Amfiteatr Strefa Gracza Regulamin Ogłoszenia Kalendarz Eventów Akademia Koloseum Dojo Przenosiny Spis MG Pora na przygodę! Strefa PBF Przygody Centrum Handlowe Arcade Centre Konkursy Laboratorium Zacisze Miejsca Spotkań Stragany Ogródki Park Krajobrazowy Safari Kreatywny Zakątek PokeLotto Biblioteka Loteria Karty Postaci Rozmowy
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
[KP] Astrid
Autor Wiadomość
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1455
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-10-14, 21:27   [KP] Astrid


Imię i Nazwisko: Astrid z Klanu MacDuff, zwana Smugą
Data urodzenia: 24.04.1999
Wiek: 19 lat
Profesja: Trenerka
Team: ---


Opis charakteru:

Jestem z natury cichą i wycofaną osobą. Nie lubię pchać się na pierwszy plan, zdecydowanie jestem tym osobnikiem, który podpatruje wydarzenia z ukrycia i najlepiej się przy tym bawi. W przeciwieństwie do mojego rodzeństwa, wydaję się nieco bardziej opanowana w działaniu. Ale może to dlatego, że po prostu lubię wcześniej dobrze obadać i przemyśleć sytuację zanim zacznę coś robić.
Lubię się uczyć i poznawać to co nowe i nieznane. Zawsze mnie to intrygowało oraz ciekawiło. Od małego lubiłam przysłuchiwać się różnym ciekawostkom, które czyniły świat jeszcze ciekawszym miejscem. Pod tym względem wykazuję sporą cierpliwość, nad rozmaitymi księgami czy obserwując jakiegoś pokemona w lesie mogłabym siedzieć całymi godzinami...
... co innego, jeśli muszę znosić obecność kogoś, za kim średnio przepadam. Cóż, tutaj dość szybko tracę opanowanie, czasem po prostu krzyknę, czasem użrę... To zależy od poziomu zirytowania. Jeśli jednak nie muszę się z nikim użerać zazwyczaj jestem uprzejma, ale wyraźnie zdystansowana.
Jestem dosyć szczera. Jeśli coś mi się nie podoba- mówię to. Jeżeli ktoś nie wkurza- daję temu upust. Nie cackam się, w Klanie owijanie w bawełnę raczej nie popłacało.
Jestem dosyć samodzielna, ale nawet jeśli coś mi nie wychodzi, staram się i tak to zrobić. Nawet na siłę, jeśli wiem, że to co robię i tak nie ma sensu. Cóż, trochę ciężko mi samej przed sobą przyznać, że nie do wszystkiego się nadaję.
Nie pojmuję jak można niszczyć naturę albo pastwić się nad pokemonami. Nie mieści się to całkowicie z moim światopoglądzie, wiec nie dziwne, że z cała stanowczością tępię wszystkich, którzy dopuszczają się takich występków.


Opis wyglądu:

W swojej ludzkiej postaci jestem średniego wzrostu, szczupłą dziewczyną. Gdy patrzeć na "całokształt" mojej osoby, sprawiam wrażenie drobniutkiej i słabej. Ale niech nikogo to nie zwiedzie- umiem dać w pysk. Wyróżniają mnie długie, proste włosy w dość nietypowym dla ludzi bardzo jaśniutkim kremowo-białym kolorze. Warto też wspomnieć o oczach, z hipnotyzującymi wręcz jasnymi niebieskawymi tęczówkami, które czasami sprawiają wręcz wrażenie stalowo szarych. Poza tym... Cóż, budową ciała nie odbiegam od innych dziewcząt- niczego mi nie brakuje i wszystko mam na swoi miejscu.
Z innych rzeczy... mam w nosie ludzkie trendy modowe i poczucie stylu. Chociaż nie. Jestem tolerancyjna i w takim samym stopniu olewam tę kwestię u wszystkich ras, które posiadają takowe trendy. Najchętniej noszę luźne, nie krępujące ruchów ciuchy. Takie które w razie potrzeby można łatwo ściągnąć, szybko uprać czy generalnie nie wymagają jakiegoś specjalnego traktowania.No i też żadne wystrzałowe kolorki- wszystko jest dość stonowane, dominują tu różne brązy, burości i zieloności. Nie znoszę żadnych udziwnionych i przesadnie ozdobnych fatałaszków. Co jeszcze? Nie noszę butów. Nigdy i żadnych. Bardzo źle się w nich czuję i zdecydowanie wolę czuć ziemię pod stopami... w dosłownym znaczeniu. Nie przepadam za nadmiarem ozdób. Na co dzień noszę kilka niedużych kolczyków w uszach. Czasem, od przypadku do przypadku zakładam jakiś prosty wisior czy ozdoby bazujące na piórach. W każdym razie nie chcę by jakiś "tryndoł" mi przeszkadzał.



Jako "pół-wilkołak", moje ciało zyskuje nieco zauważalnych, zwierzęcych cech. Przede wszystkim w oczy rzucają się długie, kosmate uszy i puchaty ogon. Moja twarz staje się wtedy jakby nieco bardziej drapieżna- nos przypomina bardziej wilczy, a i zęby stają się ostrymi kiełkami, którymi można by spokojnie przegryźć komuś gardło. Ale to nie jedyne zmiany. Przykładowo kończyny. O ile moje dłonie wyglądają jeszcze w miarę ludzko (choć posiadam wtedy wyraźnie większe pazurki), o tyle nogi swoją budową anatomiczną przypominają bardziej kończyny wilka. Moje łapki-stópki posiadają wtedy typowe dla psowatych poduszeczki pod spodem. W ogóle fajna rzecz, jak idę to czuję, że idę i mam przyczepność, nie to co na tych ludzkich "platfusach". Jak to tak nie móc łapać przyczepności pazurami? Podobnie jak w moich pozostałych formach, moje włosy czy futerko również mają jaśniutki, kremowo-biały kolor.


Jako wilkołak wyglądam... jak wilk. Wyraźnie większy niż przeciętny wilk, ale mimo wszystko wilk. W każdym razie po przemianie nie staję się humanoidalną kupą mięsa i agresji, jak moja rodzinka. Tak właściwie nigdy nie udało mi się opanować tej umiejętności i funkcjonuje tak jako jedyna w klanie. No nie idzie i koniec, już dawno dałam sobie spokój z kolejnymi próbami. Może to i lepiej?
W postaci wilczycy posiadam smukłą, delikatną budowę ciała. Jak na wilcze standardy jest ono nieomal filigranowe, jednak to tylko pozór, bo choć jestem mniejsza niż moi bracia, to jednak mam wystarczająco siły by prać się z większymi od siebie i nie dać się zabić. Sekret tkwi w tym, że jestem po prostu szybsza i zwinniejsza, nie krępuje mi ruchów wielkie, ociężałe cielsko- nie bez powodu nazywają mnie Smugą. Poza tym cóż- pysk pełen kłów, cztery łapy, ogon- standard. Całe moje ciało pokrywa długie, puchate futro o kremowo-białym odcieniu. Uwielbiam je- latem aż tak mocno mnie nie nagrzewa, za to zimą wspaniale izoluje od chłodu i jeszcze pozwala mi się maskować w śniegu.


Historia:

Moja historia rozpoczyna się w lasach na południe od ludzkiego miasta, zwanego Snowbelle City w regionie Kalos. Pomiędzy dwa pasma górskie, poprzecinane kilkoma rzekami, wcinała się lesista dolina. Właśnie tam mój klan miał swoje terytorium, a nieduża kotlinka najbardziej na południe stanowiła nasze siedliszcze. Cóż, dla postronnego to jak zapowiedź dzikuski z lasu. No, poniekąd. Ale to może dlatego, że ja, moja rodzina i wszyscy, którzy są dla mnie w jakimś stopniu bliscy są wilkołakami. Nie powinno to nikogo specjalnie dziwić, bowiem nie jesteśmy jakimś ewenementem. Same wilcze klany są rozsiane po całym świecie, a przecież są jeszcze inne Rasy Starszej Krwi- smoki, wilkołaki, elfy...
No, ale nie czas to i nie miejsce na rozprawy o zawiłościach geopolitycznych!
A zatem przyszłam na świat na terytorium Klanu MacDuff, jako czwarte dziecko moich rodziców. Urodziłam się jako "jedynaczka", co już samo w sobie było dziwne, bo w jednym miocie rodziło się zawsze chociaż dwoje maluchów. Kolejny szczegół jaki dał rodzicom do myślenia, że coś może być ze mną nie tak był mój kolor futra, kompletnie nie pasujący ani do moich rodziców, ani tym bardziej do pozostałych z Klanu. Nie oznacza to jednak, że faktycznie jest coś ze mną nie tak. Powiedziałabym, że wszystko jest ze mną w porządku. Fakt, że nie potrafię zmienić się w górę mięcha, ociekającego agresją tak jak pozostali, lecz w smukłą, białą wilczycę raczej nie czyni ze mnie kogoś upośledzonego. PWłasciwie jest wręcz na odwrót, bo choć ustępuję swym krewniakom siłą, nadrabiam to zwinnością i szybkością. Dzięki temu w czasie inicjacji otrzymałam jakiś sensowny przydomek- Smuga. Bo ostatnie co widzą moje ofiary to dopadające ja biała smuga puchatego futra.
Odkąd pamiętam ja i inne młode wilkołaki z Klanu musieliśmy uważać na wiele rzeczy, ale szczególnie na ludzi. Ludzie byli... dziwni. Najlepiej było im się w ogóle nie pokazywać na oczy, a jeśli już to nigdy w wilczej postaci. Mimo to, czasem podkradałam się w okolice niedużej wioseczki położonej kawałek od naszej "kotliny domowej". Lubiłam podpatrywać ich co robią, trochę tak jak podpatrywałam pokemony wałęsające się po okolicy. Z tym, że ludzie mieli więcej pokręconych zwyczajów do oglądania. W pewnym sensie intrygowali mnie. No i oni w ogóle jakoś tresowali pokemony. To było na tyle nietypowe, że choćby przez sam ten fakt, lubiłam "szpiegować" mieszkańców wioski.
Mniej więcej w takich okolicznościach poznałam kiedyś Jacka- młodego Barghesta. Cóż, to były czasy gdy byłam może jedenastoletnim gówniarzem, Jack w sumie też wyglądał na coś koło tego. Szybko podłapaliśmy wspólny język, bawiliśmy się, wałęsali po okolicy. Nasza przyjaźń trwała w najlepsze ładnych parę lat. Przynajmniej do momentu kiedy Jack nie zniknął. Szukałam go, martwiłam się, ale już go nigdy więcej nie widziałam. Do dziś nie wiem co się stało, ale wtedy nie wydało mi się to aż zbyt dziwne czy niepokojące. W okolicy raz na jakiś czas ktoś znikał, sądziłam ,ze tym razem padło na niego. Nie rozumiałam tylko czemu odszedłby bez pożegnania. Nie pasowało mi to do niego. Jednak niedługo potem problem zaczynał się coraz bardziej nasilać i zaginięcia były coraz częstsze. Do tego stopnia, że Helga, najważniejsza ze Starszych, zakazała nam, młodziakom samowolnego szwendactwa po okolicy. Nie podobało mi się to. To był NASZ teren, więc to ten ktoś od zniknięć powinien się stąd zbierać nie my. I tak po jakimś czasie, zaczęłam swoje wymykanie się, by wyśledzić co jest grane...
Tej pamiętnej nocy (bo to zawsze jest "pamiętna noc) złapała mnie burza. Chociaż "złapała" to pojęcie względne. Nie umiałam tego wytłumaczyć, ale coś wręcz pchało mnie do lasu, nawet pomimo ściany deszczu i walących dookoła piorunów. Udało mi się znaleźć jakąś kryjówkę i przeczekać tę wichurę, kiedy dalsze łażenie po deszczu wydało mi się już do reszty bez sensu. Mimo to i tak czułam, że powinnam pójść w pewne bliżej nieokreślone miejsce, tam pośród drzew. I poszłam, następnego dnia o świcie. Podążając za głosem instynktu trafiłam na jakieś nieudolne, ludzkie obozowisko. A raczej jego resztki, bo namiot był przywalony wielkim konarem, w który ani chybi uderzył wcześniej piorun. W tych nietypowych zgliszczach znalazłam ciało. Ludzka dziewczynka, mała, może dwunastoletnia. Zdziwiłam się, bo kto wypuszczałby takiego smroda do lasu w taką pogodę? I to jeszcze człowiek! Przecież oni są nieprzystosowani do czegokolwiek! Ale to nie było jedyne znalezisko. Przeszukując rzeczy małej (wszak i tak jej już do niczego nie były potrzebne), znalazłam między innymi dziwne prostokątne urządzenie i sześć czerwono-białych kul. Wtedy nie bardzo wiedziałam co to jest, dopiero później zostałam oświecona, że ludzie nazywają te rzeczy Pokedexem i Pokeballami. Kiedy uniosłam jedną z tych kul, ta niespodziewanie otworzyła mi się w dłoniach. Błysnęło światło, a po chwili zmaterializowała się przede mną puchata, ruda kula futra. Pokemon. Ale... jak? Żal mi się go zrobiło, wbrew wszelkim zasadom Klanu postanowiłam zabrać i jego i rzeczy zmarłej ze sobą. Psiaka nazwałam Jaspis, bo pręgi na jego futrze skojarzyły mi się z tym właśnie kamieniem. Ciężko było go do mnie przekonać, ale w końcu udało mi się jakoś go oswoić.
W tym czasie nałożyło się na siebie kilka czynników, które sprawiły, że postanowiłam odejść. Może nie tak definitywnie, ale na jakiś czas. Dalej zdarzały się zaginięcia, a ktokolwiek lub cokolwiek za nimi stało, poczynało sobie coraz zuchwalej, bałam się by w końcu nie wcięło kogoś z naszych, a choć minęło już sporo czasu, dalej odczuwałam brak obecności Jacka. Starsi uparli się na małżeństwo międzyklamowe i planowali wcisnąć mnie komuś, kogo nie widziałam nawet na oczy. A może ja wolałabym sobie znaleźć partnera takiego jakiego chce, a nie wciskają mi jakiegoś kulawego dziada w worku? Nasi "sąsiedzi" zrobili się też jacyś niespokojni, coraz częściej widywaliśmy obcych na naszym terenie... I tak przyszła mi jeszcze do głowy idea, że skoro udało mi się w jakimś stopniu oswoić i zaprzyjaźnić z Jaspisem, może jednak ta ludzka idea tresowania pokemonów nie jest tak głupia i warto byłoby coś takiego ogarnąć? Że przy okazji mogłabym dalej podpatrywać ludzkie zwyczaje, czy zobaczyć coś innego niż znaną mi dolinę, to już insza inszość, ale też na plus...
Takim oto sposobem, pewnego majowego poranka, zabrałam rzeczy po tamtej zmarłej dziewczynce oraz Jaspisa i zostawiwszy rodzinie wiadomość o mojej decyzji, ruszyłam w nieznane. Zrozumieją. Pewnie nie od razu, ale zrozumieją i wybaczą. A tymczasem... kto wie, co mnie czeka?


Ciekawostki:

- Jak już zostało wspomniane,potrafię w sumie przybrać trzy postacie- ludzką, wilczą i "coś pomiędzy".
- Jeśli nikt niepowołany mnie nie obserwuje, najchętniej korzystam ze swej postaci w połowie wilczej, w połowie ludzkiej- czuję się nieswojo bez swych zwierzęcych uszu czy ogona, a jednocześnie lubię możliwości, jakie daje ludzka postać (np. "chwytne" dłonie).
- W czasie pełni bezwzględnie i całkowicie wbrew swojej woli zmienia mnie w wilka. Zachowuję wtedy świadomość, jednak w wyraźnie mniejszym stopniu niż w inne dni miesiąca- w okresie pełni zdecydowanie góruje u mnie ten najbardziej pierwotny instynkt. Innymi słowy, w pewnym sensie dziczeję.
- Jestem praktycznie stuprocentowym drapieżnikiem i mięsożercą. W mojej diecie znajdzie się dość niewiele zieleniny, zdecydowanie dominuje mięso. Niemniej, całym sercem ukochałam smak ziemniaków- w każdej postaci..
- Jestem nieco nieobyta, jeśli idzie o ludzką kulturę. Nie to, że jestem całkowitym dzikusem z lasu, w końcu coś tam mnie nauczono, a i sama podpatrzyłam to i owo. Po prostu jeszcze nie do końca ogarniam niektóre zawiłości ludzkich obyczajów. Rozumiem ogólne zasady, ale miewam problemy z jakimiś szczególikami, które dla mnie najczęściej nie mają sensu. Dalej nie do końca ogarniam Pokedex czy też ideę trzymania pokemonów w tych małych kulkach. Jak one się tam mieszczą? Hm...
- Nie znoszę wampirów. Ot, skutki wielowiekowej waśni między naszymi rasami. W przeciwieństwie do większości wilkołaków, ja zazwyczaj nie rzucam się od razu na napotkanego "krwiopijcę"- jeśli mogę, po prostu wolę ich unikać.
- Najlepiej dogaduję się z poke-psami. No cóż wilkeł, pieseł- dwa bratanki...


Rodzina i przyjaciele:




Zasadniczo cały klan jest moją bliższą lub dalszą rodziną. W sumie jest nas wszystkich bodajże koło 35 sztuk. Wszystkich, wszystkich. No, chyba, że o kimś nie wiem, ale zwykle szybko chwalimy się miedzy sobą kolejnym pokoleniem małych wilkołaków. Choć czasem się żremy między sobą to jednak podskocz jednemu z nas, a już cała wataha rzuca ci się do gardła. Jak to mówią- w kupie siła!

Angus - mój papcio, ma przydomek Jednooki. Nie oznacza to, że ma jedno oko- wręcz przeciwnie, ma oba i widzi całkiem bez zarzutu. Po prostu jedno ma błękitne, bardzo odcinające się od jego szaro-burej sierści, a drugie o takim odcieniu burości, że prawie zlewa się z kolorem futra. Kawał wilka, umie wzbudzić posłuch- w końcu musiał jakoś utemperować naszą gromadkę.

Ava - matuś, zwana Cichą Wodą. Tak jak w tym przysłowiu, sprawia wrażenie poczciwej i potulnej, ale gdy naruszyć jej nerwa, potrafi popełnić srogi Armagedon. Aktualnie zajmuje się moim najmłodszym rodzeństwem, praktycznie nie pozwala nikomu ich tknąć- nawet nam! Wspaniała łowczyni- to ona nauczyła nas co przydatniejszych sztuczek.

Posiadam w sumie piątkę rodzeństwa: trzech starszych braci z innego miotu (stare byki, dwóch już żonatych i dzieciatych), potem w kolejności starszeństwa jestem ja i w końcu najmłodsi brat i siostra, chwilowo w fazie "szczenięcej kluski". Znaczy się noworodki. Maluchy chwilowo są jeszcze bezimienne, ale roboczo nazywamy je Kluskiem i Kluską lub Dziamkiem i Dziamką. Taki mamy klanowy zwyczaj, że imię otrzymają po roku, a przydomek w czasie swoistej inicjacji, podczas pierwszego polowania. Z kolei moi bracia, w kolejności od najstarszego to Gregor zwany Mocnym, Bronn zwany Cichołapem oraz Falkor zwany Bystrookim.

Jack - młody barghest, mój najbliższy przyjaciel z dzieciństwa. Był całkiem przyjemnym kompanem zabaw, ale i pogadać też było miło. Któregoś dnia po prostu nie przyszedł, nie mam pojęcia co się z nim stało. Klan wiedział o jego obecności, gdyby chcieli ukrócić nasze spotkania pewnie zrobiliby to na początku, a nie po paru latach, ale choć nie podejrzewam nikogo, nikogo też nie wykluczam na pewno. Kiedyś potrafił przemienić się w chłopca, ale upłynęło tyle czasu, że jeśli jeszcze żyje, teraz pewnie byłby to czarnowłosy, młody mężczyzna. Dalej tęsknię i podświadomie się za nim rozglądam po lesie.


***
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2019-04-22, 22:30, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1455
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-10-14, 21:28   

Pokemony w drużynie:

Growlithe
Imię: Jaspis

Poziom: 20
Typ:
Ewolucja: Growlithe (Fire Stone) -> Arcanine
Ataki: Bite, Roar, Ember, Leer, Odor Sleuth, Helping Hand, Flame Wheel, Reversal
B: Iron Tail, Morning Sun, Fire Spin
T: Will-O-Wisp
TM: Dig
Charakter i historia: Astrid znalazła go przy rzeczach jego dotychczasowej trenerki. Psiak mocno przeżył śmierć swojej opiekunki i początkowo był wyjątkowo nieufny względem młodej wilkołaczki. Nie chciał jeść, nie chciał pić, w ogóle mało co chciał. Wilczyca zastosowawszy wobec niego drobną "terapię szokową", w końcu doprowadziła go do jako takiego stanu używalności. Tęskni za dawną opiekunką, ale ostatecznie zaakceptował Astrid. Generalnie posłuszny, choć czasem zdarza mu się strzelić focha i odmówić wykonania jakiejś prośby. Nie odstępuje Astrid na krok i nie pozwala się zamykać w Pokeballu na dłużej niż to absolutnie konieczne. Boi się, że i ją straci, dlatego zawsze stara się mieć ją na oku. Wierny do grobowej deski- choć czasem między nim, a Astrid pojawi się jakiś zgrzyt, do głowy by mu nie przyszło, aby ją w jakiś sposób zdradzić. Wręcz przeciwnie, czasem przejawia nawet potrzebę stawania w jej obronie... o ile czuje się na to na siłach. Po pamiętnej nocy, kiedy stracił pierwszą trenerkę, panicznie boi się burz. Wpada w stan głębokiego przerażenia, kiedy to jest w stanie tylko zwinąć się w kulkę (a najlepiej wcisnąć w objęcia Astrid) i popiskiwać dopóki grzmoty oraz błyskawice całkowicie nie ucichną.
Umiejętności: Flash Fire - Uodparnia od ataków typu ognistego, a w skutek ich trafienia zwiększa siłę ognia.
Trzyma: Charcoal - Podnosi moc ataków typu ogień o 20%.
Historia właścicieli: Gwen Brown (KP Astrid)

Skiddo
Imię: Malachit

Poziom: 16,5
Typ:
Ewolucja: Skiddo (32 lvl) -> Gogoat
Ataki: Tackle, Growth, Vine Whip, Tail Whip, Leech Seed, Razor Leaf, Worry Seed
EM: Milk Drink
B: Rollout, Grassy Terrain, Secret Power
T: Solar Beam
Charakter i historia: Skiddo zamieszkiwał pasmo pasmo górskie pomiędzy Cave of Empitness a Pokemon Village, w Kalos. Od małego uwielbiał długie wędrówki i wspinaczki, dlatego szybko poznał całą okolicę jak własną kieszeń. Jego marzeniem było wyruszenie w dalszą podróż, by dowiedzieć się, czy istnieją potężniejsze góry od tych, w których się wychował, jednak obawiał się samotnej wędrówki. Wkrótce natknął się na Astrid, która zaoferowała mu miejsce w swojej drużynie. Pokemon przystał na tą propozycję z wielką chęcią, ale wpierw stoczył walkę z jej Growlithem. Należy bowiem wiedzieć, że Skiddo to honorowy typ, który nigdy nie pozwoliłby się schwytać bez uprzedniego pojedynku. Często rozpiera go energia i nigdy nie odmawia udziału w walkach. A gdyby odmawiał, to znak, że dzieje się z nim coś złego i należałoby czym prędzej udać się do Centrum Pokemon.
Umiejętności: Sap Sipper - W przypadku trafienia ruchem typu Grass, Pokemon nie otrzymuje żadnych obrażeń, a jego atak zostaje podwyższony o jeden poziom.
Trzyma:---
Historia właścicieli: Gwen Brown (KP Astrid)

*unique* Pidgeotto
Imię: Spartina

Poziom: 20
Typ:
Ewolucja: Pidgey (18 lvl) -> Pidgeotto (36 lvl) -> Pidgeot
Ataki: Tackle, Sand Attack, Gust, Quick Attack, Whirlwind
EM: Air Cutter
B: Steel Wing, Defog
TM: Attract, Toxic
Charakter i historia: Spartina jest córką szanowanego Pidgeota Ernesta - władcy Wichrowego Wzgórza położonego w lesie nieopodal Aquacorde Town. Mimo to nie należy do rozpieszczonych księżniczek. Ojciec wychowywał ją twardą ręką, dzięki czemu jest stanowcza, samodzielna i (za) bardzo pewna siebie. Przez długi czas nie chciała opuścić rodzinnego gniazda, gdyż czekała na odpowiedniego trenera, u boku którego zechce podróżować. I wtem pojawiła się Astrid, która od razu zafascynowała ptaszynę swoim wilkołactwem. Zanim dziewczyna pochwyciła Spartinę, musiała stoczyć z nią walkę. W końcu samiczka nie pozwoliłaby się złapać byle komu, prawda? Ewoluowała w Pidgeotto po zwycięskiej walce z liderką Violą. Uwielbia rywalizować, ale tylko wtedy, kiedy zwycięża. Niezbyt dobrze radzi sobie z przegraną. Jeśli coś jej się nie uda, staje się oschła, złośliwa i naburmuszona. Jest również dosyć niezależna, ale zawsze bierze pod uwagę rady osób, które szanuje. Czasem nawet się do nich zastosuje! Jak nietrudno zauważyć, różni się nieco pod względem kolorystyki w porównaniu do innych przedstawicieli swojego gatunku. Jednak na tym jej unikalność się kończy - nie posiada żadnych dodatkowych ataków, umiejętności itp. Bardzo lubi swoje unikalne upierzenie i uważa je za atut, którego nigdy się nie wstydzi.
Umiejętność: Keen Eye - Celność użytkownika nie może zostać obniżona, a także ignorowane są przez niego zmiany w statystyce szansy na unik u przeciwnika. Dodatkowo, jeśli Pokemon jest na pierwszym miejscu w drużynie, szansa na napotkanie słabszych Pokemonów maleje o 50%.
Trzyma: ---
Historia właścicieli: Gwen Brown (KP Astrid)

Pawter
Imię: Szafir

Poziom: 17
Typ:
Ewolucja: Pawter (Thunder Stone) -> Hurricanine
Ataki: Tackle, Water Sport, Leer, Odor Sleuth, Water Gun, Howl, Bite, Charge
B: Last Resort, Lick
Charakter i historia: Pawter pochodzi z hodowli. Chociaż tuszą nie odbiegał nigdy od swojego kuzynostwa, od zawsze lubił dużo zjeść, dlatego był odradzany klientom, którym tłumaczono, że ich potencjalny pupil w przyszłości może borykać się z otyłością. Z początku psiak pogodził się z tym, że nigdy nie zostanie wybrany, a tym samym spędzi w hodowli całe swoje życie, jednak kiedy kuzynostwo nastraszyło go, że hodowca pozbywa się "egzemplarzy" mających ponad rok, Pawter przeraził się i uciekł. Przez około miesiąc żył jako dziki Pokemon w Santalune, gdzie nauczył się spać w kartonie i niepostrzeżenie zabierać mięsne wyroby z targu. Kiedy sprawą znikających towarów zajął się detektyw, postanowił przenieść się do innego miasta, jednak wtem trafił na Astrid (a raczej ona na niego, biorąc pod uwagę, że śledziła czworonoga po tym, jak ten ukradł kanapkę Luke'a). Trenerka zaproponowała mu miejsce w swojej drużynie. Psowaty z początku sądził, że dziewczyna oferuje mu taką propozycję tylko z litości, ale w końcu uległ i pozwolił się schwytać (jednym z powodów był lęk przed zbliżającą się zimą i towarzyszącym jej niskimi temperaturami). Pawter to młody, ale niezwykle samodzielny oraz sprytny samczyk. Uwielbia ruch, dzięki czemu bez problemu spala kalorie pochłanianego pożywienia (a trzeba przyznać, że lubi dobrze pojeść) i zachowuje odpowiednią formę. Przez wydarzenia z przeszłości ma bardzo niską samoocenę i przejmuje się wszystkim, co o sobie usłyszy.
Umiejętności: Damp - Blokuje ataki Selfdestruct i Explosion.
Trzyma:---
Historia właścicieli: Gwen Brown (KP Astrid)

Rockruff
Imię: Miskant

Poziom: 18,5
Typ:
Ewolucja: Rockruff (25 lvl + dzień/noc/Own Tempo) -> Lycanroc
Ataki: Tackle, Leer, Sand Attack, Bite, Howl, Rock Throw, Odor Sleuth
EM: Sucker Punch
B: Thunder Fang, Fire Fang
T: Attract, Echoed Voice
Charakter i historia: Mama Rockruffa mieszkała w prawdziwej willi swojej opiekunki, więc maluch spędził szczenięce lata w dostatku i nie musząc się o nic martwić. Kiedy trochę podrósł, został adoptowany przez Victora - trenera wędrującego po Kalos z paczką znajomych. Podróżował z nim dosyć krótko, gdyż pewnego razu podczas leśnego biwaku nastolatkowie wystraszyli się dziwnych odgłosów i zaczęli uciekać z lasu. Niestety łapa Rockruffa utknęła w stosie gałęzi, przez co malec nie mógł zwiać razem z resztą. Astrid pomogła mu się wydostać z potrzasku, a następnie czekała z nim na powrót Victora. Jednak były trener psiaka nie wrócił, w związku z czym Pokemon zgodził się zostać podopiecznym wilkołaczki. Bardzo boi się dziczy i samotności. Nie jest również przyzwyczajony do ciężkich warunków i nie potrafi walczyć o swoje. Za to świetnie spisuje się w roli wesołka i pieszczocha, a w kopaniu dziur nie ma sobie równych.
Umiejętności: Steadfast - Za każdym razem, kiedy Pokemon stchórzy (flinch), jego szybkość wzrasta o jeden poziom.
Trzyma: -
Historia właścicieli: Gwen Brown (KP Astrid)

Stantler
Imię: Bambi

Poziom: 15,5
Typ:
Ewolucja: Stantler
Ataki: Me Fist, Tackle, Leer, Astonish, Hypnosis, Stomp
EM: Bite
Charakter i historia: Pokemon wraz z matką zamieszkiwał Santalune Forest. Pierwotnie miał zostać posiłkiem Astrid, jednak ta została zaatakowana przez jego rodzicielkę, w której obudził się bardzo bojowy instynkt macierzyński. Samica zaczęła walkę ze Smugą, dając tym samym potomkowi czas na ucieczkę. Zmarła od zadanych obrażeń. W tym czasie młodemu udało się zwiać całkiem daleko, ale i tak został odnaleziony przez Astrid, którą zaczęły męczyć wyrzuty sumienia. Trenerka zaproponowała mu dołączenie do drużyny, wiedząc, że sam prawdopodobnie długo w dziczy nie pożyje. Z początku Stantler uznał za mocno poroniony pomysł, by należeć do morderczyni swojej matki, aczkolwiek zmienił zdanie i został podopiecznym wilkołaczki. Zrobił to jednak tylko po to, aby zbliżyć się do Smugi, zdobyć jej zaufania, a potem - w odpowiednim momencie - zabić ją. Udaje bardzo oddanego, kochanego i przyjacielskiego stworka, aczkolwiek kieruje nim wyłącznie żądza pomszczenia rodzicielki.
Umiejętności: Sap Sipper - W przypadku trafienia ruchem typu Grass, Pokemon nie otrzymuje żadnych obrażeń, a jego atak zostaje podwyższony o jeden poziom.
Trzyma: ---
Historia właścicieli: Gwen Brown (KP Astrid)

***

Rozpiska ataków- kolejność i legenda:

Ataki - Wynikające z poziomu
EM - Egg Move
SM - Special Move (sporadycznie)
B - Comiesięczny bonusowy atak
T - Trening, czyli naumiane w czasie fabularnego treningu
TM - Ataki z TM
MT - Ataki z MT
HM - Ataki z HM


***

Box | Konto bankowe | Galeria z trofeami

***
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2019-06-17, 10:02, w całości zmieniany 46 razy  
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1455
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-10-14, 21:29   

Zawartość plecaka:
Główne:
- 18.675$
- Pokedex


Poboczne użytkowe:
- Koc
- Latarka (taka wypasiona- na baterie, ale można i korbką nakręcić)
- Latarka (taka zwykła)
- Scyzoryk
- Lornetka
- Apteczka (5x rękawiczki lateksowe, maseczka, folia termoizolacyjna, 8x kompres gazowy, buteleczka wody utlenionej, 15x plastry)
- Fanty z apteczki wykorzystywane w treningu- brudne, ale jeszcze całe: 7x bandaże, chusta trójkątna
- Zestaw bandaży + gratisowe opakowanie plastrów rozgrzewających

Jedzenie:
- 2,4 l Wody
- 5x Mięso kurczaka
- Muffinka
- Miód
- 2x Kanapka z szynką
- 2x Kanapka z kurczakiem

Karma dla pokemonów:
- 4kg Karmy pokemon
- 1kg karmy wzbogaconej o witaminy

Balle:
- 6x Pokeball
- 1x Premierball

Medykamenty:
- 2x Antidote
- 2x Burn Heal
- 2x Ice Heal
- 2x Paralyze Heal
- 2x Potion
- 2x Super Potion
- 2x Hyper Potion

Przedmioty ewolucyjne:
- Leaf Stone
- Thunder Stone

Przedmioty do trzymania:
-

Skrzynka na TM:
- TM83 Infestation

Woreczek na jagody:
-

Inne fabularne:
- Obroża do nauki TM
- Złoty naszyjnik ze szmaragdem
- Ubrania maści różnej i niedookreślone (wśród nich ciepła bluza z kapturem)
- Magic Powder - próbka reklamowa, ilość symboliczna, bardziej na jakiegoś małego pokemona.

~~~~

Przedmioty "pozafabularne":
-
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2019-06-15, 09:59, w całości zmieniany 40 razy  
 
     
Gwen Brown 
Uszanowanko!


Discord: GwenBrown
Dołączyła: 10 Paź 2018
Posty: 1455
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-10-14, 21:29   

Dane levele / jagody / inne:


Jako trenerka, mam prawo dopisać, któremuś z moich pokemonów raz na miesiąc 1lvl wynikający z mojej profesji. Będę to robić zawsze w pierwszym tygodniu miesiąca.

01.06.2019 - Stantler (1lvl)
08.06.2019 - Stantler i Skiddo (po 2lvl, trening) Growlithe, Rockruff, Pawter i Pidgeotto (po 0,5lvl trening)
17.06.2019 - Skiddo (1,5lvl walka w przygodzie)

Comiesięczny bonusowy atak

Styczeń - Pidgey (Defog)
Luty - Rockruff (Thunder Fang)
Marzec - Pawter (Last Resort)
Kwiecień - Skiddo (Secret Power)
Maj - Rockruff (Fire Fang)
Czerwiec - Pawter (Lick)
Lipiec -
Sierpień -
Wrzesień -
Październik -
Listopad -
Grudzień -
_________________
Gwen Brown - KP | Box | Bank | Trofea | CD | Ogródek | Park | Stragan | Nieobecności

Ariana - Poke-KP

Astrid - KP | Box | Bank | Trofea
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2019-06-17, 10:01, w całości zmieniany 30 razy  
 
     
Tori 
Here I go-!



Discord: Tori
Dołączyła: 12 Paź 2018
Posty: 404
Skąd: Pomorze
Wysłany: 2018-10-14, 23:39   

_________________

KP Hanako / Box / Bank

Do exactly as you like~

Pleasure leads to joy,

and joy leads to happiness~

~ Lista obejrzanych animu ~
[mru]
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Graficy:::
Sojusznicy:::

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Xioteru
raivvitch

Kyuubi
366671

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Wizard's World

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Strefa RPG
Strefa Forumowych RPG

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Outland

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.