Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów PokeQuizy Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Kyuubi
2019-05-17, 14:27
I won't show mercy on you now...
Autor Wiadomość
Koori 
Forumowy Wilkeł



Discord: Koori
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 531
Wysłany: 2018-10-20, 14:00   I won't show mercy on you now...

W poprzednim odcinku...

Przygotowania do wyruszenia zajęły wam niemal cały dzień. Musieliście mieć zapas jedzenia już nie dla jednego Charmandera, ale dla całej trójki. Ponadto musieliście ustalić, jak zamierzacie przetransportować Askarona. Ognista jaszczurka nie potrafiła latać, co z pewnością utrudniało wasze plany. Mogłeś się domyślać, że to Pidgeotto przewiózł Espeon na wyspę na swoim grzbiecie, ale biorąc pod uwagę wielkość i ciężar kota, nie będzie możliwe, by zaniósł i Charmandera i nie opadł przy tym z sił. Właściwie to zadziwiające, że udało im się przewędrować taki szmat świata w podobny sposób. Wygląda na to, że to TY będziesz musiał nieść jaszczurkę poprzez bezmiar wody dzielący dwie wyspy. Albo po prostu zostawisz go samego na wyspie, choć nie będzie to ani bezpieczne, ani rozsądne.

Niezależnie od tego, wszystkie trzy pokemony wydawały się zdeterminowane do tego, by wyruszyć. Espeon i Pidgeotto chcieli jedynie zemsty na dwunogach, zaś Charmander wypełniał Twoją wolę. Wieczór zbliżał się szybko, sprawiając, że świat zaczął tonąć w mroku. Trójka tylko czekała na Twój znak i w końcu wyruszyliście. Pierwszy przystanek - Iron Island. Tak jak podejrzewałeś, nie zajęło wam to zbyt dużo czasu, i z tego, co widzisz, Pidgeotto nadal ma wiele sił, mimo dwugodzinnego lotu z kotem na grzbiecie. Zresztą zauważyłeś, że za psychiczny pokemon za pomocą Helping Hand starał się pomóc pierzastemu w osiągnięciu celu. W każdym razie wylądowaliście bezpiecznie. Wyglądało na to, że na wyspie nie było żadnego człowieka. Przynajmniej na powierzchni. Nadal zostało wam sporo sił oraz czasu na dalszą podróż. Jednak decyzja należy do Ciebie. Możecie zarówno lecieć dalej jak i urządzić tutaj tymczasową bazę wypadową, która może przydać się w przyszłości...
_________________
 
 
     
SayuriSagi 
Pure-White Devil


Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 1194
Wysłany: 2018-10-20, 20:17   

Jak przeczuwałem to na mnie spadł „zaszczyt" niesienia Charmandera podczas naszej podróży, co z pewnych oczywistych powodów po prostu uwłaczało mej godności, jednak nie mogłem powiedzieć tego na głos, ponieważ jeśli chcę efektywnie wykorzystać nie tylko Shiro oraz Sorę, ale także i inne Pokemony, muszę jak najdłużej grać rolę sprzymierzeńca. Dopóki nie odzyskam pełni swojej siły, którą w większości utraciłem po walce z Dialgą i Palkią, jestem właściwie skazany na „pomoc" innych. Na samą myśl o tym robi mi się niedobrze, grr.
W końcu, po dwugodzinnym locie, dotarliśmy do pierwszego przystanku - Iron Island. Gdy tylko wylądowaliśmy, zarządziłem krótką przerwę, a sam trochę się oddaliłem, aby rozejrzeć się po okolicy. Wolałem się sam upewnić, czy na wyspie nie ma żadnego człowieka, abyśmy potem nie zostali zaatakowani znienacka. Nie wątpię w to, że zdołalibyśmy poradzić sobie z przeciwnikiem, jednak każda utrata sił, choćby miała to być niewielka część, może skutkować coraz to gorszą pozycją w potencjalnych walkach, które możemy stoczyć zanim dotrzemy do Pastorii, a na porządny odpoczynek podczas podróży nie możemy sobie pozwolić.
Podczas rekonesansu nachodzi mnie myśl, że mógłbym urządzić tutaj tymczasową bazę, jednak po długim namyśle dochodzę do wniosku, że lepiej będzie, jak ruszymy od razu w dalszą drogę. Pozostanie tutaj ma swoje plusy - ludzie mogą się tutaj dostać jedynie statkiem wypływającym z portu, a jedynym w okolic jest chyba ten w Canalave; populacja Pokemonów zamieszkujących wyspę powinna być raczej niewielka ze względu na dość ograniczone zasoby, takie jak pożywienie czy woda pitna; ale co, dla mnie, jest chyba najważniejsze: nikt nie powinien się mnie tutaj spodziewać. Od mojego ostatniego spotkania z Cresselią minęło około dwóch tygodni, więc gdyby chciała ruszyć za mną w pościg, już dawno by to zrobiła, jednak głupotą byłoby zaniechanie wszelkich środków ostrożności.
Jest jednak miejsce, które może lepiej się nadawać - Eterna Forest, olbrzymia puszcza leżącą na wschodnim wybrzeżu Sinnoh. Odległość pomiędzy nią a Iron Island jest mniejsza niż ta dzieląca ta miejsce od mojej wyspy, dlatego w mniej niż dwie godziny, a może nawet i w jedną, powinniśmy dotrzeć na jej obrzeża. Tam moglibyśmy zrobić kolejny odpoczynek i w zależności od tego, jak tam będzie wyglądała sytuacja, ruszyć w dalszą drogę albo urządzić tymczasowy obóz. Zdaję sobie sprawę, że tam będzie łatwiej się do nas dostać, ale tylko trochę, ponieważ droga, którą poruszają się ludzie, znajduje się we wschodniej części lasu, a my będziemy w jej zachodniej, więc przynajmniej z ich strony nie powinniśmy się obawiać zbytnio ataku. Co innego żyjące tam Pokemony. Taka okolica jest zazwyczaj zamieszkana przez trawiaste oraz robacze stworzenia, z tymi jednak spokojnie poradzić mogą sobie Askalon oraz Sora dzięki przewadze typów.
I ostatni powód - we wschodniej części puszczy, niedaleko drogi prowadzącej do Eterna City, znajduje się podobno opuszczona posiadłość, która mogłaby stanowić dobre miejsce na obóz, jeśli ta część lasu na wybrzeżu nie będzie się nadawać. Nie jestem jednak absolutnie pewny, czy aby na pewno ona istnieje, ponieważ słyszałem o niej jedynie dlatego, że na południowy wschód od puszczy znajduje się Alamos, choć w nawet dość dużym oddaleniu. Z tych informacji, które zdobyłem, wynikało, że jest ona podobno nawiedzona przez duchy, ale dla mnie nie stanowi to problemu. Zmarłych się nie boję, a jeśli w niej zastaniemy Poke-duchy to cóż, ich problem. Do takiego miejsca nikt nie będzie się zbliżał, więc może stanowić kryjówkę nie gorszą od tej wyspy.
Po zakończeniu rekonesansu wracam do pozostałych, aby sprawdzić, czy są zdolni do dalszej podróży oraz przedstawiam im swój pomysł dotarcia aż do Eterna Forest, gdzie moglibyśmy zorganizować obóz.
_________________


 
     
Koori 
Forumowy Wilkeł



Discord: Koori
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 531
Wysłany: 2018-10-21, 00:48   

Pidgeotto i Espeon spojrzeli na siebie nawzajem, a potem na Ciebie
- To brzmi jak plan - rzucił entuzjastycznie Sora - W lesie powinno być spokojnie, zwłaaszcza w nocy. Większość pokemonów będzie spała
- Tak... Tylko co z resztą? Mam na myśli te pokemony, które nie będą spały. Mam wrażenie, że dopóki nie dotrzemy do celu, nikt nie powinien nas widzieć. Zwłaszcza Ciebie - oznajmiła Shiro sceptycznie. W gruncie rzeczy miała rację. Tak dziwaczna grupa jak wy na pewno przyciągnie uwagę nocnych marków, a jeżeli ktoś przypadkiem rozpowie o tym dalej, mógłby się dowiedzieć ktoś ważniejszy od leśnych szkodników. Twoje plany wyszłyby na jaw. Może nie od razu, ale któraś z legend z pewnością domyśliłaby się, że coś jest nie tak i postanowiła to sprawdzić. A na potyczkę z legendami jesteś jeszcze zdecydowanie zbyt słaby. Charmander bez słowa słuchał waszej dyskusji, gotów jak zwykle zrobić to, co mu rozkażesz. To zadziwiające, jak łatwo można wpłynąć na tak młody umysł. Pidgeotto zamachał skrzydłami
-To nie będzie problemem. Jeżeli jakiś człowiek wejdzie nam w drogę, osobiście wyłupię mu oczy - znów czułeś gniew wydobywający się z serca pokemona. Kątem oka dostrzegasz ruch z wejścia do kopalni. Oczywiście zanim się rozsiedliście przeszukałeś wyspę, jednak nie wnętrze opuszczonego miejsca. Twoim oczom ukazuje się łeb zaspanego Zubata. Zapewne obudził się przed chwilą i postanowił wyruszyć na żer. Niewidomy pokemon nie mógł wam w żaden sposób zagrozić, co jednak nie zmienia faktu, że jest to idealna okazja dla jednego z was...
_________________
 
 
     
SayuriSagi 
Pure-White Devil


Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 1194
Wysłany: 2018-10-21, 16:19   

Już wcześniej doszedłem do wniosku, że w tym duecie to Shiro posiada mózg, a teraz tylko mocniej utwierdziłem się w tym przekonaniu, w końcu w przeciwieństwie do swojego brata przynajmniej zastanowiła się nad propozycją. Oczywiście zdawałem sobie sprawę z tego, że możemy zostać dostrzeżeni, co nie byłoby wskazane, jednak jeśli chodzi o mnie, to mogę po prostu wniknąć pomiędzy cienie i tym samym stać się niedostrzegalny dla innych do momentu, aż nie zechcę się przemieścić.
Niestety nie starczyło mi czasu, aby przekonać Espeon do swojego pomysłu, ponieważ u wejścia do kopalni dostrzegłem ruch. Natychmiast dałem ręką znać pozostałym, żeby schować się za jakimiś pobliskim elementami terenu, które mogłyby skutecznie nas zasłonić, a sam schowałem się pomiędzy cieniami przy jakimś większym głazie, gotów do ataku. Okazało się, że to jakiś Zubat postanowił wyruszyć na żer i chociaż przeciwnik z niego był żaden, to i tak lepiej nie ujawniać się przed nim. Jeśli nie zorientuje się, że nie jest sam i ruszy dalej, to zostawimy go w spokoju, jeśli jednak spróbuje nas zaatakować, to nie będę litościwy. Nawet wolałbym, aby ten ślepy nietoperz rozpoczął walkę, gdyż dzięki temu będę mógł podać Shiro idealny argument, dla którego ta wyspa nie jest dość dobrym miejscem na kryjówkę.
_________________


 
     
Koori 
Forumowy Wilkeł



Discord: Koori
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 531
Wysłany: 2018-10-21, 19:19   

Wszyscy natychmiast schowali się za najbliższym blokiem skalnym, uważnie obserwując Zubata. Ten ziewnął szeroko, pokazując małe, aczkolwiek piekielnie ostre kiełki, a potem wystrzelił prosto w nocne niebo, kompletnie ignorując fakt, iż ktokolwiek poza nim był na wyspie. Pidgeotto śledził go wzrokiem przez chwilę, a potem zerknął na swoją siostrę
-Wszędzie są pokemony. I wszędzie możemy zostać odkryci - powiedział, co w zasadzie było kwintesencją tego, o czym właśnie pomyślałeś. Espeon mruknęła coś pod nosem
-Masz rację. Mimo to ten pomysł jest ryzykowny. Choć z drugiej strony Eterna nie jest daleko stąd, w dodatku wspominałeś coś o ponoć nawiedzonym miejscu... Nawet gdyby ktoś dostrzegł Cię tam, byłby przekonany, że to zły duch - uznała po chwili - Tak, Eterna to lepszy pomysł niż pozostanie tutaj. Dwunogi podobno lubią tu przypływać - Lubią? Ponoć rzadko tutaj przebywają. Czyżby samica wiedziała coś więcej o tej wyspie? Może kiedyś tu była? Miałeś wrażenie, że za tą fasadą chłodu kryje się niejedna niespodzianka i tajemnica. Charmander spoglądał to na Ciebie, to na nią. Był wyraźnie zdziwiony, że zamiast wydawać jej rozkazy, rozmawiasz z nią jak z kimś równym. To jeszcze bardziej utwierdziło go w przekonaniu o najniższym miejscu w hierarchii. Widzisz też coś w rodzaju... Urazy? Przynajmniej lekkiego żalu. To on był tu pierwszy. Nie odezwał się jednak ani słowem
_________________
  
 
 
     
SayuriSagi 
Pure-White Devil


Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 1194
Wysłany: 2018-10-22, 18:34   

- Czyli postanowione, że ruszamy. Jesteście gotowi? - po upewnieniu się, że cała trójka trochę odsapnęła, a w szczególności Sora, który jako jedyny oprócz mnie wykonuje podejmuje w trakcie tej podróży jakiś wysiłek, zarządzam wyruszenie w dalszą drogę, oczywiście uprzednio sprawdzając raz jeszcze, czy nikt nas nie obserwuje. Teraz kierujemy się bardziej na wschód, może z lekkim odbiciem na południe, gdyż mniej więcej w tym kierunku znajduje się Eterna Forest. Droga powinnam zająć nam mniej czasu, więc jeśli Pidgeotto nie opadnie za bardzo z sił, to powinniśmy być w stanie pokonać jeszcze kawałek lasu przed nastaniem poranka. Wolałbym uniknąć przemieszczania się podczas dnia, aby przypadkiem nikt mnie nie zauważył, w końcu obecność pozostałych w danym miejscu ludzie będą mogli jakoś logicznie uzasadnić, kiedy ja przyciągam zbyt wiele uwagi swym wyglądem.
Po dotarciu na miejsce sprawdzam, ile sił pozostało reszcie, a następnie badam okolicę, aby uniknąć jakiejś niemiłej niespodzianki. Gdyby była taka możliwość, to chciałbym spróbować przemieścić się jak najbliżej do tej całej opuszczonej posiadłości, a także zamienić parę słów z Askalonem na osobności tak, aby Shiro i Sora o tym nie mieli pojęcia.
_________________


 
     
Koori 
Forumowy Wilkeł



Discord: Koori
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 531
Wysłany: 2018-10-23, 00:45   

Po mniej niż godzinie, według Twoich przewidywań, dofrunęliście na skraj lasu. I Ty, i Sora byliście zmęczeni, jednak nie na tyle, by nie móc przemieścić się wgłąb. Z łatwością przedostaliście się niezauważeni bliżej posiadłości. Co prawda jeszcze jej nie widzieliście, ale Twoje wyczulone zmysły wyczuły w niej coś... wyjątkowo interesującego, nawet z tej odległości. Nie wiesz jeszcze co to jest, masz jednak pewność, że tak potężnej energii nie wytwarza żaden znany Ci pokemon. Być może plotki o opuszczonym, nawiedzonym miejscu są prawdą?
Zdaje się, iż tylko Ty jesteś w stanie wyczuć moc płynącą z tamtego miejsca. Ani Sora, ani nawet psychiczna Shiro nie wydają się być ani trochę bardziej zaniepokojeni niż wcześniej. Pidgeotto rozgląda się po waszym tymczasowym miejscu "odpoczynku". Padło na starą, niemal całkowicie zarośniętą mchem jaskinię, opuszczoną od bardzo dawna, sądząc po zapachu i kolorze mchu. To na razie musi wam wystarczyć, jako, że Fruwający pokemon nie będzie w stanie dłużej nieść swojej towarzyszki. Nie ma tyle energii, co Ty. Espeon rozejrzała się
-Rozejrzę się po okolicy. Wolę być w stu procentach pewna, czy nikt się tu nie zabłąka - powiedziała swoim zwyczajowym chłodnym tonem. Co prawda Ty już zrobiłeś rekonesans, jednak jej propozycja zważywszy na Twoje plany co do Askalona jest Ci wyjątkowo na rękę. Pidgeotto westchnął
- Samej Cię nie puszczę. Idę z Tobą - oznajmił rozkładając skrzydła - W końcu dwie pary oczu to nie jedna - dodał, wzbijając się w powietrze ciężkimi machnięciami skrzydeł. Po dłuższej chwili oboje zniknęli z obszaru Twojego wzroku. Byliście więc sami - Ty i Twój dotychczasowy ciężar, który z całych sił próbował utrzymać oczy otwarte i nie zasnąć
_________________
 
 
     
SayuriSagi 
Pure-White Devil


Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 1194
Wysłany: 2018-10-23, 19:27   

Pogłoski o rezydencji musiały mieć w sobie ziarenko prawdy, ponieważ już z tej odległości jestem w stanie wyczuć niezwykle potężną energię dobiegającą z miejsca, w którym powinna się znajdować opuszczona posiadłość. Żaden zwykły Pokemon nie może być za nią odpowiedzialny, więc być może to być inna Legenda, ale ... nawet od nich nie wyczuwałem ... takiej aury ... cokolwiek to jest ... chcę tego ... zobaczyć ... dotknąć ... posiąść ... jeszcze więcej siły ...
Ze wszystkich sił staram się zapanować nad sobą i nie polecieć natychmiast w stronę źródła energii, którą chyba jedynie ja wyczuwam, tylko skupić się na przygotowaniu obozu na ten dzień. Shiro okazała się być na tyle niepewne okolicy, że postanowiła sama udać się na zwiady, chociaż wcześniej zrobiłem rekonesans, zaś Sora postanowił dołączyć do niej, co było mi na rękę, gdyż mogłem chociaż przez moment pobyć sam na sam z Askalonem.
- Posłuchaj mnie uważnie. Kiedy ty i tamta dwójka udacie się na spoczynek, ja pod pretekstem patrolowania okolicy zbliżę się do pobliskiej posiadłości, którą ludzie uważają za opuszczoną, aby sprawdzić, czy w środku nie ma czegoś, co mogłoby się nam przydać. Zabraniam ci jednak o tym im wspominać, ponieważ ma to pozostać tajemnicą, zrozumiałeś? - rozkaz ubrałem w dość proste słowa, aby jaszczurka zdołała go pojąć. Gdyby chciał się spytać, dlaczego jestem taki przyjazny wobec ich, odpowiem: - Przyjaciół powinno trzymać się blisko, a wrogów jeszcze bliżej, aby mieć ich na oku. Niech myślą, że chcemy im pomóc, co po części jest nawet prawdą, gdyż pozbycie się ludzi także jest jednym z elementów mojego planu. - lepiej dla gada, aby nie zastanawiał się nad pewnymi rzeczami, dla własnego dobra.
_________________


 
     
Koori 
Forumowy Wilkeł



Discord: Koori
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 531
Wysłany: 2018-10-28, 01:33   

Charmander patrzył na Ciebie zadziwiony i już otwierał pyszczek, kiedy odpowiedziałeś na jego niezadane pytanie. Pokemon kiwnął głową
-Zrozumiałem, Panie - odpowiedział posłusznie. Jakie grzeczne dziecko... Przynajmniej teraz. Kto wie, co z niego wyrośnie? Czas pokaże...
Kilka minut odpoczynku wystarczyło Ci, by zregenerować część sił, które utraciłeś podczas dotychczasowego lotu. Shiro i Sora wrócili po niemal dziesięciu kolejnych, kiedy zdążyłeś poczuć lekką irytację oraz coś na kształt głodu. Pokemony wyglądały na spokojne
-Nie ma tu żadnych pokemonów. Żadnych. To... dość niepokojące - rzuciła Espeon, siadając tuż przed jaskinią -Nie podoba mi się to. To znaczy, dobrze, że ich nie ma, ale... dlaczego? - zaczęła się zastanawiać. Sora, gdyby mógł, zapewne wzruszyłby ramionami
- A czy to ważne? Nikogo nie ma i nikt nam nie będzie przeszkadzał w odpoczynku. Chodźmy spać zanim ruszymy dalej - zaskrzeczał. Na pewno był równie zmęczony co Askalon
_________________
 
 
     
SayuriSagi 
Pure-White Devil


Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 1194
Wysłany: 2018-10-28, 12:38   

- Faktycznie, to dość podejrzane, że nie ma tu żadnych Pokemonów, w końcu nawet w środowisku o najbardziej ekstremalnych warunkach niektóre gatunki żyją bez większego problemu. Lepiej będzie, jak stanę na straży i będę pilnował, czy ktoś albo coś nie zbliża się do naszej kryjówki. - Espeon raczej nie zaakceptuje mojej propozycji tak od razu i będzie domagała się racjonalnych argumentów przemawiających za moim pomysłem. - Spośród całej naszej czwórki jestem najmniej zmęczony, dlatego spokojnie będę mógł pełnić wartę, ale co ważniejsze: nie ważne czy tego chcę czy nie, samą swoją obecnością będę sprowadzał na was koszmary, więc i tak musiałbym trzymać od was z daleka, więc dlaczego nie miałbym jednocześnie pełnić straży?
Takie wyjaśnienie powinno się spodobać ptakowi, który ewidentnie chciałby pójść spać, nie zważając na kwestię bezpieczeństwa, a Askalon zna powód mojej propozycji i nie będzie oponować, tak więc Shiro będzie miała przeciwko siebie trzy głosy, wobec których powinna ustąpić. Jeśli uda mi się samemu pilnować obozu, to będę musiał upewnić się, czy ta samica nie będzie próbowała z jakiegoś powodu mnie szukać, ponieważ byłoby mi to nie na rękę.
_________________


 
     
Koori 
Forumowy Wilkeł



Discord: Koori
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 531
Wysłany: 2018-10-28, 13:01   

Samica spojrzała na wszystkich po Twoich wyjaśnieniach i po dłuższej chwili namysłu skinęła łbem
-Również nie jestem zmęczona, jednak Twoje wyjaśnienia są logiczne. Twoja umiejętność nie jest nam na rękę jeżeli chcemy faktycznie odpocząć. Wypadałoby również zostawić kogoś na strazy, właśnie przez ten brak pokemonów. Coś je w końcu wykurzyło, i nie chcę nawet wiedzieć, co to było - uznała. Cała trójka weszła do jaskini, by zaznać należytego odpoczynku, pozostawiając Cię samemu sobie. Mogłeś w spokoju "patrolować" okolicę, a raczej udać się w okolice nawiedzonej posiadłości. W końcu miałeś już niezbite dowody, że warto tam zajrzeć, choćby po to, by przekonać się, co jest źródłem tak potężnej mocy. I czy jesteś w stanie je przejąć
_________________
  
 
 
     
SayuriSagi 
Pure-White Devil


Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 1194
Wysłany: 2018-10-28, 13:20   

Ostatecznie zostałem sam na zewnątrz jaskini, z czego jestem bardzo zadowolony, ponieważ gdyby choć jedno z nich zechciałoby mi towarzyszyć, to tylko traciłbym okazję, aby zbadać okolicę. Przez pierwsze dziesięć minut faktycznie sprawdzam, czy w okolicy nie ma nikogo podejrzanego, żeby mieć chociaż taką pewność, że nikt obcy nie będzie mnie śledził. Oczywiście poruszam się wtedy pomiędzy drzewami w takiej odległości od obozu, aby Pokemony w nim nie mogły mnie zobaczyć. gdyby rano pytały się mnie, dlaczego mnie nie widziały, to mógłbym odpowiedzieć, że starałem się być na tyle daleko, aby mogły spokojnie spać, a zarazem na tyle blisko, aby móc pełnić straż.
Po upływie tego czasu raz jeszcze zerkam w stronę groty, aby upewnić się, czy poszli spać, a przynajmniej nie próbują za mną podążać, po czym ruszam w stronę posiadłości, chowając się pośród cieni, aby pozostać niewykrytym. Kiedy już dotrę na miejsce, ostatni raz oglądam się za siebie w poszukiwaniu jakiegoś Pokemona, a następnie próbuję dostać się do środka budynku, aby sprawdzić, czym jest źródło tej dziwnej energii.
_________________


 
     
Koori 
Forumowy Wilkeł



Discord: Koori
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 531
Wysłany: 2018-10-28, 13:27   

Żaden z pokemonów nie miał zamiaru Cię śledzić. Głupcy... Chociaż miałeś wrażenie, iż Shiro nie ufała Ci za grosz. Kwestionowała wszystko, co mówiłeś, co prawda posługując się logicznymi argumentami, ale jednak. Trzeba jej mimo to przyznać, że jest piekielnie inteligentna i wie, kiedy się wycofać. Faktycznie, w najbliższej okolicy nie było żywej duszy. Martwej też nie. Wszyscy jakby się wynieśli, a ślady na ziemi dobitnie dają do zrozumienia, iż stało się to całkiem niedawno. Skierowałeś się w stronę opuszczonego domu. Energia, którą czułeś jeszcze przy jaskini, tutaj niemal odbierała dech. Potężna fala mocy, przewyższająca nawet samego Arceusa u szczytu jego potęgi. Co to mogło być...?
Jednak gdy tylko przekroczyłeś próg posiadłości, zrozumiałeś. Właściwie zaraz po tym, jak drzwi zatrzasnęły się z hukiem, a fala mocy zniknęła, pozostawiając tylko słabą aurę jakiegoś pokemona. Na chwilę obecną nie byłeś w stanie go rozpoznać, jednak mogłeś być pewny, że to jeden z poke-duchów. Coś jednak nie dawało Ci spokoju. Tak silna iluzja u zwykłego pokemona? Nie, to nie to. Było tu... coś jeszcze. Coś, czego nie potrafiłeś nazwać. Być może dom naprawdę był nawiedzony
_________________
 
 
     
SayuriSagi 
Pure-White Devil


Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 1194
Wysłany: 2018-10-28, 13:45   

Jestem wściekły. Wściekły, że ta niezwykła moc, która była nawet większa niż ta u Arceusa, zniknęła, gdy tylko przekroczyłem próg opuszczonego budynku. Wściekły, że zamiast niej wyczułem jedynie aurę jakieś żałosnego Poke-ducha. Wściekły, że cokolwiek to było, brało najpewniej mnie za głupca. Wściekły, ponieważ dałem się wciągnąć w pułapkę jak skończony głupiec. Jestem tak bardzo wściekły, że bez większego namysłu walę w pobliską ścianę za pomocą Sucker Punch. I jeszcze raz. I jeszcze. I jeszcze.
W końcu jednak próbuję zapanować nad swoim gniewem, aby przypadkiem nie roznieść całego domostwa w proch, choć w wnętrzu nadal po prostu płonę. Biorę głęboki oddech, a jeśli jest taka potrzeba, to także i drugi, po czym staram się skupić na otoczeniu wokół mnie i wyczuć, gdzie dokładnie znajduje się tajemniczy Pokemon, a także, jeśli dam radę, to odszukać chociaż najmniejszy ślad po wcześniejszej energii, która po prostu nie mogła należeć do słabej istoty i gdzieś powinna mieć swoje źródło.
_________________


 
     
Koori 
Forumowy Wilkeł



Discord: Koori
Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 531
Wysłany: 2018-10-29, 11:22   

Tak, taka energia nie bierze się znikąd. Ten poke-duch musiał kiedyś wyczuć coś podobnego, by teraz tworzyć iluzje mocy. Być może będzie nawet wiedział, gdzie to znaleźć. Jednak poza tym było tu coś niepokojącego, i tego czegoś nie dałeś rady zlokalizować. Jednakże poke-duch był z łatwością wyczuwalny w jednym z pomieszczeń domostwa, niemal na drugim jego końcu. Omijając ścianę, ozdobioną teraz odpryskami i wgnieceniami, zauważasz również schody prowadzące w górę i w dół. Widać dom posiada również piwnicę, a biorąc pod uwagę co o nim mówią, może kryć się tam coś interesującego.
Idąc przed siebie orientujesz się, że nie masz do czynienia z jednym pokemonem. W domku było ich więcej, prawdopodobnie trzy. Uświadamiasz sobie to słysząc chichot zza ściany, który znika tak szybko, jak się pojawił. Bezczelne pokemony robią sobie z ciebie żarty. Wygląda na to, że nie zorientowały się, z kim mają do czynienia. Tym gorzej dla nich. Gdy tylko trafiłeś do jadalni dostrzegłeś ogon pokemona, znikającego za drzwiami. Nie masz pojęcia gdzie prowadzą. W czystej teorii nie powinno tu być żądnych drzwi, według tego, co widziałeś na zewnątrz, tu powinna być lita ściana, za którą znajdował się las. Więc co tu robią drzwi? I, przede wszystkim, gdzie prowadzą? Zanim jednak zdążyłeś do nich dotrzeć zatrzasnęły się z hukiem tuż przed Twoim nosem.
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Daisy7
Daisy7#4661

Did
Dod#6823

Kyuubi
Zanate#3757

Tori
Tori#1343

Xioteru
xxxio#4156

* Twierdza RPG Makera *
Twierdza RPG Makera

* Mortis *

WAW Pokemon

Hipogryf
Hipogryf.pl - blog fantasy

Vampire Knight
Vampire Knight

Demigods

Wishtown

SNM
SnM

PokeSerwis

Wizard's World

Riverdale

Ninshu

Nemea

Orchard Stable

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Disney World

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Król Lew

W galopie

YLO

One for All

Over Undertale
over-undertale

Oneiric

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Amaimon
Amaimon

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2019 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.