Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Południowy Smok
Autor Wiadomość
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 838
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2019-10-05, 17:56   

Czy to jest...
Widok stworka mocno mnie zaskoczył. Nie było mowy o tym, żeby to była pomyłka, chyba, że to jakiś mocno kiepski żart albo bardzo dobra charakteryzacja zwierzaka. Przecież ta cholera to był pokemon, a facet obchodził się z nim, jakby to była zupełnie normalna rzecz, karcił go jak kociaka który próbuje zawinąć mięso z talerza.
Kiedy już oprzytomniałam na tyle, żeby zamknąć usta i przestać zachowywać się jak ryba wyjęta z wody, podeszłam do lady.
- Przepraszam... - zagaiłam nieco nieśmiało, nadal wpatrując się w stworzonko. - Byłam tu umówiona. Czy nikt może o mnie nie pytał?
Z tymi słowami zdjęłam z głowy czapkę, pozwalając mężczyźnie zobaczyć moje uszy.
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Jiro | Box | Bank] | [Mei]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
[Tu sprawdź, czy żyję na forum]
Wszystko szło początkowo po naszej myśli, jednak ostatecznie nic nie poszło po naszej myśli. - Mhrok
  
 
 
     
Nani 
jakiś Stwór


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 527
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2019-10-08, 00:51   

Mężczyzna nie oderwał wzorku od lisa ani na chwilę, nawet wtedy kiedy weszłaś do środka i powiedziałaś po co tu przyszłaś. Dopiero jak zdjęłaś czapkę, raczył na chwilę spojrzeć na ciebie. Ruszył się z miejsca i kazał iść za sobą, zaprowadził cię na zaplecze. Tam pod dywanem ukryte były drzwi w podłodze, które oczywiście otworzył. Schody w dół, poprowadził cię nimi i wtedy powiedział
- Na razie trwa walka, więc musisz poczekać. Spotkasz się z Liderem Gijinek
I kiedy tak prowadził cię korytarzem, słyszałaś coraz to wyraźniejszy gwar, który przerodził się w krzyki. Dotarłaś razem z nim przed duże, dwuskrzydłowe drzwi zrobione z jakiegoś rodzaju metalu. Zostałaś wprowadzona do środka i twoim oczom ukazała się dość sporawa sala, na środku której była klatka do walk. Ludzkich walk, takich które widuje się w TV lub w filmach gdzie takie potyczki są nielegalne. Reszta pomieszczenia to ławki do siedzenia i oglądania walki. I to na nich siedziało... ze 40 albo i więcej osób. Prawie wszystkie miały charakterystyczne elementy na ciele, takie jak uszy, ogony, łuski i inne takie. Czarnowłosy mężczyzna znalazł ci jakieś miejsce i kazał tutaj czekać, sam natomiast się ulotnił. W klatce naparzały się dwie gijinki
VS

Panował tutaj straszny hałas, wszyscy wrzeszczeli i kibicowali albo "Zielonemu" albo "Mrocznemu". Z czego ten drugi w klatce zdawał się bawić z Zielonym, który atakował go jak leci a ten wykonywał pełne gracji uniki. Jego kpiący uśmieszek zdawał się być tak naturalny, że aż irytujący. W pewnej chwili Mroczny po prostu klasnął w dłonie, a po całej klatce i pomieszczeniu rozbiegła się ciemnoczerwona fala (Night Daze), która najmocniej uderzyła w Zielonego. Zauważyłaś jednak, że ten zdołał się czymś zasłonić (Protect). Na sekundę widzowie zamilkli, po czym wybuchli ze zdwojonym entuzjazmem. Jakieś laski piszczały, ktoś gwizdał i ogólnie było bardzo głośno.
_________________
  
 
     
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 838
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2019-10-08, 12:30   

Nadal byłam w szoku, widząc prawdziwego pokemona, dlatego też niezbyt mnie zszokowało, kiedy barman nawet nie zareagował na moje uszy. Znaczy, zareagował, ale inaczej, niż bym się tego spodziewała. Nie zaskoczyło mnie nawet to, że facet wprowadził mnie do jakiejś piwnicy - kto normalny pakuje się z obcym facetem do schowka pod dywanem?
Osłupienie przeszło mi w momencie, w którym zorientowałam się, co się tutaj dzieje. Że miasto, w którym mieszkam, jest pełne takich osób, jak ja. Mało tego, nie spoczywają na laurach, a walczą, szkolą się i stają się silniejsi. Ba, chyba nawet ewoluują, jak tak się przyglądam... Byłam niemal pewna, że gijinki w klatce to Tyranitar i Zoroark. Ciekawe, jak Zielony wyglądał w stadium Pupitara... Zachichotałam na samą myśl i zajęłam się oglądaniem starcia, ale też i widowni. Może wyłowię wzrokiem kogoś, kogo widziałam dzisiaj w szkole? A nawet jeśli nie, dobrze będzie zapamiętać parę twarzy. Uwolniłam też ogon, do tej pory niewygodnie ściśnięty paskiem, raczej na nikim tu nie zrobi wrażenia. Mogłam się założyć, że oczy zrobiły mi się wielkie jak spodki. Co tu dużo mówić, niesamowicie spodobało mi się miejsce, do którego trafiłam. Ciekawe, kto jest liderem?
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Jiro | Box | Bank] | [Mei]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
[Tu sprawdź, czy żyję na forum]
Wszystko szło początkowo po naszej myśli, jednak ostatecznie nic nie poszło po naszej myśli. - Mhrok
 
 
     
Nani 
jakiś Stwór


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 527
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2019-10-09, 22:10   


//analogicznie jest noc i pokój oświetlają lampy


Walka była nie tyle co emocjonująca a bardzo widowiskowa, każdy z chłopaków - jak udało ci się policzyć - znał conajmniej sześć ataków, ruchów czy jakkolwiek to zwać. Były defensywne, wzmacniające i bezpośrednio zadające obrażenia. Ostatecznie wygrał "Mroczny" i kiedy po wiwatach, buczeniach i wymianie wygranych lub przegranych zakładów, zauważyłaś kogoś znajomego. Blond dziewczynę ze szkoły, która była już w środku klatki i przytulała się do Mrocznego. Zielony był z kolei otoczony jakąś ekipą ludzi, po których jakoś dziwnie nie było widać oznak bycia pół-pokemonem. Nie byłaś w stanie jednak tam podejść, bo te czterdzieści plus osób teraz się rozchodziło. Klatka po prostu sama się rozczłonkowała i schowała mechanicznie w podłodze, wtedy na pustej przestrzeni wszyscy zaczęli ustawiać meble typu stoliki, kanapy, pufy i bóg wie co jeszcze. I teraz szare, z pozoru brudne pomieszczenie, nabrało jakby więcej barw i świateł. Zauważyłaś też, że na wschodniej i północnej ścianie pomieszczenia, są szeroko otwarte drzwi. Minął cię jakiś chłopak, który powiedział do ciebie szybko
- Do Lidera to drzi północne, prosto do końca i krętymi schodami w górę
Po czym znikł gdzieś w swojej grupce ludzi, którzy machali do niego z dołu.
---------------------------------

Te kręte schody w górę wcale nie były krótkie, zdawały się wręcz piąć w niesończoność i naprawdę zmęczyłaś się, wchodząc po nich do pokoju gdzie rzekomo miał być Lider. Po chwili zdałaś sobie sprawę, że chyba jesteś na "powierzchni" bo przecież nie było opcji, żebyś dalej tkwiła pod ziemią, skoro tak długo tutaj wchodziłaś. Stanęłaś przed wąskimi ale ładnymi, hebanowymi drzwiami. Na środku drzwi wyżłobiony był trzygłowy wąż, którego ślepia przyozdobione były wielobarwnymi, małymi, świecącymi lampkami. Chyba powinnaś zapukać ale coś przyciągało cię do wnętrza ukrytego za drzwiami, po prostu nie mogłaś się oprzeć aby od razu tam wejśc.
Wchodząc do środka znalazłaś się w czymś co przypominało strycho-graciarnię. Po prawej wzdłóż ściany były ustawione staromodne zegary, na suficie roiło się od różnego typu lamp. Po lewej stronie wzdłóż ścian, było mnóstwo roślin które sprawiały, że powietrze tutaj było jakoś takie ... lepsze. Na końc pomieszczenia było podwyższenie, gdzie znajdowała się przedpotopowa kanapa a ze starego radia na stoliczku, leciała piosenka "Men at Work - Land Down Under ". Ten pokój miał dziwny, jednak przyjemnym, klimat który na chwilę cię rozproszył. Usłyszałaś jakieś skrzepnięcie za sobą a kiedy się odwróciłaś, ujrzałaś gijinkę. To na pewno był Lider o którym wspomniał tamten czarnowłosy facet z kawiarni. Patrzył on na ciebie badawczym wzrokiem i nie okazując zbytnio większych emocji, zapytał
- Mogłaś zapukać Purrloin.... Nie wypada wbijać tak komuś na parter. No ale i tak musimy dopełnić formalności, napijesz się kawy albo herbaty?
_________________
  
 
     
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 838
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2019-10-10, 20:34   

Nie ma co, było na co popatrzeć. Było widać, że zawodnicy są zaprawieni w boju, ja ze swoimi dwoma atakami nawet nie dorastałam im do pięt, nie ma co pchać się do klatki, kiedy jedyne, co mogę zrobić, to na kogoś powarczeć. Albo podrapać. Wyłowiłam wzrokiem znajomą dziewczynę - czyżby to ona mnie tutaj ściągnęła? Zanim jednak zdążyłam do niej podejść, sala przeszła całkowitą metamorfozę, a ktoś poinstruował mnie, co powinnam robić dalej. To, że nie organizowali tego pierwszy raz, dotarło do mnie dopiero teraz. Wszystko wyglądało tak naturalnie, każdy miał tu jakieś swoje zadanie, które wykonał tak sprawnie, że taki świeżak jak ja nawet nie zdążył zareagować na cokolwiek. Naprawdę, coś niesamowitego.
Ruszyłam więc w stronę, którą wskazał mi chłopak, którego nawet niezbyt zarejestrowałam. Kiedy już byłam niemal pewna, że zrobił mnie w konia, a ja zginę tu, wypluwając płuca, moim oczom ukazały się zdobione drzwi. Zachwyciłam się żłobieniami w drewnie i sposobem, w jaki główki węży zostały ozdobione. Coś wyraźnie mówiło mi, że nie są to drzwi w pierwsze-lepsze miejsce i to dokładnie tutaj powinnam się znaleźć. Nie wiedzieć czemu, spodziewałam się czegoś... zupełnie innego. Biura, może gustownego gabinetu z którego przepych aż się wylewał... Tymczasem "siedziba" lidera okazała się być bardzo przyjemnym... hm. Loftem? Urządzonym w stylu nieco industrialnym...? Żaden był ze mnie znawca architektury wnętrz, ale odnosiłam wrażenie, że można byłoby tak to określić. Z pewnością, gdyby to była knajpka, byłoby to moje ulubione miejsce w mieście. Hity lat 80? Super, na pewno lepiej niż dzisiejsza muzyka klubowa. Z zamyślenia wyrwał mnie jednak dźwięk, którego się nie spodziewałam. Aż podskoczyłam, słysząc głos Lidera.
- Och - wydusiłam z siebie, kiedy głos postanowił odmówić mi posłuszeństwa. Zmusiłam się jednak do odpowiedzi na pytanie. - Bardzo przepraszam. Poproszę herbaty, jeśli to nie kłopot.
Uśmiechnęłam się nieco nerwowo. Coś w tym mężczyźnie sprawiło, że z automatu uznałam go za godnego szacunku.
- Bardzo przyjemny wystrój - dodałam cicho, upewniwszy się, że Lider nie urwie mi głowy za wparowanie do niego bez pukania.
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Jiro | Box | Bank] | [Mei]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
[Tu sprawdź, czy żyję na forum]
Wszystko szło początkowo po naszej myśli, jednak ostatecznie nic nie poszło po naszej myśli. - Mhrok
  
 
 
     
Nani 
jakiś Stwór


Limit dodatkowych KP: 2+1
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 527
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2019-10-11, 09:45   

Lider uśmiechnął się i wskazał ci przedporopową kanapę, na której miałaś usiąść. W tym czasie od wyciągnął kubek, włożył do niego owocową herbatę i nalał zimnej wody z butli. Podszedł do ciebie już z parującym kubkiem, czyli tak jakby podgrzał to własnoręcznie? Ciekawe, pewnie wykorzystał jakiś ognisty ruch. Herbatę postawił na stoliku, przełączył muzykę z radia na utwór "Bon Jovi - You give love a bad name" i przyciszył tak, żeby nie zagłuszała waszej rozmowy ale w dalszym ciągu była możliwa do usłyszenia. Lider usiadł na rozkładanym krzśle, które stało jeszcze przed chwilą oparte o ścianę
- Dzięki, pewnie spodziewałaś się jakiegoś gabinetu od którego aż bije przepychem, co? Ale mam słabość do takich klimatów i uważam, że lepiej rozmawia się w takim miejscu co przypomina pokój, niż gabinet zapyziałego prezesa
Zagadał do ciebie bardziej wesołym tonem, jednak szybko wrócił do tego poprzedniego
- Przejdę więc może do rzeczy. Trafiłaś do największego zgrupowania gijinek w całej Japoni. Są jeszcze trzy takie, większe miejsca ale poza Japonią. Oczywiście są też mniejsze tego typu miejsca, jednak zawsze podlegają tym większym. Cele istnienia takich miejsc jest kilka. Głównym jest ochrona takich jak my, trzymanie sekretu pokemonów w ukryciu oraz zapewnienie możliwości rozwoju gijinkom. I nie tylko takich jak walka, również podtrzymujemy tutaj pamięć o pokemonach, chronimy też te, które przeżyły. Uczymy się historii pokemonów, odkrywamy nasze ukryte talenty i inne takie bzdety
Zrobił na chwilę przerwę abyś wszystko sobie przyswoiła, wtedy też do pokoju wszedł ten chłopak, który był gijinką Zoroarka. Na jego głowie siedziała Zorua, którą widziałaś w kawiarence. Swoją drogą chłopak był w samych spodniach, jego włosy zdawały się być też znacznie dłuższe i bardziej rozchochrane. Bez słowa poszedł do Lidera, podał mu jakiś papier do podpisania i szybko się ulotnił
- No i nie trafiłaś tutaj tak po prostu, jedna z gijinek Espeona obserowala cię zanim przyjechałaś do nowego miasta. Dzięki niej wiem, że się tutaj wpasujesz o ile naprawdę zechcesz zaangażować się w istnienie tego miejsca. Jakieś pytania, wątpliwości?
Zwrócił się bezpośrednio do ciebie i teraz czekał aż mu odpowiesz.
_________________
 
     
Kyuubi 
Your worst nightmare


Limit dodatkowych KP: 2+1
Discord: Zanate#3757
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 838
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2019-10-14, 00:57   

Usiadłam na kanapie i podniosłam ze stołu herbatę, będąc pod wrażeniem wyczucia, z jakim Lider podgrzał wodę. To pewnie wymagało ogromnej kontroli, bo biorąc pod uwagę, że to silna gijinka, pewnie chwila nieuwagi i wysadziłby kubek na milion kawałków. Poszturchałam nieco sznureczek, żeby smak uwolnił się szybciej i skupiłam się na słowach chłopaka.
- Nie da się ukryć. Też uważam, że takie swobodne, przyjemne wnętrze jest o wiele lepsze, niż sztywniacki gabinet. - uśmiechnęłam się, słysząc, że Lider też niekoniecznie przepada za formalnymi klimatami. Pozwoliło mi to nieco się rozluźnić i nie siedzieć spiętej jak na dywaniku u dyrektora. Wysłuchałam uważnie, co miał do powiedzenia o zgrupowaniach gijinek i celu ich istnienia, a gdy Zoroark na chwilę nam przerwał, upiłam łyk herbaty. Owocowe miały to do siebie, że były dobre nawet bez cukru, więc wybór był strzałem w dziesiątkę. Podobno są ludzie, którzy nie lubią owocowej herbaty, dziwolągi...
- Tak, mam kilka pytań - odpowiedziałam, odstawiając kubek na stolik. W zasadzie było ich więcej, niż kilka, ale część może zwyczajnie sobie daruję, nie są aż tak pilne. - Sądziłam, że pokemony całkiem wyginęły, tymczasem dzisiaj zobaczyłam najprawdziwszą Zoruę. Jak dużo ich przeżyło, jak udaje się trzymać je w tajemnicy? - zapytałam. Nurtowało mnie jednak jeszcze jedno. - I dlaczego Espeon obserwował akurat mnie? I... Czy znajdzie się ktoś, kto mnie wprowadzi? Nie chciałabym popełnić żadnego głupstwa - przyznałam się z lekkim zawstydzeniem. Jakby nie patrzeć, nigdy wcześniej nie widziałam całej społeczności gijinek, miałam tylko rodzinę i jedną koleżankę. Nie była nam potrzebna żadna hierarchia ani zasady zachowania, jedyną regułą było krycie swojej "wyjątkowości" przed światem ludzkim.
_________________
[Joyce | Box | Bank] | [Chiyuri | Box | Bank] | [Jiro | Box | Bank] | [Mei]
Czy moje życie jest jakąś reżyserowaną na kolanie w sklepie zoologicznym grą komputerową? - DC1


Don't feel sorry for yourself. Only assholes do that.
[Tu sprawdź, czy żyję na forum]
Wszystko szło początkowo po naszej myśli, jednak ostatecznie nic nie poszło po naszej myśli. - Mhrok
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Król Lew

W galopie

YLO

One for All

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.