Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów Akademia Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Wyprawa barda-gracza [Cicero Galenos; Dance Macabre+]
Autor Wiadomość
Trebonth 
It's a dragon time!



Limit dodatkowych KP: 2
Chatango: Trebonth
Discord: Itaku#1783
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 313
Wysłany: 2019-04-03, 17:17   Wyprawa barda-gracza [Cicero Galenos; Dance Macabre+]

Las Siivarski, koło Galicyji. Popołudnie.

Oj, i się dopiero trochę zapędziłeś z byciem mistrzem Pokemonów, że ho ho! Nie jeden by ci pozazdrościł szybkości sprintu do lasu! W sumie niektóre z tych rzeczy mogły być spowodowane przez jakichś tam szept, że w lesie bezpieczniej. No ale czy to prawda była, szczerze mówiąc trudno powiedzieć.

Zresztą, wszędzie puszcza jakby nie patrzeć. Idealna sceneria na odpowiednika Pokemonowego Czerwonego Kapturka, a może i ukryte piekło. Tak czy inaczej, wyglądało na to, że będąc na bezdrożach, raczej sporo czasu ci to zajmie. Nie, nie tylko podróż.

Samo odnalezienie się w terenie też jest trochę kłopotliwe. A kwiat - a dokładnie przybłęda Pokemon, żywa jakby nigdy nic, tańczyła koło ciebie z gracją, nie pomagając tobie w tym zadaniu. Trochę widziałeś mchu na powalonych drzewach, a zawsze skierowane na lewo. Ale zważywszy na to, ile razy skręcałeś, to nie było zbyt pomocne. A może by śladami podążać, które zostawiło... coś lub ktoś?
_________________
Trebonth - Poke-Karta Postaci
Halt - KP | Trofea | Bank | Box
 
     
BardPlays


Dołączył: 02 Kwi 2019
Posty: 38
Wysłany: 2019-04-03, 18:22   

Biegnę. Nie wiem gdzie. Prawdopodobnie w kółko. Nonsens. Zatrzymałem się. Oddychając ciężko rozejrzałem się po okolicy. Drzewa. Słońce było przysłonięte. Krew dudniła mi w uszach. Biegłem jakby od tego zależało moje życie, ale nic mnie nie goniło. Szepty nie chciały przestać. Mówiły że będzie bezpiecznie! Nadal nie chciały ustać. Szumowi ich rozmów nie było końca. Przynajmniej mój towarzysz się dobrze bawił. Nie pasowało to do sytuacji, w której teraz byłem. Postanowiłem coś z tym zrobić.

-Nie pomagasz. My uciekamy do bezpieczeństwa! Przed... Nie ważne. Po prostu pomóż mi znaleźć drogę. Musimy znaleźć bezpieczne miejsce.

Było mnie stać na zmęczony uśmiech. Bluza była przegrzewająca, jednak nie mam zamiaru jej zdejmować. Nigdy. W niej czuję się komfortowo. Pomaga mi oczyścić myśli. Skupiłem się na drzewach. Gdyby była noc... Może znalazłbym polanę z widokiem na niebo. Wystarczyłoby spojrzenie na niebo. Zawsze wiedziałem gdzie jestem patrząc się na gwiazdy. Tak jakby instynkt. Może moja rodzina miała związek z astrologią? Nie wiem. Muszę się dowiedzieć. Cokolwiek o moich rodzicach. Z jakiego powodu trafiłem do tej łodzi. W jaki sposób się tam znalazłem. Mimo dudnienia krwi w uszach słyszałem głosy w głowie bez problemu. Zawsze pochodziły jakby z tyłu. Poza moim zasięgiem. Dlaczego one tam były? Czy ja wariuję? Czy każda osoba słyszy je? Pomogły mi przetrwać. Może im zaufam, ale jeszcze trochę i stracę zmysły. One doprowadzają mnie do szaleństwa!
Postanowiłem jedną rzecz. Patrzę się na mech! Zawsze pojawia się tylko z jednej strony. Nie wiem dlaczego, ale musi być jakiś powód. Pójdę w stronę mchu. Natura daje ochronę. Im bliżej natury tym bezpieczniej, a przynajmniej tak mi się zdaje.
_________________
KP
Box
Bank
Trofea
 
     
Trebonth 
It's a dragon time!



Limit dodatkowych KP: 2
Chatango: Trebonth
Discord: Itaku#1783
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 313
Wysłany: 2019-04-04, 16:25   

Nieźle byłeś zmęczony przez te dzikie biegi, ale trzeźwo też popatrzyłeś się na ten mech, a potem powoli zacząłeś iść tym tropem. Oczywiście Flabebe schowała się w kieszeni, jej naturalnej kryjówce stworzonej dla ciebie po to, aby czasem przechować jakiś tam telefon bądź jakiś naprawdę słaby pistolet... ale to używali tylko mordercy. Głosy na chwilę ucichły, kiedy podążałeś mchem... co to takiego w ogóle było?

Podczas truchtu przez ścieżkę mchu początkowo nic nie zauważyłeś niepokojącego. Ot, taki zbieg mchu, aby tak sobie urósł. Niedziwna była też seledynowa barwa tegoż mchu. Wyglądało to zupełnie naturalnie. Oczywiście, to nie trwało długo aby się trochę ta sceneria zmieniła. Mchy może trochę się rozrzedziły, lecz akurat nie to mogłoby przykuć twoją uwagę. Czuć było smród spalenizny, dym pochodzący z skądś tam, ale też i widziałeś krew. Przypadek?

Otóż, zbiegały się ślady z mchem, ale tylko na chwilę. Potem obydwie ścieżki się rozdzieliły, jak jakieś skrzyżowanie o literce Y. Krew również była coraz rzadsza, gdzie widziałeś to skrzyżowanie. Co mogło to spowodować? Nikt a nikt nie mógł ci powiedzieć, byłeś w lesie, zaś kwiat raczej nie rozmawia po twojemu. Wtedy szepty zaczęły coś mówić, lecz były one trochę zbieżne. Jedne chciały cię zwieść w tor mchu, drugie w tor krwi. Jednocześnie używały co rusz innych argumentów, takich jak ciekawość czy strach.
_________________
Trebonth - Poke-Karta Postaci
Halt - KP | Trofea | Bank | Box
 
     
BardPlays


Dołączył: 02 Kwi 2019
Posty: 38
Wysłany: 2019-04-05, 17:15   

Krew. Coś tu zostało skrzywdzone. Głosy nie pomagały. Szum rozmów. Każde z nich miało własne decyzje. Prawdopodobnie to coś nie żyje. Takie duże ilości krwi mogą oznaczać polowania pokemonów. Znajduję się w miejscu, w którym nie powinienem być. Ciekawość nie pozwalała mi się skupić. Każdy by uciekł z tego miejsca i nie podążał za krwią. Ciężko było mi podjąć odpowiednią decyzję. Możliwe że dostanę informację lub poszlakę podążając za krwią. Stałem na tym skrzyżowaniu przez jakieś dwie minuty. Gwarantowane bezpieczeństwo lub mała szansa na informację? Postanowiłem. Ruszyłem za krwią. Znów szum w głowie. Nie mogły podjąć decyzji. Złapałem się za głowę i przykucnąłem. Próbowałem je uciszyć. Nie wiedziałem jak! Były poza moim zasięgiem! Po czasie podbiegłem do pobliskiego krzaka i zwymiotowałem. One były wszędzie! Krzyknąłem.

-Wynocha z mojej głowy! Wynocha!

Nic to nie pomogło. Ruszyłem nietrzeźwym krokiem za śladami krwi. Ból głowy się nasilał. Nie wiem ile jeszcze mogę to znieść. Moje ręce się trzęsły. Czułem że zaraz się rozpłaczę. Czy... czy to jest szaleństwo? Słyszałem historie o ludziach, którzy postradali zmysły ze względu na traumatyczne wydarzenia, ale ja? Każdy krok był nie do zniesienia. Niektóre wiwatowały, w trakcie gdy inne mówiły że nie jest za wcześnie aby zawrócić. Łzy nachodziły mi do oczu. Powstrzymałem się od płaczu. Nie. Muszę być silny. Powiedziałem sobie w duchu. Wiedziałem że za długo nie wytrzymam. Zawsze kochałem być na zewnątrz. Tam czułem się bezpiecznie, jednak teraz nie czułem się bezpiecznie w żadnym miejscu... Jednak wracając do ścieżki, którą objąłem. Zaczęła ona wypełniać się odorem dobrze mi znanym. Krwi. Strach wypełniał me serce, chaos głowę, a lęk ciało. Jednak podążałem za zdradliwą ścieżką.
_________________
KP
Box
Bank
Trofea
 
     
Trebonth 
It's a dragon time!



Limit dodatkowych KP: 2
Chatango: Trebonth
Discord: Itaku#1783
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 313
Wysłany: 2019-04-08, 15:29   

Głosy wciąż ci nie pozwalały wyzbyć się tych negatywnych emocji: ciekawości - toż to pierwszy stopień do piekła, strachu - przecie mogli kogoś niewinnego nie daj boże zadźgać nożem, oraz złości, ponieważ jedne głosy triumfowały, inne zaczęły wnosić lamenty. Miałeś chyba ochotę iść i wyzbyć się tych głosów, lecz akurat teraz nici z tego, musiałeś z tym żyć. Więc powoli dreptałeś za krwią, która trochę ci splamiła obuwie - bo przecie albo świeża, albo coś. Ale koło niej bywała też ta starsza, już zbutwiała. Czyli swego rodzaju nekropolia.

Cóż, nie najlepsze czasy to były, ale musiałeś iść naprzód, mimo tego iż zwymiotowałeś (sic!). Oj, nie dobrze się już robiło, a krew stawała się coraz częstsza. I wtedy... już nawet niech nie myślę o tym. Po prostu zbiegowisko kilkorga trupów - niektóre już przegniłe, inne zaś jeszcze by się nadawały do wszystkiego, nawet konsumpcji. Ofiarą akurat padło kilka Sawsbucków (wszystkie z ranami tak poważnymi, że umarły) oraz człowiek, chociaż ostatniego ni zidentyfikować było, ni jak... Chociaż, jak Bóg chciał, wyglądało na to, że miał jakiś nożyk przy sobie. Głosy mówiły abyś zabrał go, ale abyś go używał jako narzędzia albo coś w rodzaju broni ostatecznej, jak nie będzie nic w stanie zawalczyć za ciebie.

I jeszcze jedno - naprzeciwko tego zbiegowiska trupów widziałeś też szopę. Może tam się coś znajdzie, jakaś pożyteczna rzecz bądź jakaś cenna informacja?
_________________
Trebonth - Poke-Karta Postaci
Halt - KP | Trofea | Bank | Box
 
     
BardPlays


Dołączył: 02 Kwi 2019
Posty: 38
Wysłany: 2019-04-08, 15:52   

Krew wszędzie. Nadal kręciło mi się w głowie. Od widoku trupów zrobiło się jeszcze gorzej. Pierwsze co mnie uderzyło to był smród. Okropny zapach zgnilizny. Wstąpiłem na terytorium jakiegoś pokemona. Wątpię, aby jakikolwiek człowiek byłby w stanie zabić całe stado Sawsbucków. Drepcząc w krwi czułem się jeszcze gorzej. Ciało człowieka. Zauważyłem je dopiero po chwili. Zastanawiałem się nad pójściem do chaty. Jednak w tej chacie może przebywać coś niebezpiecznego. Głosy nadal szumiały. Chaos. Czułem się jak w centrum miasta. Pełno rozmów i szumu. Podniosłem nóż. Przez chwilę miałem ochotę zakończyć swe życie. Jednak ta myśl została odpędzona przez nagłe wzburzenie głosów. Tym razem podjęły tę samą decyzję, abym się nie zabijał. Z trzęsącymi się rękami ruszyłem w stronę chaty. Nóż mógłby mi pomóc. Pierwsze co zrobiłem to zajrzałem przez okno, a następnie ruszyłem do drzwi. Miałem chęć zapukać. Cokolwiek co tam było raczej by nie odpowiedziało więc powoli otworzyłem. Chciałem wytworzyć jak najmniej hałasu. Czułem ciarki przebiegające po plecach. Upewniłem się że Flow był ze mną. Postawiłem nogę na progu budynku.
_________________
KP
Box
Bank
Trofea
 
     
Trebonth 
It's a dragon time!



Limit dodatkowych KP: 2
Chatango: Trebonth
Discord: Itaku#1783
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 313
Wysłany: 2019-04-10, 11:02   

No, podniosłeś nóż, i ruszyłeś w kierunku szopy. Okno jedno na wpół zbite, tylko bolałaby i krwawiła ręka jakbyś próbował otworzyć. No ale przynajmniej się dowidziałeś, że nikogo nie było, a i sama szopa wyglądała na niezadbaną. Pewnie znowu jakiś opuszczony budynek. Głosy ucichły. A drzwi, które były tam? No diabeł sprawił, że się zaklinowały... ale czekaj, czyżbyś miał jednak nożyk przy sobie. Może mógłbyś pomóc wyważyć drzwi nimi?

Przy okazji, Flow nie czuła się zbyt dobrze - ta zgnilizna została przez nią równie źle odebrana, co przez ciebie. Nie czułeś wzroków które by na ciebie patrzyły. Po chwili jednak, po fakcie że postawiłeś swoją stopę w progu, coś zaskrzypiało... to chyba jednak stare fundamenty były, skoro tak wolały dać o sobie znać. Kwiatek uciekł się do kieszeni tak, że jej nie widziałeś, lecz czułeś, jak dygotała.

Ten budynek wyglądał bardzo ciekawie, jak na opuszczony. Czy jednak się odważysz wejść do niego? To trochę inne pytanie.
_________________
Trebonth - Poke-Karta Postaci
Halt - KP | Trofea | Bank | Box
 
     
BardPlays


Dołączył: 02 Kwi 2019
Posty: 38
Wysłany: 2019-04-11, 15:18   

Więc oczywiście nie wszedłem do domu. Pokręciłem się po okolicy trochę szukając innego rozwiązania. Nie miałem zamiaru wejść tam. Po kilku minutach broczenia w krwi zdecydowałem się. Ruszyłem w kierunku chaty. Co mogło spowodować takie ogromne straty w populacji pokemonów? Co mogło je tak poranić, a nie zabić? Jeżeli to byłby dziki pokemon to by zjadł swoje ofiary, a jedyne co by mnie zastało to kupa kości. To musiało być coś innego. Miałem duże wątpliwości co do mojej możliwości obrony. Moje ręce się trzęsły i nie było opcji że Flow pomoże mi z czymś większym. Zauważyłem że mój pokemon się trzęsie. Pogłaskałem go po jego główce. Nie do końca, aby go pocieszyć. Musiałem sam sobie dodać odwagi. Ja nie chcę tu być! Wiem że jest za późno. Chaos wypełnia moją głowę. Mój oddech jest nierówny. Boję się. Na progu chaty chciałem już zawrócić. Nie ma już odwrotu. Moja wizja stała się podwójna. Skuliłem się na ziemi. Wyrównuje mi się oddech. Wszystko minęło. Cisza. Wstałem ponownie. Zakręciło mi się w głowie. Głosy szumiały. Znów chciałem wymiotować, ale wiedziałem że jak to zrobię już nie będę miał siły. Łzy zaczęły napływać mi do oczu. Chaos. Światło załamywane przez łzy wyglądało jak kalejdoskop. Chciałem zebrać swoje myśli. Nie mogłem się skupić. Ból przeszył moją głowę. Tego potrzebowałem. Bólu. Ból pozwolił mi się skupić ponownie. Zagryzłem wargę i otarłem łzy. Wszedłem do domu.
_________________
KP
Box
Bank
Trofea
 
     
Trebonth 
It's a dragon time!



Limit dodatkowych KP: 2
Chatango: Trebonth
Discord: Itaku#1783
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 313
Wysłany: 2019-04-13, 18:54   

To nie wyglądało dobrze, ale w sumie nie miałeś nic do stracenia, tak? Nożem rozklinowałeś drzwi (DC: 10, rzut: 19), po czym wszedłeś do starej opuszczonej szopy. Było tam trochę szaf, niektóre nadgryzione zębem czasu, zbutwiałe i pokryte pleśnią. Blat biurka wyglądał równie źle. Na nim leżała zniszczona przez czas książka. Podłoga jakimś cudem wytrzymała twoje kroki (DC: 10, rzut: 15). Oczywiście, wciąż wyglądała na to że może się rozpaść, ale przynajmniej masz trochę farta że jeszcze nie pękła pod tobą. Jeszcze była ta komoda ze stłuczonymi szklankami i czymś, co ci przypominało... żagiel. Ale to tylko latarka była, imitacja żagla, nie prawdziwy żagiel.

Widziałeś też właz. Głosy zaczęły znowu szemrać abyś zszedł niżej w kondygnację, mimo twoich dygotów oraz wątpliwości. Ale nie mówiły ci, abyś schodził tam nieprzygotowany. No, komu jednak zaufasz - sobie czy tym głosom co ci szeptały?
_________________
Trebonth - Poke-Karta Postaci
Halt - KP | Trofea | Bank | Box
 
     
BardPlays


Dołączył: 02 Kwi 2019
Posty: 38
Wysłany: 2019-04-14, 18:37   

Drzwi się otworzyły. Gdy podłoga pode mną zaskrzypiała, ciarki przeszły. Rozglądałem się trochę po domu. Przeszukiwałem szafy, kredensy i tym podobne. Nic ciekawego w nich nie było, więc ruszyłem dalej. Kurz wypełniał powietrze. Musiałem odkaszlnąć kilka razy, ponieważ zadławiłem się nim. Głosy nadal szumiały. Przynajmniej nie musiałem patrzeć się na krwawą scenerię. Zacząłem się dalej rozglądać. W końcu otworzyłem komodę. Tam była latarka. Przeszedł mnie szok. Przypomniało mi to o potwornym traktowaniu na statku. Chciałem się popłakać. Nie mogłem wytrzymać. Jednak po pewnym czasie wpatrywania się we flagę poczułem ciepło, bliskość. Nie wiedziałem dlaczego. Ruszyłem dalej w podróż. Właz. Oczywiście że będzie zatrzaśnięty. Więc przyłożyłem się do otwarcia tego czegoś.
_________________
KP
Box
Bank
Trofea
 
     
Trebonth 
It's a dragon time!



Limit dodatkowych KP: 2
Chatango: Trebonth
Discord: Itaku#1783
Dołączył: 12 Paź 2018
Posty: 313
Wysłany: 2019-04-17, 16:10   

Cóż, wygląda na to, że jakimś cudem nie tylko otwarłeś właz, lecz także odkryłeś bardzo ciekawe... znalezisko (DC: 10, rzut: naturalne 20). Tak czy owak, wszedłeś do środka i... wcale ci to nie przypominało prostej rudery, lecz jakiś ciekawy podziemny dom, którego nie odkrył nikt prócz ostatniego właściciela... z powodu małej ilości tlenu, dostarczanego głównie przez ten prastary właz, większość rzeczy po prostu... przetrwała. I to wcale nie chodzi o jakieś współczesne rzeczy, typu książki czy inne takie. To musiał być przynajmniej z kilku dekad wstecz, jak nie z wcześniejszej epoki. Widać, ludzie zadbali mocno o to znalezisko. Lecz nagle coś z nikąd pokazało swe ślepia... najprawdopodobniej albo jakiś kotopodobny, albo wilkopodobny. by cię ciekawiło, jakby nie fakt, że to coś nachodziło z góry, gotowy na skok. Dopiero po tym, jak zeskoczyło na ziemię, okazało swoje oblicze - to było dość elektryzujące lwiątko - inaczej zwąc - Shinx. Tylko czemu się tu sam przypałętał, i czemu jest on taki... trochę agresywny? Tego nie wiedziałeś.
_________________
Trebonth - Poke-Karta Postaci
Halt - KP | Trofea | Bank | Box
 
     
BardPlays


Dołączył: 02 Kwi 2019
Posty: 38
Wysłany: 2019-04-17, 19:53   

Właz otwarty. Schodząc na dół spodziewałem się czegoś złego. Nie ma opcji, aby coś co zmasakrowało tyle istot było bezpieczne. Po zejściu otrzepałem się z kurzu. Głosy delikatnie przycichły. Wnętrze mnie zaskoczyło. Cała masa staroci. Mogły być dużo warte, więc miałem na nie mieć oko. Nie lubię kontaktów międzyludzkich, ale kilka monet powinno wpaść mi do kieszeni po sprzedaniu wszystkiego. Oczywiście po otwarciu włazu wszystko zaczął pokrywać kurz. Wyglądało jakby padało śniegiem. Nie miałem zielonego pojęcia że po tylu latach, tak stare rzeczy mogą być tak dobrze zadbane. Oczywiście wątpię, aby o to człowiek zadbał. Pokemon raczej nie wysprząta takich ilości kurzu. Prawdopodobnie przez to że nic tu nie miało dostępu do tlenu. Dobrze że zostawiłem właz otwarty. Możliwe że po kilku minutach nie miałbym tlenu. Po chwili rozglądania się coś zeskoczyło z góry. Po przyjrzeniu się, okazało się że to był Shinx. Dlaczego on jest agresywny? Chyba wstąpiłem na jego terytorium. Więc zacząłem się wycofywać. Powoli, trzymając kontakt wzrokowy z pokemonem. Byłem gotowy na walkę. Flabebe mimo swojego wieku był silnym pokemonem, a ja miałem nóż. Wątpię że to zadziała, ponieważ jest on pokemonem elektrycznym. Mogę się sam porazić. Gdy nie miałem miejsca do cofania się wpadłem na pomysł.

-Hejka mały? Co tutaj robisz?

Przykucnąłem. Uśmiechnąłem się. Nie było to łatwe przez to co przeszedłem do tej pory. Przyjazne podejście może zapobiec jakimkolwiek konfliktom. Nie chcę walczyć, i nie chcę zostać zranionym. Walka nie miałaby sensu, a tym bardziej że jestem dość daleko od miasta w opuszczonym domku, o którym nikt nie pamięta.

-Szukasz czegoś?
_________________
KP
Box
Bank
Trofea
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.