakbym miał inne (TM01 Work Up)
_________________
  
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Król Lew

W galopie

YLO

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.