Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Dwie drogi
Autor Wiadomość
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 196
Wysłany: 2019-09-08, 13:19   

- Ta, dokładnie to - odparł krótko Suzume ze wzruszeniem ramion. Nie miał problemu z temperaturą panującą w Snowbelle, jedynie jego proteza mogła go martwić, aczkolwiek po konsultacji z ciotką już nie miał się czym przejmować. - Tak, chociaż moim celem był Lumiose City i profesor Sycamore, ale no... Ja chciałem, ale pociąg nie chciał, więc ide piechotą. Salę sobie zahaczę po drodze - dodał jeszcze po chwili namysłu, gdyż jego wcześniejsza odpowiedź nie była nazbyt wyczerpująca. Następne słowa Atariego przykuły uwagę błękitnookiego. Więc kolega dopiero zaczyna swoją podróż? No proszę, lepiej późno niż wcale, jednak zdecydowanie białowłosy nie był przygotowany do wymarszu teraz zaraz. - No proszę, pierwsza podróż, co? Masz jakiś konkretny cel? - dopytał zaraz chłopak spoglądając na swoje pokemony po czym znów przeniósł wzrok na swojego rozmówcę. Nie wiedział nawet, że zadał prawdopodobnie dość ciężkie pytanie. Widząc minę Atariego, Suzume dość szybko domyślił się co chodzi białowłosemu po głowie, nie było to trudne prawdę powiedziawszy, biorąc pod uwagę sytuację jaka miała miejsce parę minut temu.
- To pierwszy błąd, kolego, zawsze musisz mieć jakiś revive i potion pod ręką, nigdy nie wiesz co się stanie za pięć minut. Swoją drogą - wyruszasz sam? - RJ potrafił sporo gadać i był ciekawski z natury. Miał też na uwadze dobro pokemonów Atariego, jak i w jakimś sensie jego samego - skoro chłopak wyruszałby sam, niedoświadczony, może to być dość niebezpieczne z logicznego punktu widzenia. Konwersacje obu panów przerwał dźwięk syreny policyjnej rozdzierający powietrze. Towarzyszył mu ryk silnika motocyklu, zdaje się. Suzume wycofał do pokeballa Bonsly i pozbierał do ładu swoje rzeczy. Źródłem dźwięku okazała się oficer Jenny i pokemon-pies, który nie był Growlithem. Chłopak od razu sprawdził poke-pudla pokedexem, gdyż nie kojarzył tego stworka.
- Furfrou... ciekawe - mruknął po czym podniósł oczy na strażniczkę prawa, gdyż kobieta wyglądała jakby miała jakąś pilną sprawę. - Cokolwiek się stało, to nie nasza wina - odpowiedział szybko podnosząc ręce w geście obronnym i szczerząc przy tym zęby w zawadiackim uśmiechu. Spoważniał jednak zaraz by odpowiedzieć pani oficer i nie marnować jej zapewne cennego czasu. - Tak, powiedzmy. Braviary porwał pokemona tego tutaj kolegi - mówiąc to Suzume wskazał na Atarego i Caterpie, którego trzymał na rękach - łatwo nie było, ale jesteśmy cali, gorzej z Caterpie.
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 130
Wysłany: 2019-09-08, 13:44   

Profesor? Czemu chcesz się z nim spotkać? Już masz swojego Pokemona? Nie wydaje mi się abyś mógł dostać startera z Kalos. No bo wnioskuje że nie jesteś z tego regionu, prawda? Tok dedukcji, jednak nie zabrnął za daleko.YYY to ty jechałeś tym ociągiiem? Przykra sprawa. Widziałem skutki tej lawiny ze wzgórza. Masakra. Skwitował chłopak przypominając sobie widoki z dnia wczorajszego.
Nie, chociaż myślałem o wyprawie do Anistaru. Jednak jeszcze nie podjąłem decyzji. Odparł przypominając sobie swoje rozważania z dnia wczorajszego. Musiał w duchu przyznać ze jeszcze nie miał w głowie żadnego planu podróży. Trochę to naiwne z jego strony, ale cóż. Jeszcze nie dawno nawet nie sądził że wybierze się na wyprawę. Nie jest dobry w planowaniu.
Taaak, nooo wieeesz. Mieliśmy wyjść tylko na chwile na mały trening. NIe pomyślałem że będą mi potrzebne. Przerwał na chwile aby dalej podjąć. Satoru dostałem parę dni temu od Doktora Sykamora a Hikaru przyłączył się do nas wczoraj i chciałem aby razem poćwiczyli. Nooo nie pomyślałem. Następna część pytania lekko zbiła go z tropu. No jednak w saumie była logiczna, wszak był on tutaj sam.
Noooo Taaak. Wyruszam sam, a co? Nie wiedział za bardzo co ma o tym myśleć. Nie znał prawie nikogo w tym mieście, nie mówiąc już o przyjaźniach, nie miał zwyczajnie z kim wyruszyć. No ale skąd Rj miał to wiedzieć? Chyba Atari obijał zły tok myślowy.
Wtem rozległ się dźwięk syreny. Jak się okazało policyjnej. Szybko okazało się że to nasza kochana Ofieer i jej pokemon. Atari nadstawił uszu kiedy to jego kompan sprawdził poka w dexie. Też nie znał tego stworka, a tak poznał chociaż jego nazwę. Ustał więc ze swoim caterpie na rękach i żabolem...gdzieś obok i czekał. Suzume wyjaśnił całą sytuację zanim on zdążył się odezwać.
Zgadza się. Muszę jak najszybciej zawieść go do centrum pokemon. Dodatł w nadziei że może oficer im pomoże.
_________________
 
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 336
Wysłany: 2019-09-08, 14:18   

Policjantka z uwagą wysłuchała Waszej wersji zdarzeń, po czym przykucnęła i przyjrzała się dokładnie rannemu Caterpie.
- Spokojnie, o nic Was nie oskarżam. To po prostu nie pierwszy incydent z udziałem Braviary, więc musiałam dotrzeć tu jak najszybciej. Dobrze, że tym razem nic się Wam nie stało, ale Twój pokemon nie wygląda dobrze. - zwróciła się do Atariego. - Powinien go jak najszybciej obejrzeć specjalista, dopóki jego stan nie jest gorszy. - kobieta rzuciła okiem na zegarek i podniosła się, wskazując dłonią kierunek, z którego przyszliście. - Przyjechałam tu terenówką. Auto stoi przed lasem, tak blisko jak zdołałam podjechać, dopóki droga nie zmieniła się w wąską ścieżkę. Zabiorę Was do Centrum Pokemon w Couriway, a potem wskażecie mi miejsce, w którym doszło do ataku. Schowaj Caterpie do pokeballa, będzie mniej cierpiał, dopóki nie trafi pod opiekę pielęgniarki. - poleciła Jenny, czekając aż ruszycie razem z nią.
_________________
 
     
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 196
Wysłany: 2019-09-08, 15:05   

- A kto ci powiedział, że chce od niego pokemona. Profesorek to coś więcej niż człowiek rozdający pokemony na prawo i lewo - odpowiedział szybko Suzume nieco zaskoczony tokiem myślenia Atariego. W sumie chłopak zapewne Froakiego zdobył właśnie w ten sposób, to trudno mu się dziwić, że to pierwsze o czym pomyślał. - Ano nie jestem. Powiedzmy, że pochodzę z Sinnoh, mieszkałem tam przez jakiś czas, teraz moja rodzina jest w Kanto - dodał pokrótce nie wdając się w szczegóły. - Wracając jednak to twojego pytania - słyszałeś o Mega Ewolucji? Wasz Kalosowski profesorek jest specjalistą w tej sprawie i przyjechałem by uzupełnić wiedzę. Interesuje się tym.
Suzume przytaknął na kwestie pociągu i tego, co lawina zrobiła z torami. No cóż, zawsze wiatr w oczy, ale przynajmniej chłopak nie musiał dłużej siedzieć w tej puszce. Prawdę powiedziawszy gdyby RJ miał wybór, to wolały droge do Lumiose City pokonać w jakikolwiek inny sposób niż pociąg, więc podróż z buta, chociaż opóźni jego plany, wciąż była lepsza z jego punktu widzenia.
- Jest tam coś ciekawego? Nie znam regionu - zapytał zaintrygowany miastem podanym przez Atariego. Niby błękitnooki posiadał mapę, ale takowa nie mówiła mu co ciekawego jest w danym mieście, a jedynie jak do takowego dotrzeć. Suzume przytaknął ze zrozumieniem na wyjaśnienia białowłosego. No zdarza się, zwłaszcza, że jak sam twierdzi - był trenerem od zaledwie paru dni więc jeszcze masa błędów przed nim. Suzume z resztą tez nie był ideałem, więc ni jemu osądzać.
- Nic w sumie, po prostu to trochę niebezpieczne. Twoje pokemony nie przekraczają szesnastego i siódmego poziomu, a na drodze spotkasz wiele dzikich i nie koniecznie przyjaznych istot jak chociażby ten Braviary. Ptaszysko miało co najmniej pięćdziesiąty czwarty, bez urazy stary, ale to trochę różnica klas. Byliśmy we dwóch a jedynie go trochę obiliśmy - zauważył chłopak zakładając ręce za głowę. Suzume jak wyruszał nie był sam, co chwila miał jakieś towarzystwo, toteż w razie kłopotów zawsze mógł liczyć na wsparcie. Teraz podróżował sam, fakt, ale on miał już jakieś doświadczenie, nie był trenerem od wczoraj.
Gdy pojawiła się oficer Jenny sprawy nabrały żwawszego tempa. Okazało się, że Braviary już wcześniej napadał na ludzi i pokemony w okolicy, więc oni nie byli pierwszymi ofiarami. Chociaż trzeba zauważyć, że w wypadku Suzume to on zaatakował orła jako pierwszy, ale cii...
- Kurcze, obstawiałem motocykl - mruknął pod nosem chłopak spoglądając na Sheene jakby się z nią wcześniej założył o to czym przyjechała pani oficer. Ale to lepiej, w terenówkę wszyscy się zmieszczą. - Super, dziękujemy pani oficer! - odpowiedział błękitnooki. - Wszystko opowiemy po drodze.
Co prawda RJ miał ruszać dalej, ale skoro mają podwózkę, to nie zaszkodzi skorzystać i dokupić paru medykamentów w sklepie.
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 130
Wysłany: 2019-09-08, 15:35   

przepraszam. Odparł lekko speszony. W sumie nie wiedział czym jeszcze zajmuje sie Profesorek..noo ten. Ignorancja jest rzeczą ludzką.
AAaa... obieżyświat. Odparł szybko chłopak. Kanto? a z jakiego regionu dokładnie? Zapytał zainteresowany. To jego rodzimy region i wzmianka o nim poruszyła jakąś nutkę w jego serduszku. Troszkę tęsknił za domem i wierzą duchów. Popatrzył tez na pokoemona Rja. Nie pochodził z Kanto, więc pewnie z Shinnoh. Chłopak nie miał przy sobie deksa aby się upewnić, a aby zadać pytanie nie miał okazji.
Mega czym? Atari zdawał się nie wiedzieć o czym chłopak mówi. Jakaś ewolucja? Czy u niego wszyscy w domu są zdrowi?
co to jest ta Mega Ewolucja? pierwsze słyszę. Odparł szczerzę. Nie wiedział też że profesorek jest w tym specjalistą. Nic nawet o tym nie wspomniał. W sumie Atri był tutaj krótko i jak widać słabo się uczył na temat nowego regionu
Nie wiedziałem czym on dokładnie się zajmuje. Widziałem się z nim tylko raz, a i tak to dzięki Matce. zaczął aby zaraz się usprawiedliwić chociaż trochę. Też nie jestem z Kalos. Pochodzę z Lavender Town, w Kanto. Niedawni się tutaj wprowadziłem. Miał nadzieję zę chociaż trochę go to usprawiedliwia.
yyy Jest tam pewien kryształ który chciałem zobaczyć. No i ... wiesz, to jedyne miasto o którym coś wiem. Drapiąc się po głowie uśmiechnął krzywo. Nie umiał więcej powiedzieć. Znał region tylko pobieżnie z małymi wyjątkami.
Następnie nastąpił pokaz różnicy klas między obojgiem chłopaków. Atari popatrzył na niego podejrzliwie. skąd to wiesz? Ja nawet nie wiem jak tamten pokemon miał na imię.
Fakt że umiał określić mniej więcej poziom pokenów wprawił Atariego w nie małe osłupienie. Popatrzył też na swoim kumpli. Ich też ocenił prawidłowo. Ale to jeszcze jakoś idzie zrozumieć. Jego stworki ewoluowały dosyć wcześnie, a nadal są w podstawowej formie.
wiadomo czemu on tak atakuje i co tutaj robi? Czemu nic o tym nie słychać w mieście? Chciał wiedzieć. Gdyby coś usłyszał na ten temat to na pewno by nie przyszedł w takie miejsce na trening. Matka przecież na pewno by mu powiedziała o czymś takim. Pracując w Centrum pokemon musiała wiedzieć o takich rzeczach.
CHętnie skorzystamy z podwózki. Mówić to wykonał sugestię Oficer i schował swojego malca w kuli.
Chodźmy Satoru
_________________
 
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 336
Wysłany: 2019-09-08, 21:14   

Po krótkiej rozmowie udaliście się z Jenny do policyjnej terenówki, którą oficer zostawiła przed lasem, minutę drogi od miejsca, w którym znajdowaliście się wcześniej. Nie przedłużając, weszliście do pojazdu, zajęliście miejsca i zapięliście pasy. Auto było wyposażone w napęd na cztery koła, masywne zderzaki, wyciągarkę, bagażnik na dachu i było obklejone policyjnymi emblematami. Mogliście się tylko domyślać, co musiało się w okolicy wydarzyć wcześniej, że na interwencję do Braviary, wyjechała takim pojazdem.



Nim zdążyliście powiedzieć "stół z powyłamywanymi nogami", znajdowaliście się już pod Centrum Pokemon, z którego wejścia od razu wybiegła znana Wam już pielęgniarka - mama Atariego - i otworzyła drzwi auta. Najwyraźniej Jenny, wyjeżdżając po Was, dała kobiecie znak, że może wrócić z rannym pokemonem. Reakcja Pani Katsuro była jednak na tyle wymowna, że najwyraźniej nie była to pierwsza "ofiara" Braviary, z którą oficer Jenny zjawia się w Pokemon Center.
- Atari? - pobladła na twarzy, zdziwiona, gdy tylko dostrzegła, kto znajduje się w aucie. - Wszystko w porządku? Co Ci się stało? Froakie jest ranny? - zarzuciła Was, a właściwie Atariego pytaniami.
_________________
 
     
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 196
Wysłany: 2019-09-09, 00:54   

- Saffron City - odparł Suzume puszczając w niepamięć kwestię profesorka i jego rozdawania starterów na prawo i lewo. Temat jednak szybko powrócił, gdyż jak się okazuje Atari nie miał bladego pojęcia o Mega Ewolucji. No i tu wkracza RJ, cały na... niebiesko? Czarno? Nieważne! Wkracza on, w każdym bądź razie, czując się jak w swoim żywiole. W końcu zbierał informacje o tym niesamowitym zjawisku, był jego świadkiem i ogólnie ten temat strasznie go jarał. - To taki specjalny rodzaj odwracalnej ewolucji, która występuje jedynie u paru gatunków pokemonów - zaczął tłumaczyć zadowolony, że może popisać się wiedzą - żeby to było możliwe, pokemon musi trzymać specjalny kamień - Megastone, a jego właściciel tak zwany "Kamień Klucz". Według profesorka Sycamore'a żeby Mega Ewolucja się powiodła, trenera i jego towarzysza musi łączyć silna więź. Stary mógłbym tak gadać i gadać, więc może zamilknę póki jeszcze nie popłynąłem - powiedział Suzume szczerząc kły w zawadiackim uśmiechu. Najwyżej Atari zada jakieś pytanie i... wtedy RJ'a poniesie, a tak - znajmy umiar, przynajmniej chwilowo, wszak nie chcemy tez białowłosego zasypać zbyt dużą dawką informacji bo się jeszcze biedny pogubi.
- O! To tam jest ta porąbana wieża. To chyba najsławniejsze miasto w Kanto - powiedział błękitnooki, ale zdaje się bardziej do siebie niźli do Atariego. Jak się dużo podróżuje na własną rękę to się zaczyna rozmawiać ze sobą, no zdarza się. Suzume wzruszył więc ramionami na kwestię Anistar City czy tam Town, nie drążąc tematu, skoro obaj nie bardzo wiedzieli co jest w tym mieście ciekawego. Ważniejsza sprawą była wiedza RJ'a odnośnie pokemonów. Chłopak brzmiał jak profesjonalista, czyli tak jak brzmieć chciał, jednakże...
- Sprawdziłem go w dexie, zanim zacząłem jatkę - odpowiedział krótko podnosząc swój "informator". Może niechlubnie, ale przynajmniej szczerza. Suzume nie ma w głowie encyklopedii i prawdę powiedziawszy nie pamiętał nawet, że Braviary to Braviary, chociaż z wyglądu ptaszysko kojarzył.
Gdy ruszyli spod lasu, fajną terenową bryką swoją drogą, szybko znaleźli się z powrotem w mieście, prosto pod PokeCenter. Z budynku szybko wybiegła znajoma chłopakowi kobieta - mianowicie mama Atariego. RJ wysiadł z pojazdu i w tej chwili się nie odzywał. Popatrzył na Sheene zakładając ręce za głowę. Chyba nie potrzebowała leczenia (chyba?) i jeśli Pani Katsuro nie będzie miała zarzutów do jej stanu zdrowia to Suzume oddali się w kierunku sklepu, jeśli takowy będzie w ogóle otwarty.
- To ja poszukam marketu. Miło było poznać, Atari, powodzenia na szlaku - powiedział błękitnooki i machnął ręką Atariemu. Nie wiedział jeszcze, że ich drogi skrzyżują się na znacznie dłuższy okres czasu...
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 130
Wysłany: 2019-09-09, 22:52   

odwracalnej mówisz? Atari zrobił lekki wytrzeszcz oczu. NIe z bardzo rozumiał kwestię tej odwracalności. Dla niego ewolucja to ewolucja. Coś permanentnego. No ale widocznie musiał się mylić.
Tak? a któryś z moich pokemonów umiał by wykonać taką Megaewolucję? Zaciekawił sie mocno spoglądając na swojego żabola. Ciekawe jak by to wyglądało? I co to właśćiwie by dało?W sumie to są dobre pytania.Co daje ta mega ewolucja? i skąd dostać te całe przedmioty. Nigdy o nich nie słyszałem. Temat całkowicie nowy, a Atari mimo ostrzeżeń Rja nie mógł opanować ciekawości. Że też nie wiedział że profesorek zajmuje się takimi rzeczami. Prawdą jest jednak że mało się nim interesował, a on sam nic na ten temat nie wspominał. W kanto też nie było mowy o czymś takim.
Czy taka porąbana? lubiłem ją. Bardzo miłe pokemony tam żyły. Jednak to smutne miejsce. Miejsce spoczynku wielu pokemonów. Odparł z lekką nutą tęsknoty. To stamtąd pochodzi jego przyjaciel Gastly.
AAA nooo tego nie wziąłem pod uwagę. Drapiąc się po głowie zdał sobie sprawę że nawet tego ze sobą nie zabrał. Na prawdę mocny obciach. W czasie ich rozmowy dotarli prawie na miejsce. Teraz dopiero dotarło do niego co to oznacza.
Ojć, Mamusia. Zajęczał zdając sobie sprawę że może mu się oberwać po uszach. Jednak najważniejsze było że pomoże ona pokemoną. Samochód zatrzymał się no i ...
Cześć mamo. zaczął niemrawo. Nie do końca....Satoru nie jest ranny, jednak Hikaru. Opowiem ci wszystko tylko mu pomóż. Wypalił chłopak wręczając jej Bala z rannym pokemonem. Nie wspominał jeszcze nic na temat własnych ran.
Noo, no bywaj, Powodzenia i jeszcze raz dziękuje
_________________
 
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 336
Wysłany: 2019-09-10, 14:10   

Foks:

- Tylko nie oddalaj się z miasta. Zaraz po zakupach zgłoś się proszę na komisariat - znajduje się w zachodniej części miasta. - zwróciła się do Ciebie Jenny. - Muszę ustalić coś więcej na temat tych ataków Braviary, zanim komuś stanie się jeszcze większa krzywda. - dokończyła policjantka i "wypuściła" Cię w miasto. Dreptałeś ulicami Couriway w kierunku marketu, którego lokalizacja była już Ci doskonale znana, dzięki czemu dotarłeś tam w mig bez pomocy żadnej mapy, ani telefonu. Zanim jednak zechciałeś pociągnąć klamkę, by otworzyć drzwi sklepu, zauważyłeś niedużego Squirtle, błąkającego się nerwowo po ulicy.
Nie minęła chwila, a zza rogu wybiegł chłopak w wieku zbliżonym to Twojego, krzycząc na pokemona:
- Tu jesteś, gamoniu. Jeszcze raz spróbujesz mi uciec, to Cię zwiążę i wrzucę do jeziora. - nieznajomy podbiegł do pokemona i kopnął go w skorupę, powodując, że Squirtle upadł na wyłożoną kamieniami ulicę i zwinął się do skorupy, leżąc na ziemi i trzęsąc się ze strachu.




Atari:

Suzume zniknął za rogiem ulicy, a Jenny zwróciła się do Ciebie, zanim mama zdążyła odebrać od Ciebie Caterpie:
- Kiedy już oddasz pokemona do leczenia, przyjdź proszę na komisariat. Chciałabym żebyście razem z kolegą złożyli zeznania i pomogli mi znaleźć miejsce, w którym doszło do całego zdarzenia. Jak sam widzisz... - skinęła na kulę z Caterpie. - ...muszę rozwiązać ten problem, zanim komuś stanie się jeszcze większa krzywda. Komisariat znajdziesz w zachodniej części miasta, niedaleko ścieżki na Snowbelle City. Do zobaczenia! - Jenny ukłoniła się i zniknęła w radiowozie, odjeżdżając zapewne właśnie w stronę komisariatu policji.
- Oh, całe szczęście, że Tobie nic się nie stało. Biedny Hikaru. - pokręciła troskliwie głową. - Daj mi pokeballa, zajmę się nim najlepiej jak potrafię. - mama odebrała od Ciebie kulę z Caterpie i udała się do sali operacyjnej, wcześniej zapraszając Cię do środka Pokemon Center.



Gdy tylko przekroczyłeś próg centrum, Twoim oczom ukazało się nieduże, ale przytulne wnętrze urządzone w sposób dosyć nowoczesny. Po lewej od drzwi wejściowych znajdowało się przejście do części z pokojami dla podróżujących trenerów, dostępne zazwyczaj nieodpłatnie. Po lewej zaś wygodne kanapy, stoliki i stanowiska komputerowe, gdzie można przetransferować pokemony do systemu PC lub po prostu połączyć się z wybranym innym urządzeniem na świecie. System połączeń, choć już nieco staromodny z uwagi na powszechną dostępność smartfonów, komputerów przenośnych i innych urządzeń komunikacyjnych z XXI wieku, nadal działał jak trzeba. Na wprost z kolei znajdowała się lada, za którą tymczasowo stał różowy Wigglytuff, ubrany w pielęgniarską czapeczkę. Stał i na Ciebie patrzył, nawet nie mrugając, co wyglądało trochę creepy. Stan Caterpie pozwalał Ci sądzić, że leczenie zajmie nieco dłużej niż zwykle, więc nie musiałeś czekać na miejscu. Miałeś trochę czasu, żeby udać się do domu po rzeczy, albo od razu iść na komisariat.

_________________
 
     
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 196
Wysłany: 2019-09-10, 15:47   

- Yup, zgadza się - potwierdził jeszcze Suzume, jakby Atariemu było to potrzebne. Gdy białowłosy zadał pytanie, RJ zaczął grzebać w pamięci odnośnie Butterfree i Greninjy, ale nie przypominał sobie niczego, co wiązałoby te dwa pokemony i Mega Ewolucję. Pokręcił więc przecząco głową.
- Nie wydaje mi się, ale mogę się mylić. Nie mam kompletnej wiedzy, dlatego właśnie chciałem spotkać się z profesorkiem i dowiedzieć czegoś nowego. Wiem na pewno, że Lucario, wyższa forma mojej Sheeny, ma Mega Ewolucje - no i niestety Atari sam się wkopał. Suzume ostrzegał, ale teraz nie miał żadnych oporów przed wyrzuceniem z siebie potoku słów, starając się brzmieć przy tym jak najbardziej zrozumiale. Chłopak miał czasem tendencję do zbyt szybkiego gadania, gdy się nakręci, ale czy można go winić? Od dawna, dzieciaka właściwie, był zajarany tematem i jak widać jego ekscytacja nie osłabła. - Pierwsze co się rzuca w oczy to zupełnie inny wygląd pokemona. Byłem świadkiem tylko jednego takie zjawiska i stary to było coś! Mój - chłopak zawiesił się na chwile starając się wyciągnąć ze wspomnień te miłe rzeczy, a nie uruchomić reakcję łańcuchowa - mój tata przyniósł kiedyś do domu Megastone i Kamień Klucz, który dostał od profesorka. Mama miała silna więź ze sowim Alakazamem i udało im się. Zaraz ci pokaże, czekaj - i znów wróciliśmy do nakręconej katarynki. Mówiąc to Suzume sięgnął plecak i wyjął z niego szkicownik, szukając odpowiedniej strony, a gdy takowa znalazł, pokazał Atariemu rysunek Mega Alakazama. - Pokemonom nie tylko zmieniają się statystyki, ale czasem umiejka i typ! Dasz wiarę? Taki Charizard, jeden z dwóch, w końcu zyskuje typ smoczy! - sprawiedliwość dla Charizarda, w końcu. Jednakże na pytanie skąd dostać takie cuda, Suzume jedynie wzruszył nieco zrezygnowanie ramionami. Nie miał pojęcia, chociaż bardzo chciałby to wiedzieć. Chłopak tak się rozgadał, że już nie zdążył dokończyć tematu Lavender Town, gdyż terenówka pani oficer zatrzymała się przed PokeCenter. No nic, tutaj rola RJ'a sie kończy. Błękitnooki więc zniknął zza rogiem, kierując się do sklepu, zostawiając Ateriego wraz z mamą i jedynie zapewniając Jenny, że pojawi się na posterunku.
RJ już chwytał za klamkę, gdy jego uwagę zwrócił Squirtle, który zdawał się jakby... wystraszony? W każdym bądź razie wyglądał na poddenerwowanego. Suzume przyglądał mu się chwile, stojąc jak kołek przed drzwiami sklepu, gdy zza rogu wybiegł jakiś chłopak, prawdopodobnie trener żółwia, gdyż zwracał się w jego kierunku. Słysząc słowa nieznajomego błękitnooki zmarszczył brwi i dał głowę, że Sheena zrobiła to samo, widząc zaistniałą sytuację. Zaraz po tym nastąpił incydent, który przelał krople w czarze "nie wtrącania się" Suzume w cudze sprawy. Gość kopnął bogu ducha winnego pokemona, aż ten schował się w skorupie ze strachu. RJ bez wahania interweniował.
- Te, lamusie, może ciebie tez tak kopnąć?! - warknął Suzume podchodząc stanowczo do nieznajomego i łapiąc go jedną ręka za fraki. W chłopaku wzbierała chęć, jak to kolega palant powiedział, związania go i wrzucenia do jeziora. - kto dał ci prawo traktować tak pokemona?! - syknął jeszcze błękitnooki i ruchem głowy zachęcił Sheenę, by sprawdziła co ze Squirtlem. Może się okazać, iż Suzume wyląduje na komisariacie szybciej, niźli miał w planach...
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 336
Wysłany: 2019-09-10, 17:50   

Foks:

- Hę? - chłopak zwrócił głowę w Twoją stronę. - Nie Twój zakichany interes. Zajmij się lepiej swoim nosem! - odpowiedział Ci.
Sheena momentalnie podchwyciła Twój gest i pobiegła w stronę Squirtle'a, by sprawdzić, czy wszystko z nim w porządku. Chłopak jednak był na tyle zawzięty, że gdy tylko to dostrzegł, próbował odepchnąć Twojego pokemona. Jego plany spełzły jednak na niczym, bo Sheena nic a nic nie przejmowała się narwanym trenerem, wyprowadzając mu w ramię cios na ostudzenie zapędów i kucając obok biednego Squirtle.
- Ała! Co za wredny pokemon! Niech trzyma swoje brudne łapy z dala ode mnie! - krzyknął chłopak, łapiąc się za ramię i sięgając od razu do kieszeni. - Skoro tak Ci zależy na tym słabiaku, to walcz o niego. - zaproponował Ci z uśmieszkiem na twarzy, po czym wyciągnął z kieszeni kulę, wypuszczając obok siebie Machopa.
- Jeśli wygrasz, bierzesz Squirtle'a. Jeśli zaś przegrasz, zabieram tą waleczną Riolu. Zarobię na niej majątek, hehe. - rywal zaśmiał się z pogardą.

_________________
  
 
     
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 196
Wysłany: 2019-09-10, 18:16   

- Wolałbym by moja pięść zajęła się twoim - syknął w odpowiedzi Suzume, gdy tylko nieznajomy trener mu odpyszczył. Widac nikt mu dawno, tudzież nigdy, nie spuścił łomotu,a RJ wręcz się do tego palił. Sheena od razu pomknęła w kierunku poszkodowanego żółwia nic sobie nie robiąc z oprawcy, którego bez większy problemów odepchnęła i zajęła się Squirtlem. Suzume puścił chłopaka, ale słysząc jego słowa już podniósł pięści gotów gościowi przywalić; - Raz jeszcze obraź Sheene, a ci zęby powybijam - warknął już naprawdę poirytowany. RJ widocznie był w trybie nie zastanawiania się w ogóle na tym co mówi, dał się porwać emocjom, jak to często miał w zwyczaju. Nieznajomy, również niewiele myśląc jak się okazuje, wyjął pokeball gotów do walki i posłał do walki jednego ze sowich pokemonów. Suzume nawet nie sprawdził go w dexie, znał go, powiedzmy, z widzenia, ale tak naprawdę nic o nim nie wiedział i w tym momencie go to nie obchodziło. RJ zerknął kątem błękitnego oka na schowanego w skorupie Squirtle'a, po czym przeniósł wzrok na Sheenę. Co do niej nie miał wątpliwości - Riolu kochała pojedynki bo dawały jej one szanse na samodoskonalenie się, jednakże stawka była wysoka. Suzume jednak nie dopuszczał do siebie możliwości przegranej, nie ma bata. Sheena też zapewne nie brała tego pod uwagę. RJ raz jeszcze spojrzał na żółwia, żółwia, któremu musieli z Sheeną pomóc bo Arceus wie co on bałwan może mu zrobić.
- Pokaz co umiesz, złamasie - rzucił czarnowłosy cofając się nie co by dać pokemonom przestrzeń. W błękitnych oczach pojawił się błysk determinacji. Sheena była gotowa, jak zawsze z resztą. Musieli pomóc temu pokemonowi. Gość zobaczy zaraz co znaczy różnica klas - rzucił w myślach i żałował, że Riolu, w obecnej formie, nie jest w stanie ich odczytać, chociaż chłopak czuł, że jego poke-towarzyszka myślała podobnie, oboje byli pewni siebie.
- Wpierw Agility, Sheena, niech się gość pomęczy, żeby cię sięgnąć! - polecił bez ogródek Suzume stawiając na szybkie i celne ciosy swojej podopiecznej. - Wykorzystaj Detect, by zablokować atak i odpowiedz Force Palm'em. Staraj nie dać się trafić, mimo frajera jako trenera, nie możemy nie doceniać jego pokemona! - tak, Suzume wiedział, że tamten go słyszy i tak, wciąz miał to w nosie.
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
 
     
Atari 


Dołączył: 28 Maj 2019
Posty: 130
Wysłany: 2019-09-10, 21:22   

Widocznie to coś większego nisz chłopak myślał. Fakt że wiedza Profesora była potrzeba Suzume był sam w sobie ciekawy. Widocznie facet chciał osiągnąć jak najwięcej tych całych mega ewolucji.
Lucario.Coś słyszałem o tym pokemonie. Popatrzył uważnie a mała Sheene z zaciekawieniem. NIe był do końca pewny czy dobrze kojarzy pokemona jednak jeśli tak to będzie całkiem fajnym i silnym stworkiem.
To Alakazam może się jeszcze zmienić? O kurcze Znał tego pokemona, nie wiedział jednak że ma inną formę. I to do tego tak bardzo różną od swojej właściwej.
łądnie rysujesz. Wypalił Atari przyglądając się rysunkowi i zastanawiając się co tez dają takie przemiany. Szybko jego wątpliwości zostały rozwiane.
Czekaj. To Pokemony mają więcej niż jedną formę przemiany? Od czego to zależy?
Chłopak zdawał sobie sprawę z tego że dorosła forma charmandera nie miała typu smoczego pomimo swojego wyglądu. Fakt jednak że, jak to powiedział Suzume, jedna z jego form go zyskuje byl zaskakujący. A druga forma jakie ma typy? zawsze się one zmieniają po przemianie? To zaczynało być na prawdę interesujące. Ale i mało zrozumiałe. Skomplikowane.
Dobrze, pojawię się na pewno. NIe wiem jednak jak Suzume, dziś go poznałem i nie mam pojęcia gdzie poszedł. Poszukam go jednak później. Obiecał chłopak po czyk skupił się już tylko na Matce i opiece nad swoim poekmonem.
W Pokecenter było jak zwykle czysto i przytulnie. Mama i jego pokemon zniknęli w sali zabiegowej a więc on musiał już tylko czekać. Usiadł więc sobie. Po dłużej chwili błądzenia myślami zdał sobie sprawę że jest obserwowany. Jeden z POke pielęgniarek które pracują tutaj.
Witaj. Atari pomachał trochę dziwacznie zachowującemu się pokemonowi. Jego spojrzenie było bardzo ...denerwujące? nie, to nie to. Bardziej przerażające, i to do tego stopnia że chłopak postanowił wyjść na jakiś czas. Niema chyba sensu siedzieć tutaj i zamartwiać się. Mama zajmie się dobrze Hikaru. Podszedł więc do lady i napisał na karteczce notkę że udaje się na chwilę do domu. Postanowił spakować się i... kto wie
_________________
 
 
     
DC1 
dece


Discord: DC1
Dołączył: 18 Paź 2018
Posty: 336
Wysłany: 2019-09-11, 13:28   

Foks:

Sheena pomogła Squirtle odejść na bok, po czym od razu przybiegła w Twoją stronę, robiąc trochę miejsca i ustawiając się do walki. Machop zrobił to samo, stając parę metrów dalej, naprzeciw Twojego pokemona.
Pierwsza runda upłynęła pod dyktando ataków statusowych, bo Riolu użyła Agility, zwiększając swoją szybkość, zaś Machop Leer, obniżając o jeden poziom obronę przeciwnika.
Chwilę potem atak rozpoczęła, jako pokemon z wyższym poziomem szybkości, Riolu, blokując Detect atak Karate Chop Machopa i od razu kontrując celnie Force Palm. Machop choć nie został sparaliżowany, był wyraźnie zaskoczony obrotem sytuacji, podobnie jak jego trener, który wykrzykiwał mu teraz polecenia. Machop od razu zabrał się do ich realizacji, atakując Low Kick, co jednak nie było szczególnie efektywne.

Riolu: 95%
Machop: 85%


Atari:

Pokemon nawet nie zareagował na Twoje machanie czy kartkę, tylko dalej wpatrywał się w Ciebie tym przeszywajacym spojrzeniem. Chociaż jak wychodziłeś to wydawało Ci się, że mrugnął, ale nie dasz sobie uciąć ręki czy tak było, czy tylko Ci się przywidziało. Ale musi mieć suche oczy, skurczybyk.
No nieważne. Ważne było to, że zaraz po opuszczeniu Centrum, udałeś się najszybszą ścieżką do domu i już chwilę później byłeś pod jego drzwiami. Udałeś się do środka i wszedłeś do swojego pokoju z zamiarem spakowania najpotrzebniejszych rzeczy. Nim jednak zdążyłeś zabrać się za to, dostrzegłeś dziwny okrągły przedmiot, leżący na zewnętrznym parapecie Twojego okna. Podszedłeś bliżej. Jajo? Nie było ono duże, ale i tak miałeś obawy, że otwierając okno zbyt nieostrożnie, mógłbyś je strącić. Musisz to zrobić jakoś sensownie, by go nie uszkodzić, ale jednocześnie być w stanie je stamtąd wyciągnąć. Cokolwiek siedzi w środku, samotne dorastanie na parapecie okna w pustym pokoju raczej nie byłoby wymarzonym dzieciństwem.
_________________
  
 
     
Foks 
foxtrot



Discord: GrumpyFoks
Dołączyła: 23 Maj 2019
Posty: 196
Wysłany: 2019-09-11, 13:52   

- Dzięki - odpowiedział krótko Suzume i schował szkicownik, gdy Atari już przetrawił nowy wygląd Alakazama. RJ wszak miał sporo do powiedzenia, a czasu jakby... wcale. - Charizard ma dwie i nie mam pojęcia. Nazywa się jednego X i drugiego Y. Zdaje sie, że tylko on - cóż, mimo fascynacji pokemonami legendarnymi, Suzume miał niewiele informacji więc nie miał pojęcia o Mewtwo... - Nie pamiętam, nie wiem czy nie zostają takie same jak u oryginały i tym samym odpowiem na twoje pytanie - nie, nie zawsze, ale się zdarza.
To tyle w temacie Mega Ewolucji, może kiedyś jeszcze przyjdzie błękitnookiemu opowiedzieć nieco więcej Atariemu o tym niesamowitym zjawisku.

Walka rozpoczęła się na dobre i nie było już odwrotu. Nie żeby Suzume czy Sheena zamierzali coś takiego kiedykolwiek zrobić... Riolu bardzo szybko znalazła się na wygranej pozycji, zaskakując przeciwnika. Mimo, że przyjęła cios, ten nie był zbyt silny. RJ rozpoznał w nim Low Kick i mało nie prychnął śmiechem - Sheena jest mała, więc obrażenia z tego ataku, nie dość, że był to typ walczący, nie będą nazbyt szkodliwe.
- Świetnie, Sheena, jesteś najlepsza! - pochwalił Suzume swoją poke-towarzyszkę, motywując ją tym samym. Nie wątpił w swoją Riolu, nigdy i w jego oczach, Sheena zawsze będzie najlepsza. - Nie daj mu czasu na odpoczynek, nie ma taryfy ulgowej! Dalej, Sheena, Cross Chop! - było to ryzykowne posunięcia, zważywszy na celność ataku, ale RJ miał nadzieję, ze pozbawiony wytchnienia oponent po prostu nie zdąży z unikiem czy blokiem. Może im się poszczęści, jesli jednak nie... - Uniknij następnego ciosu i odpowiedz Blaze Kick'iem, zobaczymy czy kolega jest odporny na ogień! - jeśli Cross Chop nie podziała, to może chociaż Blaze Kick. Może nawet pozostawi Machopa w stanie podpalenia, kto wie? Najważniejsze jednak jest zakończenie tego starcia jak najszybciej i zabranie Squirtle'a do PokeCenter. Bo przecież Suzume nie przyjmował do wiadomości porażki...
_________________



A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice............................................................................
miotając gromy, odbiera życie..............................ten mój Bóg sam się we mnie zatraca
.................................................................................bo gdy mnie widzi, oczy odwraca

Mój anioł stróż tuż nade mną.................................bym nieba sięgnął, daje milion rad
A niebios Pan nieskończony patrzy w MOJĄ stronę

C H O Ć...N A...G Ł O W I E...C A Ł Y...Ś W I A T..
  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Król Lew

W galopie

YLO

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.